Jump to content
Dogomania

Bogusik

Members
  • Posts

    16235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Bogusik

  1. Hania otrzymała drogą elektroniczną faktury i pobrany pdf ani jej ani mi nie udało się tu wstawić. Leczenie Imbira 90,00zł Utylizacja 100,00zł ------------------------------------------------------- Razem: 190,00zł Puszek Animondy zostało 24 szt. z datą ważności do 29.11.21
  2. Jak już wiadomo, nie możemy przez kilka miesięcy umieszczać psiaki u Szafirków ze względu na parwo.Tydzień temu rozmawiałam z Murką i pytałam kiedy ruszają z działalnością i czy przyjęłaby kudłacza z Zamościa.Dzisiaj Kasia do mnie zadzwoniła z wiadomością,że pomału wznawiają działalność i przyjmie chłopaka:) Transport będzie w tym tygodniu, ponieważ mają jeszcze zabrać jakiegoś psiaka z Tomaszowa. Martunia była dzisiaj w schronisku i na szczęście kudłatek nie został adoptowany, więc go zarezerwowała :) Dałyśmy mu na imię Muki i jak Anula założy wątek,to wstawi tutaj link
  3. Zaglądam z mocno zaciśniętymi kciukami za biednego Stasia.Oby tylko wszystko poszło dobrze...
  4. Hania nie może doprosić się faktur z lecznicy ponieważ tłumaczą się brakiem czasu.Jak tylko otrzyma, to wstawi na wątek i wtedy będzie wiadomo jaki jest stan konta.
  5. Basi udało się do mnie wysłać zdjęcia,więc wstawiam :)
  6. Bixi właśnie odszedł....:(:(:( Nie znajduję słów aby cokolwiek napisać gdy serce rozpada się na tysiące kawałków :(:(:( Przytulam mocno Hanię, bo nawet nie muszę pisać co ona teraz czuje i jak przeżywa odejście okruszka...:(:(:( Bixiuniu, nie dane było Tobie dłużej żyć tu na ziemi i zaznać szczęścia,więc biegaj tam za TM pełen radości i beztroski...[*]
  7. Naprawdę serce pęka Poker ....:( Reszka nadal bez objawów i pozostałe psiaki także
  8. Stan Bixi znacznie się pogorszył :( Hania dogrzewa go termoforem i jest opatulony kocykiem.Tyle co możemy zrobić, to modlić się i czekać na wiadomości....
  9. Bixi otrzymał surowicę od ozdrowieńca,którą stosuje się raz w pierwszej dobie.Hania dzisiaj na popołudniowej wizycie u weta zapyta o test na kokcydia.Bixi wczoraj wieczorem zrobił po raz pierwszy koo o konsystencji galarety.O 5 rano Hania zauważyła,że jest dziwnie spokojny,leży i mało reaguje, więc wdrożyła podaną przez weta glukozę i inny lek.Po tym Bixi jak jechał w kontenerku na poranną wizytę nie leżał a stał całą drogę na łapkach i się rozglądał.Otrzymuje probiotyk i w małych ilościach Convalescence.Zobaczymy jak będzie wieczorem.....
  10. Taka jest decyzja weta bo on właśnie widzi psiaka i wie o nim najwięcej.Najgorsza jest 4 i 5 doba,więc to nie koniec walki...Tu trudno coś wyrokować bo jeżeli Bixi odejdzie,to będzie przypisana wina wetowi,że za wcześnie zalecił Convalescence,a jeżeli się go nie poda i Bixi odejdzie,to z kolei ze zbyt długiej głodówki i nie podjęcia przez jelita pracy.... Hania napisała,że dzisiejsza noc słabsza ale dzielnie walczą. Trzymajmy mocno kciuki aby Bixi się nie poddał i dał radę!
  11. Powinnam o tym napisać przy moim poprzednim poście ale z tego wszystkiego gdzieś mi umknęło....Puki co zalecenia weta są ok i dodatkowo jeszcze omawiam to z Hanią.Wszelkie wskazówki i rady naprawdę są bardzo cenne!
  12. Hania ma zacząć podawać od jutra w malusieńkich dawkach Convalescence bo jak powiedziała dzisiaj wet to już mija 3 doba i trzeba pobudzić układ pokarmowy do funkcjonowania
  13. Nawet Elu sobie nie wyobrażasz z jakim lękiem odczytuję każdą wiadomość od Hani i jaką odczuwam ulgę,gdy wiadomości nie są tragiczne.... Bixi ma dzisiaj słabszy dzień i Hania pojechała wcześniej niż zwykle, na po południową wizytę do weta.Otrzymal to co zawsze,a do domu leki gdyby w nocy się pogorszyło.Hania otrzymała także probiotyk,który ma podawać do pyszczka na pobudzenie kosmków jelitowych.Bixi jest słabszy ale kontaktowy,podnosi od czasu do czasu główkę i się rozgląda.Raz zwymiotował i zrobił rzadką koo
  14. Bixi bez zmian na gorsze.W nocy raz wymiotował i do tej pory nie zrobił koo. Trzymaj się maluszku i walcz dzielnie!
  15. Otrzymałam wiadomość od Hani: Wet powiedział, że Bixi ładnie wchłania płyny i wydaje się być w lepszej kondycji niż rano. Dostał kroplówkę i zastrzyki - w tym przeciwwymiotne. Kochany mały szkrabek w oczekiwaniu na wizytę u weta..
  16. Bixi jak do tej pory,to raz zwymiotował w nocy.Wymiociny były jasne z łezkami krwi.Kilka razy zrobił śmierdzące,galaretowate koo w kolorze jasno i ciemno brązowym. Nie robi pod siebie, tylko za każdym razem wychodzi z legowiska.Rano dostał kroplówkę,surowicę i zastrzyki ok 17 kolejna wizyta u weta na kolejną kroplówkę i zastrzyki. Reszka puki co bez objawów choroby.
  17. Anulko poczekaj jeszcze trochę na to rozliczenie.Hania naprawdę teraz ma pełne ręce roboty i na pewno nie ma głowy aby to w tej chwili zrobić.
  18. Jestem z Szafirkami w stałym kontakcie.Bixi puki co nadal kontaktowy,leży lub siedzi Nie wymiotował i zrobił jedną średnio luźną kupkę, bez śladów krwi.Na razie wiadomości dobre ale zobaczymy co przyniesie noc i jutrzejszy dzień....
  19. Dziękuję Izuniu za ten wpis :) Miejmy nadzieję,że tak jak tamte 2 szczeniaczki Bixi też pokona chorobę.Dzisiaj wieczorem druga kroplówka,a jutro o 9 Hania ma jechać na kroplówkę,zastrzyki i surowicę.Na razie Bixi jest przytomny,co jakiś czas siada i się rozgląda, co się w koło dzieje.
  20. Na razie jest dobrze.Bixi jest zainteresowany otoczeniem,obserwuje. Walcz maluszku kochany, bo tyle osób o Tobie myśli i trzyma kciuki!
  21. Dzisiejsza wiadomość zwaliła nas z nóg....Bixi ma parwo :(:(:( Hania napisała,że dzisiaj rano był lekko osowiały i zrobił kupę z łezką krwi.Natychmiast pojechali do weta,który potwierdził parwo.Otrzymał surowicę i kroplówkę.Piotrek do mnie zadzwonił bo Hania nie była w stanie rozmawiać.Oboje są wykończeni i zdołowani,że mimo wszelkich starań, jednak ta straszna choroba dotknęła psiaki pod ich opieką.Wiemy dobrze,jaka to podstępna i w zasadzie śmiertelna choroba,więc możemy się tylko modlić,że Bixi jakimś cudem ją pokona i wspierać Szafirków w tak trudnym dla nich wszystkich czasie. Reszka bez objawów ale Piotrek zawiózł jej dzisiejszy kał do badania.
  22. Minie zapewne sporo czasu, gdy wspomnienie o Imbirku nie będzie tak bolesne,jak w obecnej chwili. Napiszę ogólnie bez cytowania Waszych wpisów bo jest ich bardzo dużo: Bardzo Wam kochani dziękuję za ciepłe słowa i za zrozumienie.Nawet sobie nie wyobrażacie ile one dla nas znaczą! Dzięki Wam nie czujemy się osamotnione i pozostawione same sobie z kłębiącymi się myślami,a także dręczącymi wyrzutami.Także dzięki Wam, będzie nam na pewno lżej przez to przejść,dlatego jeszcze raz z całego serca bardzo dziękuję! :)
  23. Może nie jedna z Was pomyślała,że Bogusik chowa głowę w piasek,ponieważ nawet słowa nie napisze,a przecież też jest wraz a Anulą osobą współodpowiedzialną i decyzyjną.Ten tydzień jest dla mnie naprawdę bardzo ciężki w pogodzeniu się z odejściem dwóch żyjących istnień.W środę umarła bardzo bliska mi osoba,z którą byłam bardzo związana emocjonalnie przez prawie 20 lat i ciężko mi się z tym pogodzić...:( W poniedziałek będzie pogrzeb.Kolejną dramatyczną wiadomość otrzymałam wczoraj.Najpierw o parwo u Imbirka a za kilka godzin o jego śmierci [*] :( Nie jest łatwo to wszystko tak racjonalnie i bez emocji ogarnąć i w obliczu tych tragedii tak na szybko i byle co napisać... Na pewno wiele uwag jakie tu padło, będzie trzeba wziąć w przyszłości pod rozwagę, aby zapobiec na miarę możliwości przed kolejnym nieszczęściem. Dziękuję za zrozumienie i wpisy osobom,które mnie i Anulę nie obwiniają za ten dramat,ale niestety jesteśmy winne.Mimo stanu Imbirka w jakim był, nie analizowałyśmy tego, co by było dla jego organizmu w miarę najmniejszym obciążeniem.Rutynowo zdałyśmy się na działania takie,jak przy poprzednich naszych psiakach. Imbir 30.04 otrzymał tabletkę na pchły i kleszcze.Można by było zastosować coś zewnętrznego co nie było by takim obciążeniem dla organizmu.Zaraz potem została podana tabletka na pasożyty wewnętrzne,którą musiał przecież otrzymać aby zabić to co go od wewnątrz zżerało. 08.05 został zaszczepiony p/wirusowym.Tu trudno mi powiedzieć czy to było za szybko ale może jednak tak, uwzględniając nieprawidłowe wyniki z krwi Na pytanie skąd to parwo? Nie znajduję odpowiedzi, bo może być dużo gdybań... Może gdyby Imbirka wziął ktoś inny pod swoją opiekę i tego wszystkiego dopilnował, to być może nie doszło by do jego tragicznej śmierci :( Wiem,że już tego się nie odwróci,ale bardzo żałuję,że tak się nie stało...
  24. Otrzymałam od Hani wiadomość dzisiaj rano,że u Imbirka stwierdzono parwo ale miałam nadzieję,że jednak podoła i zwalczy tego okropnego wirusa :( Bardzo,bardzo mi przykro,że nie udało się mu pomóc i znaleźć mu dom i rodzinę,która wynagrodziłaby mu wszystkie krzywdy jakich doznał w przeszłości. Haniu z całego serca dziękuję za opiekę,troskę i serce jakim otoczyłaś Imbirka.Wiem jak teraz jest Tobie kochana ciężko więc mocno przytulam.... Imbirku....[*]
  25. No to p.Maciek dzisiaj narobił nie mało kilometrów i jutro też czeka go trasa do pokonania.Już pisałam na dogo nie raz,że dzięki Fb udało mi się szczęśliwie uzyskać pomoc dla psiaków.Tak było z wizytami p/a i transportem :) Martuniu dzięki za sprostowanie :)To już z dzisiejszych wrażeń, a może ze skakania z wątku na wątek pomyliłam Pajdę z Megi :)
×
×
  • Create New...