-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
Troche trudno tak opisać, ciesze się, że się przyda. Zauważyłam, ze przełom nastąpił, u jednej i u drugiej suki, jak stało sie jasne i dla nich i dla mnie, ze nie maja mnie bronić, ale ewentualnie zgłaszać problem, wystawiać, najlepiej bez-głosowo, psa, który ich niepokoi i czekać na moje decyzje i moje działania. To szczególnie dotyczy takich ujadających psów na smyczy, psy nie do końca kojarzą, moje na pewno nie, że pies na smyczy ujada, ale nie podejdzie, ale się nauczyły, ze jak ja mówię "w porządku" to jakoś wiem, że nie podejdzie. I zawsze mam rację. Wiec jak powiem "w porządku" to znaczy, że sytuacja całkowicie pod kontrolą i zazwyczaj odpuszczają, i tracą zainteresowanie ujadającym psem. A w przypadku psa podbiegającego zazwyczaj zastawiam sobą swojego psa; i psy sie juz nauczyły, że to nie one są od rozwiązywaniem sprawy z takim psem, tylko ja. Czasem chcą się przywitać, ale czasem nie chcą. I ok - tez bym nie lubiła kogoś tak nachalnie podbiegającego, szczegolnie od tyłu. A zauwazyłam, że wielu ludzi, do których psów na smyczy podbiegają psy - staje za tym swoim psem, ten pies ujada, a ci ludzie go ciagna do tyłu - no ale jak on ma iśc do tyłu, jak musi bronic siebie i człowieka przed zagrożeniem z przodu? jest w patowej sytuacji Tak samo na smyczy przy trudnych mijankach łatwiej jest wziąć psa od drugiej strony, żeby człowiek zasłaniał tego drugiego psa. Kiedyś na spacery wieczorem wychodziły dwie panie z dużym owczarkiem na smyczy; i ten owczarek z daleka szczekał na psy, stawał na dwóch łapach, i szalał- a one we dwie go trzymały, od tyłu - bez sensu - bo gdyby jedna przeszła z przodu to by mu zasłoniła widok -a i tak nikt blisko nie przechodził koło psa - bo wyglądało jakby się miał zaraz wyrwać - a nic nie próbowały robić, tylko go trzymały i tyle, i wychodziły z nim coraz później na spacer. a pies coraz bardziej nerwowo na wszystko reagował. Wszyscy go omijali z daleka.. I chwale suki za zgłaszanie mi tego co nie-typwe, ewentualnie groźne - według nich. Ta tchórzliwa zgłasza mnóstwo nieistotnych rzeczy, typu tam stoi taki wielki człowiek i macha rekami, na ulicy lezy podejrzana biała reklamówka, ale dzieki temu wiem czego sie boi, a czego nie, a ona ma poczucie że ja wiem o zagrożeniach i panuję nad sytuacją. A ta druga suka zgłasza ciekawe rzeczy, np dużego psa luzem/ przemieszczającego się, dużo wcześniej zanim go zobaczę, stado dzików w lesie, dużo wcześniej zanim je zobaczę, albo, że jedzie samochód na drodze w lesie -zanim go usłyszę czy zobaczę. Obie sa bardzo zadowolone z tego zgłaszania, no bo jesteśmy takim zespołem - współpracujemy, i każdy ma swoje zadania.
-
U mnie jest tak -przykłądowo- idę ze Sweetie (czyli z moja suką) ładnie na smyczy - nagle pies na balkonie zaczyna ujadać, i odstawia przedstawienie Sweetie się napina, wyszczerza zęby, bulgot na pysku, szczeka/warczy itd ja staję, i mówię siad ( staram sie powiedzieć raz siad, spokojnie i nie krzyczeć, ale poniewaz ona szczeka i sie napina - to np trochę schylam głowę i mowie jej tak bliżej ucha, żeby mnie usłyszała i czasem ją przytrzymuję za szelki. na moment, bo to powoduje, że się odwróci na moment) Sweetie sie ogląda na mnie i siada ( jak się już ogląda na mnie to sukces, znaczy cos tam do niej dociera, jak się nie ogląda - no to staram sie najpierw zwrócić na siebie jej uwagę, i wtedy dopiero mowie siad - ) jak siada -to przestaje szczekać, no bo patrzy na mnie i liczy na smaczka, i ciężko jest jej szczekać agresywnie siedząc i patrząc na mnie chwilę w tym siad zostaje ( bo moje siad znaczy -usiądź i siedź, dopóki nie powiem, że koniec siedzenia), tamten pies na balkonie szczeka dalej i robi przedstawienie, a ja chwalę Sweetie, że tak grzecznie siedzi chwalę ją np dobrze/mądry pies, ona sie cieszy potem zwalniam z siedzenia takim słowem zwalniającym, ja mowie yes , idaje smaczka w tym samym momencie - na poczatku za kazdym razem przy tym balkonie, potem tylko co którys raz; a po zwolnieniu z siedzenia, i ewentualnym smaczku, idziemy dalej i wtedy Sweetie najczęściej wstaje i patrzy na zmianę na mnie i na balkon i jest taka zdezorientowana ( nie wie czy szczekać, czy może lepiej jeszcze raz usiąść) i wtedy mówię idziemy, no i idziemy , i znowu ją chwalę/bez smaczka dobry pies/ i po iluś razach to sama Sweetie wypatruje tego psa na balkonie, i jak psa widać/ szczeka i wariuje na balkonie - -to moja Sweetie zadowolona od razu siada, i czeka na smaczka; jak ostatnio go nie było - to była zmartwiona, wpatrywała sie w balkon z nadzieją,że będzie pies, ona usiądzie i będzie nagroda czyli w moim przypadku jest taki schemat jest bodziec - pies warczy, szczeka, napina się ja wydaje komendę , najczesciej siad pies siada/ no i automatycznie przestaje szczekać/warczeć/ pies jest chwalony, bo wykonał polecenie, i czasem dostaje smaczka -przy trudniejszych sytuacjach, aklbo co jakis czas tamto zagrożenie przemija/ traci na wartości dla psa- szczególnie przy powtórzeniach przy czym to siad na spacerze pies robi wiele razy, w rożnych sytuacjach, wchodzi mu to odruch, zawsze jest pochwała, czasem smak 100 razy jest siad w łatwej sytuacji, a raz wychodzi taka trudna i na słowo siad -pies odruchowo patrzy na mnie i siada a druga sytuacja jest taka przy mijankach -czyli idziemy, a naprzeciw nas idzie na smyczy pies i ujada/ warczy/ skacze/ odstawia przedstawienie -ale jest na smyczy, czy nie podejdzie na pewno ta sytuację mam przećwiczoną i po prostu mówię do psa - "pysk do przodu" trochę długa komenda, ale tak samo wyszło, chodzi o to, ze nie ma zagrożenia żadnego, pies ma iśc do przodu z zamkniętym pyskiem, i patrzec do przodu. nie rozglądać się pochwała jest od razu, jak tak idzie - mądry pies/ bardzo dobrze smak ewentualny 20-30 metrów za mijanym psem - wtedy sie zatrzymuję, wylewnie chwale psa i ewentualnie smak jak miniemy psa w takich warunkach, że drugi pies szaleje/warczy/jest grozny, a ja powiem pysk do przodu do mojego, i potem sie nie zatrzymam - to sam pies się zatrzymuje 20 metrów po mijance i czeka na dodatkow pochwały gdyby na widok mijanego psa na smyczy warczał szczekał /tak było na poczatku/ ale potem na moje polecenie" pysk do przodu" dał pysk do przodu -(z pyskiem do przodu bardzo trudno jest szczekać na mijanego psa, bo się go nie widzi -psu na tej komendzie nie wolno sie rozglądać) to uznałabym, ze wykonał moje polecenie i dostałby pochwała, a te 30 metrów dalej smaka po minięciu psa tez nie wolno się oglądać i go oszczekać z tyłu, ale można się obejrzeć i nawet, jak mnie to akurat nie przeszkadza, usiać i sie pogapić na tamtego psa w spokoju teraz moje psy mają to przećwiczone, czasem chodzę z dwoma, i jak naprzeciw idzie jakiś taki szalejacy pies na smyczy to łypia na mnie okiem, a potem same dają pysk do przodu, i idą krokiem defiladowym, bez oglądania się na boki i oczekują pochwał; a tamten pies dwoi się i troi -a one nawet nie spojrzą na niego / jakby głuche były ale czasem się nie uda - nie jest tak, ze zawsze sie udaje; czasem pies ma gorszy dzień, albo ja , albo ten ujadający ze smyczy obcy pies jest wyjątkowo skuteczny ale zaczynałam od odwracania uwagi od tamtego, wkurzającego psa, i zwracania jej uwagi na mnie - tej tchórzliwej mojej suki, łatwo sie nakręcającej , , to kazałam patrzeć na początku na siebie, na twarz - mówiłam "patrz na mnie" komenda za długa, ale dobrze mi się mówiło, i nachylałam sie tak, żeby jej zasłonić sobą widok na tamtego psa, ale z rozmysłem - żeby mi nie odgryzła nosa - i jak popatrzyła na mnie -pochwała, ewentualnie smak, a tamten pies w tym czasie przeszedł tak stawałam, żeby trudno jej było nie popatrzeć -i szybko załapała, ze popatrzy na mnie -to będzie pochwała, ewentualnie smak, a zagrożenie samo przeminie warczenie psa na coś traktuje jako informację, że pies odbiera to coś jako zagrożenie; czasem nawet bym na to nie wpadła, ze tak odbierze, i tym warczenim informuje mnie o tym a ja wtedy komendą informują go co ja na to; np mówię na warczenie psa na coś "w porządku, idziemy" co znaczy, ze nie uważam w ogóle zagrożenia za groźne; i wtedy Sweetie zerka na mnie, pysk do przodu i idzie -no bo skoro tak uważam ale czasem się nie udaje, wiadomo , ale się dązy do ideału -Sweetie sie boi bardzo wielu rzeczy - czasem warczy na reklamówkę na drodze/ jak jest z nami drugi pies -to czasem ten drugi pies ją obśmieje za takie warczenie na byle co, albo i ofuka jak warczy na głupoty masz kaganiec fizjologiczny?
-
mam dwie suki, po ok 20 kg, jedną tchórzliwą -i jak sie wystraszy to ma właśnie odruch robienia zadymy - czyli szczekania i wyrywania się --wygląda jak likaon/hiena i ma bardzo donośny głos i duże zęby, więc wygląda nieciekawie - mam ją opanowaną, ale wiem ze lepiej być czujnym przy takich podbiegających pieskach luzem pewnie nie ma porównania z twoim psem, bo mam ją dawno i własciwie obecnie sprawa jest rozwiązana, ale chciałam tylko napisać -że u mnie najlepiej działało, i dalej działa jak jest powtarzalność sytuacji stresowej plus sukces, i tak 100 razy. Czyli np jest pies na balkonie który ujada jak głupi z tego balkonu zawsze jak tam jest, i za pierwszym razem moja suka się rzuca do przodu/na smyczy -ona się w mgnieniu oka nakręca, ale reaguje dośc szybko na siad - wiec potem siada, ale jest wzburzona wiec potem na kazdym spacerze idę koło tego balkonu i za kazdym razem to wzburzenie jest mniejsze, az w końcu, za którymś razem -suka tylko siada i patzry na mnie czy dobrze/ załapała, że pies z balkonu jest niegroźny. A Pies zawsze ujada i skacze jak jest na balkonie. Za siadanie pod balkonem i zostanie chilę na siad- dostaje smaczka. jest bardzo łakoma. A do pobiegajacych psów zaczęłam gadać, o ile są przyjaźnie nastawione, i wtedy czasem moje suki chca się przywitać i sie witają, ; albo tupać na nieprzyjazne/ale niegroźne, albo na takie namolne, z którymi moje suki nie chcą się witac Takie małe niewychowane podbiegacze często czują respekt przed człowiekiem, i w sumie chodzi o to, co jest trudne przy takim ostro reagujacym psie jak Twój, zeby pies załapał, że te podbiegacze -to problem człowieka, a nie psa. Moje druga suka, jest bardzo spokojna, ale nie lubi podbiegaczay - i zawsze najpierw chwile czeka, żebym ja zareagowała, ale jak nic nie robię/ albo jestem nieskuteczna to wtedy uważa, ze w takim razie sama musi zareagować.Wiec sie staram reagować zawsze i skutecznie Nawet jak leci do nas groźnie wyglądający pies to jest gotowa ustąpić mi miejsca, w takich sytuacjach każe jej stać za mną, ale pod warunkiem, że widzi, że ja sobie radzę z sytuacją. Najczęściej wystarczy tupnąć i powiedzieć twardym głosem "do domu", i sie nie bać oczywiscie podbiegającego psa ani nie denerwować. Nawet duże miksy w typie onkow szarżujące na psa na smyczy odpuszczają kiedy psa zasłoni człowiek, który jest zawsze wyższy od psa i mówi im "do domu" .
-
Przecież kochanie psa, którego sie adoptuje to taka przenośnia jest. Mozna ewentualnie pokochać swoją wizje psa. a samego psa to dopiero, jak się go już dobrze pozna. No i w sumie nie chodzi o miłość do psa, tylko o prawidłową opiekę nad psem. Moze pani sie czegoś wystraszyła, tym bardziej że sama zawaliła na poczatku i pies wymiotował/ w sumie to tylko przypuszczenie, że wymiotował po kościach Rozmowy przez telefon tczęsto sa takie nieprecyzyjne, i można sie złe zrozumieć. ; Najlepiej byłoby podejść i zobaczyć o co chodzi, jak się pani odnosi do psa, a pies do pani, a jak tamta druga pani. I tez ważne jest kiedy pani Maria wraca do siebie. jednak własny dom i własny człowiek -to ważna sprawa dla psa; a rzadko kto jest dokonały; wiec nie chodzi o doskonałego właściciela psa, ale o wystarczająco dobrego
-
znalazłam filmiki https://www.youtube.com/channel/UCgkfEblvGqwM6jJYg0RPvjg i co myślisz? pani Paulo a może gdzieś jest więcej filmów ? strasznie fajny ten czarny pies na filmikach; miny robi jak moja Caillou kot ogromny - robi wrazenie
-
Pewnie tak. Ja nie mialam żadnych konkretnych oczekiwań wobez psów. Wzięłam pierwszą suke jako mile towarzystwo dla siebie do dlugich spacerów. Sprawdzala sie świetnie, uwielbiala dlugie spacery.. A potem trochę przypadkiem trafil do nas szczeniak, ktorego wcale nie chcialam, ale deklariwala gorliwie zajmowanie sue nim moja nastoletnie córka, szybko ją to przerosło, potem deklarował sie mąż, ale mąż szedl na bardzo krotkie spacery, i szczeniak w domu chodzil po suficie, wiec z moja suka żeśmy sue nim zajely. To byl czas gdy moja suka miała ok roku i chodziliśmy na ok 4 godzinne wycieczki dziennie / na dwa razy po dwie gidziny. Pracuję, mialam wtedy jeszcze kkuletnuego syna, wiec bez szans zeby isc dodatkowo oddzielnie ze szczeniakiem, no to bralam dwie suki i syna i w trase. szybko.Syn tez byl za maly, zeby mogl sam zostac w domu. W domu to psy głównie spaly, z łapami do góry, leb w leb. A w weekendy jeździliśmy na caly dzien w góry. Jedynym oczekiwaniem wobec psow bylo chyba mile spedzanie wspolngo czasy, i dawanie rady w górach.
-
Nie wiem jak jest prawidłowo, ale swoich psów nie izolowałam; jak wychodziłam - zostawały razem. Miały dwa legowiska -a i tak częściej spały razem. Na zabawy z psami w łąki tez chodziły i obie razem - starsza pomagała młodszej. Ale też oddzielnie, bo jedna suka uwielbia biegać, i mogłaby biegać cały dzień na jednym terenie; a druga chce poznawać świat, a bieganie ją wcale nie interesuje. Trenowałam je często razem, na zmianę, jak jeden ma zadanie siad i zostań, to drugi szukaj, albo skacz itd. Chodzę na spacery z obiema naraz, albo pojedynczo - i tak, i tak jest fajnie.
-
Na pewno trzeba dużo obserwować psy, bo każdy pies jest inny i każdy układ między psami inny. Ale jak macie fajną, lubiąca psy sukę - to powinno byc dobrze. Szczeniakowi się przyda dobry psi wzór. Moja druga suka jest ze schroniska, i poczatkowo jadła jak odkurzacz swoja porcję, po czym wisiała nad pierwszą sukę, żeby po niej dojeść. A pierwsza suka sie kładzie koło miski, od zawsze, a potem niespiesznie je i rozmyśla. Więc szczeniak czekał, i przeważnie cos mu tam zostawiła. ale dopóki mu nie pokazała, ze może - nie pchał pyska do jej miski. Szczeniak pewnie nie zna psiej mowy ciała, skoro tak wcześnie porzucony. Super jak go suka nauczy. Skoro lubi psy, to znaczy, że sie umie z nimi komunikować po psiemu. A co to za różnica czy wysterylizowana czy nie? Ona ma go wychowywać, a nie karmić. Przecież i dorosły, rozsądny pies może być wzorem dla szczeniaka, nie tylko suka.
-
Poszukaj dobrego trenera, Tak się nie da doradzić na odległości.
-
wygląda, ze sie fajnie dogadują Ja bym pozwalała starszej zabierać zabawki Młodemu, tym bardziej, ze ona tylko pokazuje, że może zabrać. Nie robi Młodemu krzywdy fajnie gdyby zaczęła wychowywać Młodego, .a do tego potrzebuje jednak mocniejszej pozycji/ ważności. Im bardziej będziecie bronić równości Młodego, tym bardziej suka będzie udowadniać, ze jednak jest ważniejsza. A jak go wylizuje -to może uzna za swojego szczeniaka i będzie wychowywać. Można nie zostawiać zabawek, jak są same psy,, i dodatkowo robić cos fajnego z suką - jak maluch ma zabawkę. Mozna zostawiać do gryzienia marchew, w całości -obraną. albo kalarepę. Mam dwie suki, tez ok roku różnicy; i starsza na poczatku tez wszystko maluchowi zabierała - włącznie z marchwią, i z gryzakami z zoologicznego. Czasem leżała na kilku marchwiach, bo nie była ich w stanie zjeść. Szybko jej się to znudziło. jak zobaczyła, ze nikt tego nie podważa, że wszystko jest jej - i odpuściła. I bardzo sie fajne szczeniakiem zajmowała. Moja też zabierała młodszej ucho do gryzienia, ale poniewaz poza warknięciem nic sie nie działo - nie reagowałam.Szczeniak nauczył się starszej na polecenie wszystko oddawać - ale jak już oddawał bez problemu- to starsza suka własciwie przestała mu zabierać; a jeszcze czasem pozwała dojeść swoje osobiste przysmaki. I broniła go na spacerach, uczyła zachowania wobec innych psów, uczyła psiego zachowania - a szczeniak sie jej słuchał jak mamusi. Moje suki jedzą obok siebie, z oddzielnych misek. Dzisiaj mają po ok 8 lat. Psy tak ciałem pokazują/układem ciała/ jeden drugiemu kiedy można zabrać to co ma drugi pies. Byc moze twoja suka warczy, jak szczeniak podchodzi po zabawkę do niej, bo chce go tego nauczyć - kiedy może wziąc, a kiedy nie. I warczy, jak on podchodzi wtedy, gdy ona pokazuje, że nie wolno. Moja starsza suka potrafiła leżeć godzinę metr od czegoś, co chciała druga suka, ale w taki sposób, że nie wolno było tamtej tego wziąć. A potem zmieniała układ ciała, i tamta bez wahania podchodziła. a i ja sie nauczyłam, który układ oznacza dla drugiego psa , ze można wziąć, a który, że nie można. Starsza czasem specjalnie coś brała, i leżała koło tego, tylko po to, żeby ćwiczyć ze szczeniakiem
-
A jest jakiś problem z psem, że chcesz go zostawiać z czymś do memłania? -
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Karma z josery jest taka sobie. Nie wiem którą dajesz.Ale popatrz na skład np Josera kids https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/josera/junior/31902 skład suszone białko drobiowe, kukurydza pełnoziarnista, ryż, włókna buraczane, tłuszcz drobiowy, białko drobiowe (hydrolizowane), składniki mineralne, drożdże, korzeń cykorii w proszku (naturalne źródło inuliny), suszone mięso nowozelandzkich małży zielonych (Perna canaliculus). czyli głownie kukurydza i ryz; kukurydza podobno działa na psy pobudzająco i do tego suszone białko drobiowe -cokolwiek to znaczy a moze taką josere dajesz? https://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/josera/junior/515098 też nie zawiera mięsa; połowa karmy to ziemniaki; do tego białko drobiowe Skład ziemniaki [suszone] (44,0%), suszone białko drobiowe (28,0%), tłuszcz drobiowy, włókna buraczane, mączka z chleba świętojańskiego, białko drobiowe [hydrolizowane], białko ziemniaczane, drożdże, białko roślinne [hydrolizowane], minerały, korzeń cykorii [zmielony] (naturalne źródło inuliny). lepiej kupić karmę która zawiera w składzie mięso dla porównania składy karmy z mięsem -karmy przykładowe -po prostu wklejam dla porównania składu https://www.kocimietka.pl/alpha-spirit-półwilgotna-/640-alpha-spirit-only-fish-95kg-8437013576376.html skład 85% Świeże ryby śródziemnomorskie (świeży tuńczyk, świeże anchois - Engraulis encrasicolus, świeży miecznik - Xyphias gladus, świeży ostrobok - Trachurus Mediterraneum, świeży okoń morski - Dicentrarchus lobrax, świeża sardynka europejska - Sardina pilcardus), kiełki roślin strączkowych (groch zielony, groch biały, soczewica jadalna), gliceryna, ekstrakt z Yucca Schidigera, ekstrakt drożdżowy Sacharomyces cerevisiae, Tauryna, glukozamina, siarczan chondroityny. Naturalne środki konserwujące: tymianek i rozmaryn. albo taka https://www.kocimietka.pl/canagan/75-canagan-small-breed-country-game.html lepiej jak jest napisane "mięso z kaczki" a nie "kaczka" a jeszcze lepiej jak jest napisane jakie konkretnie kawałki mięsa np żołądki z kaczki i jak w składzie jest "mięso suszone 16 procent" - no to jest więcej mięsa niz "świeże mięso 16 procent" tutaj karma z dobrym składem (ale dość droga) zobacz jaki ma skład i jak opisany https://www.kocimietka.pl/ziwipeak/1712-ziwipeak-air-dried-dog-food-lamb-jagnięcina-25-kg.html SKŁAD: (zawartość mięsa min. 85%): jagnięcina - mięso, jagnięcina - serca, jagnięcina - wątroba, jagnięcina- żołądki, jagnięcina - nerki, jagnięcina - płuca, jagnięcina kości, nowozelandzkie małże zielone (min. 3%), lecytyna, inulina (cykoria), suszone wodorosty, sól, pietruszka, witaminy, minerały. Naturalnie konserwowane mieszaniną tokoferoli. moze warto wybrać jakąś lepszą karmę z mięsem dla szczeniaków; po prostu dla sprawdzenia - czy zmiana karmy bedzie miała wpływ jakikolwiek na zachowanie szczeniaka ona wazy tylko 10 kg, więc dużo tej karmy nie zje w sumie jesteśmy tym co jemy karm jest mnóstwo; warto poszukać takiej, której cena jest dostępna, a skład dobry - często karmy o duzo lepszym składze są tylko trochę droższe od tych kiepskich ; i pies zje mniej karmy lepszej/mięsnej, niz karmy takiej składajacej sie głownie z ziemniaków. tutaj ciekawie napisane jak czytac etykiety karm https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=243 i nie powinno się karmić samą suchą; jesli już karmić suchą, to tez dawać mokrą -- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Tylko spokojnie, spokój i cierpliwość to podstawa. Szczeniak nie jest przeciwko Tobie, on po prostu poznaje świat, a Ty jak właściciel wyznaczasz mu granicę, pocieszasz, bronisz i towarzyszysz. On Cię cały czas obserwuje i na tej podsiewie ustala sobie zasady. To jeszcze dziecko - więc czasem zachowuje sie dziwacznie. nie wiem czy pisałam - przeczytaj książki pani Mrzewińskiej, chociaż dwie pierwsze -bywają w bibliotekach http://lubimyczytac.pl/autor/9638/zofia-mrzewinska Jak wiesz, ze nie wykona komendy -to lepiej jej nie mówić, bo to niszczy komendy. Jak ona ma problem z emocjami - łatwo sie nakręca i traci umiar - to pewnie warto byłoby jej wprowadzic regularny tryb dnia - czyli np jedzenie i spacery i spanie o stałych porach; / w miarę możliwości. Unikać sytuacji, gdy sie nakręca - np. jesli gryzie szczególnie przy przechodzeniu przez ulice/ przy pospieszaniu jej - to np zamiast ją przyspieszać przy przechodzeniu przez ulicę/ przenieść ją, albo wprowadzić zwyczaj przechodzenia z pluszakiem w pysku. Mozna by tez ją karmić z reki -żeby musiała delikatnie brać jedzenie z reki. I zwróc uwagę czy ona potrafi się sama wyciszyć, czy raczej nieustannie domaga sie uwagi? Czy jak ćwiczycie komendy to nie przeginacie z aktywnością/ilosci? Czy wasze zabawy nie są zbyt obciążające/ nakręcające dla niej? np tutaj przeczytaj o wyciszaniu https://www.psy.pl/wyciszanie-psa/- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Takie spreparowane dla psów gryzaki bywają niezdrowe i niebezpieczniej dla psów. Naprawdę trzeba pomysleć, zanim sie kupi. Tutaj ciekawy artykuł http://www.dogintravel.com/pl/popularne-przysmaki-dla-psa-sa-toksyczne/ No i trzeba się liczyć z ryzykiem złamania zęba, zadławienia, niedrożności lub perforacji przewodu pokarmowego czy w najlepszym wypadku zaparcia Czesto też powodują wzmożone pragnienie u psów. Czyli gryzaki ewentualnie, ale tylko w obecności człowieka. . Z surowymi mięsnymi kośćmi tez nie powinno się zostawiać psa samego, bo ryzyko zadławienia itd, tak jak przy gryzakach, - nawet jak pies jada kości.
-
Pewnie - ja tak zrozumiałam. Jestem osobą, która bardzo dużo chodzi, bo lubi , i dużo jeździ na wycieczki z psami , więc w sumie wszędzie dla mnie jest teren spacerowy -bo psy przejdą i miasto, i festyn i góry i las. Chodzimy też po łąkach i dziurach itd z Ale mało ludzi tak chodzi - zazwyczaj ludzie chodzą tylko konkretnie po parku, i tylko jak jest ładna pogoda. I zazwyczaj nawet jak mają wielkie plany/ przy szczeniaku/i nawet sami w te plany wierzą -to szybko, po tygodniu/dwóch -im sie nie chce, bo cos tam - za zimno, za ciepło. Szczególnie jak mają ogródek. Pies sam sie wybiega na ogródku przecież -wystarczy go wypuścić. No i to całe spacerowanie zabiera dużo czasu. Dojechanie do lasu, godzina spaceru po lesie , a potem powrót.Psy trzeba wykapać/albo chociaz powycierać. A i człowiek sobie buty ubrudzi. A po południu powtórka. Wiec zazwyczaj ludzie dużo, duzo mniej chodzą z psem, niż deklarują przed adopcją. Nie mówiąc o psich wycieczkach - nie liczyłabym na to, jesli ludzie nawet z dzieckiem zbytnio sie nie przemieszczają - na plac zabaw 10 minut i wszystko. Ale bywają dorosłe psy, które uwielbiają ogródek, i nie potrzebują dodatkowych spacerów.
-
To może im jakiegoś dorosłego psa zaproponować, z tych niespacerowych, które lubią siedzieć na ogródku. Jak Państwo ani z poprzednim psem nie chodzili na spacery, ani sami nie chodzą na spacery, preferują ogródek - to i z Mazurkiem nie będą chodzić. Tereny spacerowe to sa w sumie wszędzie, tylko czasem trzeba kilka kilometrów do nich dojść czy dojechać. jak ktos tego nie robi bez psa, to z psem nie będzie tego robił regularnie -tym bardziej, że zaraz będzie jesień/deszcze i błoto, apotem zima/zimno i ciemno. ale są przecież takie dorosłe psy, które tez preferują ogródek
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
A jak ona zna komendy; piszesz, ze wykonuje komendy -no to najłatwiej byłoby powiedzieć np siad, gdy cie zaczyna gryść/szalec; jak usiądzie pochwalić/bez smaczka / i dalej sobie idziesz , albo po siad -inne komendy , albo siad i zostań, i ona siedzi, a Ty liczysz sobie do 10 -przecież to by ją uspokoiło/wyciszyło . Zaproponować jej coś zamiast tego gryzienia - jak juz gryzie. Lub po prostu przez cały spacer kazać jej robić komendy, np siadanie co kilka kroków i pochwała, albo cokolwiek innego. Zanim zacznie gryźć. Bo od tego sa komendy właśnie. Do komunikacji z psem Moja suka ostatnio sie wystraszyła psa ujadającego na balkonie, stanęła na tylnych łapach i też zaczęła szczekać, przymierzała się chyba do wskoczenia na balkon /ale wystarczyło jedno "siad" żeby usiadła odruchowo i przestała szczekać/ bo trudno na siedząco i oprzytomniała. I poszłyśmy spokojnie dalej.- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
A tego tekstu, ze by jej sie nie spodobało w torbie dla psow -no to nie rizumiem. Przeciez nie robisz tylko tp co jej sie podoba. Trzeba psa prztzwyczajac, ze czasem cos mu sie moze nie podoba, no ale z jakiegoś powodu musi sie dostosowac. Nie zeby mu robic przykrość, ake zeby bylo łatwiej np u veta czy w razie jakiejs awarii gdy trzeva dla dobra psa zrobic coś co mu sie nie spodoba- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Ale co to daje, ze stajesz jak monoli? Przeciez to nie uniemozliwia jej gryzienia? Wuec ci ją to uczy? Ze można cue gryzc? I ze gryzienie paraliżuje najpierw gryzionego i gryziony najpierw zastyga i gada cos tam. Ale jak sie dalej gryzie cierpliwie, tylko mocniej, no to wtedy jest fajna akcja. Chodzi o to zeby uniemozliwic jej gryzienie. uniemozliwic. Czyli np bez zlosci i spokojnie tak przytrzymac, zeby nie mogla grysc. Albo moze warknac -nie wien co by podzialalo. Wyobraz sobie ze niemowlak wali matke po twarzy, a matka jest jak monolit i mowi nie wolno, a on wali. Przeciez to bez sensu. Bez zlosci blokuje sie niemowlaka i on sue szybko uczy, ze matki sue nie wali po glowie. Albo wyobraź sobie dorosłego zrównoważonego psa, ktorego gryzie boleśnie wlany szczeniak. Taki pies nie zastyga przeciez i nie daje sie gryzc. Warknie szczeniakowi w ucho, albo go przytrzyma łapią. Bez agresji, bez uszkodzeń i skutecznie.- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Na pewno by sie jej przydaly zabawki do gryzienia i szarpania, do zabawy z Tobą. Ona gryzie i szarpie, a ty chwalisz. Odda ci zabawke bez problemu jak poprosisz? Bo jak nie odda -to nie mozesz sie z nia bawisz w szarpanie. No i cos dla niej do gryzienia, bo pewnie zeby ją swedza strasznie. Surowa marchew w calosci, kong np zimny i wypelniony czyms nad czyms trzeba popracowac, moze jakies kartonowe pudelka do zabawy i na zniszczenie -najlepiej do zabawy przy tobie. I ja to bym spróbowała ciekawszych i dluzszych spacerow. Psa w torbę dla psow, i np gdzies daleko pojsc do lasu, albo w jakies pachnące łąki, albo tam gdzie sue pasa konie i sa nowe zapachy. Bo moze ją te spacery nudzą wiec sie probuje pocieszac gryzueniem Ciebie- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Pewnie ją nauczylas, ze ja Cię gryzie to Ty szybciutko bierzesz zabawke i sie z nia bawisz, bo tak robiłaś. Zepsułas sie i nie dzialasz na lekkie gryzienie, no to gryzie mocniej. A wtedy pewnie zwracasz na nia uwage, piszczesz albo skaczesz, odpychasz ją, mocujecie sie albo ją nosisz -w kazdym razie jest efekt , ktory ją cieszy. I to nie jest przeciwko tobie, bo razem sie bawicie w zapasy. Chodzi o to, zeby calkiwicie uniemozliwic jej gryzienie. Pewnie to potrwa, bo to nie będzie w jeden dzien.- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Szczeniak labrador gryzie do krwi podczas spaceru na smyczy.
Patmol replied to ZałamanaWłascicielka's topic in Agresja
Poszukaj dobrego trenera.. Napisz gdzie mieszkasz, miasto, to może ktos np Sowa doradzi kogos dobrego. Pewnie ze dwie lekcje wystarcza, pewnie cos robisz źle, poprawisz to w zachowaniu i wszystko. Ona pewnie sie stara powtarzać te zachowania, ktore niechcacy wzmacniasz, a potem sie nakręca. Wystarczy wiedziec co i jak i chciec to zmienić. Dobry trener ci powie co zrobic. Ludzie przeważnie chca byc pomocni, a jak nie wiedza jak pomóc to czuja sie glupio albo winni, i robia miny chcac pokryc niepewnosc. Jak sama nie bedziesz sie oceniać,, to i ludzie nie będą. Dobry trener i dasz rade. Masz po prostu zywiolowego psa -moze ti da sie wykorzystać do jakus psich sportow. Dobrze miec jakas sztywna bluzę i brac psa takiego psa przez bluze. Od razu mu uniemożliwiasz gryzienie i jest lekcja dla psa i ochrona dla ciebie- 36 replies
-
- szczeniak
- labrador retriver
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
poczytaj trochę o szczeniakach i o tym jak z nimi postępować np tutaj ciekawie napisane o socjalizacji szczeniaków http://www.zoopsychologia.com.pl/wp-content/uploads/2013/09/SOCJALIZACJA_VEP_2_2015-1.pdf
- 5 replies
-
- samoyed
- zapieranie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ona sie na pewno nie buntuje, po prostu dopiero piznaje świat, no to sie rozgląda. No i to nie jest pies zaprzęgowy, tylko psie dziecko. Które chyba jeszcze niewiele widziało. Takich malych szczeniaków, ani nawet troche większych nikt do zaprzegu nie zapina. I dodatkowo masz szpica, a nie owczarka -tez wez to pod uwagę. I nie chodzi o to, zeby sie wyszalala, bo na pewno warto ją szkolić juz teraz, ale rozsadnie i z umiarem, tak zeby lubila spacery z Toba. Moze sie zapisz do psiego przedszkola. Samoyed to szpic, a ze szpicami trzeba pokombinowac, trzeba postępować rozsądnie, one nie lubią przymusu i zazwyczaj mają swoje zdanie. Pewnie to wiesz skoro wybrałeś takiego psa. Wiec jak ją ciagniesz to sie zapiera. I nie chodzi o wiecej wolnosci, tylko o to zebys uwzglednil jej możliwości
- 5 replies
-
- 1
-
-
- samoyed
- zapieranie
-
(and 1 more)
Tagged with: