Jump to content
Dogomania

Kajka_72

Members
  • Posts

    1093
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajka_72

  1. Pacysia- to wiem :-) wiem takze, ze operacja kolejnej lapki bedzie pewnie we wtorek, ze sunia po operacji bedzie ok 10dni w klinice ale czy wiadomo jak ona sie czuje dzisiaj, czy ktos do niej zaglada , jak lapka po pierwszej operacji...czy dr uwaza, ze jest ok?
  2. [quote name='Agata Balu'][B]Ale my ciągle nie wiemy co u psiaka?[/B] Czy ktos go odwiedza w lecznicy?[/QUOTE] dokladnie tak :( sprobuje sie dodzwonic do Karolinki.
  3. Cantadorra uffff :) cudnie ! kamien z serca, bo juz myslalam, ze nic z tego nie bedzie . Agatko :-) Sabinka ma 11lat ...to sporo jak na ONka :( teraz to przepiekna, dostojna staruszka, ktora niszczono przez 10lat i nie ma sie co oszukiwac...trudno nareperowac na 100%cos, co bylo skrajnie niszczone przez wiele, wiele lat ale i tak jest bardzo dobrze. Dumna jestem bardzo z Sabinki ;) Wiemy, ze toleruje tylko jedna karme[U]:)[/U] I tylko taka dostaje. Wiemy jak radzic sobie z posikiwaniem, wiemy jak pielegnowac jej problematyczna skore, Plywaniem i spacerami nadbudowala sobie miesnie, ktorych zupelnie nie posiadala, dowapnilismy kosteczki wiec lapki sie wyprostowaly.......Sunia jest w dobrej kondycji,chetnie spaceruje, biega za pileczka i kijkiem (pod warunkiem, ze podloze jest suchutkie;-)) merda ogonkiem, domaga sie nieustannie milosci i pieszczot......jest szczesliwa i bardzo madra jak pisze Iljova :-) Goldenek :-) dziekuje, ze zagladasz .Super Cie widziec ....ciesze sie , ze ogladalnosc watku Sabinki mimo, ze czesto cichutkiego ...nie spada ;-) sciskamy Was mocno :)
  4. Witam i ja Igorka :) Jak chlopak dzisiaj? Jolu witaj Kochana :), ja tez mam takie wrazenie , ze Donka zajmuje sie pieskami doskonale , a widok malej ,cudnej dziewczynki z duzym Igorkiem mnie wzruszyl. Uwielbiam TAKIE widoki ;)
  5. Javena , ja piorkuje :-( teraz to ja sie zryczalam znowu :-( Dziekujmy Ci Kochana, kwiaty sa sliczne :lol: Troche sie wstydze :oops:czytajac tak wspaniale slowa ,bo my nie robimy nic poza tym co jestesmy winni, skrzywdzonym przez czlowieka istotkom. Nie traktuje tego jako bohaterstwo , a raczej jako obowiazek naprawienia tego, co czlowiek spieprzyl :( Tak zwyczajnie trzeba, a ze mozemy, mamy warunki i mozliwosci, to tym bardziej nasz obowiazek, bo to dar od losu moc :lol: Znam wiele osob, ktore robia czesto znacznie wiecej niz my. Mam np.kolezanke, ktora w domu ma 8 kotow i 6pieskow na 40m kw....wszystkie biedy z ulicy:( Towarzystwo poleczone,szczesliwe i zadbane-to jest dopiero COS ,a ja jestem gotowa jej stopy myc za serce i oddanie.
  6. :lol: dziekuje i :kiss_2:....spij spokojnie...
  7. Agatko bardzo Ci dziękujemy i witaj na ostatnio milczącym wątku Sabinki vel siuśmajtki, aczkolwiek już nie do końca :) Siuśmajtka podleczona( chociaż wciąż na leku) i sypia już bez gustownych majteczek marki -pampers +6 ;) Czasami zdarzy się jakaś awaria zwieraczy ale generalnie jest super :multi: Iljova-Słonko bardzo mi przykro z powodu Mateo :-( Myślałam, ze jak lek się znalazł to i piesek dochodzi do zdrowia...o losie :shake: Cantadorra:buzi: Opisze Wam króciutka historie z przedwczoraj...możne chociaż na chwilkę się uśmiechniecie :) Sytuacja wydarzyła się w domu.Tytułem wstępu ...... Ponieważ Sabinka nie życzy sobie spacerów jak pada, a wygląda to tak....wychodzi , zerka w niebo-dosłownie :evil_lol: dodam, ze jest prawie niewidoma ale zerka, leci sprintem na trawkę w ogródku, przysadza dupcie, siusia strumieniem nazwanym przez brylanta "szybkim" :oops:, nie jak jakas panienka i biegusiem pędzi do domu żeby bron Panie nie zamoczyć za bardzo łapek. Nie ma szans na dłuższy spacer.My to rozumiemy i szanujemy :cool3: Wiec przed taka akcja padaja zawsze slowa .." Sabinko idziemy siusiu" i ona wie co dokladnie oznacza slowo "idziemy" i "siusiu". Qrcze ...dlugi ten moj wstep :oops: Późne popołudnie, z nieba pada, ja nakładam swój "wyjściowy "surducik , Sabinka stoi obok i mi sie bacznie przygląda , czeka na magiczne slowa ....wiec ja odpalam ..."Sabciu siusiu" i co widze ?:roll:....Sabinka na komendę przysadziła dupcie, zrobiła siusiu i wróciła na swoje jeszcze cieple legowisko :crazyeye: Rzecz odbyła się w domu przed drzwiami wejściowymi:angryy: Brylant do Sabinki -" madra dziewczynka " , czego ja o sobie powiedzieć nie mogłam:lol: Zabrakło słowa -klucza...."idziemy" ale niby skąd mogłam wiedzieć, ze Sabinka jest taka skrupulatna;)
  8. Donka , niezle wiadomosci :) powolutku chlopak dojdzie do pelnego zdrowia . Ogromnie sie ciesze, ze jest u Ciebie :) Jestem o niego spokojna.
  9. Moze , moze ;) udalo sie-zawiezie ....na pw zostawilam Ci swoj nr tel . Ja dzwonilam ale masz zajete ;) Jak sunia? ...wiem, ze Karolina nie ma netu ale moze ktos cos wie ....jak ona sie dzisiaj czuje?
  10. Contadorra , jestem z Mazur...warszawa to ok 240km ode mnie :( ale zaraz wykonam tel. i sie dowiem czy bedzie to mozliwe.
  11. [quote name='Cantadorra']No tak Kajka, lepiej niech znosi niż wynosi. Dobrze brzmi :) No nic Kajka, będziemy tutaj, postaramy się pomagać ile się da. Będzie Ci ciężko. Dobrze, że masz wsparcie w TZ.[/QUOTE] Cantadorra mnie sie trafil wyjatkowy facet....chorobliwie empatyczny ;) to nawet nie wspacrcie, a czynne uczestnictwo w leczeniu psiakow. Ja przeczytalam watek wczoraj w nocy ( po kilku dniach nie byciu na dogo). Najpierw sie zryczalam, pozniej dlugo myslalam, a z samego rana na spacerze z pieskami opowiedzialam historie Boni-TZ-owi. Po powrocie pokazalam mu zdjecia, a on do mnie...."wiem, wiem...nie pytaj o nic tylko powiedz kiedy mam po nia jechac( jakies 500km w jedna strone;). I tak wlasnie decyzja zapadla. Jesli sunia do nas trafi.....wiem, ze damy sobie rade...to juz nie pierwszy psi dramat, ktory mamy....zreszta wiesz ;) Opieke nad pieskami nigdy nie traktuje jako "duzo na siebie bierzesz" jak napisala Ewa, a raczej zaszczyt pomocy im. Wdziecznosc takich istot jest warta kazdego wyrzeczenia....one odplacaja po stokroc kazda minute poswiecona im...po udanej metamorfozie pieska, mam tak ogromna satysfakcje i czuje sie potwornie szczesliwa , ze wygladam jak milion dolarow :)) Kazdego pieska bralismy swiadomie, nie pod wplywem emocji, a wtedy latwiej nie dosypiac nocy i rezygnowac z wlasnych przyjemnosci. Zreszta ....pomoc TAKIM zwierzatkom to nasze zycie...juz nie musze sie scigac w pracy, naimprezowalam sie w zyciu, przyjaciol nauczylam , ze my to takze psy i kot-Prezes i jest ok :-)
  12. Cantadorra hehehe na kogos byc przeciez musi ;) Najwyzej zalozymy nowy watek pt....." DT dla Kajki " :-) Tak powaznie ...jesli juz by mial kogos wystawic, to raczej mnie ....psiaki by zatrzymal na pewno ;) Zreszta wiesz, ze te biedy u nas w domu to on znosil...ale jak pisala chyba Marysia....lepiej niech znosi , niz wynosi ;)
  13. Unixena -slonce :) dziekuje za dobre slowo :)
  14. Ewa, TAKIMI i nie tylko :) nieskromnie napisze , ze jak do tej pory udaje nam sie ze skrajnej biedy "zrobic" cudo ...jak po liftingu ;) to jest link do Sabci, ostatniej przygarnietej przez nas suni :) jak znajdziesz czas ....poczytaj :) Nie jest to tez tak, ze potrzebuje kolejnego pieska...mam juz 4 , w porywach 6 ....ale obok takiego bolu i cierpienia nie moge "przejsc" obojetnie. To tylko DT... ale wiem , ze jak sie sunie nareperuje , bedzie miala sanse na wspanialy DS. [url]http://www.dogomania.pl/threads/205200-Zag%C5%82odzony-owczarek-%C5%BCyje-ma-cudowny-dom!!!Dzi%C4%99kujemy!!!/page37[/url]
  15. Jestem i ja ....serce mi peklo na 150 czesci jak zobaczylam to biedactwo:-( Ona potrzebuje powaznej i odpowiedzialnej opieki pooperacyjnej. Jesli rekonwalescencja nie bedzie odpowiednio prowadzona , sunia ma male szanse na normalnosc zdrowotna. Operacja udana jest potwornie wazna ale czas po ....rowniez. Przemyslalam i jezeli sunia nie znajdzie odpowiedzialnego DT do momentu wyjscia z kliniki , ja ja wezme do siebie. Nie bede duzo pisac o sobie bo juz sporo na watku Saby napisalam. Te dziewczyny , ktore mnie znaja ...wiedza jakie mam warunki i jak opiekuje sie swoimi owczarkami. Sunia bedzie adopcyjna na 100% wiec te....sadze kilka miesiecy ....moze zamieszkac z nami. Prosze....przemyslcie to:) Cantadorra jestem tutaj przez Ciebie :)
  16. Nie bylo mnie chwilke ,a tu takie dobre wiadomosci:) fantastycznie,ze domek sie znalazl. Jestem teraz na sluzbowym wyjezdzie,wracam 1grudnia i jesli bedzie trzeba to moge podjechac do Rucianego zobaczyc jak sie Mila ma :) ode mnie to kawalek ale chociaz tyle moge dla suni zrobic. Sprawdzic czy wszystko jest ok:)
  17. Kasiu, dom bylby super....kobieta jak i cala rodzina bardzo odpowiedzialna i bardzo kochajaca zwierzeta. Ona by Mile chciala- nie powiedziala, ze NIE.Gotowa jest nad swoja sunia pracowac tylko ja nigdy nie dopuszcze do ryzykownej adopcji. Zawsze musze miec 100% pewnosci, ze wszystko jest dograne. Dziewczyny, z ktorymi pracuje przy adopcjach mowia, ze ja to brzytwa i na 20domow akceptuje 1. Moze i brzytwa ale jeszcze nie zdarzylo mi sie zeby piesek wrocil z adopcyjnego domu. I chyba o to chodzi? :) Teraz to zastanawia mnie tylko jak byl sprawdzany ten domek pod katem checi poprzedniej adopcji.... tez suni ???? To tez bede musiala sprawdzic. Do adpocji nie doszlo, poniewaz Ktos byl szybszy ale chciano....wiem na 100%, ze chciano sunie ze schroniska wyadoptowac tej Pani.
  18. Donka , pisze dopiero teraz bo wczoraj wrocilam bardzo pozno od wspomnianej Pani. Dobra wiadomosc jest taka, ze Pani nie wziela jeszcze innego pieska. Jest tez i ALE....niestety. Pani ma u siebie inna suczke...taki mix dobermana, ktora wsciekle reaguje na inne suki. Jak umawialam sie z nia na wizyte i opowiadalam o Mili, wspomniala mi o tym, ze woli pieska bo sunia ma korbe na puncie innych suczek ale uwazalam, ze da sie nad tym zapanowac. Na wizyte wzielam swoja Viki , ktora jest bardzo przyjazna i zrownowazona. Bylam pewna, ze Viki nie da sie sprowokowac do walki, i skutecznie "udobrucha" pseudodobermanke. Nie udalo sie...:( Viki byla bardzo spokojna ale tamta dziewczynka wpadla w wscieklosc. Irokez na karku, kly na wierzchu...masakra normalnie :( Bylysmy tam 3 godziny, myslalam, ze z czasem troche Sara zlagodnieje....nic z tych rzeczy....bylo jeszcze gorzej :( Ustalilam z Pania, ze dzisiaj wieczorem powroce z Viki i sprobujemy jeszcze raz. Ale marnie to widze. Wydaje mi sie, ze Pani nie powinna adoptowac suni, a psa ale dzisiaj jeszcze raz sprobujemy...moze da sie Sare jakos spacyfikowac i okreslic czy takiego stanu nie da sie juz odkrecic.
  19. Ironiaaa rzeczywiscie mozna poznac czy jest ciaza urojona , czy jej nie ma, jezeli sie wie na co zwracac uwage ;) Jesli to nie ciaza ..... znaczy , ze sunia juz rodzila :( bo te sutki sa rzeczywiscie wieksze niz byc powinny. Dzieki za odpowiedz. Uspokoilam sie troche:) Ja juz raz walczylam o zycie suni , ktora wyterylizowano w schronisku w trakcie ciazy urojonej....walke przegralam :( :( nie udalo sie jej uratowac :(
  20. Megii...zauwazylam , ze sunia ma spore sutki. Nie wiem , moze mi sie tylko wydaje. Ale jezeli tak jest, to chyba nalezy sprawdzic czy Mila nie ma przypadkiem ciazy urojonej, a moze ona juz rodzila?....w kazdym razie, jesli to urojona ciaza to sterylka w tej chwili nie jest wskazana. Co Ty o tym myslisz?
  21. Kasia ....odpisalam ale moge te odpowiedz wkleic tutaj....tam nie ma nic prywatnego;) wiec wielkiego nietaktu- nie bedzie. "Domek jeszcze w zeszla sobote byl aktualny...niestety nikt sie do mnie nie odezwal. Nie moglam Pani powiedziec, ze na pewno bedzie to odpowiedni dla niej piesek i prosic by poczekala z inna adopcja. Sa warunki....akceptacja dzieci, psow i kotow. Wyobrazalam sobie , ze wystarcza 2-3 dni na sprawdzenie ale nie bylo reakcji. Uznalam, ze chyba NA RAZIE DS nie jest potrzebny.Piesek jest w hoteliku i zostanie przez miesiac ...tak zrozumialam cala sytuacje i to przekazalam w/w Pani. Kasiu,mnie lata takich sytuacji nauczyly jednego . Jesli komus zalezy...puka nieustannie do drzwi. Wiec z milczenia wyciagnelam wnioski. Ja nie pozwalam sobie, by umykaly mi tak wazne informacje o DS....szczegolnie kiedy za pieska trzeba placic Ale coz....widze, ze poki co Mila ma dobrze i oby tak dalej:smile: Prosze, zrozum mnie. Ja musze byc konkretna do ludzi, ktorym wyadoptowuje psy, bo tego samego wymagam od nich. Konkretnych , jasnych i odpowiedzialnych decyzji i deklaracji. Sama nie moge postepowac inaczej. Oczywiscie dowiem sie w poniedzialek czy Pani jeszcze zadnego, innego pieska nie wziela, chociaz w zeszla sobote mowila, ze bardzo chce szybko. Zobaczymy." Dodam tylko, ze teraz nie moge sie dodzwonic bo Pani na weekend wyjezdza do chorej mamy, do Czech i tam ma chyba wylaczona komorke. Nie chce zalatwiac sprawy z jej mezem poza jej plecami wiec...zostaje czekac do poniedzialku.
  22. Joteska :) teraz to juz bedzie tylko lepiej. Ela bardzo sie stara ...i chwala jej za to :) dziekuje Wam obu :loveu:
  23. Po opisie Eli, przypuszczenie o sterydzie graniczy z pewnością. Jeśli piesek biega tzn, ze łapki mniej bolą. Antybiotyk tak szybko nie działa, steryd tak. Pozorne dobro, szkodzące potwornie na trzustkę:( Elu wetka przynajmniej dziwna...Oczywiście, ze Joteska ma prawo pytać się ja o wszystko i wiedzieć co piesek dostaje. Uważam również, ze szczepienie było tez za szybkie i zupełnie na razie nie potrzebne. Pies dodatkowo musi walczyć z wirusem ze szczepionki (wprawdzie zabitym ale jednak ;). Jolu , czy antybiotyk nie zaburzy wymazu? ...powinno sie go pobierac prze podaniem antybiotyku o ile sie orientuje? ....ale ja nie lekarz ;) moge sie mylic. edit. Joteska cudne wiadomosci, ze dr zajmie sie uszkami i posmaruje lapki :) co do kropelek ...Jolu ...u mnie lepiej dzialal Surolan , chociaz najlepiej na np. Sabinke dzialal Posatex ale wymaz by sie przydal. Wtedy antybiogram i wiadomo co podac. Mam nadzieje, ze piesek ma zdrowe nerki , bo pamietam, ze u mojego Beja nie wolno bylo cefalosporyny podawac ze wzgledu na chore nerki.
  24. Joteska :kiss_2: ja niestety tez mam takie podejrzenie , ze to może być gronkowiec :( dlatego tak napieram ..., steryd moim zdaniem to pójście póki co na łatwiznę. Ja jednak nie jestem lekarzem. raz- trzustka, dwa cały organizm dostaje po ........:( , a organizm nie za silny. Uszy trzeba szybko zdiagnozować ...nie daj Panie pseudomonas aeruginosa :( bolące, trudne i bardzo niebezpieczne :shake: A swoja droga nie rozumiem dlaczego dr nie wypisała recepty na Triderm :angryy: ja bym nalegała... na pewno by złagodził ból , bo pies się meczy. Nie rozumiem tez dlaczego czekać aż minie obrzęk w uszach? Jolu...każde chociażby powierzchowne i delikatne czyszczenie, przynosi lekka ulgę.
  25. Jestem i ja .... Joteska nie masz dobrych wieści :( Chciałam się dowiedzieć czy uszy oglądał jakiś wet i czy był robiony wymaz?...to trzeba natychmiast leczyć bo psiak się strasznie meczy :( ...moim zdaniem nie wolno z tym czekać. Przynajmniej je zacząć czyścic .To samo pytanie odnośnie łapek....są opuchnięte i krwawią? ...co na to wet? rozumiem , ze pies dostał na łapki antybiotyk ale oczyszczać i smarować je, nawet maścią łagodzącą bez antybiotyku trzeba, by psu chociaż troszkę ulżyć ...taka dolegliwość to potworny ból i dyskomfort. Opuszki są ogromnie wrażliwe na dotyk ale oczyszczać przynajmniej je trzeba, jeśli krwawią. Elżbieta rozumiem, ze jutro znowu idziesz na wizytę. Poproś wetke żeby oczyściła uszy i dala coś na te łapki. Tym się trzeba zając już! bo pies się meczy .
×
×
  • Create New...