-
Posts
932 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kavala
-
Te zbliżenia psich mordek są urocze. A jakie mądre i myślące mają oczęta...
-
[quote name='Aleksandra95']Macie ! :D Tak Dora wczoraj spała.. nie ma to jak jej pozycje. :D [URL]http://images45.fotosik.pl/928/8cb82046e5152991med.jpg[/URL][/QUOTE] Jaki ma fajny kudłaty brzuszek :loveu:
-
[quote name='Pusiakowa'][URL]http://img560.imageshack.us/img560/3730/naczce.jpg[/URL] Ale tam ładnie u was :)[/QUOTE] To niestety nie u nas :( Ja mieszkam pod Krakowem, a to okolice Tokarni, trochę dalej na południe, już teren górzysty się zaczyna. A oto kilka z wyprawy do Tyńca: [URL=http://img716.imageshack.us/i/sg1l6593.jpg/][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/8942/sg1l6593.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img820.imageshack.us/i/sg1l6579.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/7614/sg1l6579.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img830.imageshack.us/i/sg1l6586.jpg/][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/9400/sg1l6586.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img715.imageshack.us/i/sg1l6615.jpg/][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/8648/sg1l6615.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='a_niusia']jakie mocne slowa:)))) tak, podloge psimi ciastkami wycieram. na zabawki tez mi forsy szkoda:)))))[/QUOTE] No teraz, za przeproszeniem, to już bredzisz. nie potrafisz normalnie dyskutować?
-
[quote name='a_niusia']glowna cecha charakteru mojej suki jest inteligencja. [/QUOTE] Na szczęście dla niej, dlatego właśnie tak prosto ją wyuczyłaś posłuszeństwa. A teraz wyobraź sobie mało inteligentnego psa i twoje metody. Nerwica u psa gwarantowana. A łańcuchem więzi też raczej nie zbudujesz.
-
[quote name='Jaga.'] "Szkolenie pozytywne dla żółtodziobów"-powinno się nazywać "dla idiotów" ;/ totalnie bzdurne metody szkolenia jak nie używanie w stosunku do psa słowa NIE - chciałabym zobaczyć jak taki pozytywista będzie ćwierkał jak jego pies pobiegnie w stronę ulicy ;/ [/QUOTE] A mnie się ta książka podoba (oczywiście dla poczatkujących) Z tym nie mówieniem "nie" to jest bardzo prosta sprawa. Gdy pies wybiega na ulicę, to nie ma sensu wołać za nim nie, nie wolno. Raczej trzeba zawołać "do mnie". Ja tę metodę stosowałam gdy mój pies kiedyś próbował włazić na sofę lub opierał się notorycznie łapami o stół. Nie wolno mogłam sobie wsadzić..., za to waruj skutkowało. O to chodzi z tym nie mówieniem "nie". Jest to zwykła metoda pozytywnego szkolenie a książka napisana jasno i zwięźle. Tak więc mnie ona do tego wątku raczej nie pasuje.
-
[quote name='taks']Czy skrajne to mogłabym ocenić znając pełny skład tych karm a nie tylko "hasła deklaracyjne" które przytaczasz za producentem. [/QUOTE] Składy generalnie nie różnią się tak bardzo od siebie, jedynie ilość białka i to czy zawiera zboża, czy nie. Ja podaję teraz Nutram dla szczeniaków ras dużych i cały czas się zastanawiam, czy ma dobry skład czy nie, ale nie znam się na tym za bardzo. Porównałam więc z Orijenem i różnice są znaczne (białko i zboża) wiec zastanawiam się czy w dobrą stonę zmierzam, czy tego białka nie jest aby za mało. Pies wygląda dobrze, ale zdaje sobie sprawę, że jeśli byłyby jakieś niedobory, to wyjdą po czasie. I nie chodzi tu o cenę, bo jest to chyba najdroższa karma jaką spotkałam w naszych sklepach a do tego trudno dostępna.
-
[quote name='a_niusia']moj pies jako 8tyg szczenie byl uczonny przychodzenia na gwizdek-nie wolno od psa wymagac czegos, czego nie umie, bo nikt go nigdy nie uczyl. zanim jednak mloda stala sie suka w 100% odwolywalna, musiala zrozumiec, co sie stanie, jak nie przyjdzie.[/QUOTE] Czyli to rzucanie łańcuchem? Mój by na to nie poszedł, za drugim razem by się uodpornił na hałas i tyle. Masz może wyjątkowo bojaźliwą sukę. Myślę, że i bez takich trików można nauczyć psa przychodzenia.
-
[B]Taks[/B], więc przejdźmy do konkretów ;) Cytaty które przytaczam, są z różnych karm, które biorę pod uwagę dla 5 miesięcznego goldena. I jestem w kropce, bo nie wiem którą wybrać, a przedstawiają one skrajne opcje żywieniowe. Jakieś rady z twojej strony?
-
[quote name='a_niusia'] w moim domu mieszka szczesliwy, kochany, wybiegany mlody wyzel, ktory jest jednym z bardziej poslusznych psow, jakie znam. wiec, o co wam chodzi konkretnie? [/QUOTE] O to że przeczysz sama sobie. Piszesz, że 100% psów szkolonych metodą pozytywną jest nieodwoływalnych, po czym wspominasz, że twój pies bezbłędnie przychodzi na gwizdek, a szkoliłaś go tego też metodą pozytywną. Gdzie tu logika?
-
[quote name='Masza']ejże, spokojnie, mój sw pamięci najdrozszy misiu wyl, mial po prostu lęk separacyjny, wył- tak miał. po części (jak duzej? nie wiem) byla to moja wina- pies byl wychowywany jak dziecko, spal w lozku, non stop byl czyms zajmowany, niuniany, bawiony, pępek swiata, jedynak. ot co. teraz psy wychowuje zupelnie inaczej - i nie wyja, zostaja same, tudziez wyrzucone do ogrodu siedza tam nie piszczac pod drzwiami, tudziez "umieja sie soba zajac". ALE- (znowu- na ile to ma zwiazek?)- tamten pies nigdy na spacerze nie znikal mi z oczu. nigdy. nigdy nie ignorowal przywolania. tymczasem te barany obecne miewaja wypady w sina dal i stoje w lesie i wrzeszcze, gwizdze, czekam.. innymi slowy- na pewno kontinuum pomiedzy "lęk separacyjny" a "mam cie w dupie" jest dlugie, ale ciezko jest wyposrodkowac... [/QUOTE] Wydaje mi się, że jednak przywiązanie do człowieka na spacerze, a lęk separacyjny, to dwie niezwiązane ze sobą sprawy. Gdy byłam dzieckiem mieliśmy jamnika, na którym zostały popełnione niemal wszystkie pomyłki wychowawcze o jakich można pomyśleć. Prawdopodobnie miał lęk separacyjny, bo jak zostawał sam w domu, to wył i niszczył co się dało, zrywał tapety, zasłony, wyciągał rzeczy z szafek itp. Na spacerach był 100% nieodwoływalny, w lesie uciekał i przychodził po kilku godzinach. Obie te rzeczy są chyba kwestią wychowania i istnieją niezależnie od siebie. Ty też popełniłaś błąd wychowawczy i teraz przyszło ci się zmierzyć z jego konsekwencjami. Mając w pamięci owego jamnika z dzieciństwa, mojego obecnego psa przyzwyczajam powolutku i konsekwentnie to bycia samemu w domu. Jak na razie jest ok. Potrafi już zostać 3 godziny sam, nie ruszy niczego, po prostu śpi. Jest to jeszcze szczeniak, więc charakter ma żywiołowy, jednak potrafił się tego nauczyć. Ale zaczynałam od 10 minut i stopniowo ten czas wydłużałam, pies nauczył się, że wracam, że nie ma o co panikować.
-
Miałam jednak nadzieję, że są jakieś wiarygodne badania naukowe, które poparłyby którąś z tych koncepcji. A chociażby dieta BARF, której koncepcji jest bliższa?
-
[quote name='a_niusia']smieszy mnie zawsze jak tu na dogomanii wciska sie ludziom w usta cos, czego nigdy nie powiedzieli. i jak ciezko fanom linek, przysmaczkow i klikania przyjac do wiadomosci, ze wiez z psem nie polega na dawaniu mu zarcia...no chyba ze zalezy nam na wiezi psa z nasza kieszenia. ale pelna kieszen moze miec kazdy... ..... zaden moj nastepny pies nie bedzie traktowany jak robot na cukierki. po prostu ja juz za szkolenie grupowe metoda"naturalna" dziekuje. ...... .... a psy treserow to juz w ogole inny temat-[B]znam jednego[/B], ktory skacze do wszystkiego, co zaszelesci-woreczek ze smaczkami.[/QUOTE] Na przykład czego nie powiedziałaś, a co wciskam ci w usta? A kto tu mówi, że przysmak dany za prawidłowo wykonaną komendę na wczesnym etapie nauki ma budować więź z psem? Jeśli zaś chodzi o kliker, to jest on bardzo przydatny, psy asystenci, tak właśnie uczą się swojego fachu. O wiele lepsze jest dawanie smaczków niż rzucanie obok psa łańcuchem. A co do ostatniego zdania, to bez komentarza. Problem właśnie polega na tym, że znasz jednego.
-
[quote name='a_niusia']wiedzialam, ze to napiszesz:))) a ja sobie wyobrazasz wyrabianie wlasciwych nawykow u szczeniaka 8tyg? pogrzebaczem? domam tylko, ze ze wszystkich szczeniat, ktore ukonczylyprzedszkole odwolywalny byl tylko moj pies. dziwne, co? tylko moj pies nie odszczekiwal sie przy plocie-bo z idiotami nie rozmawiamy. a tresowac to mozna pchly w cyrku.[/QUOTE] Ja sobie właśnie tak wyobrażam pracę ze szczeniakami - metodami pozytywnymi, tak jak ty to robiłaś z gwizdkiem. Przecież to ty zapierałaś się, że metody pozytywne są do kitu, a twoja jest tą dobrą. Ja zaś widziałam odwoływalne psy po psim przedszkolu. mało widocznie w życiu jeszcze widziałaś ;) Użyłam słowa tresura, bo nawiązałam do twojej wypowiedzi, a ty go wcześniej użyłam. Szkolenie/układanie/tresura, dla mnie to najmniej ważne. Dawniej mówiło się o tresowaniu psa. Poza tym nie o nazewnictwie tu mówimy.
-
[quote name='a_niusia']nie za bardzo interesuje mnie blizsza znajomosc z psem, ktory stanowi zagrozenie dla mojego, skacze mi do kieszeni albo do tego, co jem lub taz wpieprza mi kielbase z grilla, sorry.[/QUOTE] Więc sama widzisz, ze skoro tak niewiele o tym psie wiesz, nie możesz o nim tak lekką ręką ferować wyroki, a tm bardziej generalizować.
-
[quote name='a_niusia']codziennie na spacerach spotykam po kilka takich psow. nie potrzebuje badan ani statystyk, jak widze owczarka niemieckiego, ktory zupelnie nieodwolywalny biegnie z warkotem na moje szczenie. potrzebuje raczec w takim przypadku porzadnego buta. nie potrzebuje statystyk, zeby codziennie spotkac labradory, ktore kopulujac wskakuja na moja mala i chuda suke, bo wlasciciel nie umie im powiedziec, ze nie wolno. nie potrzebuje tez ich, zeby codziennie widziec kundla spieprzajacego przez cala dlugosc laki, bo zobaczyl innego psa. albo ludzi z grillem...zawsze warto troche kielbasy zezrec. nie mowiac juz o takich psach, ktore skacza na moja suke, gdy ta ma kontuzje lapy i jest zapieta na smyczy, a wlasciciel skacze obok...z kabanosem, wrzeszczac "siad, uwaga!!!", bo tak go nauczyli w psiej szkolce. codziennie spotykam mnostwo nieodwolywalnych, niewychowanych zwierzat...jestem tym faktem zaszokowana i przyznaje, ze jak taki pies do mnie podbiega, to mam ochote po lbie zdzielic.[/QUOTE] Twoje obserwacje są niestety bardzo subiektywne i płytkie. Ciekawe czy przeprowadzasz wnikliwe analizy przebiegu wcześniejszego szkolenia psa, żeby wykryć, czy błąd polegał na nieumiejętnym szkoleniu, zaniechaniu szkolenia, braku konsekwencji w szkoleniu, czy nieskuteczności samej metody. Za mało masz informacji, żeby rzucać wyrokami, mówiąc, że zawsze, że nigdy.
-
[quote name='a_niusia']wolasz szczenie, wiesz, ze przyjdzie, to gwizdzesz. przylazi, to sie cieszysz, jakby bylo super bohaterem. szczeniak, z ktorym od poczatku sioe pracuje, z ktorym wyrabia sie wiez przychodzi zawsze.[/QUOTE] Toż to przeciez metoda pozytywna. W metodzie pozytywnej nagrodą jest przysmak, zabawa, lub pochwała. Najlepioej wszystkie te rzeczy naprzemiennie. Często ludzie na początku stosują same przysmaki, bo tak jest najłatwiej. Zresztą zależy to od psa. Łakomczuch cenią sobie przysmaki, a niektóre psy zabawę. Czyli masz 100% odwoływalnego psa, wyszkolonego metodą pozytywną, a wcześniej napisałaś, że to niemozliwe. Poczytaj sobie więcej o tej metodzie, bo mam wrażenie, że myślisz, że tu tylko o smaczki chodzi. I proszę, nie generalizuj, bo nawet jeśli ty spotkałaś 10 kiepskich treserek, to nie znaczy, że wszystkie takie są.
-
[quote name='a_niusia'] skad jednak tyle nieodwolywalnych, niewychowanych zwierzat?[/QUOTE] Ile? Robiłaś jakieś badania na ten temat? Znasz statystyki? Ponawiam pytanie. Jak uczyłaś przychodzenia na gwizdek?
-
[quote name='a_niusia']100% wlascicieli psow, ktorzy "szkola metoda pozytywna" tzn chodza na zajecia grupowe prodwadzone przez treserow ta metoda, maja nieodwolywalne, niewychowane zwierzeta, [/QUOTE] Tak niestety nie możesz pisać, jeśli nie masz na to dowodów. Ja osobiście znam osoby, które szkoliły metodą pozytywną i maja 100% odwoływalne psy. Muszę przyznać, że nawet mojemu szczeniakowi już niewiele brakuje do 100%, a u niego etap uczenia jeszcze nie jest zakończony.
-
[quote name='a_niusia']odwolywalnosci uczylam wykorzystujac naturalna potrzebe podazania szczeniaka za przewodnikiem. niczego mloda nie nauczyla sie tak szybko, latwo i naturalnie jak przychodzenia na komende do mnie poprzedzona swoim imieniem. zaraz pozniej nauczyla sie przychodzc na gwizdek. [/QUOTE] A jak konkretnie uczyłaś przychodzenia na gwizdek?
-
[quote name='Martens']A ja coraz mniej rozumiem entuzjazm niektórych osób w kwestii Cesara Millana. Co jakiś czas wpada tu na wątek jakaś rozpromieniona osoba, pisząca jaki to Cesar jest boski, magiczny, dobry, jakie to cudowne metody wymyślił, jak to radośnie walczy o psa do ostatka, i że nie ma drugiego takiego. Ja nie rozumiem dlaczego. .... Niestety zauważyłam, że im większy laik, tym większa fascynacja Millanem. [/QUOTE] I sama sobie dałaś odpowiedź dlaczego tak jest :) Nie ma akurat w tej tendencji nic dziwnego. Telewizja to bardzo silne medium i najłatwiej dociera do ludzi i największe na nich robi wrażenie. Niektórzy przecież nie mieli żadnego innego kontaktu z psimi trenerami jak właśnie przez telewizję i znają tylko Millana albo sąsiada który nieudolnie próbuje dyscyplinować swojego psa. Albo nie mogą sobie poradzić ze swoim a tu masz, Millanowi wszystko wychodzi. Ja też na początku gdy zobaczyłam go po raz pierwszy byłam pod wrażeniem, potem dopiero jak zainteresowałam się psami na poważnie, poczytałam, poznałam różne metody, zdania różnych ludzi na ich temat, horyzonty mi się rozszerzyły. Dobrze, że ci fascynaci Millanem trafiają tutaj i mogą zweryfikować swoje poglądy (o ile ich nikt ze starych forumowiczów od razu nie zgnoi i nie wypłoszy z forum). Ja tylko jednego Millanowi zadroszczę - pewności siebie. Tego mi niejednokrotnie brakuje w kontaktach z psem. A jak pracowałam nad wyeliminowaniem agresji przy jedzeniu kości, to muszę przyznać, że nawet często się psa bałam i bardzo mi to przeszkadzało, bo pies to wyczuwał. Millan chyba nie boi się psów, takie przynajmniej odnoszę wrażenie, i to chyba bardzo pomaga w jakiejkolwiek pracy z psem.
-
Ja często biegam z psem i on biegnie koło mnie, ale zawsze podkładam pod to komendę "biegaj", inaczej staram się, żeby pies szedł spokojnie obok mnie, żeby wszystko było pod kontrolą. Jeśli chodzi o gonienie rowerów, to Frodo na początku próbował to robić, ale zawsze jak widziałam na horyzoncie rower lub auto, to próbowałam zająć czymś jego uwagę, to komendą siad, to pilnowaniem by szedł przy nodze, czy nawet skupianiem uwagi na mnie. Teraz już się nie wyrywa do aut i rowerów, po prostu przestał na nie zwracać uwagę.
- 566 replies
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
kavala replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A to na wystawę można wejść z psem? Ekhm, jako widzem? Jeśli chodzi o komentarze dotyczące mojego Frodzika, to są one niezmienne: Jaki ładny labrador, ewentualnie, że to długowłosy labrador. Już się przyzwyczaiłam .:cool3: -
[quote name='a_niusia']na rozsadnym pokazywaniu psu czego mu wolno, a czego nie za pomoca kar i nagrod.[/QUOTE] A można wiedzieć jakie to były kary a jakie nagrody? Odwoływalności uczyłaś za pomocą kar, czy nagród?
-
[quote name='a_niusia']to ciekawe czemu mamy tylko treserow...[/QUOTE] A skąd takie wnioski? Miałaś osobisty kontakt ze wszystkimi szkoleniowcami w Polsce? Jeśli zaś chodzi o stałe wymachiwanie przed psem woreczkiem z przysmakami, to raczej pomyliłaś metody. Bo w metodzie szkolenia pozytywnego smaczki zawsze daje się na początku, potem stosuje sie wzmocnienie niejednolite, co jest konieczne do takiego utrwalenia nawyku aby można było odłożyć smaczki na stałe. I jeszcze raz zapytam, na czym polega twoja metoda?