Jump to content
Dogomania

kavala

Members
  • Posts

    932
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kavala

  1. [quote name='sator_k_'] Jeśli jesteś zainteresowana to mam filmik z naszych początków. [/QUOTE] Chętnie zobaczę :) My nie mamy problemu z aportowaniem, Frodo zawsze goni za czymś rzuconym i przynosi (czasami tylko od razu nie chce oddać) ale niestety zawsze czeka aż przedmiot spadnie.
  2. [quote name='deer_1987'] [url]https://lh5.googleusercontent.com/-WLa2QxZqnGc/ThVS-_FIziI/AAAAAAAAEMk/kQoYS_xey4g/s640/IMG_3383.jpg[/url] [/QUOTE] Fajnie mieć dwa psy :) Są samowystarczalne i z nikim na spacery się nie trzeba umawiać :)
  3. kavala

    Słowacja

    [quote name='sloneczkoswieci']Wybieram się z psem w okolice Polskich Tatr (nie do parku, bo z psem nie wolno). Zastanawiam się, czy w Parku Narodowym po stronie Słowacji można chodzić z psem? Oczywiście przejrzałam już internet, ale znalazłam różne info. Byłabym wdzięczna za jakieś pewne informacje. Czy jak np. nie byłoby tam tabliczek z zakazem wstępu, to znaczy, że można? Nie chcę nieświadomie łamać prawa[/QUOTE] W regulaminie parku narodowego jest że nie można :( A ja mam z kolei trochę inne pytanie o Słowację. Jakie tam są w ogóle przepisy dotyczące spacerów z psami? Czy zawsze pies ma być na smyczy, czy w miejscach odludnych można go spuścić tak jak u nas/ I czy kaganiec zawsze jest obowiązkowy? Ewentualnie gdzie takich przepisów mogę szukać?
  4. kavala

    FRODO wita :)

    [quote name='darii_iia']Ee tam. Warszawa, Toruń, Chojnice...To nic z Poznaniem, Zieloną Gorą i Wrocławiem. ! :) Piękny Frooduś. :loveu:[/QUOTE] Oj, wszystko ode mnie straasznie daleko. :)
  5. [quote name='arielka186']Boże- niech już przestanie padać- może wtedy zamiast pisać różne scenariusze ruszymy poopy z domu i pójdziemy na spacer, który pomoże oczyścić umysł... Czytam, czytam- i dla mnie to zabrnęło do jakiegoś wielkiego absurdu- a co by było gdyby... Mam też propozycję dla znudzonych- pozaglądajcie na wątki psów w potrzebie- czasmi wystarczy podnieść wątek, coś napisać, na tamtych wątkach musi też "coś się dziać" ;) [/QUOTE] Arielka, narzekasz, ale temat o którym piszesz skończył się kilka postów wcześniej, a ty napisałaś aż dwa, żeby go znów przywołać ;)
  6. [quote name='Arwilla']A gdzież tam... U mnie słońce... :D[/QUOTE] U mnie też, właśnie umówiłam się z drugim psem na spacer ;) A tak na koniec to chciałabym tylko powiedzieć, że mimo wszystko ciesze się, że niektóre osoby tak "ludzko" traktują swoje zwierzęta. Niestety ciągle obserwuje, wśród znajomych i sąsiadów też, że zwierzę jest traktowane bardzo przedmiotowo. Jako zabawka dla dziecka, jako stróż ogrodu, pies którego można sprzedać bo już nie jest potrzebny, rozmnożyć bo to frajda... Aż i się serce kraje... I bardzo często takie własnie zachowanie jest normą, co dla mnie też nie jest do przyjęcia.
  7. [quote name='omry']Jeśli mogłabym uratować człowieka, to pewnie bym o zrobiła, bo jako człowiek coś tam znaczy. Jednak na tle mojego psa wypada dosyć blado i jeśli pies, którego kocham, potrzebuje takiej samej pomocy, to ten człowiek nie znaczy dla mnie już kompletnie nic.[/QUOTE] Ja ratowałabym człowieka dlatego, ze dla innych on znaczy barzo wiele, tyle samo, co dla mnie bliski mi człowiek, czyli wiecej niż mój pies. [quote name='omry']Ta dyskusja jest bez sensu :D[/QUOTE] Już chyba tak, bo ja już nie mam nowych argumentów i mielimy w kółko to samo ;) Jaka u was jest pogoda?
  8. [quote name='lazanka']a to juz zapewne zalezy od jednostki. Ale tak jak napisalam w jednym z moich poprzednich postow - z pewnosci amoga byc. Ba - bywa i tak ze wiez laczoca jedna osobe i jej zwierzaka jest silniejsza niz wiez laczaca innego czlowieka z bliska mu osoba (ludzka) - bo to zalezy od indywidulango poziomu uczuciowosci/empatii itp. Ludzie sa rozni - i fakt, ze Ty czegos nie ogarniasz lub czujesz inaczej - kompletnie nie oznacza ze uczucia kogos innego - tak odmienne od Twoich sa w jaki kolwiek sposob gorsze. Sa poprostu inne.[/QUOTE] I to potrafię zrozumieć, dlatego mamy też "przepisy prawne" żeby ludzie postępowali jednolicie, bo każdy ma trochę inną moralność, poczucie tego co dobre a co złe, czy gorsze.
  9. [quote name='omry']To nie tak, ponieważ akurat pies nie jest ''czymś'', co mogę poświęcić dla nic nie znaczącego dla mnie człowieka.[/QUOTE] Dla mnie nawet obcy ludzie coś znaczą, znaczą bardzo wiele, i tu właściwie jest chyba ta różnica. Chyba muszę iśc z spem na spacer, bo u mnie już przestało padać. ;)
  10. [quote name='lazanka'] owszem musisz udzielic pomocy jelsi nie wymaga to narazenia Twojego zycia bo Twoje potencjalne obrzydzenie to uczucie z kategorii tych latwiejszych do przezwyciezenia :D - nie to co instynkt przetrwania. [/QUOTE] Dla jednego tak, dla drugiego nie. To wy twierdzicie że uczucia trzeba akceptować, a nie polemizować z nimi.
  11. [quote name='lazanka'] No tak ale taka postawa wynika juz ze skrajnego egoizmu (zeby mi bylo wygodnie i dobrze) - a nie z milosci do przedmiotow. Bo jakiekolwiek "uczucis" doprzedmiotu nie sa tej samej kategorii co te do istot zywych. [/QUOTE] A czy uczucia do zwierząt są z tej samej kategorii co uczucia do ludzi? Bo mnie się wydaje, ze człowieka się jednak kocha inaczej.
  12. To może inaczej. [U]Każdy tu się zgodził, ze gdyby miał wybierać między swoim zwierzęciem a bliskim mu człowiekiem, to wybrałby człowieka.[/U] Czyli zgadzamy się, że człowiek jest ważniejszy niż zwierzę. Jeśli zaś chodzi o ratowanie obcego człowieka, który równie bliski nade wszystko jest innym osobom, to naprawdę potrzeba do tego wiele empatii i wielkiego serca i zdaję sobie sprawę, że nie każdy to posiada i nie każdy jest do tego zdolny. Nie każdy jest w stanie poświęcić coś swojego dla innych. Sama nie wiem jak bym się zachowała w sytuacji kryzysowej, czy w ogóle miałabym na tyle odwagi, żeby podążyć komuś na ratunek, ale mam nadzieję, że dokonałabym właściwego wyboru, bo wiem ile człowiek/dziecko może znaczyć dla innych.
  13. [quote name='awaria'];) Rozmawiamy o odbieraniu komuś życia czy o jego ratowaniu? Pytanie zupełnie nie adekwatne do tematu dyskusji.[/QUOTE] Mówimy o "czynach podyktowanych uczuciami" jak to sama określiłaś. Niestety uczucia człowiekowi dyktują różne irracjonalne czyny, dlatego pewne kwestie zostały uregulowane prawnie, żeby nie było wątpliwości co robić w pewnych sytuacjach. Jeśli zemdleje na ulicy człowiek, a ja mam uczucie obrzydzenia do niego lub coś podobnego, i tak muszę mu udzielić pierwszej pomocy.
  14. [quote name='awaria']Natomiast te czyny są podyktowane uczuciami. Jedno wynika z drugiego. [/QUOTE] Czyli morderstwo z miłości/zazdrości nie powinno podlegać dyskusji, ocenie, karze itp?
  15. [quote name='awaria']I to jest kwintesencja całej tej debaty. Nie możemy oceniać siły uczuć obcej osoby do jakiegokolwiek stworzenia [/QUOTE] Uczuć może i nie możemy oceniać, ale czyny tak. [quote name='awaria']Każdy człowiek ma święta prawo do ratowanie tego co jest dla niego najcenniejsze.[/QUOTE] Prawo dane mu przez kogo?
  16. [quote name='omry']No nie są mi bliskie i nigdy nie będą, ale to przecież nie ja jestem od wybierania, co ma być ważniejsze dla tego człowieka.[/QUOTE] No tak, ale jeśli dopuścimy mozliwość ratowania czegokolwiek, to faktycznie skończy się na tym, że jedni dędą ratować czyjeś dziecko inni swojego psa a inni swój samochód.
  17. [quote name='omry']Szczury są mi tak samo bliskie, jak psy. Dla większości są to nic nie znaczące szkodniki, ale gdzieś miałabym to, co ludzie sobie pomyślą. Tym samym nie miałabym pretensji do tego człowieka.[/QUOTE] No dobra, to weźmy coś co nie jest ci bliskie - pająki?
  18. [quote name='awesome']Mieszkam w Dzięgielowie , jest to nieopodal Cieszyna. Nie orientuje się żeby było jakieś psie przedszkole. I ile takie coś kosztuje ?[/QUOTE] Psiego przedszkola najlepiej poszukać w internecie, a potem sprawdzić, które ma zajęcia w jakimś najbliższym ci mieście. Ja za swoje przedszkole płaciłam 300zł za 8 zajęć, każde zajęcia trwały godzinę, w praktyce trochę więcej. Jestem z tego bardzo zadowolona, bo na własne oczy zobaczyłam, jak postępować z psem, żeby go czegoś nauczyć, teraz już swobodniej mogę pracować z nim sama lub z książką.
  19. [quote name='Beatrx'] w takim razie po co Ci pies? pieniądze, które wydajesz na jedzenie dla niego powinnaś wydawać na jedzenie na głodujących dzieci. już nie mówiąc o tym, co idzie co roku na szczepienia. A gdzie pieniądze za zakupioną smycz, obrożę, kaganiec? że już nie wspomnę o kwocie, jaką na niego wydałaś biorąc go do siebie. tyle pieniędzy "marnujesz" na psa choć tyle głodnych dzieci jest w koło. skąd wiesz, czy któreś nie umiera z głodu?[/QUOTE] Rozumowanie z założenia... błędne? Jeśli ty ponad wszystko stawiasz psa/bezdomne psy, to dlaczego część pieniędzy wydajesz na kino/telewizję/gazety/ ciastka - dodaj sobie coś innego. W sytuacjach hipotetycznych jest mowa o psie kontra człowiek, ale wyobraźcie sobie podobna sytuację gdzie zwierzęciem nie jest tak wam bliski pies (uwaga, tu znów będzie bajka :evil_lol:): Mężczyzna bohatersko wbiega do płonącego budynku gdzie została jeszcze dwójka dzieci. Po chwili wybiega z niego i niesie... swoje ulubione myszki/pająki/patyczaki (do wyboru) z którymi jest bardzo związany, bo ich hodowlę prowadzi od trzech lat. Co sobie o nim myślicie? Wydaje mi się to biologicznie normalne, że każdy gatunek najbardziej identyfikuje się ze swoim gatunkiem, z nim się rozmnaża, tworzy rodziny i więzy krwi. Dla niektórych to może nie wydawać się tak oczywiste, być może dla ludzi. którzy kiedyś od innych ludzi doznali wiele złego, dlatego też mamy przepisy prawne, żeby uniknąć takich dylematów.
  20. [quote name='ladySwallow']Z tego, co wiem (chodzi mi o pogrubienie), tutaj były przykłady ratowania obcego człowieka i swojego psa - nie wiem, po co zmieniać sytuację, ale widzę, ze kogoś bardzo boli posiadanie innego światopoglądu i zdania na ten temat.[/QUOTE] Mną powoduje raczej ciekawość dlaczego u niektórych ukształtował się taki pogląd a u innych inny na tą sama sprawę. Chciałabym to móc zrozumieć.
  21. [quote name='Diana S']Kochana daruj sobie te złosliwosci.... zbyteczne to.... Nie sprzatamy.... Nie praw mi tutaj morałów, ze mam dostać mandat... ze pies sra, a ja na to wsio... [/QUOTE] Obawiam się, że jeszcze jest wiele osób z takim podejściem, dlatego mamy tak zanieczyszczone trawniki. No ale jestem dobrej myśli, cywilizacja a co za tym idzie kultura osobista idzie do przodu więc mam nadzieję, że wkrótce już nie będziemy żyć w brudzie.
  22. [quote name='behemotka'] Natomiast wybór jest wtedy trudny i problematyczny, gdy możemy uratować tylko jedno, a drugie, niestety, umrze. Uratuję mojego psa, stworzenie, które kocham i za które jestem odpowiedzialna. [/QUOTE] A co byś zrobiła, gdyby twój pies z poświęceniem życia, miał możliwość uratowania człowieka, stanąłby w czyjejś obronie, czy próbował by wyciągnąć z wody, czy płonącego budynku. Pozwoliłabyś mu na to? Pytam z ciekawości :) I jeszcze pytanie do osób, które deklarują, że najpierw ratowałyby psa. Czy jest w waszym życiu jakiś człowiek, którego kochacie miłością prawdziwą, na zabój, nad życie?
  23. kavala

    Duffel

    [quote name='Ewa&Duffel'] [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-oPSkk7FH5_k/ThF1cHrXj1I/AAAAAAAAGPQ/BIn5PRU_J9Q/DSC09506.JPG[/URL][/QUOTE] To jest super! :lol: A już myślałam, że przy tej sesji obejdzie się bez panierki... a jednak nie!:evil_lol:
  24. [quote name='behemotka'] Ale są i takie kwiatki: A dlaczego "trzeba" nauczyć zwierzę tolerancji dla macania? Ja się jak najbardziej zgadzam, że nie może być zgody na sytuację, gdy pogłaskanie przechodzącego psa może się skończyć urwaniem ręki albo przewróceniem na ziemię. Ale niby z jakiej racji pies, któremu ktoś bez zaproszenia wpycha się z butami (tu: łapami) w przestrzeń osobistą, nie może np. zjeżyć się, warknąć, burknąć pod nosem, że nie życzy sobie takiej impertynencji? No i już całkiem dobija, że wedle tego światopoglądu pies nie ma prawa nie tylko okazać lęku (w postaci jazgotania czy agresji - to dla mnie jasne, że przewodnik ma nad tym panować), ale nawet go odczuwać... :lying: Jak niby mam zabronić kundlowi się bać? :confused: Otóż mój pies wybiera - pewnie nie w ramach świadomego procesu myślowego, ale wybiera - kogo lubi, a kogo się boi. I ja to szanuję. [/QUOTE] Wydaje mi się, że autor mówiąc to trochę co innego miał na myśli. Gdy pracujemy nad psem, to najlepiej byłoby tak go ukształtować, aby był zrównoważonym psem i panował nad swoimi emocjami, nie tyle nie odczuwał ich, ale potrafił nad nimi zapanować. Ton wypowiedzi jest dość kategoryczny, ale raczej chodzi o to, że pies powinien a nie musi się tak zachowywać, dla naszej wygody i po części dla jego bezpieczeństwa. Te rady odebrałabym jako wskazówki do kształtowania i szkolenia psa a nie do ja oceniania. Przynajmniej ja to tak rozumiem. [quote name='behemotka']Ależ nie chodzi mi wcale o to, że skoro mam prawo iść, to idę, nie patrzę dookoła i wypchajcie się wszyscy, jak macie problem ;). Z natury ze mnie całkiem ugodowy stwór. Jeżeli podczas spaceru widzę, że ktoś się patrzy z pewną obawą na psa, właściwie zawsze go przywołuję (psa, nie tego kogoś :lol:), daję do wykonania z dwie-trzy komendy i mijamy przechodnia na "równaj". Dawno zauważyłam, że ogromna większość ludzi przestaje się bać, kiedy widzą, że pies jest ułożony i zajęty raczej swoim człowiekiem niż obcym. Grzecznie poproszona - nawet zmienię trasę. Potrafię zrozumieć, że ktoś np. ma traumę; teoretycznie to nie mój problem, ale właśnie też uważam, że warto myśleć o innych. Ale obcesowe, roszczeniowe domaganie się ustąpienia drogi w dowolnie drobnej sprawie to już zupełnie inna bajka. W moim przypadku takie wymuszanie uległości przynosi wręcz odwrotne do zamiarów skutki. Grzecznie zapytasz? Nie ma sprawy, uśmiechnę się, ustąpię, pójdę na rękę. Butnie zażądasz i oczekujesz, bo tak? Wypchaj się sianem :diabloti:. Dla zasady, bo przymusu nie toleruję. Bo wśród rozlicznych wad mam i to, że jestem ideologiem i nie zrezygnuję ze swoich praw dla czyjegoś widzimisię. Dla kultury, dla uprzejmości - z niektórych mogę, bez problemu. Sama powiedz: Jeżeli ktoś każe Ci się natychmiast wynosić z kundlem na drugą stronę ulicy, bo on idzie - radośnie i potulnie się zmyjesz z przepraszającym uśmiechem, bo tak nakazuje grzeczność? Dla mnie naprawdę wiele zależy od podejścia drugiej strony. [/QUOTE] Ja robię dokładnie tak samo, bo naprawdę staram się tak żyć, żeby innym ze mną też było przyjemnie. Ale chamstwa nie cierpię, więc w takiej sytuacji jak opisujesz prawdopodobnie wdałabym się w grzeczną ale rzeczową dyskusję. Na szczęście nie spotkałam się z taka postawa jeszcze.
  25. Właśnie byłam na przeglądzie. Weterynarz był bardzo miły i przy okazji kompleksowo zbadał Froda a nawet wyczyścił mu uszy. Okazało się, że szczeniorowi już odkłada się osad, co nie jest ponoć normalne w tym wieku, więc już zakupiłam pastę i szczotkę. Podobno promocyjne przekąski nie są aż tak skuteczne jak tradycyjna metoda czyszczenia zębów :)
×
×
  • Create New...