-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by Bogusik
-
Jestem tego samego zdania. No nic, teraz już musimy skupić się na tym aby Baffi trafił do domu,który zapewni mu to wszystko czego brakowało mu w dotychczasowym. Ja mimo porażki jestem dobrej myśli, a właściwie po rozmowie z Hanią i dobrej wiadomości o zachowaniu Baffi.Mam też nadzieję,że kolejne dni nie pokażą czegoś gorszego w jego zachowaniu.Musimy być optymistkami bo w przeciwnym wypadku nie dało by się dalej normalnie funkcjonować i pomagać zwierzakom.Zapewne na początku mojego "raczkowania" na dogo taka sytuacja by mnie załamała totalnie.Oczywiście pomogłabym w znalezieniu kolejnego domu ale równie dobrze mogłabym nie podjąć się roli osoby odpowiedzialnej za adopcję kolejnego psiaka.Trochę lat doświadczenia zrobiło swoje i kiedyś bym tego nie napisała ale dzisiaj tak:...Co nas nie zabiło,to nas wzmocni...I tego staram się jeszcze puki co trzymać :) Baffiś stracił pół roku swojego życia ale zrobimy wszystko aby kolejna rodzina do której trafi,postarała się mu to wynagrodzić.Tym razem nie tak łatwo podejmę decyzję,a przyszła rodzina będzie musiała się bardzo postarać o to, aby Baffi do niej trafił. Poker mam do Ciebie 100% zaufanie i wiesz,że jeżeli pojawia się na horyzoncie domek we Wrocławiu to zaraz do Ciebie uderzam z prośbą o wizytę p/a.Ogłoszenie leci na to miasto więc mam nadzieję,że gdyby co,to i tym razem nie odmówisz :)
-
Baffi jest już u Szfirków.Babom się już porządnie oberwało od Piotrka bo nie wytrzymał i wydarł się na nie,że cała ulica słyszała:) Poparłam nie w 100% a w 200% i wręcz podziękowałam za to Piotrkowi :) Po rozmowie z obojgiem,wielki kamień spadł mi z serca bo Baffi tak ich przywitał radośnie i z uśmiechem,jak by nigdy tego miejsca nie opuszczał,a co najważniejsze,że nie wykazał żadnych objawów agresji :) Na pytanie dlaczego był nie czesany? Otrzymali odpowiedź,że na początku był ale przestali bo później mu się to nie podobało i gryzł...A gdy pytali o tą komórkę to baba się obruszyła,że to nie komórka a taki mały pokoik w którym miał legowisko.Na dodatek jeszcze powiedziała,że przecież dała Hani 200zł za przywiezienie a teraz musiała ponieść koszty.No masakra jakaś i nie dziwię się,że Piotrka poniosło.... Dziewczyny, umówiłam się z Hanią,że zrobi termin w spa i jak nic się u Baffi nie zmieni to za kilka dni ruszymy z ogłoszeniami.Nic nie będzie stało na przeszkodzie aby wykorzystać zdjęcia te,które tu już są na wątku Otrzymałam zdjęcia Baffi po przyjeździe to zaraz powstawiam
-
Szkoda nam wszystkim Baffiego,że tak został potraktowany przez tą "rodzinę' :( Nie,nie było wizyty p/a bo w zasadzie nie było niepokojących sygnałów.Pani wiedziała,że w razie jakichkolwiek problemów ma się skontaktować ze mną albo z hotelikiem. Podejrzewam,że chyba nie chcieli mieć kłopotów z nami i uda się cichaczem oddać psa do schroniska ale na szczęście to im się nie udało.
-
Poker nie mamy rentgenów w głowach aby na wylot prześwietlić ludzi.Mnie też zapewniano,że niczego mu nie zabraknie i abym się nie martwiła.... Teraz bardzo się boję na ile wyrządziły mu krzywdę i oby tylko ta agresja mu nie pozostała.Pani ze schroniska powiedziała,że jak pracownik chciał mu zapiąć smycz to pokazał zęby i warczał....Przecież Baffi był uroczym,przytulaśnym psiakiem i bez cienia agresji.Wręcz kochał wszystkich i wszystko...To jakaś masakra jest i czekam z niepokojem na telefon od Hani i co powie o Baffim...
-
Dzisiejsza wiadomość rozwaliła nas na łopatki....:( Baffi wraca z adopcji :( Opiszę to czego dowiedziałam się przed chwilą od Hani. Do Hani zadzwoniła pani ze schroniska we Wrocławiu i powiedziała,że jest u niej właścicielka Baffi z wnuczką i chcą go oddać do schroniska z powodu agresji i przeskakiwania przez płot.Twierdzą,że na wszystkich się rzuca i gryzie więc nie mogą takiego psa mieć w domu a nikt ich nie poinformował,że on taki jest.Na pytanie gdzie pies był,czy w domu czy w kojcu.Padła odpowiedź,że nie w kojcu ani w budzie tylko miał swoje miejsce w komórce....:( Na szczęście pani ze schroniska była osobą kompetentną,przejrzała całą umowę adopcyjną i zadzwoniła do Hani. Dobrze,że akurat dzisiaj jeden z piesków pojechał do ds do Torunia więc Hania ma wolne miejsce.Czeka na Baffiego bo lada moment powinien przyjechać. Ja już nie chcę tu pisać co myśłę o tych ludziach bo cisną mi się tylko na usta niecenzurowane słowa.....
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Bogusik replied to elik's topic in Psy do adopcji
Odnalazłam wątek i nadrobiłam zaległości w przeczytaniu wiadomości. Dobrze Elu,że w miarę łagodnie przeszłaś wirusa i nie trzeba było "korzystać" ze szpitala.Budka dla jeża cudna! Byłam przekonana,że zakupiona bo tak fachowo zrobiona :) Życzę dużo zdrowia! :)