Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. [quote name='enia']a toz nie ma???[/QUOTE] Zapytałam na wątku białostockim, TOZ też czekam na odpowiedź.
  2. Na tym wątku tez zapytam. Czy ktoś w okolicy Białegostoku ma do pozyczenia dużą klatke łapke dla psów lub inna klatke drucianą ale dużą. . Potrzebna do złapania Rudki - dzikiej suni. Oszczeniłą sie pod podłogą domku letniskowego . jest tylko mała dziura ok. 20cm. srednicy którą wchodzi i wychodzi. Jakby sie przystawiło klatke do tej dziury i zrobiło szum wokół domku to ona uciekając tam wejdzie.Napewno bo do tej pory jak się cos działo to ze strachu dawała noge przez te dziure. A dzieciaki zabierzemy dziurą wycietą w podłodze domku. Pilne, póki miot jest ślepy.
  3. A ja to czytam i nie wiem co czytam. tez konta nie zauwazyłam. Sorry.
  4. Ja też prosze o nr konta.
  5. Klatka łapka potrzebna od zaraz. CZy ktos może pozyczyć . lub wie kto moze pożyczyć. PO ogledzinach legowiska Rudki stwierdzam z Buniaaga, ze jedynym sposobem zabrania jej miotu jest wycinanie podłogi w domku. Domek jest na solidnej 50 cm podmurówce. Rudka weszłą tam dziurą zostawioną pewnie dla wentylacji około 20 cm średnicy. Można by do tej dziury podstawic klatkę łapke i jak zacznie sie wycinac dziurę to ona uciekajac wejdzie w tę klatkę. A później gorą zabierzemy małe. inaczej jesteśmy bezradne bo ani jej ani dziaci nie wyciągniemy.
  6. Te rude psiaki podobne do naszej tartacznej Fionki prawda Pipi.?
  7. Nie wiemy dokładnie jak głęboki jest podkop pod altaną. No i co ważne, sunia jest totalnie dzika a i kasliwa potrafi być jak broni dzieci. Wiem coś na ten temat. To już drugi miot Rudej który odnalazłam. Ona potrafi być naprawde nieprzewidywalna.
  8. Pipi ty pilnuj karmy , my z Bunią damy sobie rade. No bo co, i tak musimy liczyć tylko na siebie i ciebie. Strasznie nas mało do roboty.
  9. JUż wiemy gdzie ma legowisko Ruda. Kto ma pomysł jak ją wyciągnąć z nory razem z małymi?
  10. DZiś Rudą namierzyłyśmy. I co się okazałąo że teren który obstawiałyśmy jako teren wyszczenienia suni jest "czysty". Niepotrzebnie wszystko przekiwałyśmy. Suka ma dzieciaki z innej strony działek albo nawet poza działkami.Być może na tym trenie gospodarstwa ogrodniczego - Pipi wie którego. Ona po prostu kluczyła żeby nas zmylic. Jesteśmy coraz bliżej, jeszcze parę dni i ją dorwiemy. DZiś zakonczyłyśmy poszukiwania bo noc nas zastałą i pan jakiś nas śmiertelnie wystraszył na tych działakch. Dziśiaj zostawiłyśmy jej troszkę jedzenia na parkingu i widziałyśmy jak zjadła, napiła się tez wody. A teraz na noc, na parkingu dostałą dużą porcje żarcia, i pewnie po nie przyjdzie, chyba ze jakąs inna bieda się posili. Musi mieć liczny miot bo cycuchy wszystkie nawet te koło przednich łapek powyciągane . Ale razcej puste niż pełne. Postanowiąłm jej jedzenie nosic na ten parking, nawet jak jej nie znajdziemy, bo śni mi sie po nocach jak jest głodna. Jest tez mega nieufna, najmniejszy ruch i zwiewa w krzaki. Boziu kochana pomóz nam ją złapać.
  11. Wiem że maluchy bez matek nie przezyją. Jedna jest jeszcze w ciąży, wczoraj widziałą ja moja koleżanka dogomaniaczka. Rudka łaziła koło parkingu na działkach pewnie szukając pozywienia. Ale i tak wstrzymujemy się z podawaniem usypiaczy , bo i tak nie działąją na te suki. One maja za dużo adrenaliny. Składamy się na klatkę do łapania średnich psów i spróbujemy z kłatką.
  12. Pewnie tak tez będzie. Ale jak w listopadzie wyprowadzą młode dzikusy to dopiero będzie jazda . Juz nie 2 dzikie suki ale razem to może być nawet 12 dzikich psów. POprzednio szczeniły sie na łatwym terenie i 6-7 tygodniowe mioty zostały odnalezione. Psiaki wyadoptowane a matki zwiały.
  13. Dziś jednej suce udało się podać dużą dawkę relanium. Miałą zasnąć, ale jak zwykle uciekła bo lek nie zaczął działać w przewidzianym czasie. A jak już się spłoszłą to koniec . Uciekła. Teren gdzie żyją jest bardzo nieprzyjazny, pola łąki, ogrody działkowe, osiedle domów jednorodzinnych i ogromny. Po prostu przepaść. One wtedy znikają jak kamfora. Także nawet nie wiem czy w końcu zasnęła. Szukało jej troje ludzi ale bez skutku , gdzieś wlazłą, bo na otwartej przestzreni dostepnej dla człowieka nie zasnęła. A ta druga już ma miot bo byłą widziana przez działkowiczów bez brzucha. Co do odłowienia przez hycla to szansa złapania takich suk w takim terenie tez jest niewielka. Nasi hycle łapią tylko oswojone psiaki bo te same im w łapy włażą i tylko te z centrum miasta. Ja bardzo chętnie bym skorzystała z takiej okazji ale władze mojego miasteczka nie widzą problemu. Dla nich problemem jest pies który leży np. pod ratuszem. A na polach to hulaj dusza jak powiedzieli. A wyrwanie psa ze schronu jak juz hycel złapie jest trudne i kosztuje 500z od psa.
  14. Niestety 3 akcje złapania suk zakończone fiaskiem. Nic nam nie sprzyja. Teren ogromny, otwarty i zawsze jakis człowiek lub jakieś zdarzenie pokrzyzuje nam plany. Dziś Rudkę wypłoszył parkujący samochód. A już dostała relanium i miała spać. A jak już suka sie spłoszy to zwiewa szybko i znika jak kamfora. Chyba mój honor, którym ręczyłam pare tygodni temu legnie jednak w gruzach.
  15. [quote name='kaszanka']musicie zrobić obławę innego sposobu nie ma.[/QUOTE] Wiele innych sposób też zastosowałyśmy i nic z tego. To bystre, cwane i dzikie suki. W dodatku wciąz zmieniają miejsce pobytu.
  16. Kogo umieścić suki czy szczeniaki? Mamy jeden zaprzyjaźniony dt tam właśnie były szczeniaki tych suk z poprzednich miotów. Sa już wyadoptowane. Ostatecznie suki tez by tam mogly pobyc po sterylkach tylko ze złapaniem problem. Wyprowadzą za 2 miesiące gromade dzikusów z pewnością, chyba że wczesniej znajde i choc małe oswoje.
  17. Pytałam, polecił sedalin, ale niestety na te suki sedalin nie działą. No to polecił relanium ale tak jak pisałam wyżej chwilowo suki zgubiły sie. Sa napewno tylko nie wiem gdzie się schowały. Teren ogromny do przeszukania, pola, lasy, kawałek osiedla, i sporo opuszczonych fabryk, zakładów. Także mety spoko. Gdzies wlazły i siedza z maluchami napewno.
  18. Suki średnie przed kolano. Klatki łapki na psy nie ma, mogłam jedynie pozyczyc klatke na koty. Ale taka jest za mała. Zreszta nie wiem czy to bedzie skuteczne bo one zmieniaja trasy chodzenia, zawsze kluczą. No i teraz to raczej nie głodują bo potrafia polować. Zima przyłazą regularnie na osiedle. Ale pewnie gdybym miała klatke łapke to bym spróbowałą. Kupiłąm relanium z zamiarem ze moze ta chemia zadziała ale nie ma jak podac bo nie moge ich wysledzić od 3-4 tygodni. Były w ciąży pewnie już gdzies mają młode i się zamelinowały.
  19. Powodzenia piesku w nowej budzie. Kiedy parapetówka?
  20. Cześć. poczytałam wasz wątek o dzikich psiakach z lasu i mam prosbe, a właściwie apel o porade. Prosze moze macie jakieś wypróbowane pomysły na złapanie dzikich suk. Suki sa dzikie , nie podchodzą bliżej niż na kilka metrów i to zawsze przyczajone gotowe do ucieczki. Na codzień zyją na polach, zima na osiedlu . Jak są bardzo głodne to wsród ludzi szukaja jedzenia , jak jest lato polują na myszy i ptaki na polach. Niestety 2 razy do roku mają mioty. Dwa mioty juz uratowałam, psiaki zostały oswojone i wyadoptowane na teren Całej Polski. Teraz znowu beda małe. Sedalin sie nie sprawdził, podałam im końskie dawki tego leku i po 2 godzinach wygrzewania sie na trawce suki pobiegły na pola , nawet im się nogi nie płątały. jeszcze mocniejsza dawka tez nic , a zjady napewno bo sama im ten lek podałam w mięsku. Nie wiem co mam zrobić. W moim miasteczku nie ma żadnych służb które zajmują się bezdomnymi, dzikim psami, nie ma schroniska ani zadnych organizacji. Tylko garstka wolontariuszy zdanych na własne sily i środki. Może macie jakis pomył jak je złapac, poradzcie proszę.
  21. Jejku Pipi Ty jak zawsze jestes nie oceniona. My leniuchujemy, t.j. ja na rekonwalescencji, Bunia gości bawi, Anecik to nawet nie wiem co robi , a ty jedna obrabiasz nasze wspólne pole. I Filip wyadoptowany i psiaki odwiedzone. Tak bardzo chciałabym ci pomóc sprzatać, ale troche daleko do Ciebie, a ja słabiutko, słabiutko na zdrowie jeszcze. Bonka ma u mnie Krechę, I zero mizianek w przyszłości. Takie spustoszenie zrobiłą małpa jedna. Juz widze co napisze Buniaaga na wyczyny swojej pupilki. Pipi zamykaj ja w szopie jak musisz jechać. Bo skoro ucieka i niszczy to co lepiej pare godzin płaczu w szopie niż masz miec demolke w domu za każdym razem. Szkoda ze nie obfociłaś psiaków. Ciekawa jestem jak oni teraz wyglądają. Musimy za parę tygodni jeszcze raz do nich pojechać i do Coffi, bo u niej jeszcze nikt nie był od czasu adopcji.
  22. W tej zagrodzie to widzę, że nie tylko świnki czują się dobrze ale i kociaki tez. A i Bonka z ciekawością tam zagląda, też by się przyłączyłą do nich z ochota. Pipi u ciebie to jak na obozie integracyjnym. Wszyscy razem za pan brat.
  23. Czy ktoś dzisiaj szukał Alexa. ? Jest to pytanie do Bielszczanek. Ja byłam tylko pod Lidlem o 13 i tam oraz w okolicy go nie było. dalej nie poszłam bo żle się czuję, ze szpitala wróciłam wczoraj.
×
×
  • Create New...