-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by Bogusik
-
Pani Wioletta napisała: Nie za bardzo lubi na a łóżku czy fotelu. Wejdzie na chwilę i zaraz zeskakuje. Zdecydowanie woli podłogę Legowisko na razie także bee wszystko przyjdzie z czasem Dzisiaj mamy duzo czasu więc już 3 spacery zaliczone - nie ma kondycji dziewczyna trzeba stopniowo przyzwyczajać do wysiłku. Jutro pójdzie z nami do pracy na popołudniowa zmianę, zobaczymy co powie....:) Kosmiczna pozycja...:)
-
Pan Sławek napisał gdy wyjeżdżali od Murki: Cała naprzód ku nowej przygodzie! :) I teraz wieczorem :): Zdjęcia kiepskiej jakości bo żona nie powala świecić światła żeby nie przeszkadzało spać i krzyczy na mnie żeby nie błyskać lampą w oczy :) Jak pies leży na grzbiecie to znaczy że jest dobrze! :) Małe strzyżonko i będzie Księżniczka :) Jest naprawdę dobrze, podróż znosiła dość kiepsko ale w domu szybko się odnalazła Zachowuje się jak by była już kilka dni.Będzie dobrze! :)
-
Rozmawiałam dzisiaj z p.Małgosią i wszystko w jak najlepszym porządku :) Muki to wierny psi przyjaciel,który nie odstępuje swojej Pani na krok.Musi być tam gdzie ona i uczestniczyć w życiu co dziennym.Uwielbia spacery i bawi się ze swoimi psimi przyjaciółmi.Pani Małgosia mu dogadza i gotuje mięsko z warzywami a raz w tygodniu dostaje biały serek z żółtkiem, co bardzo lubi :) Jestem spokojna o Mukiego bo niczego mu w tym domu nie zabraknie :) Czip zarejestrowany. Lubi sobie czasem poleżeć na szerokim parapecie i poobserwować świat z góry....:)
-
Rozmawiałam z p.Sławkiem i dzisiaj jadą po Hopi :) Umówiony jest też termin sterylizacji na piątek godz.9.W poniedziałek mają się pokazać z Hopi u weta, aby ją przebadał i oglądną wszystkie wpisy w książeczce. Dziękuję Martuniu za czujność i podpowiedź odnośnie nie przedłużania terminu sterylizacji :) Faktycznie mogło by być już za późno i trzeba by było czekać do cieczki i ileś po, aby wykonać zabieg.
-
Tak dziewczyny kochane już po wizycie i po pewnych ustaleniach...:) Wypadła bardzo dobrze i w zasadzie to była tylko formalność.Może jak Martunia znajdzie chwilę czasu, to coś więcej napisze, a ja jeszcze tu z całego serca podziękuję za jej przeprowadzenie :) Doszliśmy do wniosku,że nie ma sensu aby Hopi czekała w hoteliku na sterylizację więc zapewne jutro Pan Sławek wraz z żoną pojadą i ją zabiorą do siebie.W oświadczeniu będzie zobowiązanie do przeprowadzenia zabiegu najpóźniej do końca lipca.Czas jednego tygodnia to sporo na aklimatyzację więc po zabiegu Hopi nie wróci do nieznanego jej miejsca i ludzi.Państwo zapewnią jej wszystko co możliwe aby czuła się u nich dobrze i bezpiecznie i o tym jetem przekonana :) Jutro jeszcze będą dzwonić do swojego weta,a także u koleżanki ze sklepu zoologicznego kupią obróżkę i chociaż adresówkę zastępczą, jeżeli nie uda się grawerowaną.Szelki,smycz i legowisko mają, choć p.Sławek co do tego ostatniego mi powiedział,że wątpi aby korzystała, mając do wyboru fotel,kanapę czy łóżko....:) Kasia powiadomiona i pomału będzie Hopi szykować do nowego domku :) Acha,nie napisałam,że Państwo byli w hoteliku i poznali Hopi :) Nawet nie muszę pisać, ile to spotkanie sprawiło im radości...:)
-
zgłosił się Pan z Zamościa,zainteresowany adopcją Hopi /namiary otrzymałam od Marty/ .Wydaje mi się bardzo dobry więc poprosiłam ją o wizytę p/a Pan i Pani w wieku 50lat,mieszkający w bloku, na tym samym osiedlu co nasza Martunia.Mają córkę studiującą i mieszkającą oddzielnie.Prowadzą działalność gospodarczą i poprzedniego psa,który przegrał walkę z ciężką chorobą zabierali ze sobą również do pracy.Mają także działkę rekreacyjną nad zalewem Zamojskim,na której też często spędzają wolny czas. Pan Sławek mi powiedział,że chcieliby pojechać do hoteliku aby się wzajemnie z Hopi poznali i aby sunia znała już ich zapach.Poniosą koszty sterylizacji.Bardzo wrażliwa i psiolubna rodzina.Pan Sławek opowiedział mi jeszcze historię suni,którą znaleźli zaniedbaną i błąkającą się koło bloku.Przygarnęli ją do siebie,wykąpali,byli u weta,zamówili termin u fryzjera i musieli oddać bo zgłosili się "właściciele". Bardzo to przeżyli oboje i jak zobaczyli na stronie Fundacji zdjęcia Hopi,to zatliła się nowa nadzieja,że może tym razem się uda i będą mogli dać jej ciepły i pełny miłości dom :)