-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
Rozi sie pewnie czepnie, ale z jednej strony macie racje oczywiscie i jedzenie jest najwazniejsze, ale drugie strony jak tych kotów w mieszkaniu jest naprawdę dużo to dodatkowo porozkładane wszędzie stare swetry i polary robią koszmarne wrażenie mieszkania zbieracza. To znaczy jak ktoś ma ładne mieszkanie, jednego kota i talent, i zrobi mu śliczne legowisko z ładnego swetra -to pewnie, że fajnie to wygląda. Ale jak ktoś ma kilkanascie kotów, raczej stare mieszkanie , to 16 kotów, i te porozkładane polary/stare swetry, na których koty śpią - no to można robić zdjęcia do mieszkania zbieracza. Więc oczywiscie , że trzeba być oszczędnym i w ogóle , ale akurat dla mnie to jest zrozumiałe, i mnie to nie oburza, ze ludzie w potrzebie chcieliby jakieś ładne legowiska dla swoich kotów, a nie tylko jedzenie, nawet zdjęcia do ogłoszeń wtedy inaczej wychodzą . To tak trochę jak ze szmateksami, tam sa naprawdę fajne rzeczy i dobrej jakości - ja kupuję większość ubrań w takim jednym szmateksie, ale rozumiem, że jak ktos ma bardzo mało pieniędzy i po prostu musi kupować w szmateksie -to wolałby czasem nowe ubranie, nawet drozsze . ale nowe. nawet w tych świątecznych paczkach ludzie proszą o ubrania ( a mogliby sobie kupić za grosze w szmateksie) ale dla psychiki potrzebują czasem nowych ubrań
-
Bardzo dziękuje -zapisze sobie trasy a możesz napisac gdzie konkretnie nocowałaś? Niedźwiedzi sie boję, tym bardziej, ze mój pies ma w genach psa myśliwskiego, nie wiem jak by zareagował na misia. Jedyny plus, że on wystawia zwierzaki po cichu, w ciszy mi pokazuje gdzie są np dziki; dużo wcześniej zanim ja je zobaczę. Jak jest w pobliżu stado dzików to pies w ciszy mi pokazuje gdzie są, jak ich dużo, i gdzie ida - i można się przesunąć, tak, żeby się z nimi nie spotkać. No ale, jak już je blisko widać -to szczeka. Raz spotkaliśmy loche z małym, mały dzik przybiegł do nas z ciekawości, a locha się darła w krzakach obok, zeby wracał, to pies był szczęśliwie cicho. Raczej był zszokowany, że mały dzik przyleciał go oglądać z bliska i prawie go obwąchał.
-
Prosze napisz gdzie warto nocowac z psem, i gdzie są fajne szlaki. Pojechałabym w wajacje w Bieszczady, jeśli sie da z psem , chociaz na tydzien. W Sudetach jestesmy czesto, bo mamy blisko. A Bieszczady by byly swietne na dłuższy wyjazd. Jeszcze mi sie marzą Białe Karpaty z psem. W górach bialskich i w masywie Śnieżnika bylam z psem, bardzo fajne trasy i pusto, jak na Sudety. My spaliśmy w górach Bialskich w takiej lesniczowce przy początku szlakow, czyli na koncu Bielic, tam gdzie mozna dojechac samichodem i dalej sie nie da, a w masywie Śnieżnika spalismy kilka dni w schronisku pod Snieznikien. W Sudetach jesr fajnie, bo mozna spac w schroniskach z psem, wszędzie mozna wejsc z psem, a jak sie przrjdzue na czeską stronę Sudetow to pirs jest jeszcze milej widziany, niz po polskiej stronie. W czeskich boudach kelner przynosi psu miske z wodą, i jeszcze pyta czy. psu wygodnie W Zlotych bylam bez psa, troche po polskiej, a troche po czeskiej stronie.
-
Jakby pies zaczął wierzgac, a moje by wpadly w panike pewnie, to by pies wcale nie wrocil na siedzenie, ale przywalil kręgosłupem o krawedz siedzenia. No i miedzy siedzeniami nie ma tyle miejsca w moim samochodzie, wiec pies najpierw by przywalil pyskiem w przednie siedzenie, albo szybe -,ten, ktory siedzi z przodu, a potem kręgosłupem w siedzenie. Dlatego ja zostaje przy normalnych pasach samochodowych, ktore przekladam przez szelki, i ktore obejmują psa za klatke piersiową, tak jak ludzi. Przy ostrym hamowanou pies zostaje na siedzeniu.
-
Ale po Bieszczadach przeciez nie można z psem. A gdzie byliście konkretnie? W górach Bialskich? ( one są takie troche jak Bieszczady i puste dosc) w Masywie Śnieżnika, czy w Górach Złotych. Po czeskiej stronie tez chodziliscie?
-
trudno zgadywać na odległośc u mnie suka bała się podchodzenia znienacka i dotykania jej znienacka, panicznie bała się przykrywania czymś nawet w zabawie ; nie miało to związku z zazdrością, ale najbardziej warczała na mojego kilkuletniego syna , bo on najbardziej znienacka ją dotykał/ obejmował /przytulał " bo ona taka słodka". i nie miał odruchu żeby najpierw zagadać, a dopiero potem dotykać , od razu się pchał z łapami do psa- - wiec uczyłam psa, że dotykanie znienacka jest w porządku - tez na legowisku - i dobrze wyszło, bo teraz w tłumie jak ktoś ją przypadkiem dotknie; to nie ma wielkiego problemu
-
Od kilku lat trzymam sie firmy ManMat - kupuje u nich smycze, szelki, pasy biodrowe, tez mam dwie saszetki, plecak - i ceny sie nie zmieniają , kupuję w prodogu https://www.prodog.pl/pl/searchquery/manmat/1/phot/5?url=manmat i mam taka metodę, że cały rok sobie zapisuję, co potrzebuję , a potem w Czarny piątek w listopadzie, jak maja obniżkę o te 20 procent zazwyczaj to kupuje wszystko razem , I za rok powtórka. Teraz mam zapisane dwie linki takie długie z amortyzatorem dla pasa biodrowego - bo chce wypróbować podwójną. I ceny nie zmieniają się - sa w miarę stałe. a produkty bardzo trwałe.
-
takie coś ? https://www.keko.pl/product-pol-15317-Szelki-samochodowe-dla-psa-rozmiar-L-Czarne.html?utm_source=iai_ads&utm_medium=google_shopping&gclid=EAIaIQobChMI_rPj5oC35QIVBMAYCh0KrAhJEAQYBCABEgKQX_D_BwE bo ja tylko takie widzę, a one nie unieruchamiają psa -po prostu pies jest przypięty na takiej jakby smyczy, i przy ostrych zakrętach lata pewnie na boki ( a przy ostrym hamowaniu ten pasek pewnie sie urywa po prostu) i jeszcze ciekawy artykuł o testach pasów bezpieczeństwa dla psów https://pol.amazingpetshere.com/1034505-do-pet-seat-belts-really-work
-
mojej tez mleko pomaga -odrobina, bardzo lubi i nie potrafi mu się rano oprzeć
-
Tez bym chciała to wiedzieć. Moje dwa psy maja po ok 20 kg, grzbietem sięgają do kolana. Oba maja szelki typu guard czyli po dwie obręcze na psa. Jeden pies siedzi z przodu , a drugi z tyłu w samochodzie. Pasy samochodowe przekładam przez szelki i przypinam, Jak pies siedzi na siedzeniu to pasy idą przez klatkę piersiową. Pasy sa elastyczne , więc pies ma trochę możlwiości ruchu, może się połozyc, ale ruchy musi wykonywać delikatne -bo przy szarpnięciu pasy sie blokują. Nie wiem co by było przy dachowaniu/ wypadku. Ale w tracie jazdy pasy zabezpieczają psa i przy hamowaniu i przy zakrętach pies jest unieruchomionyy - my jeżdzimy w Sudety często , wiec często jest droga z ostrymi zakrętami, i hamowanie, i w dół i w gorę. Jak by ktoś sie fachowo wypowiedział w temacie jak psy zapinać prawidłowo -tez bym była zainteresowana. Większość ludzi wozi małe psy luzem, i zawsze robią wielkie oczy na parkingu jak widza nasze zapięte psy. Pewnie by swoje psy przypinali, gdyby wiedzieli jak.
-
Zazdroszczę mieszkania w lesie; tez bym chciała. Uwielbiam las. To prawda - z psami trzeba się nachodzić, żeby wszystko się dobrze toczyło, i psy nie chodziły podenerwowane. W tygodniu zazwyczaj idę do parku, i trochę dalej w łąki, ale jak mamy wspólny wolny dzień to staram się , skutecznie zazwyczaj, przymusić TZ, żebyśmy gdzieś pojechali. On lubi wycieczki, ale trzeba go troszkę zmotywować. Staram sie go zazwyczaj namówić na wyjazd w Karkonosze , mieszkamy ok 70 km od Szklarskiej Poręby , ale to już całodzienna jest wycieczka, wiec nie zawsze sie uda. Inne pasma Sudetów tez są bardzo przyjemne, np Sokole, ktore są bliżej . zawsze jakaś wycieczka się uda. wspólna zabawa, nacjczęsciej gonitwy Karkonosze
-
a jakie masz psy?
-
ugryzł kogoś u Artemidy?
-
i wychodzisz z dwoma? tak jak ja?
-
Teoretycznie jeden pies jest taki mój, a drugi jest mojego męża, a praktycznie to zazwyczaj codziennie chodzę z dwoma, bo mężowi się nie chce i wymyśla 100 powdoów dla ktorych nie może iśc ze swoim psem, albo może wyjść tylko na 2 minuty. Czasem pójdzie, i wtedy idę tylko ze swoim.. Na całodzienne wycieczki jeździmy razem z mężem, ale tez tak jakoś wychodzi, że ja mam dwa psy na pasie biodrowym zazwyczaj, bo ta ciemna suka/ mojego męża/ jest straszny tchórz i jego szarpie bardzo i ciagnie, żeby szedł dokładnie kolo nas, boi się zgubić mnie i moją sukę, a jak sobie ją przypnę do pasa -to idzie zazwyczaj ładnie, a jak nawet panikuje to moja suka jej uwagę zwraca, żeby się opamiętała. No i mój mąż nie ćwiczy niczego ze swoja suką, wiec jak mam więcej czasu, albo po prostu dzień jest dłuższy i dłuzej jest widno -to chodzę z nimi na porządny spacer razem np rano, i dodatkowo po południo biorę każdą oddzielnie, żeby poćwiczyć sztuczki - bo z dwoma razem, jest dużo trudniej ćwiczyć cokolwiek. Niektóre sztuczki mogą robić razem - jak wskoczyć na jakieś podwyższenie i usiąść; czy siad , ale nie wszystkie. I ta ciemna suka UWIELBIA robić sztuczki, mogłaby je robić przez cały spacer. MOże np co minute w trakcie spaceru siadać przy nodze (idę z nia na smyczy, i się zatrzymuje, a ona siada przy lewej nodze) albo skakać, albo co tylko ja chce. A ta jasna ma inne priorytety na spacerze, sztuczki zrobi, ale musi sobie powąchać, porozmyślać, zwierzęta powystawiać np wiewiórki. Na wspólnym spacerze moja jasna suka chwile sie bawi z ciemną a potem chce sobie spokojnie powąchać, i jak ciemna sie nie chce odczepić, i ciągle ją popycha, żeby się goniły - to potrafi ją ofukać skutecznie ale zasadniczo dobrze się dogadują
-
dwóch psów -bo wtedy można tez obserwować ich wzajemne relacje ; a to jest naprawdę fascynujace
-
bo nie jest unieruchomiona - czuje sie niepewnie przy każdym ruchu samochodu wyobraża sobie, że stoisz w jadącym autobusie miejskim, np w Warszawie, i niczego się nie trzymasz -autobus skręca hamuje, przyspiesza tez bym się przemieszczała i dyszała albo jej trzeba dopasować pasy, zeby była unieruchomia -pomyśl jak dzieci są upakowane w foteliki, sa unieruchomione (zazwyczaj tez nie mogą sie położyć -maja pozycje siedzącą) albo kupić dobry transporter, i transporter przymocować do siedzenia pasami / lub, co jest podobno bezpieczniejsze dla psa -postawić na podłodze samochodu, za przednim siedzeniem https://www.psy.pl/pies-w-samochodzie/ Najrozsądniejsze wydaje się przewożenie małego psa w klatce transportowej. Jest wiele ich typów, od sztywnych plastikowych po wiklinowe. Plastikowe są praktyczniejsze – łatwo je umyć, są dość lekkie i wygodnie się je mocuje. Crash testy wykazały, że najlepiej umieścić taką klatkę na podłodze między przednim a tylnym siedzeniem, bo gdy mocuje się ją pasami, zdarza się, że nawet jeśli nie zmienia miejsca, to pękają jej ścianki. Jeśli nie lubimy zamykać psa, warto się rozejrzeć za pasami bezpieczeństwa – kilka firm produkuje je w rozmiarach dla małych (S) i bardzo małych psów (XS). Są komfortowe, a dla zwierzaków przyzwyczajonych do noszenia szelek nie stanowią problemu.
-
daje radę sie przemieszczać w pasach w samochodzie? bo ja tak czytam i nijak tego sobie nie umiem wyobrazić, przecież pies w pasach to jest dość unieruchomiony - no to jak sie przemieszcza? moje dwie suki jeżdżą samochodem, i zawsze sa zapiete pasami - i mogą albo siedzieć, albo leżeć - na nic więcej pasy nie pozwalają przeciez dodatkowo pasy uspakajają psa, bo jest unieruchomiony - czyli przy zakrętach czy hamowaniu może sobie spac/ nie poleci do przodu