doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
doris66 replied to suślik's topic in Już w nowym domu
Sorry ale dziś nie pomoge szukać psa. Jutro o 8 rano kłade się do szpitala. Także powinnam juz spadać .- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
doris66 replied to suślik's topic in Już w nowym domu
O godz. 17 nie było go ani pod Kauflandem ani pod Lidlem. byłam tam i rozgladałam się.- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
doris66 replied to suślik's topic in Już w nowym domu
podnoszę psiak.- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Kolega nawet do niej podobny. Też blondyn.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='buniaaga']też mi się wydaje że w tym pysku u niego to jakieś choróbsko . ja nie kojarzę sklepu nie znam ludzi.[/QUOTE] ZA wetem na Jagielonskiej jest jakiś sklep ogrodniczy, z siatką czy tam żelastwem jakimś?Ja rzadko bywam w centrum ale tam chyba nic takiego nie było. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']doriss66, czytam i trochę nie rozumiem....Piszesz, że Karuso przegryzł porządną smycz.Chwilę później piszesz,że przegryzł obrożę....Jeśli przegryzł smycz, to znaczy,że uciekł w jakiejś obroży, bo smycz przecież powinna być przyczepiona do obroży. A jak pies może przegryźć obrożę?[/QUOTE] Jak sie chce opisac historie psa twajacą prawie rok w jednym lub w dwu postach to zawsze tak wychodzi. Dla mnie pewne fakty sa tak znane ze nawet ich nie zauważam ale cała historia czytana przez postronne osoby może wydawać się niezrozumiała. Po pierwsze Karuzo nigdzie nie biega bo jak pisałam przebywa na tym składzie węgla razem z innym psem stróżującym. Jesli wychodzi to tylko dlatego ze chce a nie ze go stamtąd wyganiają. Po drugie nie ma w tej chwili zadnej obroży bo ta z którą wtedy uciekł została zdjęta kilka tygodni później, równiez przez mojego sąsiada. Po prostu facet znowu go przyłapał w kojcu swojego psa jak karuzo wyjadał z miski, złapał go i zdjął mu z szyi resztki przegryzionej smyczy i te druga, luźna obroże. Uznał ,że tak będzie najlepiej bo skoro psiak jest dziki to lepiej zeby na szyi nic nie miał. I zaraz po tym Karuzo zniknął ( myśleliśmy ze coś mu się stało ) ale na szczęście się odnalazł. -
[quote name='Patmol']myślicie że antykoncepcja już jej potrzebna? ja ją chce wysterylizować po pierwszej cieczce Caillou jeszcze jako Kaja u Pipi (ma ok. 2m-cy)\[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40200394_p4282524.jpg[/IMG][/QUOTE] Myślę że Poker z tą antykoncepcją to napisała myśląc o Rudej. Otóz nie da się do karmy podawać tabletek, bo trzeba by to robic codziennie i regularnie, a Ruda pojawia sie raz na jakiś czas i znika później na parę dni a latem to nawet parę tygodni potrafi się nie pojawiać. Zastrzyk tez nie wchodzi w gre bo jest dzika i nie podejdzie .
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Nie raczej nikt mu nic złego nie robił. Ale on człowieka nie widział od urodzenia az do 3 miesiąca zycia . Później z głodu przyszedł za matką na moją ulicę. I został. Zakwaterował się w starym tartaku, i tak szwędał się razem z innymi bezdomniakami które dokarmiam. Ale był juz dziki. Teraz jest troszke lepiej bo wie że ludzie jeść dają. Ale on juz jest na takim etapie że człowieka nie potrzebuje, bo nie znał nigdy miłości człowieka do psa. On nie tęskni za ludzmi. Natomiast bardzo chetnie zyje w stadzie psów i umie się dostosować. On po prostu chce jeść , i życ jak wolny pies. A z ta obrożą to ustaliłam ( bo łażę po osiedlu ze swoimi psami i z ludźmi gadam przewaznie o psach ), że jak tylko przyszedł na osiedle to zwabiłą go na podwórko taka troche nie nor... baba. Zapięła mu obroże, trzymałą 5 dni w piwnicy . Chciałą go oswoic. Ale psiak uciekł przez otwarte okienko piwniczne i z zapiętą obrożą trafił znów na ulicę. Ta kobieta już go nie szukała, nie przejęła się jego losem, choć wiedziała że jako dzikuś stroniący od ludzi zginie kiedyś od uduszenia. Poniewaz jest kudłaty obroża schowałą się w sierści i prawie nie była widoczna. Ale moje oczy wypatrzyły na szczęście te obroże i zdjęliśmy ja w ostatnim momencie , bo juz skóra wkoło była zaczerwieniona od ucisku. Wtedy sąsiad mój schwytał go jak Karuzo przyszedł wyjadać z miski jego psa. Gdybyśmy wtedy wiedzieli że mały szczeniak przegryzie skórzana porządną smycz i ucieknie to byśmy szybciej zadziałali z zabezpieczeniem go. Ale nikt z nas nie pomyślał że szczeniak to zrobi. Zreszta po przegryzieniu obroży pokonał jeszcze pło2 płoty i uciekł. Schwytaliśmy go wieczorem późnym a rano mieliśmy jakoś go zabezpieczyć. No ale uczymy się na błędach. Juz nigdy dzikiego lub nawet nie dzikiego psa nie zostawie na smyczy bo wiem że przegryzie i ucieknie. -
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
doris66 replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
jestem pod wielkim wrażeniem. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']doris66 - a jak tam z Rudą? często o niej myślę ..[/QUOTE] Napisałam na wątku Caillou o Rudej. -
NO nie ma. Była raz prezentowana na naszym wątku o psach z Bielska Podlaskiego gdzieś około 30, 40 strony. Nie chce mi sie szukać więc tak strzelam . Wtedy jeszcze razem z Caillou i Karuzo ( bo Karuzo, ten co sie odnalazł na składzie węgla to tez syn Rudej ). Ale Ruda jest dzika więc jaki sens zakłądac jej watek skoro nie można jej złapac i nikt nie da gwarancji że kiedykolwiek ona do człowieka podejdzie. Raczej nie bo to pies, który lubi to swoje psie zycie, choć jestem pewna że ona miałą kiedys dom i pana. Zna zasady zycia wsród ludzi, potrafi słuchac i interesować sie człowiekiem ale zawsze trzyma dystans. Poza tym swietnie radzi sobie na wolnosci, szczególnie latem bo umie polowac na polach na myszy i ptaki. A jak chce jedzonka extra to przychodzi do mnie , siada przed domem i patrzy w okna. Jak mnie zobaczy w oknie to podnosi łapke , przekrzywia głowę i sie oblizuje. Tylko teraz rzadko bywa bo własnie gdzies urodziła szczeniaki. Termin wypadał jej na koniec lipca. Nie wiem gdzie, bo latem sledzenie psa na polach jest trudne. jest duzo krzaków, zbóz i psy zawsze znikaja w tych zaroślach. Ale moze przyjdzie kiedys i zaprowadzi mnie do swoich dzieci. mam nadzieję ze przezyłą poród. obawiam się , bo samce z którymi łaziła w czasie cieczki były od niej ze 3 razy większe. A ona raczej jest drobnej budowy. No ale skoro Caillou urodziła, płodząc ją z łajką zachodniosyberyjską to i teraz bedzie dobrze.
-
Szczęśliwe zakończenie - blondyn w swoim domku:)
doris66 replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Swoją drogą to dziwne że pies ugryzł sukę. To raczej rzadko się zdarza, bo psy są uległe albo obojętne wobec suk. On chyba za wszelką cene chce pokazać swoją dominacje w stadzie. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
JUż teraz jak wiem że tam jest będę miałą na niego oko. Z facetem się dogadam, dam mu telefon żeby jak cos się będzie działo z zakłądem dał mi znać. Tam jest młody ale b. duzy pies rezydent i Karuzo z nim się dogaduje super. On generalnie jest uległy wobec innych psów ale to jeszcze taki starszy szczeniak. We wrzesniu dopiero rok skończy. Nie wiem jaki będzie jak stanie sie w pełni dorosłym psem. No i on wychodzi przez dziury w płociei czasami na polach się szwęda. Tak mówił ten pan. Z domem dla niego to szansa prawie żadna, bo on za bardzo boi się ludzi. On urodził się na odludziu i jak matka przestała go karmić, wyszedł na osiedle żeby jedzenia szukać, ale najpierw przychodził nocą. Wtedy był malutki 3 miesięcznym może szczeniakiem. Na widok człowieka uciekał natychmiast. Z czasem jak juz znalazł u mnie stołówkę to nawet wylegiwał się na trawce niedaleko mego domu, krążył cały czas w okolicy ale dzikusem pozostał. Jak go złapaliśmy z sąsiadem żeby mu tę obroże zdjac ( Co mu wczęśniej wredna baba podstepem zwabiła i załozyła jak był malusieńki ) to sikał i kupał pod siebie a uwiązany na skórzanej smyczy na noc - rano mieliśmy go gdzieś ulokować, przegryzł smycz i uciekł. Także człowieka się boi i nie ufa, ale jakby ktoś tylko dla niego chciał dom stworzyć i socjalizować go to może by się otworzył na zcłowieka. -
CZy pamiętacie historie Karuzo? Psa któremu wrastała obroża na szyi, bo zapiął mu ją ktoś jak był szczeniakiem.? Piesek był półdziki. Prosił o jedzenie ale nigdy nie pozwolił sie dotknac. Karmiąłam go cała zime 2010/2011 i az do końca maja tego roku. Razem z sąsiadem zdjęliśmy mu obrożę ( sąsiadowi udało się go złapać i uwiązać ale Karus przegryzł smycz i uciekł ) . To było na wiosne , później Karuś zniknął i slad po nim zaginął. Szukałam go ale nikt go od tamtej pory nie widział. Szansa na to ze ktoś go przygarnął była nikła bo Karuś bał się ludzi, natomiast bardzo lgnął do innych psów jakby szukając swojego stada.Myślałam że wpadł pod samochód albo padł od kleszcza gdzies w polu albo jakąś inna straszna historia mu sie przydarzyła. No i wczoraj dowiedziaąłm sięże Karuś żyje. Pojechałam tam dziś i okazało się że to prawda. Karuś przyszedł na teren skłądu węgla ( nawet niedaleko od mego domu ) i zakumplował sie z psem rezydentem pilnującym terenu. Oprócz tego ponieważ sa tam dziury w płocie przychodzi jeszcze kilka bezpańskich psów ale tylko na jedzenie, nie na stałe. NO i został tam. Opiekuje się tymi psami stróż pilnujący skłądu. Na terenie jest buda i wiata i dużo miejsca gdzie psy moga spokojnie żyć. Ma pełna miche, kolege do towrzystawa i jak powiedział mi stróż super pilnuje posesji. Może tam zostac ile będzie chciał. Jest oczywiście półdziki nie daje sie dotykac ale utożsamia sie z miejscem gdzie jest,akceptuje stróza i właściciela - innych ludzi obszczekuje. Mnie tez dzis obszczekał, ale miałam wrażenie że w jego madrych oczach widze jakąś nic sympatii. Może pamiętał ,że dzięki mnie przetrwał zimę i nie udusił sie od tej zaciśnietej obroży. Żyje więc tak jak lubi, na wolności ale jednoczęśnie ma swoje miejsce na ziemi .
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
doris66 replied to ifka's topic in Już w nowym domu
CZy pamiętacie historie Karuzo? Psa któremu wrastała obroża na szyi, bo zapiął mu ją ktoś jak był szczeniakiem.? Piesek był półdziki. Prosił o jedzenie ale nigdy nie pozwolił sie dotknac. Karmiąłam go cała zime 2010/2011 i az do końca maja tego roku. Razem z sąsiadem zdjęliśmy mu obrożę ( sąsiadowi udało się go złapać i uwiązać ale Karus przegryzł smycz i uciekł ) . To było na wiosne , później Karuś zniknął i slad po nim zaginął. Szukałam go ale nikt go od tamtej pory nie widział. Szansa na to ze ktoś go przygarnął była nikła bo Karuś bał się ludzi, natomiast bardzo lgnął do innych psów jakby szukając swojego stada.Myślałam że wpadł pod samochód albo padł od kleszcza gdzies w polu albo jakąś inna straszna historia mu sie przydarzyła. No i wczoraj dowiedziaąłm sięże Karuś żyje. Pojechałam tam dziś i okazało się że to prawda. Karuś przyszedł na teren skłądu węgla ( nawet niedaleko od mego domu ) i zakumplował sie z psem rezydentem pilnującym terenu. Oprócz tego ponieważ sa tam dziury w płocie przychodzi jeszcze kilka bezpańskich psów ale tylko na jedzenie, nie na stałe. NO i został tam. Opiekuje się tymi psami stróż pilnujący skłądu. Na terenie jest buda i wiata i dużo miejsca gdzie psy moga spokojnie żyć. Ma pełna miche, kolege do towrzystawa i jak powiedział mi stróż super pilnuje posesji. Może tam zostac ile będzie chciał. Jest oczywiście półdziki nie daje sie dotykac ale utożsamia sie z miejscem gdzie jest,akceptuje stróza i właściciela - innych ludzi obszczekuje. Mnie tez dzis obszczekał, ale miałam wrażenie że w jego madrych oczach widze jakąś nic sympatii. Może pamiętał ,że dzięki mnie przetrwał zimę i nie udusił sie od tej zaciśnietej obroży. Żyje więc tak jak lubi, na wolności ale jednoczęśnie ma swoje miejsce na ziemi . -
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
doris66 replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
podnoszę wątek. -
[quote name='Pipi']Super:multi::loveu:, dzieki dziewczyny. Widac ze fajny bylby domek. Moze akurat sie spodoba. Tylko, ze ona tak fajnie bawi sie u mnie z psami. . . .nie byloby jej smutno?:evil_lol:;):p Trzymam kciuki, zeby sie zakochali, bo jest najladniejsza. Na razie ci ludzie zachwycili sie Moną. Ale kto wie???? Jade teraz zrobic zdjecia szczeniakom, tym ktore biegaja po ulicy. Boje sie, ze jak to zobaczę. . . .to wiecie. . . .[/QUOTE] Wiemy, wiemy.....ale im tez nikt oprócz ciebie nie pomoże. A my pomożemy Tobie.
-
No to znaczy, ze umiejętność polowania odziedziczyła po Rudej. Ruda na myszy poluje jak kot. No i co z tymi jej rzęsami , są białe i długie?
-
A Caillou ma nadal białe rzęsy i długie chyba. Tak na zdjęciu zauwazyłam. Tak?