-
Posts
2984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soko
-
Jeśli większość dnia spędzano by z nim to ewentualnie buda mogłaby być. Dlatego zapytałam o spacery i o to, jak spędzany byłby z nim czas. Ale odwrotnych proporcji, więcej samotności a mniej spacerów nie może być.
-
No ok, ale w samochodzie można się zatrzymać, chyba że oczywiście komuś nie zależy na psie, to inna sprawa. Ale wiadomo że pies musi nogi rozprostować, siku, kupa, ochłodzić się, napić wody.
-
Czasami zwykły forumowicz z którym można się umowić na spacer, pogadać da więcej rad niż behawiorysta przekonany o kompletnej głupocie właściciela ;) tak jak w moim przypadku szanowny pan treser próbował mi wmówić że mam nagradzać psa "dobry siad, dobre waruj" bo inaczej nie zakuma za co go nagradzam, gdy mówię tylko "dobry pies, super" :diabloti:
-
Coś strasznego! Niestety trzeba wziąć pod uwagę, że sunia mogła po prostu paść ze strachu..
-
Nie słyszałaś? Przyjdź na moje osiedle - w sprawie Wery prawie doszło do telefonu na SM, bo przewracała non stop małe dzieci na rowerach, na spacerach z rodzicami, mi prawie wbiła pazur w oko.. a dzieci nie wyglądały za dobrze. Na szczęście z nią wychodzę i już nie ucieka. Tak na dobrą sprawę mogłaby zrobić większą krzywdę niż jamnik który owszem, wczepi Ci się w nogę ale którego od siebie odkopiesz..
-
Jeśli pies miałby ocieplaną budę to myślę że nie byłoby problemu, ale czy pies będzie wychodzić na spacery? Jak będzie spożytkowana jego energia? Spaniele są porównywalnie aktywne jak border collie ;)
-
Sens ma być taki, że pies ma żyć w przekonaniu że właściciel zawsze wraca. Dlatego od zostawienia psa na sekundę dochodzimy do zostawienia go na kilka godzin.
-
Ja bym chętnie założyła Fundację Eliminowania Właścicieli, ale to już jest dopiero wizja utopijna ;)
-
Są psy które nie będąc agresywne mogą wyrządzić krzywdę. Dla takich też nie ma miejsca w społeczeństwie? Bo się za radośnie wita a właścicielowi nie chce się eliminować skakania na ludzi?
-
Dlaczego mam wrażenie że to ta sama osoba, która założyła wątek, że 8 miesięczny ON gryzie i atakuje?
-
Ale tak jak zostało napisane wcześniej - są smycze, kagańce i naprawdę uprzęże cuda niewidy..
-
To, że robi to bez ostrzeżenia, może ocenić tylko doświadczony behawiorysta. Dla wielu pracowników schroniska lizanie się, warczenie, mruganie, odwracanie głowy, podnoszenie łapy, kulenie ogona, uszu i masa innych rzeczy to nie są ostrzeżenia. Więc ja na takich opiniach nie będę budować oceny psa.
-
Ahahahahah padłam :D:D:D:D:D:D:D
-
Ale tak samo na ulicy nie powinni przebywać psychopaci. Często nie wiadomo co kiedy komu odwali, razem z psami. Tak na dobrą sprawę każdy pies może mieć na sumieniu pojedynczy wyskok. Myślę, że agresywne psy mają miejsce w społeczeństwie, gdyby nie one, niektórzy NIGDY nie zainteresowaliby się psami, ich naturą, zachowaniami. Takie psy często otwierają oczy.
-
To o myśliwych dobre ;) No cóż, ja uważam, że jeśli ktoś chce psa do sportu (klasy światowe) to powinien go brać. Ale tylko mając jakieś doświadczenie i pewność, że to ma sens, bo jeśli skończy się na podwórkowych zawodach bo nie będzie się umiało psa nauczyć tego i owego to faktycznie lepiej wziąć schroniskowca, bo generalnie startować mogą wszystkie psy. Ja planuję kupić psa rodowodowego do sportu, co jednak nie zmienia faktu, że przede wszystkim będę kładła nacisk na równowagę psychiczną - chciałabym, by był psem, który będzie mógł wyprowadzać na prostą właśnie inne schroniskowe psy, które także u mnie będą miały swój DS/DT ;)
-
Paulaa, tylko prowadzącego Ci brakuje, większego włosia i ogona i na zawody idziesz ;)
-
Jeśli mogę się wtrącić.. to tak. Czy jest możliwość, by przypiąć mu na stałe mniej niż metrową linkę - są w sklepie weterynaryjnym za jakieś 5zł, u mnie się nazywają "dla kota i małych psów". Albo dosłownie sznurek z karabińczykiem. Wtedy można by łatwiej przypiąć smycz (nawet do tej linki), nie trzeba byłoby sięgać do jego szyi. I naprawdę.[B] Nie głaskajcie go gdy się łasi.[/B] [url]http://www.youtube.com/watch?v=AElTVoIPlOw[/url] - to robi światowa treserka. Z psami, które nie mają problemu z dotykiem. Z psem, który MA taki problem jest to jeszcze bardziej rozdrobnione. Ja z Happy zaczęłam ćwiczyć, gdy miała 3,5 roku, teraz ma 6 lat.[B] Przez ponad półtora roku jej nie dotknęłam.[/B] Była agresywna, zresztą dzięki moim dzikim zabawom właśnie z przesadnym głaskaniem itd., wykorzystywaniem tego że się wywala na brzuch. Teraz mogę z nią zrobić nie wszystko, ale wiele rzeczy. Dziewczyny, konsekwencji. Będzie gryzł, jeśli będziecie go do tego prowokować! Zbyt długim głaskaniem (jest tak długo dobrze? Hm.. lepiej ugryzę, nim mnie obedrą ze skóry), nachylaniem się. Ręce nieruchome i całe ciało jak najbardziej statyczne. Nie ma innej recepty. Z mojej strony to tyle. Jak dla mnie nie potrzeba Bazylowi behawiorysty, tylko DT/DS bez psów gdzie nie będzie dotykany.
-
A ja jestem na wątku Bazyla i tyle powiem.. jeśli był w stanie się przekonać chociaż do jednej osoby to już jest dobrze.. a wiecie, że psy które smutno patrzą właśnie w domu, gdy się swobodnie poczują, mogą pokazać ząbki? Z opisu wynika mi, że Bazyl wcale nie jest szczególnie agresywny. Tak naprawdę wyciągnięcie go ze schroniska i nie dotykanie przez dłuższy czas i pies będzie jak nowy, odżywiony, energiczny. Poza tym dla osób nieczytających wątek; Bazyl spotkał się z pewnym behawiorystą i był przy nim jak anioł ;) więc to też zależy od wszystkiego.. behawiorysta go nie prowokował i pies nie miał powodu by gryźć. Proste. Tutaj nie jest kwestia pieniędzy, ja bym psa wsadziła w zwykły DT bez innych psów z ludźmi, którzy nie będą próbowali mieć z nim bliższego kontaktu fizycznego.
-
Te rasy dopiero stają się popularne, jeszcze trochę potrwa nim się zaczną mnożyć pseudo z nimi. A nawet powiedziałabym, że na aussie nie wiem kiedy moda przypadnie, bo są non stop w cieniu borderów ;) a kupowanie psów rasowych, rodowodowych, z dobrych hodowli - jak dla mnie jest ok, zależy kto ma jakie priorytety.
-
Zapisuję wątek także zainteresowana tematem ;)
-
A ja myślę że to wazne że takiego samego psiaka "rasowego" (dla laika każdy pies jest rasowy, a nie w typie, szczególnie szczeniaczki - tam to już naprawdę trudno odróżnić rasowego od pseudo) można mieć za darmo zamiast za 200zł :)
-
Ja uważam, że agresywne psy mają prawo być odratowane, tak samo jak człowiek z chorobą psychiczną, fizyczną ma prawo do w miarę normalnego życia, na które często zbiera rodzina, media. Dzieci chore mukowiscydozę zostawiać bez grosza, a pieniądze zamiast na leki przekazać na dzieci z Domu Dziecka? Im więcej psów agresywnych, tym więcej ludzi zdających sobie sprawę z tego, jaka to odpowiedzialność, posiadanie psa.