Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Jestem . Nigdzie nie uciekłam ani nie uchylam się od odpowidzialności za los Rudki i jej dzieci. Po prostu sprawy rodzinne oderwały mnie od Dogo na kilka godzin. Pipi wie jakie to sprawy. Wazne na tyle że nie było mnie tutaj od rana. To ze usypia się slepe mioty jest dozwolone prawem i oczywiste dla każdego, ale uwierzcie mi że decyzje o uśpieniu tych maluchów jest szczególnie trudno podjac ze względu na fakt ze zarówno ja, Buniaaga jak i Pipi jesteśmy emocjonalnie związane z RUdką i jej dziećmi. To my wiemy jak walczyłyśmy o ich wydobycie spod tej altanki jak martwiłyśmy sie ze je działkowicze zabiją albo skrzywdzą matkę i powiem Wam coś, to nie wy tylko ja i Pipi darłyśmy dzisiaj ziemię pazurami i kaleczyłyśmy dłonie aby je wydostać z kryjówki. To my patrzyłysmy na rozpacz i starch ich matki i dlatego w tej chwili jest nam trudniej niż dla was podjąć decyzję o ich uśmierceniu. Czy to tak trudno zrozumieć. Ja będę wspierać Pipi w każdej decyzji jaką podejmie, ona o tym wie. Pipi wie tez co ja robię i ile robię dla psów, a w szczególności dla psów które są u niej. Nie zastosuję wobec niej szantażu w postaci, np. że jej nie pomogę jesli maluchy ocali ani nie podepcze jej jesli zdecyduje o ich uśpieniu. Szantaż którego znamiona zauwazyłąm na tym watku jest okrutny i niesprawiedliwy. Ja nadal będe jej pomagac i będę z nią bez względu na to co stanie się z maluchami. Nie osadzajcie Pipi prosze i nie osądzajcie nas bielszczanek, które jesteśmy z Pipi.
  2. Ninas dzięki. Wiem od Bunaagi, ze tam dziś byłaś . Dzieki za nakarmienie i napojenie suni. Nawet nie wiesz jakie to wazne. Jeszcze raz dziekujemy.
  3. Z tego co wiem ksiadz od rana nie odbiera tel. Nic więc nie wiadomo. Moze trzeba bedzie tam pojechać po południu jak Buniaaga skonczy pracę. Z tym pewnie damy rade. Pliszka zapytaj na watku skarbonki co oni na pomoc dla nas.
  4. Ponieważ jest brak stałych deklaracji na pokrycie kosztów hoteliku dla Elzy, wstrzymałam na razie rozmowy z włąścicielami hotelu. Ale jakby kasa była to Elzę przyjmą. Dzieki wszystkim za wszystko , za każdą pomoc. Buniaaga włąśnie dzwoni do księdza do Hodyszewa aby nie przepędzał suni z terenu kościoła i plebani a jesli ma możliwość to żeby ją na jakiś czas zabezpieczył. Nie wiem jeszcze co wynikło z tych rozmów. Ale każdy sposób na zapewnienie bezpieczeństwa suni jest dobry. Jeszcze walczymy o Elzę.
  5. Udało się. Hura. Rudka już bezpieczna. Sama weszłą do klatki, troszkę szczekała ale raczej zeby nas przegnać niż zaatakować. Miałyśmy z PIpi wrażenie że jak już się uspokoiłą w klatce to poczułą ulgę i bezpieczeństwo, momentami zaczęła nawet przysypiać. Moze okazać się że ona bardziej wystraszona niż dzika jest. Nie wiem. zobaczymy. Jak już byłą w klatce odniosłyśmy ja w bezpieczne miejsce i zajęłyśmy się maluchami . Poniewaz był problem z zerwaniem podłogi bo pan zrezygnował dobierałyśmy się do nich przez dziure , rozkopywałysmy ziemię pod domkiem i najróżniejszymi sposobami wyciągałyśmy młode. Dosłownie darłyśmy tę śmierdzącą ziemie rekami bo inaczej się nie dało. Jednego malucha udało sie dość szybko wyhaczyć ale z drugim walczyłyśmy ponad godzinę. Był płacz z bezsilności i wściekłość która dodawała nam sił. W końcu Pipi dała rade go wyjąć. A może pomógł nam święty Franciszek- opiekun zwierzat , którego wzywałyśmy na pomoc. Włożyłyśmy maluchy do klatki do Rudki, zaczęły ją ssać, a ona je tuliłą do siebie. Boże, co dalej mamy robić, jaką decyzję podjąć. No w każdym razie są zdrowe, jest piesek i malutka, drobniutka sunieczka, która ssała moją koszulkę jak ją trzymałam na piersi.
  6. Swięta trójca w tym koszyczku. Trzymam kciuki za Kubusia.
  7. Ta sunia ze zdjęcia jest identyczna jak mój Borys, prawda Pipi? Pysior wypisz wymaluj Borysa.
  8. O.k. Wysyłam. Teraz Aga sie dowie co miałaś na myśli.
  9. Suślik czy moge twojego posta z pw do mnie podełsać Buniaadze. Bo ona nie wie co ty mi napisałąś na pw. Dlatego jej pytanie padło.
  10. [quote name='Pliszka']ja myślę,że trzeba działać bardzo szybko, szkoda dziewczynki. Może Kundelkowa skarbonka by jakoś dopomogła na początek... Czy suni coś może grozić w tym hoteliku? Zawsze można ją za tydzień przenieść gdzie indziej jak coś znajdziemy i zorganizujemy transport (to może potrwać). Czy na ulicy jest bezpieczniejsza niż w tych Trypuciach?[/QUOTE] CZy jej coś moze grozic w Trypuciach? No widzisz, wygląda na to ze tak. Suślik coś wie ale nie powie. A biedna Elza czeka.
  11. owszem pisał ale konkretnie, co było nie tak. Nawet pw dostałam tez z konkretami. I nie były to powazne zarzuty co do tego hotelu. A ty piszesz nie wiadomo o czym. Tak jakbyś cos wiedziałą ale nie chcesz powiedzieć. Chodzi chyba o dobro Elzy tak? Walczymy o nia po prostu, nie bawmy sie w podchody.
  12. [quote name='suślik']Ja uważam, że to nie jest dobry pomysł. Gdyby to był taki dobry pomysł jak się wydaje to Alex by tam był już dawno. Ale zrobicie jak chcecie.[/QUOTE] Czyli żadnych konkretów. No co chodzi ci o to żeby w nas niepokój wzbudzić czy o coś innego. Nie rozumiem.
  13. Buniaga dzwoniła do Warszawy a włąściwie za Warszawę. Od nas to 270 km w jedna stronę. Cena tam minimum 400zł czyli to samo. Suślik jak cos wiesz na temat hotelu w Trypuciach to napisz konkretnie bo tak to nie wiadomo z jakiego powodu odradzasz. Każda informacja jest cenna. Chcemy ograniczyć koszty ale tez bardzo zalezy nam żeby Elza miała dobrze w takim hotelu. Czekam na info.
  14. [quote name='DONnka']Jeszcze na początku sierpnia były takie stawki: Gajowa - 300zł/m-c + karma Teresin - 360zł/m-c + karma[/QUOTE] Wychodzi na to samo. Bo w Trypuciach 15zł za dobe ale karma jest w cenie. Nie pojade do Trypuć bo to kawałek ode mnie ( mieszkam w Bielsku ) a poza tym ja jestem niecałe dwa tygodnie po powaznej operacji i w zasadzie to wogóle nie powinnam z domu wychodzić. Wszystko uzgadniam na telefon.
  15. Słodki. On nigdy fotela i domu nie zaznał to co sie dziwic biedakowi. Dla niego to raj, nawet jeśli troszke tyłeczek boli po kastracji.
  16. Rozmawiałąm z żoną weta, który prowadzi hotel w Trypuciach. Cena za hotelowanie Elzy wyniosłaby 15 zł za dobę, może uda sie wynegocjować cene na 400zł miesięcznie ( będzie wiadomo około godz. 17 ) . Pani bardzo miła powiedziałą że jak sunia nie jest bezpieczna w miejscu w którym przebywa może tam zostać od zaraz właściwie lub od poniedziałku. Elza nie jest bezpieczna moim zdaniem , ponieważ kościół pod którym przesiaduje leży przy ruchliwej ulicy, poza tym z głodu zapewne zagląda na ludzkie podwórka. I zapewne nie wszystkim mieszkancom wioski to sie podoba. Kochani na razie mamy tylko 120 zł deklaracji stałych , potrzebujemy więcej żeby pomóc Elzie. Tylko od was zalezy czy to sie uda. Błagam okażcie serce - pomóżcie. Taka szansa na pomoc dla tej suni moze już sie nie powtórzyc. Jeszcze raz proszę, Elza tego od nas oczekuje i zasługuje na pomoc.
  17. [quote name='Pipi']Ja wiem o hotelu w Wasilkowie i nie polecam. Jest jeszcze w Trypuciach pod Bialymstokiem, ale tam 30 zl za dobę (oj, chcialabym zalozyc). Nie damy rady z takimi cenami. Raczej dt trzeba szukac.[/QUOTE] Może w tych Trypuciach za hotel dla przetrzymywanego bezdomniaka licza indywidualnie, inaczej. Dowiem sie.
  18. Jutro 0 6 rano ruszamy z klatką. Dzis zostawiamy ją w spokoju, zeby uspokoić jej czujność. Pogoda jest brzydka, pewnie bedzie mało działkowiczów to sobie odpocznie z dzieciakami. Ja tam zaraz polece popatrzeć co i jak i czy jedzonko wczoraj zostawione koło nory zjadła. Tak się postaram żeby nie wiedziała że byłąm. Nevada nie wiem czy zje sedalin w żelu, moze i zje ale jak nam pod podłoga zaśnie a gość domku nie otworzy i podłogi juz nie pozwoli ruszyc. ( a tak powiedział ) to jej nie wydostaniemy. W klatke powinna wejśc, bo ona zawsze w panice ucieka z nory na oslep. Wczoraj doskonale wiedziałą że na wyjściu z nory rozpieta jest siatka , widziałą i mnie i Pipi ale jednak ze strachu kłapiąc kłami zaryzykowałą ucieczke. no i udało jej sie. Także do klatki wejdzie, a wtedy tylko drzwiczki opadną szybciutko i Rudka juz nie ucieknie. Co prawda nie wiem co bedzie dalej jak wet poradzi sobie z podaniem jej hormonu na przepalenie pokarmu ( bo przed sterylka ona musi pokarm przepalić ) ale to juz inny temat. Słuchajcie ja wiem że to co my robimy jest dla jej dobra, ale ona tego nie wie. Wiem ze b. się boi i jest spanikowana, a czytanie o tym co tu piszemy tez nie jest przyjemne. Ale nie ma innego wyjścia. Inaczej ona gdzieś w styczniu urodzi kolejny miot i znowu bedzie cierpiała.
  19. Kochany, mądry Michaś.
  20. Dziękujemy w imieniu Elzy Pliszka. Zaraz obdzwonie hotele dla zwierząt te w okolicy Białegostoku. Czy ktoś może polecic jakiś hotelik albo ostrzec przed którymś jeśli posiada jakaś wiedzę na ten temat. Prosimy.
  21. Domek stały dla Misia, to superaśno.
  22. Misio już po kastracji. Troszke jeszcze podsypiał ale dobrze czuł sie o godz. 19. Odwiedzili mnie z Bonką , Gumisiem i Pipi dzisiaj. Bardzo sie cieszę. Misio został tez ostrzyżony bo miał cuchnące dredy. To słodki psiak, kochany.
  23. Wśród 600 osób pielgrzymujących nie znalazła sie ani jedna osoba która by suni pomogła. Została jedynie nakarmiona kanapkami i paluszkami. Ale na szczęście ja ją zauwazyłam pod kościołem i moje serce juz jej nie zapomniało. Podzieliłam się swoją troską z Buniaagą a ona pojechała tam w niedzielę zobaczyć sunię. I wtedy już były dwa serca a właściwie to 3 bo razem z Agą pojechał jej mąż. I tak to sie zaczęło. Teraz liczymy na wasze otwarte serca, bo same nie damy rady. Kochani pomóżmy Elzie.
  24. Dzięki Anecik60. Oby Elzie się udało.
×
×
  • Create New...