Tak :-) We wtorek bodajże ma byc sterylizacja, potem tydzień, żeby doszła do siebie i sie wszystko pogoiło, i możemy jechać :-) Jej domek już na nią czeka. Dzisiaj zrobiłam sporo zdjęć do nowych ogłoszeń. Jutro rano je wam roześlę i można działać. Ja zresztą sama zapewne trochę porobię:-)
I wiecie co? Dzień w schronisku jest chwilami bardzo smutny - setki czekających na dom oczu zwróconych w Twoją stronę. A Ty tak naprawde chcesz pomóc, chcesz z całych sił, tylko tak mało możesz...A potem patrzysz jak ludzie zabierają jednego merdającego ogonem psiaka do samochodu i odjezdzają, żeby dać mu bezpieczny kąt na tej ziemi. I wtedy wiesz, że to ma sens. Że warto. I że trzeba. Buziaki dla was dziewczyny, bo bardzo was podziwiam za to co robicie dla tych małych mordek :-)