-
Posts
932 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kavala
-
[quote name='Naklejka']U nas nie ma jakiegokolwiek kosza:evil_lol: jest jeden z KZK GOPu, zawsze się z niego śmieci wysypują.... Na spacery chodzimy do lasu, mój pies nigdy nie sra na bruk czy asfalt, zawsze idzie w jakieś krzaki czy wysoką trawę, wstydzi się chłopak:eviltong:[/QUOTE] A mojemu szczeniakowi to się raz zdarzyło, że stanął jak wryty podczas przechodzenia przez jezdnię i zrobił qoopę. Zatrzymaliśmy na chwilkę ruch uliczny, jeden kierowca miał już dość groźną minę, ale jak zobaczył, że szybciutko posprzątałam po psie to się tylko roześmiał :)
-
A co sądzicie o płycie "jak szkolić własnego psa?" - autor Artur Wach. Też chciałaby kiedyś startować w zawodach obedience. W jakim wieku są z reguły najmłodsze psy startujące w tych konkursach?
-
[quote name='filodendron']Jak nie ma koszy na psie odchody, to można wrzucać do zwykłych - było to już sto razy wałkowane.[/QUOTE] U nas na ulicach (małe miasteczko, domki jednorodzinne) to nawet zwykłych koszy nie ma. Często mi się zdarzało przynieść pełny woreczek do domu. A czasami, jak pies się załatwi na poboczu jezdni, a do kosza daleko, to wystarczy choć patykiem do rowu toto przesunąć żeby kolejny przechodzień nie wdepnął. Za to na publicznych trawnikach zawsze trzeba sprzątać, ale na osiedlach przecież nawet gdy nie ma koszy na śmieci, to są śmietniki, a do domu też niedaleko. [quote name='filodendron']Już drugi raz to powtarzasz. To Wasza własna trawka czy publiczna - żeby tak uszczegółowić kwestię?[/QUOTE] Ja to nawet na własnej sprzątam, mimo, ze wielki ogród mam. Trzy kupy dziennie, 10 dni to 30 kup... można przeliczać dalej.
-
[quote name='motyleqq'] nie dałabym mu psa. ale nie ratowałabym też psa potencjalnie niebezpiecznego.[/QUOTE] Ja też bym nie dała, mimo, że człowiekowi można coś wytłumaczyć, poprzeć się logiką itp. A zwierzę? Kiedy się zmieni? Jak się je będzie inaczej traktować? Nie sądzę żeby to wystarczyło. Tu są potrzebne miesiące pracy ze specjalistą. Wątpię, żeby w Polsce ktoś się w to bawił, ktoś miał na to pieniądze. Na ile taki pies po ataku na człowieka wychodzi do kolejnej adopcji odmieniony?
-
[quote name='evel'] Fajnie, chciałoby się, żeby takie psy dostawały drugą szansę, ale dlaczego one mają dostawać drugą szansę, skoro w schroniskach i przytuliskach siedzą stada psów, które nie sprawiają tego typu problemów, a nie dostały nawet pierwszej szansy? Jeśli nie zaczniemy poważnie podchodzić do tego typu przypadków to nic się nie zmieni - według mnie trzeba kastrować bezdomniaki, usypiać ślepe mioty oraz psy stare, bardzo schorowane i niestety psy agresywne.[/QUOTE] To faktycznie brzmi okrutnie, ale ma sens. Ja bardzo chciałam wziąć psa ze schroniska, ale po prostu się bałam. W naszej rodzinie kiedyś był takowy pies, ale rzucił się na mojego tatę i go solidnie pogryzł, wszyscy więc odradzali mi psa ze schronu. Gdyby taka polityka panowała w schroniskach, a psy przed wydaniem były dokładnie sprawdzane przez behawiorystów, pewno bym się zdecydowała.
-
[quote name='motyleqq'] psy, które ROZSZARPUJĄ dziecko, są tak samo bestialskie jak człowiek który zakatował psa. [/QUOTE] Tak się zastanawiam: pies który prawie zabił człowieka na dogo dostaje drugą szansę (bo przecież mógł się z mienić). Ciekawa jestem czy osoby prowadzące dt równie chętnie dałyby psa człowiekowi, który kiedyś prawie zakatował psa, ale obiecał że już więcej tego nie zrobi i całkiem miło obchodził się z psami na wizycie w schronisku?
-
[quote name='murakami'][B]Max09[/B] Fajnie, że go przygarnąłeś:multi:[/QUOTE] Dokładnie! A pies śliczny i widać, że wpatrzony w ciebie jak w obraz :)
- 566 replies
-
Lipiec 2011 miesiącem zdrowych zębów - akcja Pedigree
kavala replied to lilia1983's topic in Stomatologia
Czy ktoś był już na takim sprawdzeniu zębów? Warto iść? Co taki przeglądem zębów daje? O co pytać weterynarza? -
Oj rozgorzała debata "co by było gdyby" a jak tymczasem faktycznie jest? Gdy pies (nieważne jaki) zabije człowieka przeważnie się go usypia. Taki pies jest o tyle groźny, że w żadnym momencie swojego ataku nie odpuścił, nie zaświeciło mu światełko "już dość, nic mi nie zagraża, wygrałem" czy coś w tym stylu. Gdy pies okaleczy człowieka jednorazowo przeważnie się go nie usypia. Też niezależnie od rasy, czy to YT czy to amstaff, przykładem może być wątek na forum, gdzie próbują jednak resocjalizować takiego psa. Obawiam się jednak, że gdyby takie okaleczenia się powtarzały, nawet gdyby to był york (gdyby właścicielka yorka raz przyszła do szpitala z odryzionym palcem, a drugi raz z odgryzionym nosem) to psa by uśpili, niestety, uznając go za niereformowalnego, niezależnie od rasy. Tak mi się wydaje, ale może się mylę.
-
Mały też potrafi zagryźć, niestety: [url]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Pies-zagryzl-dziecko-gdy-rodzice-pili,wid,159905,wiadomosc.html[/url]
-
A co powiecie o tym. Głupota "tatusia" osiągnęła szczyt. [url]http://www.ipla.tv/Wiadomosci/5000668-Kwiecien-2011/5227763-Pies-pogryzl-chlopczyka[/url] A co będzie z psem? Winny ewidentnie człowiek, ale czy pies nadaje się jeszcze do życia wśród ludzi?
-
[quote name='dog193']I byłabyś wtedy też za ich uśpieniem, czy już nie?[/QUOTE] W Polsce pewno nie byłyby uśpione, jako niezagrażające życiu człowieka. W Stanach często psów które targną sie na człowieka (szczególnie te w schroniskach) są usypiane.
-
[quote name='behemotka'] Ja naprawdę nie jestem za szukaniem wymówek czy okoliczności łagodzących dla opiekunów psów; ich należy ukarać z maksymalną surowością, wsadzić do więzienia, dowalić wysokie grzywny. Ale dlaczego usprawiedliwiać rodziców ze wszystkich błędów?[/QUOTE] Mnie akurat do tego daleko.
-
[quote name='behemotka'] Ale, przykro mi, swoją część winy mają także rodzice. Uważasz, że oni zachowali się zgodnie z wszystkimi paragrafami i odpowiedzialnie?[/QUOTE] Jeśli zaś chodzi o rodziców, to uważam, że powinno się ich karać mandatami zanim coś takiego się wydarzy. Straż miejska mogłaby czasami zwrócić uwagę na malutkie dzieci bez opieki i wezwać ich rodziców. Ale na wsi to chyba utopia. Zauważyłam, że większość z tych pogryzień miała miejsce, gdy pilnujące psy wydostały się z kojca. Niestety u nas chyba pokutuje przekonanie, że psa pilnującego przy budzie, nie trzeba socjalizować, wyprowadzać na spacer, ani nic innego przy nim robić. Nierzadko jedzenia podsuwa się mu kijem Gdy taki pies się wymknie spod kontroli, to często jest niemały problem.
-
Behemotka, ja też rodziców nie tłumaczę. Nie wyobrażam sobie wprost zostawić 5 letnie dziecko samo na zewnątrz, potępiam to i uważam takich rodziców za głupich i lekkomyślnych rodziców. Moje dzieci pilnowałam bardzo długo, ale teraz mają naście lat i chodzą już same, do szkoły i na rower. I boję się o nie bo dyży pies spokojnie dałby im radę. Ulice powinny być bezpieczne dla każdego: dorosłego, nastolatka, nawet dla dziecka które wyjdzie po kryjomu z domu gdy nieodpowiedzialna mamusia zaśnie lub się upije.
-
[quote name='Kika 1984'] ale jeśli chcesz - jakoś, w swoim mniemaniu, czuć się w towarzystwie tego psa bezpiecznie, to może postaraj się nauczyć go reakcji na komendy "daj głos"/"cisza"? tylko koniecznie obu. A jak technicznie uczy się tych komend? Przydałyby mi się :) [quote name='black spirit'] Chcesz psa obronnego, to: NAJWAŻNIEJSZE: czy jesteś na tyle odpowiedzialnym człowiekiem, silnym psychicznie i trudnym do prowokacji, aby mieć psa obronnego? W świetle prawa jak dasz hasło "bierz" do psa to odpowiadasz tak jak za użycie broni. Pozostałe: 1) odpowiedzialna i właściwie poprowadzona socjalizacja szczeniaka 2) zawiązanie bardzo silnej więzi emocjonalnej z jego ludzką rodziną i z każdym obcym przez Ciebie akceptowanym 3) szkolenie posłuszeństwa 4) sprawdzenie charakteru psa 5) sprawdzenie jego psychiki 7) dopiero zgłoszenie i zaczerpnięcie opinii profesjonalnego tresera. A na czym to polega? sprawdzenie psychiki psa? Jakie psy nadają się na takie szkolenie? I ciekawi mnie jeszcze jedna kwestia. Czy psy szkolone jako obronne nie maja po takim szkoleniu (nawet tym fachowo przeprowadzonym) więcej agresji w sobie, czy psychika spa zostaje niezmieniona? Z reguły od szczeniaka socjalizujemy psa z obcymi a tu nagle każemy mu kogoś gryźć... Czy faktycznie labki, goldeny i inne podobne rasy to takie ciapki, których się nikt nie boi? Przecież one też potrafią pokazać zęby i wściekle wyglądać a rozmiary mają niemałe. [quote name='Martens'] Swoją drogą psa trzeba PRZEDE WSZYSTKIM umieć z ataku odwołać, bo rozszczuć jest łatwo, gorzej potem opanować... A o czym mówimy, skoro jakieś 99% właścicieli psów w Polsce nie umie odwołać psa, który rzuci się bez smyczy za kotem...? Otóż to!!!
-
[quote name='behemotka'] Psy nie miały prawa biegać luzem - prawda. Pięciolatek nie miał prawa przebywać na dworze bez opieki - też prawda.[/QUOTE] Wszystko się zgadza, tylko niestety takie psy często atakują osoby niezależnie od wieku, dorosłych też. I tak jak wspomniałam wcześniej drobny dziesięciolatek też może zostać zaatakowany i wtedy już nikt nie wspomni o winie rodziców. Wpisałam hasło w googla i wychodzi na to że dorośli są atakowani na równi z dziećmi, a rasa faktycznie nie gra tu żadnej roli. jedno jest spójne, agresywne psy zostały pozostawione bez nadzoru, kagańca czy łańcucha. [url]http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/pies+zagryz%C5%82[/url] Poza tym, jak się czyta podobne wiadomości, to z reguły rodzice jednak SĄ karani, czy tu faktycznie było inaczej? Może okoliczniści były jednak inne i nie było wielkiego zaniedbania ze strony rodziców? Trudno orzec, media często nie są obiektywne.
-
[quote name='deer_1987'] [url]http://i232.photobucket.com/albums/ee79/dirdib/IMG_6211-1.jpg[/url] [url]http://i232.photobucket.com/albums/ee79/dirdib/IMG_6219.jpg[/url][/QUOTE] Piękna z nich para :) Ja też dużo zdrowia wam życzę :) A króliczek zupełnie nie boi się psa? Ciekawa jestem w ogóle jak wygląda opieka nad takim króliczkiem, pewno dużo sprzątania? Mój syn by chciał drugie zwierzątko kiedyś (ma szczurka) ale ja jestem trochę sceptycznie do tego pomysłu nastawiona. Ale króliczki mi się bardzo podobają :)
-
[quote name='Martens']ale przykro mi, wina rodziców też, według mnie równie wielka i nie wmawiaj, że będący na miejscu rodzice dziecka nic by nie zrobili - na takie psy, jeśli nie są sprowokowane lub się same nie bronią wystarcza często postawa dorosłej osoby, odstraszenie krzykiem czy kamieniami, a nawet najzwyklejsze w świecie zabranie dziecka w porę, kiedy zauważy się trzy błąkające się duże psy...[/QUOTE] Martens, na pewno była to też wina rodziców, bo 5 letnie dziecko to jeszcze malutkie dziecko. Ale ja mam dzieci w wieku 10 i 12 lat i z ciężkim sercem wypuszczam je na ulicę obok domu na rolki lub rower. Nie mogę ich pilnować do 18 roku życia a potem powiedzieć nagle, to sobie róbcie teraz co chcecie. I również boję się psów sąsiadów. Wielu z nich ma wielkie, stróżujące psy na posesjach i czasami się zdarza, że jak wjeżdża samochód psy się wymkną. Tak się stało moim rodzicom, którzy szli do mnie. Nagle wybiegły da rotki i z warkotem zagrodziły im drogę. Dobrze, że mieli głowy na karku i powoli wycofywali się do tyłu, bez gwałtownych ruchów, psy odpuściły. Ale co zrobiłoby dziecko? Nawet to starsze, to które już może samo gdzieś wychodzić? A towarzystwo dorosłej osoby niestety nie zawsze jest gwarancją bezpieczeństwa. [URL]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Amstaff-dotkliwie-pogryzl-czteroletnie-dziecko,wid,13547759,wiadomosc.html[/URL] Własne psy po prostu trzeba pilnować i tyle i stosować zasadę ograniczonego zaufania.
-
[quote name='Saththa'] Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozostawione bez opieki przez rodziców. [/QUOTE] Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko [U]powinno[/U] być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne. Co do uśpienia psów, obawiam się, że to konieczne. Jaka jest gwarancja, że właściciel nie wypuści ich przez przypadek jeszcze raz i znowu sobie nie urządzą polowania? [quote name='strix'] Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE] A nawet jeśli normalny pies zostanie sprowokowany i ugryzie, np ze strachu, to ugryzie raz i zostawi ofiarę, nie zagryzie na śmierć. Swoją drogą, ciekawa jestem dlaczego niektóre psy właśnie tak się zachowują, ze zagryzają aż do momentu kiedy ofiara już nie żyje. Co nimi powoduje i dlaczego tylko niektóre psy tak reagują? Z tego co się słyszy w mediach, to śmiertelne zagryzienia powodują tylko niektóre rasy, przypadek czy są to psy szkolone do walk?
-
Też tu trafiłam niedawno i nie mogę się napodziwiać.:loveu:
-
[quote name='taks']kavala - uchwała Rady Miejskiej Skawina którą przytoczyłaś jest nadal aktualna a takie jest stanowisko tamtejszej policji [URL]http://skawina.malopolska.policja.gov.pl/default.aspx?docId=1700[/URL][/QUOTE] Czyli na terenie Skawiny, w miejscu odludnym mogę puścić psa luzem i bez kagańca. Jakże to dziwne, że prawo jest tak niespójne w jednym kraju.
-
[quote name='omry'] Takich osób na dogomani być nie powinno. Moim skromnym zdaniem, oczywiście.[/QUOTE] Cóż, zauważyłam, że na każdym forum, są osoby, które nie wnoszą żadnych merytorycznych kwestii do tematów a mają wyjątkowe zdolności do zaczynania kłótni.
-
[quote name='Maja5252'] Opowiedzcie, proszę jak wasz poranek i wieczór z psem wygląda, bo to głównie mnie ciekawi ;)[/QUOTE] Ja mam już prawie 6 miesięcznego szczeniaka, więc mogę się już wyspać (jeśli nie idę do pracy). Daje pospać do 8 - 9. Poranki są leniwe, on nie ma za dużo energii rano. Uczestniczy w życiu domowym, obserwuje co robimy, czasami ktoś mu rzuci piłeczkę, czasami zrobię mu 5 minutowe szkolenie komend. Oczywiście wszystko przeplatane 15 minutowymi spacerami na siku. Ale głównie do południa to Frodo podsypia jeszcze. Po południu ma wzrost energii i trzeba mu wymyślać różne zabawy plus tresurę, bo zaczyna nas zaczepiać lub zabiera się za dywan. Jest nas czwórka domowników, więc każdy z nim spędza po trochę czasu na zabawie. Koło 17 dłuższy spacer, godzina do dwóch zależnie od pogody. Potem znowu trochę zabawy z każdym z nas a wieczorkiem często idzie na jogging z moim mężem, około 3-4 km. Koło 21 wieczorem już zasypia przed telewizorem i mamy spokój. Gdy był młodszy 2- 3 miesięczny było więcej zajęć: co 15 - 20 minut na siku, z zegarkiem w ręku. Teraz już wytrzymuje ponad 3 godziny :)
-
Ja podczytuję ten temat i z przykrością stwierdzam, że z niektórych to kipi agresja.:shake: