Jump to content
Dogomania

Jezabel

Members
  • Posts

    239
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jezabel

  1. Interwencja obyła się bez policji, psy oddano dobrowolnie. Za 2 miesiące miejsce zostanie sprawdzone. Nasze suczki znajdują się teraz u Sylwiji i z tego co właśnie się dowiedziałam mają być dzisiaj u veta:-) Niestety ale świadomość ludzi na wschodzie jest chyba najgorsza jeśli chodzi o zwierzęta. Nie wiem - może trzeba ich najnormalniej w świecie zacząć uświadamiać. Z tego co widzę oni nawet czasami nie zdają sobie sprawy, że robią żle. Tak zostali wychowani, nauczeni i to, że pies stoi całe życie na metrowym łańcuchu uważają za normalność. Ciemnota, ciemnota i jeszcze raz ciemnota.
  2. Nie miałam okazji na szczęście JESZCZE rozmawiać ze szwagrem. Ale powoli dowiaduję się co w trawie piszczy. Dziwi mnie naprawdę mentalność ludzka. Wszyscy we wsi wiedzą, że takie rzeczy się dzieją i nikt nie reaguje. Zero edukacji prozwierzęcej. Nie dziwię się sama sobie, że zawsze wolałam zwierzęta od ludzi. Echhh.
  3. [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/6789/img8073z.jpg[/IMG] A oto szczeniorek, który okazał się suczką. Nie wiadomo skąd ona się tam wzięła. Podobno szwagier podarował, tak jak i sukę. Po wstępnym wywiadzie, który przeprowadziłam u szwagra sytuacja jest podobna, tylko więcej psów, dodatkowo koty, krowy i świnie, w stanie tragicznym wszystko... Chyba rozwiązaliśmy worek bez dna...
  4. [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/4193/img8067k.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3852/img8071j.jpg[/IMG] Nie mnie osądzać, mam tylko nadzieję, ze w koncu ta sunia zazna normalnego życia...
  5. Już jestem. Suka i szczeniak, który okazał się nie jej szczeniakiem uratowani. Jadą w stronę Warszawy właśnie. Drugi szczeniak, ten co akurat byl jej dzieckiem, wczoraj padł. Najprawdopodobniej na parwowirozę, bo kobieta mówiła, że ,,w kupie krew była". Suka jest straszliwie wychudzona, smutna, spokojna. Mam zdjęcia zaraz wam pokażę. Naokoło niej tam na miejscu latał kot, więc nie ma problemu jeśli chodzi o jej kontakty z tymi zwierzakami. Podobno ona nigdy nie była spuszczona z łancucha. Nigdy!!!! W głowie mi sie to nie miesci...W emaliowej misce obok był chleb z wodą. To było ich jedzenie... Akcja udana, choć mam wyrzuty, że tamten szczylek nie doczekał na nas... Gdybym wiedziała wcześniej... To daje jednak siłę działać dalej...a u nas na wschodzie to dopiero początek...:-( Jeśli chodzi o szczegóły jak to się udało to powiem szczerze, że wielki pokłon w stronę gaallegro i ani-tygrysiczki. Jesteście wielcy - to Wam te psy zawdzięczają życie. Trzeba jeszcze rozwiążać sprawę tej surowicy, bo na pewno trzeba ją podać.
  6. [quote name='Plicha']Też trzymam :) Jezabel a ten haszczak o którym piszesz nadal jest u was w schronisku? Może można by mu założyć wątek, zgłosić do Husky adopcje?[/QUOTE] Huszczak jest jak najbardziej:-) Już chcę Araman pomolestować, żeby pomogła. Teraz nie mam już kiedy się tym zająć, ale obiecuję, że po powrocie postaram się coś zadziałać w tym kierunku. No i pokażę psinę, bo mam zdjęcia:-)
  7. Ekipa ratunkowa już jedzie w stronę Białej Podlaskiej. Około 12 będą po mnie, więc tam na miejscu będziemy około 13. Trzymajcie kciuki ciotki :-)
  8. Echhh miałam się tylko zwolnić z pracy na parę godzin a wzięłam wolny caly dzien. Nie moglabym i tak sie ne czyms innym skupic, wiec...Może mnie nie wywalą :-)
  9. Biedny psi los widać wszędzie. Ja już czasami łapię się teraz na tym, że jadę ulicami miasta i zerkam, czy nic przypadkiem złego się nie dzieje. Jakiś czas temu widziałam huskiego. Leżał często ma chodniku jednego z bialskich osiedli. Spokojny, stateczny, wręcz można powiedzieć dumny. Ta rasa ma coś takiego w sobie, że zapiera dech jak na nie patrzysz. Nieopodal były domy jednorodzinne. Widziałam go raz, widziałam drugi. Przejeżdzałam myśląc, ale ktoś ma pięknego psiaka. A niecały miesiąc temu dowiedziałam się, że ta psina była bezdomna!!! Wobrażacie sobie? Nigdy bym nie powiedziała. mało kto by powiedział. Dwa lata spędziła na ulicy...Pracownicy schroniska pojechali po nią, bo podobno zaczepiła jakieś dziecko. Nie zrobiła krzywdy, pewnie dziecko szło z kanapką i poczuła jedzenie. A zrobiła się z tego afera. Schronisko pojechalo po psa na to osiedle, a okoliczni ludzie skandowali ,,Uciekaj, uciekaj" przyzwyczajeni widocznie do widoku pięknego stworzenia na tej ulicy. A teraz siedzi biedne stworzenie na schroniskowej budzie i patrzy tymi smutnymi oczami przez kraty. Nie ma już tej wcześniejszej dumy, która zapierała dech w piersiach. Echhh...Oby jak najszybciej znowu psiak mógł się cieszyć życiem i miłością dobrego człowieka. Dla tej naszej biedaczki po którą jutro jedziemy też życzę tego samego. I od razu dziękuję bardzo wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc dla niej. Jesteście ludzmi, którzy naprawdę zasługują na miano ,,człowieka".
  10. Jutro Ewu...Niestety dopiero jutro. Od razu jak coś będę wiedziała dam znać.
  11. Ma - Bejotka była tak miła i zrobiła jej cały pakiecik:-)
  12. Podskakujemy do góry, może ktoś Cię zobaczy i zapragnie wziąc do domku:-)
  13. Oj stoi już tam bardzo długo...Zdecydowanie za długo...:-(
  14. Juz powsciagliwosc to chyba dawno temu trzeba bylo przemyslec:-). Stowarzyszenie Przyjaciol Zwierzat Azyl z Białej Podlaskiej zajmuje się juz sprawą. Wiec mamy nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnie. Ja na pewno będę uczestniczyć we wszystkim i wam zrelacjonuje :-) Czy mogę prosić o kontakt osobę, która planuje do nas przyjechac po psiaki?
  15. Nie znam nikogo w tych okolicach niestety.
  16. Jeju jak fajnie na to patrzec. widac, że Łatek znalazl juz swoje miejsce na ziemi :-)
  17. Pieski są strasznie przyjazne. Ale ciezko stwierdzic czy coś im dolega. Młode są radosne, biegaja, przymilają sie. Jak dostały jesc od Jostel to biegły za nami przez całą łąkę. Az kusilo...:-) Nie bede pisac do czego :-)
  18. Czyli rozumiem, że mam się was spodziewać jutro tak? Dajcie mi do wieczora chociaż znać mniej więcej o której. Byłabym bardzo wdzięczna :-)
  19. Jeśli ktoś ma gdzie przetrzymać szczeniaki to byłoby super, gdyż nie wiem czy schronisko w Białej zgodzi się na ich przyjęcie. Powtarzam już kolejny raz, że to miejskie schronisko...i to bardzo przepełnione. Prawnie mogą tam przebywać jedynie zwierzęta z miasta Biała Podlaska niestety...Wiem, wiem, że to idiotyzm, ale co ja mogę na to poradzić? Tak właśnie Państwo dba o los zwierząt. Oto mój numer: 503 400 133 Jeśli ktoś chce pomóc lub o cokolwiek zapytać to służę pomocą. W każdej chwili mogę być gotowa, żeby jechać z wami
  20. sylwija dwa szczeniaki. Takie pewnie w wieku 3 miesięcy. Ale one tak jak już pisałam nie są w ogóle, ale to w ogóle w typie husky. Takie kundelkowate biedulki...:-( Mieszka starsza kobieta, podobno jej syn i widziałysmy jeszcze jakas malolate, taka z 16-17 lat. Wybietnie przestraszeni jak na pierwszy rzut oka
  21. Nie wygląda na zdjęciach na taką małą, aż cięzko uwierzyć, że to takie maleństwo
  22. Psa trzeba zabrać interwencyjnie. Hotelik jest załatwiony dzięki dziewczynom od malamutów i jest w miejscowości Michałówek 80km za Warszawą w stronę Łodzi. Ale miejsce jest tylko dla suki.
  23. Psa trzeba zabrać z okolic Białej Podlaskiej (dokładnie 20km od Białej) 80km za Warszawę. W tygodniu. Ja mogę tam pojechać z kimś w każdej chwili - wezmę urlop w pracy najwyżej.
  24. Nie poradzę sobie na pewno, bo nie mam kompletnie żadnego obycia w tych sprawach i nie mam gdzie zabrać psów. Przyznaję 100% rację i nawet nie udaję, że jest inaczej. Nigdy nie uczestniczyłam w żadnej interwencji i MaDi wie o tym, bo informowałam ją przez telefon.
  25. Sytuacja robi się jak widać beznadziejna. Ja jestem sama jedna, nie ma mi kto tu pomóc. Nie mam auta, którym można je przewieżć. Nawet jeśli podpiszą zrzeczenie to gdzie ja mam te biedne psiaki zabrać? Mam dwupokojowe mieszkanie, rodzinę i psa w nim. Nie stać mnie, żeby suczkę dowieżć do hoteliku, poza tym nie wiadomo jak będzie się zachowywała. Potrzebny jest ktoś z samochodem kto może psa zabrać w okolice Warszawy. Piszę do każdego kto mi przychodzi na dogo do głowy, ale jak na razie zero odzewu...
×
×
  • Create New...