-
Posts
932 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kavala
-
[quote name='bianka19'] będziemy wpadać! :D[/QUOTE] Zapraszam :) [quote name='deer_1987']Powodzenia w oswajaniu kota z psem :loveu:[/QUOTE] Dzięki, codziennie próbujemy po troszku :) [quote name='dagaa111']to świetnie, że pierwsze spotkanie tak dobrze poszło. To teraz małymi krokami do przodu i pies z kotem szybko się dogadają[/QUOTE] Mam taką nadzieję, ale życie pokaże :) A tymczasem wygrzebałam stare zdjęcie Froda jak czekał na obiadek i jak z tego czekania aż zasnął :) [URL=http://img706.imageshack.us/i/wmisce.jpg/][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/629/wmisce.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='dagaa111'] [url]http://i53.tinypic.com/2i91edy.jpg[/url] [/QUOTE] Piękna jest :) Chodzisz z nią na jakieś wystawy? Loki ma cudne :) Przyznam, że gdybym miała psa z takimi loczkami chyba by mnie korciło, żeby jakieś fryzury robić ;)
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
kavala replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='omry'] Mnie z kolei śmieszy w ogóle niebo i co? Obnoszę się z tym? Czy ja piszę, że wiara, że człowiek po śmierci idzie do nieba jest niezdrowym podejściem? Ludzie opanujcie się i takie komentarze zostawcie dla siebie. Co Was, do jasnej ciasnej, interesuje, jak to sobie radzi z odejściem przyjaciela? Może wiara w to, że pies będzie już wiecznie szczęśliwy i często wiecznie wolny od ogromu bólu, który zaznał za życia, przynosi tym osobom ukojenie? Tak trudno to uszanować? Musicie to tak dobitnie komentować? Brak mi czasem słów..[/QUOTE] Bo ludziom się wydaje, że jak ktoś mówi tęczowy most to faktycznie w to wierzy, że kotek będzie pomykał po tęczy do nieba. Ale przecież to tylko przenośnia, inny sposób wyrażenia tego co inni myślą gdy mówią, że ich kot zdechł. Ja też akurat nie używam tego typu nazewnictwa, ale uważam, że tolerancja, szczególnie w tak delikatnym temacie jest bardzo potrzebna -
[quote name='Maja5252'] @kavala - czy nie nauczę go wtedy, że będę się z nim bawił na jego życzenie ?[/QUOTE] No to baw się wtedy kiedy widzisz, że za chwilę będzie gryzł, albo wybaw go tak, żeby nie miał siły gryźć. Szczeniaki mają strasznie dużo energii i trzeba ją jakoś spożytkować. Z czasem będzie lepiej. Mój już ma 6 miesięcy i widzę, że robi się coraz spokojniejszy, mniej się bawi. Ale i tak raz dziennie ogarnia go głupawka, podchodzi do każdego i zaczepia, wtedy po prostu trzeba się nim zająć. Albo się z nim bawię, albo mu robię "musztrę" ćwiczymy wszystkie komendy które umie i uczymy się nowych, albo mój mąż idzie uprawiać z nim jogging i biegną ze 3km. Żadne "nie" wtedy nie skutkuje bo on po prostu chce się bawić. A psu potrzebny jest nie tyle rygor co nasza konsekwencja. I pamiętaj, że czasami jak krzyczysz na psa za coś co źle zrobił on to może odebrać jako nagrodę, bo okazujesz mu zainteresowanie. Twój pies jest jeszcze mały, więc jest bardzo absorbujący, ale z czasem to się zmieni :)
-
[quote name='AK47'] Chciałbym sie dowiedziec jak wy strofujecie swojego psa jak chcecie żeby czegoś nie robił. np gdy próbuje wejść na łuzko to wpycham sie pomiędzy psa i łuzko i stoje do skutku delikatnie sie przesówając w psa strone zazwyczaj działa , a czasem wywołuje to w piesku chęć rywalizacji. [/QUOTE] Mój też tego próbował jak był mały. Na początku spróbowałam właśnie tego co ty robisz, zagrodzić mu drogę. Niestety skutkowało agresją. Lepszym sposobem okazało się nie mówienie psu czego ma nie robić, ale kazanie mu w takiej krytycznej sytuacji robić coś innego. Jeśli pies chce wyjść na łóżko, to np każe mu warować i nagradzam jeśli to wykona. Można też nauczyć psa (za pomocą smaczków) komendy "zejdź" to naprawdę działa :)
-
[quote name='zenobiusz']Kavala - ale o co kaman? Filmiki są kręcone ewidentnie w miejscach odosobnionych, bądź podczas jakichś szkoleń/spotkań które zazwyczaj odbywają się na terenie ogrodzonym. Generalnie prawo nie zabrania puszczania psa bez smyczy i kagańca w miejscach odosobnionych. Zaznaczam że nie mówię o lasach, bo tutaj prawo jest jednoznaczne, pies ma być na smyczy i koniec. Czy też może niepotrzebnie doszukuje się ukrytej złośliwości? Jeśli tak to przepraszam. Pozdrawiam[/QUOTE] Wydawało mi się, że właścicielka psów twierdzi, że nigdy nie puszcza psów luzem, że zawsze są na lince lub w kagańcu. Mnie się wydaje, że na niektórych filmikach tak nie jest, ale może się mylę. [quote name='RPG'] Bylam w strazy miejskiej , zeby to wyjasnic , [B]pokazalam zabezpieczenia , dlugie linki , na ktorych psy puszczam zgodnie z przepisami w miejscach odleglych , niezaludnionych i kagance [/B], nie takie metalowe , zwykle nylonowe na pyski . [/QUOTE]
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
kavala replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='behemotka'] Czy skoro osoba, która potrafi pływać [B]I[/B] deklaruje, że w razie nieprawdopodobnego, hipotetycznego scenariusza z dwoma topielcami będzie najpierw ratowała swojego psa, a potem obcego człowieka, jest nieodpowiednim opiekunem dla jakiegokolwiek dziecka, to co z osobą, która pływać nie umie? Czy też jest absolutnie niedopuszczalna jako opiekun, bo w identycznej sytuacji też nie uratuje topiącego się człowieka?[/QUOTE] Przyznam szczerze, że gdybym brała opiekunkę do mojego dziecka i miałaby ona chodzić z nim nad rzekę czy jezioro, sprawdziłabym wcześnie czy umie pływać. Co do słowa które najbardziej mi odpowiada jako określenie końca życia jest "odszedł". Tylko, że czasami mam wrażenie, że ktoś to może zrozumień jako "poszedł sobie". -
[quote name='Maja5252'] Chce się bawić i nas podgryza, wyczytałem, żeby zignorować takie zachowania, ale on gryzie coraz mocniej ;/ Wyczytałem, że należy psa za to ukarać, więc krzyczę głośno i go wynoszę w miejsce odosobnienia, bez zabawek....... [/QUOTE] A spróbuj zrobić odwrotnie, jeśli pies się chce bawić, to po prostu się z nim pobaw. Weź solidny duży szarpak i pilnuj, żeby tylko łapał za szarpak, a nie za twoje ręce, poprzeciągaj się z nim, poszarp.... psy to lubią i potrzebują coś gryźć. Codziennie bierz go na długi spacer, żeby rozładować nadmiar energii, ucz aportowania itp. [quote name='Maja5252']Otóż posiadam 3-miesięcznego pieska, nie do końca znam jego rodowód, sprzedawca twierdzi, że to mieszanka Owczarek-Husky, ale coraz bardziej w to wątpię... Jak na swój wiek, szczeniak jest według mnie bardzo agresywny. [/QUOTE] Szkoda, że nie kupiłeś rodowodowego psa po łagodnych rodzicach.
-
Frodo jak był malutki to był ciągle głodny i czekał na żarcie, kilka razy mu się zdarzyło podczas takiego czekania zasnąć :) [URL=http://img706.imageshack.us/i/wmisce.jpg/][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/629/wmisce.jpg[/IMG][/URL]
-
Ładne miasto, ładna okolica :)
-
[quote name='ewtos']To dobrze,że usuwasz tak sprawnie kleszcze, ale dziesiątki ? uważaj bo jak trafi się jeden zarażony to może być bardzo niebezpieczne. Jeden, dwa zawsze mogą być przyniesione na sierści czy nawet wczepione ale taka ilość wskazuje ,że środek zabezpieczający przed kleszczami jest nieskuteczny.[/QUOTE] Ja zaczynam wątpić w te środki na kleszcze. Frodo ma zawsze jakiś wkropiony na kark (za każdym razem testuję inny) a i tak przy sprzyjającej aurze wyciągam mu po pięć dziennie :(
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
kavala replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Na pierwszych zdjęciach w wątku widzę, że Tora była małym szczeniaczkiem i tak ładnie już siedziała w towarzystwie kora. Nie chciała się z nim bawić ani za nim gonić? -
Jak oduczyć 9-cio miesięczną sunię ciągnięcia na smyczy???
kavala replied to julliet11's topic in Wychowanie
Gdy byliśmy w psim przedszkolu to instruktorka nas uczyła, że na ciągnięcie najlepsze jest "odbieranie odległości". Jak poczujesz, że smycz się napina, zatrzymaj się i cofnij psa (pociągając delikatnie o kilka kroków do tyłu. Pies chce dojść jaknajszybciej do celu, w końcu zrozumie, że jak nie ciągnie to dojdzie szybciej a jak ciągnie to jest jeszcze dalej od celu. Tylko że trzeba być konsekwentnym, nie wychodzić z psem jak się gdzieś spieszymy, cały spacer poświęcić psu. I nie zrażać się, jeśli po kilku dniach pies jeszcze ciągnie. Nauka trwa. -
[quote name='magdabroy']Ja bym trzymała psa na smyczy a kota luzem. Na rękach, jak kot się wystraszy, to może Cię boleśnie podrapać :/[/QUOTE] Zaryzykowałam pierwsze spotkanie. Jego przebieg opisałam w innym wątku wiec tylko skopiuje tutaj: [QUOTE]Wzięłam go na kolana i usiadłam w pokoju w którym nie było psa. Kotka od razu się zwinęła w kłębek na kolanach i mruczała. Wtedy mąż wprowadził Froda na smyczy. Podszedł z nim (stopniowo) na odległość metra i kazał mu warować. O dziwo kot ani się nie ruszył z moich kolan, ani nie przestał mruczeć. Pies był bardzo podekscytowany, ale ani razu nie zaszczekał, machał tylko ogonem. Poleżeli tak sobie koło siebie kilkanaście minut. Frodo oczywiście co chwila próbował się zbliżyć, ale uznaliśmy, że to za wcześnie. Nie było żadnej agresji, ze strony ani psa ani kota. Myślę, że to dobry początek. Będziemy to powtarzać kilka razy dziennie i nagradzać Froda smaczkami, aby mu się dobrze kojarzyła obecność kota a kot oswoił się z obecnością psa. [/QUOTE] [quote name='Paula03']Frodo jak zawsze uroczy, a nowy domownik-kotek. Bardzo ładny. Na pewno się dogadają ze sobą :)[/QUOTE] Patrząc na przebieg pierwszego spotkania, mam taka nadzieję :) [quote name='dusiek']Są koty które nie boją się psów,nie uciekają i jak pies jest spokojny można pozwolić na bezpośredni kontakt.I to jest wariant optymistyczny. [/QUOTE] Wygląda na to, że mamy ten wariant optymistyczny, chociaż przed nami jeszcze sporo pracy. Nie ma między nimi agresji i to jest plus, ale Frodo jest młody, narwany i chce się bawić i to jest minus.
-
Ależ on ma zębiska! Mierzyłaś jakiej długości ma kły? Ja czasami mam ochotę zmierzyć je Frodowi ;)
-
Taks, dziękuję za tyle cennych rad :) Pierwsze spotkanie psa i kota już za nami :) Zrezygnowałam z klatki, bo kot źle znosi władanie do kontenerka i już przy tym samym się stresuje i miauczy żeby go wypuścić. Wzięłam go na kolana i usiadłam w pokoju w którym nie było psa. Kotka od razu się zwinęła w kłębek na kolanach i mruczała. Wtedy mąż wprowadził Froda na smyczy. Podszedł z nim (stopniowo) na odległość metra i kazał mu warować. O dziwo kot ani się nie ruszył z moich kolan, ani nie przestał mruczeć. Pies był bardzo podekscytowany, ale ani razu nie zaszczekał, machał tylko ogonem. Poleżeli tak sobie koło siebie kilkanaście minut. Frodo oczywiście co chwila próbował się zbliżyć, ale uznaliśmy, że to za wcześnie. Nie było żadnej agresji, ze strony ani psa ani kota. Myślę, że to dobry początek. Będziemy to powtarzać kilka razy dziennie i nagradzać Froda smaczkami, aby mu się dobrze kojarzyła obecność kota a kot oswoił się z obecnością psa.
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
kavala replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='pa-ttti'] Ja ani nie wierzę w "tęczowy most" ani o nim nie mówię. [/QUOTE] Ja nie wiem czy inni też wierzą w ten tęczowy most, bo to chyba nie jest kwestia wiary tutaj. Wydaje mi się, że to taki eufemizm by koić bolące serce po stracie pupila, pocieszenie siebie, ze on ma teraz dobrze, coś w stylu twojego kwiatka :) Każdy swój ból wyraża inaczej. -
[quote name='xxxx52']nawet jak pies dostanie pazurami po nosie jest dobra nauka na przyszlosc,ze nalezy ignorowac kota[/QUOTE] Tego jednak się boję, bo wiem, że po zadrapaniu przez kota mogą powstać bolesne i trudne do wygojenia ropnie. Kot też może zadrapać psa w oko i tragedia gotowa. Wolałabym ich "na żywioł" nie puszczać. [quote name='Maryl']A masz może klatkę wystawową? [/QUOTE] Takiej klatki niestety nie mam, ale mam kontenerek do przewożenia kota, może być?
-
[quote name='deer_1987'][B]Wyzej wspomniana sarenka[/B] [url]https://lh3.googleusercontent.com/-tUOqcsYskIQ/ThaSwpIaqZI/AAAAAAAAEQY/PFUOVXO2zAg/s640/IMG_3588.jpg[/url] [url]https://lh3.googleusercontent.com/-3vg1Cv6u5D0/ThaW6kaCxCI/AAAAAAAAER8/KgTInZcpZVA/s640/IMG_3619.jpg[/url] [/QUOTE] Jak psy zareagowały na sarenkę? Na drugim zdjęciu widzę klimatyzację uszu ;)
-
Mam 6 miesięcznego goldena. Dwa dni temu znalazłam wychudzoną młodą kotkę i przyniosłam ją do domu. W tej chwili kotka jest w osobnym pomieszczeniu, ale wkrótce chciałabym zapoznać ją z psem i zobaczyć czy będą mogły żyć razem. [B]Jak zaaranżować to pierwsze spotkanie?[/B] Dodam tylko, że pies urodził się w domu z dwoma kotami i na własne oczy widziałam, jak się z jednym bawił jak był malutki. No ale teraz minęło już te 4 miesiące a pies waży 25kg i jest bardzo żywiołowy, kocha inne psy i z każdym by się bawił, dość niedelikatnie. Kotki zaś nie znam, jest młoda, poniżej roku. Na plecach ma bliznę po ugryzieniu, więc może nie mieć ciekawych doświadczeń z przeszłości. Jak słyszała psa zza drzwi to na niego burczała.
-
[quote name='dusiek']Podobno skuteczniejsze jest ugryzienie w ucho:D A na Frodzika uważaj bo koty potrafią" boleśnie" się bronić,i to pies może być bardziej poszkodowany.[/QUOTE] Zdaje sobie z tego sprawę, musimy bardzo uważać. Zastanawiam się czy na pierwszym spotkaniu trzymać kotkę na rękach czy jak? [quote name='dagaa111']Jak Frodo się z kotami wychował to problemów na pewno nie będzie z atakowaniem, szczególnie że goldeny są z reguły łagodne w stosunku do innych zwierząt[/QUOTE] Tylko czy kot o tym wie? :cool3:
-
[quote name='NightQueen'] [URL]http://img688.imageshack.us/img688/5046/dsc0475be.jpg[/URL] [/QUOTE] Urzekające :) A kolorki skąd takie :)
-
[quote name='kajtuu']Zaraz jedziemy do lasu i na działkę , więc będzie dużo biegania i ... zdjęć ; ] Na razie tylko jedno Kajtka :) [URL]http://img6.imageshack.us/img6/7186/zdjcie1360.jpg[/URL][/QUOTE] Ooo, jakie słodkie, jak z bajki animowanej.:loveu:
-
Człowiek a pies - wartość życia i dylematy moralne
kavala replied to behemotka's topic in Wszystko o psach
[quote name='pa-ttti']Pies zdycha, człowiek umiera, i tyle. Takie jest nazewnictwo, nie ja to wymyśliłam. I nie oznacza to, że pisząc że pies zdechł nie mamy do niego szacunku czy nie kochamy go, jest to po prostu określenie śmierci zwierzęcia. [/QUOTE] Niby tak, pewno pierwotnie tak było, ale teraz często używa się słowa "zdychać" pejoratywnie do ludzi, odkąd się to robi jakoś nieswojo mi używać tego słowa nawet do zwierząt. Gdy musieliśmy uśpić naszego chorego kota i chciałam o tym komuś powiedzieć, to nijak się nie mogłam wysławić, ani "zdechł" ani "umarł" mi do końca nie pasowało. -
[quote name='dusiek']Ja chyba nie potrafiłabym wychować takiego słodziaka,jakby spojrzał na mnie takim wzrokiem ...:iloveyou: A jak Frodo reaguje na koteczka.[/QUOTE] Wiesz, ja mam czasami ochotę go po prostu ... ugryźć w nos. :mdrmed: Kotka jest na razie izolowana w osobnym pomieszczeniu. Jak się trochę zadomowi i podtuczy, to będę próbować ich zapoznać. A Frodo, jak to pies, jak ją przenosiłam, to od razu do niej z ryjem startował, pewno w celach powąchania, ale takiego wielkiego ryja to się można i tak wystraszyć. Mam nadzieję, że nie będzie jej próbował atakować, wychował się z dwoma kotami jak był malutki i się z nimi bawił. Za to kotka, jak czuła Froda pod drzwiami to na niego buczała, prawie tak jak pies warczy.