Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. O jejku Patmol, to kociak znajda jak rozumiem? Czy on ma chore oczy?
  2. Tez pamiętam, choć chcę wymazać ten obraz z pamięci.
  3. Jasne że jest u Pipi. Widzę , ze nie śledzisz wątku. Jeśli znasz jakiegoś życzliwego człowieka, co zabierze do siebie sunię to daj znać. My takiego kogoś szukamy dla niej od dawna i nadal będziemy szukać, aż znajdziemy. Ruszamy z jej ogłaszaniem, ale najpierw sterylka, żeby była dobrze przygotowana do nowego domu.
  4. Buniaaga to jest tekst do ogłoszeń dla Agusi. Coś tam skleciłam tak jak obiecałam . Sorry że tak późno. " Agusia - jej miejscem na ziemi okazała się cmentarna brama, obok której została porzucona razem z szóstką swoich szczeniąt. Przez wiele dni otaczała ją tam tylko cisza, jaka zazwyczaj panuje na cmentarzach, a Agusia tak bardzo pragnęła aby ze wszystkich przychodzących na cmentarz osób przemówił do niej jeden człowiek (ale nie ten, który zgotował jej ten okrutny los ) i zapewnił, że za chwilę zabierze ją do domu, pokocha ją i jej dzieci i już nigdy jej nie porzuci. Agusia nie chciała być pozostawiona na zawsze przy cmentarnej bramie, pamiętała dom, który niewatpliwie kiedyś miała, garnęła się do ludzi i zaglądała do każdego parkującego samochodu. Towarzyszyła konduktom pogrzebowym, zaglądała w oczy przechodniom, gotowa pobiec za każdym napotkanym człowiekiem. Ale trwała w tym samym miejscu, bo przy cmentarnej bramie czekały na nią bezradne dzieci, których nie chciała za nic w świecie opuścić. Matczyna psia miłość okazała się silniejsza od chęci podążenia za człowiekiem w może bezpieczniejsze, lepsze miejsce. Na szczęście jej poświęcenie zostało nagrodzone. Zjawili się ludzie, którym los Agusi nie pozostał obojętny. To od nich otrzymała takie śliczne imię, dzięki nim jej poniewierka dobiegła kresu. Teraz Agusia przebywa w domu tymczasowym i bardzo pilnie czeka na domek stały, taki na zawsze i czeka na swojego pana. Agusia jest młodą , bardzo sprytną sunią . Zna zasady zachowania się w mieszkaniu , kocha dzieci i wszystkie zwierzęta z którymi obecnie zamieszkuje ( kozy, koty ) . Bardzo pragnie być cały czas blisko człowieka, zabiega o jego względy, umie kochać i okazuje przywiązanie. Jest bardzo opiekuńcza w stosunku do szczeniąt. Agusia jest wysterylizowana i gotowa do adopcji. Proszę, pokochaj Agusię.
  5. [quote name='kaszanka']pipi ale co dalej z matką szczeniąt?? Przecież nie możecie jej na tym łańcuchu trzymać:placz::placz:[/QUOTE] Kaszanka nie panikuj, przecież Pipi nie trzyma jej na łańcuchu bo tak sie jej chce. Trzyma ja narazie tylko, dla jej dobra i dla jej bezpieczeństwa. Jak się ma kilkanaście duzych psów + szczeniaki to nie ma możliwości zabierać każdego psa do domu. Poza tym Pipi musi dbac o bezpieczeństwo wszystkich członków sfory. Będzie dobrze, sunia sie powoli uspokoi, znajdzie wspólny język ze stadem. No chyba lepiej tak niżby miała po polach biegać, dzieci szukac i narażac się na niebezpieczeństwo. Zresztą Pipi wyprowadza na długie spacery te psy , które nie biegaja luzem. Spokojnie bedzie dobrze. W Popławach to niewiadomo czy by żyła do tej pory. Tam na nią i jej dzieci nagonka była.
  6. Evelin i Pipi oraz wszyscy, którzy przyczyniliście się do tego że szóstka maluchów znalazła sie u Ani w hoteliku wielkie, przeogromne dzięki. To co zrobiliście jest cudowne, budujące i przywraca wiarę w człowieka. Jeszcze raz dziekuje. Teraz kibicuję maluchom oby jak najszybciej ktos je pokochał i zabrał na zawsze do swojego domku.
  7. Z czasem najwyżej wyjaśnieje, bo tak już jest u psów. A co do zazdrości o koty , to jasne, Cailou chce być kochana nie zwyczajnie ale ponad wszystko i wszystkich. Czy sierść czy włosy to wszystko jedno i tak jest księżniczką. Księżniczką "na Legnicy" można powiedzieć. Buziaki.
  8. Miały szczęście, ze koło Pipi ktos je zostawił. Napewno specjalnie. Inne nie mają takiego szczęścia. Sa porzucane w lesie albo na polu. Ifka dziś mówiła ze ktoś we wsi pod Bielskiem szczeniaka zostawił pod lasem czy w lesie. Ale na szczęście jakis pan go zabrał do domu.
  9. Daj im buzi ode mnie . A Wilczka poczochraj, za to że tak sie uroczo bał swojej ciotki Doris. One u ciebie odżywają, a przy nas zawsze takie smutasy, bo już zapomniały. Teraz Pipi ty jestes ich tak jakby matką. Lisia przeurocza i taka spokojna a znajdki słodkie i wcale nie dzikie. Dobranoc szczylki i bajkowych snów. Pipi dzieki za podwiezienie do domu.
  10. Anecik każdej z nas, publicznie twoich zasług wymieniać nie będę, bo nie wiem czy sobie życzysz, ale wiesz że je masz i to bardzo duzo. A imiona takie wyszły bo one są takie: mała, mniejsza i najmniejsza, no to tak mi się skojarzyło. Ale rozpacz takie chude i cała skóra w strupkach po uczuleniu na pchły. Juz zabezpieczone i wykąpane ale jeszcze skóra musi się wygoić i odkarmic je trzeba, bo strach patrzeć na te chucherka.
  11. Książkę w dodatku pięknie ilustrowaną. jestem pod wrażeniem urody miasta.
  12. Poznaje, a jakże to jest Pesteczka z braćmi i siostrami.
  13. Tak, ale zdecydowANIE, MNIEJ SZAREGO , ( miał tylko kilka szarych łat a tak poaa tym był biały ), Aron ma większe uszy i dłuższe łapy. Dokładnie jak caillou.
  14. Lepszy dom sie nie znajdzie. Napewno. Z całym szacunkiem dla wszystkich dogomaniaków i i nie tylko.
  15. [quote name='buniaaga']Pipi ja rozumiem bo ja też myślę że ona jest inna niż inne psy szczególnie w zachowaniu tak wyjątkowa sunia:)[/QUOTE] Pipi ona zawsze była inna. Ja nie wiem jak to nazwać taka bardziej człowiecza niż psia, bo mądra, układna, grzeczna, inteligentna, to czy to nie jest ludzkie? Wilczek jest taki jak ona, pokochajcie Wilczka.
  16. Patmol ona na te ławki tak sama wchodzi, czy wy ja do zdjęcia tam wsadzacie. Wszystko piękne. Caillou bardzo urosła , zmienia się w dorodną sunię i jest coraz badziej podobna do Arona, ale delikatność i kruchośc ma po Rudej - Matce. Patmol wrzuć w wyszukiwarke hasło "łajka zachodniosyberyjska zdjęcia". Tam ci sie otworzą stronki o łajkach i ich fotki. Poszukaj takiej łajki w biało szare łaty, tak właśnie wygląda Aron - ojciec Caillou. A ona jest do takiej Łajki podobna tylko z racji wymieszania ras kolor futerka ma inny.
  17. Gareciku szkoda, nie udało sie tym razem, ale kiedys napewno ktos cie pokocha. Trzymam kciuki.
  18. Tak urodziła sie na poczatku marca i jest spokrewniona z Caillou. Matka Lisi jest córką Rudej ( matki Caillou ). Te suki są identyczne, obie rude i kto ich nie zna bliżej nigdy ich nie rozróżni. Ja sama czasami się mylę, choć znam je, bo dokarmiam. Ale zapene ojcowie byli różni bo Lisia jest inna niz Caillou. Wilczek brat Lisi to wypisz wymaluj Caillou, nawet tak samo stęka jak go na ręce sie bierze, i tez taki spokojny.
  19. [quote name='anita_happy']czy LISIA ma dom..czy do adopcji jest????nie czytałm watku... szukam szczyla - kudłatego...co bedzie niewielki...- koniecznie sunia[/QUOTE] Lisia na bank kudłata będzie. Jest podobna do swojej matki a to kudłata, ruda , piękna sunia. Niestety bezdomna. Lisia jest sliczna, bardzo niezależna i samodzielna. Ma piękny pyszczek, taki wydłuzony jak u Liska i białą strzałke na pysiu, troszke białego ma też na brzuszku i łapakach. W realu jest 100 razy śliczniejsza niż na fotkach. Nie bedzie tez duża, taka raczej do połowy łydki. To sunia z charakterkiem. Mogłabyś ją pokochać?
  20. Ja się na te zdjęcia napatrzeć nie potrafę. Jeden fajniejszy od drugiego. Cezarek cudny jest a Wilczek to faktycznie identyczna Caillou. Wiem , że charakter ma też taki sam jak ona. W końcu są jakoś tam spokrewnione. Patmolku a może chcesz mieć psy do pary.? Wilczek podobny do Caillou to byłyby takie same tylko kolorkiem się róznią. A może ktoś z twoich znajomych, zakochany w Caillou, chciałby takiego samego psiaka. Wilczek czeka na domek. Pozdrawiam.
  21. Dzięki Ajula. Każdy grosz jest ważny. Ja to już boję się wychodzic z domu i z ludzmi rozmawiać, bo albo zaraz sama miot znajdę albo ludzie powiedzą gdzie jest. O Jezusie kochany, patrzysz i nic nie robisz.
  22. Trutu, tut..tu.... Niby taki dobry tekst a nikt na niego nie zareagował. słuchajcie ja dla Agusi ( cmentarnej suni ) musze najpierw napisać, już to obiecałam, ale wczoraj i dziś nie miałam jak pomyśleć. Znam historie Agusi to mi łatwiej pójdzie. Historie Gareta znam pobieznie tylko bo na Dogo mnie nawet nie było jak Garet pomocy potrzebował. No ale jak już nikt nie da rady to może napiszę ale nie dziś i nie jutro. Jak wam się śpieszy to radźcie sami.
  23. No właśnie Ifka, ty tam sobie szłaś a oni wołali, Ifka chodź, mamy dla ciebie sterylki. Trele morele. Nachodziłąś sie tam kobieto ale dzięki.
  24. TYlko dlaczego na taką sprawiedliwość tak długo trzeba czekać? Jedni już nie ogarniają tego psiego bólu i rujnują swoje życie i zdrowie a inni - ci winowajcy - cali, syci i weseli chodzą po tym świecie i nic . Gromu z jasnego nieba nie ma. No to czekamy dalej.
  25. [quote name='Erin32']No, matka tych maluchów.[/QUOTE] Myslę, że ma szansę na dom. Jest młoda, całkiem ładna, z tego co wiem to bardzo milusińska i pojetna. NIkt jej niczego nie uczył i nikt jej nie kochał ( dopóki nie zjawiła się PIpi ) to jest taka dziwna w zachowaniu, ale jak poczuje się bezpiecznie to napewno otworzy sie na człowieka. Tak jak Pipi napisała najpierw sterylka i będziemy ją ogąłszać, napewno ktoś się w niej zakocha. Jesli będzie taka szansa to pojedzie, np. do hoteliku, tylko to zależy on innych ludzi, nie od nas, gdzie i kto ją weźmie. Najważniejsze w tej chwili że jest już bezpieczna i ze Pipi nie musi już jeździć taki kawał drogi do tych Popław.
×
×
  • Create New...