-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
Wstrzymałabym sie z kąpielą chociaz kilka pierwszych dni. Można posypać psa sodą oczyszczoną, taka spożywcza, jest w małych saszetkach po 80 -100 gram. Posyp jedną saszetką psa , a po ok godzinie go otrzep z tej sody. Może trochę pomoże - soda jest higroskopijna i eliminuje zapachy - czyli trochę powinna tłuszczu i smrodku sciagnać. Następnego dnia możesz to powtórzyć. To taki rodzaj suchego szamponu.
-
Tyś(ka) nikt sie Ciebie nie czepia przecież, ani twojego wyboru -dyskusji nie chcesz - nie ma sprawy. Ale co w niej złego - wątek do góry podbija, a fora od tego są żeby dyskutować. Dzielić się wiedzą warto, a temat adopcji należy do ważnych. I trudnych bardzo. Mam taką zasadę, i jej się jej trzymam , że biorę na siebie odpowiedzialność tylko za zwierzęta , na których życie mam faktyczny wpływ - więc jak dość intensywnie pomagałam bezdomnym kotom, to brałam je najpierw do domu - leczyłam, obserwowałam, robiłam zdjecia i ogłaszałam. Bywało, że miałam jednocześnie i 13 kotów na raz. Moi rezydenci, mam dwa koty takie na stałe, uczyli nowych wszystkiego co ważne. Bardzo trudno jest znaleźć naprawdę dobry dom dla zwykłego kota. Ludzie zazwyczaj deklarują miłość i tego typu bzdety, ale jak pytam o sprawy konkretne - jak jedzenie, czy zabezpieczenie okien, o podstawową wiedze o kocich potrzebach - no to już problem. Odpowiedzialność za psa, którego nie widziałam na oczy , bo filmiki to tylko filmiki, i weryfikacja domów i rozmowy z ludźmi, o psie, którego zupełnie nie znam, nigdy nie widziałam nawet - to zupełnie nie mój zakres pomocy zwierzakom,. A Mimi do mieszkania nie wezmę, bo juz mam dużo zwierząt - teraz mam dwa psy i 6 kotów - takich ciężko adopcyjnych/ 4 bym oddała - ale nikt, komu bym oddała, ich nie chce - jak ktoś dzwoni, to gada bez sensu/ ale mam je w swoim mieszkaniu więc nie jest to problem -mogą dalej mieszkać u mnie. Grzeczne są i bezproblemowe. Z jednym kotem miałam długo problem - ale doszliśmy do porozumienia .No i moje suki to by pewnie od razu Mimi ustawiły do pionu - nie wiem czy by jej się to podobało. A ludzkie wybory i pragnienia tego, a nie innego zwierzaka -sa ciekawe. Jak ogłaszałam małego czarnego kociaka, z naprawdę super charakterem, no kot ideał, to dzwoniły głownie małe dziewczynki- takie 10-12 lat. Zadzwoniło ze 30 dziewczynek, i kilka ojców o kotka dla córeczki (10-12 letniej) i jeden chłopiec w tym wieku o kotka dla koleżanki. I jeden dorosły człowiek o kota dla siebie. I nikt wiecej. A kot naprawę rewelacja, ale cały czarny - ludzie nie lubia czarnych. A jak ogłaszałam rudego kota w typie Brytyjczyka - to dzwoniło 30 -40 osób dziennie. I tylko się pytali - czy kot jest za darmo i gdzie mogą odebrać. I nic więcej ich nie interesowało.
-
To chyba nie o to chodzi co ważniejsze, ale po ci konkretni ludzie biorą psa/ chcą adoptować psa. I dlaczego akurat Mimi. Bo ludzie biorąc psa maja jakąś wizję, bardziej czy mniej uświadomioną, tego po co im pies. Potem to różnie wychodzi, i czasem jak i ludzie i pies elastyczny - to jest całkiem dobrze. i ludzie mają tez opinie na temat swoich umiejętności w kwestii psa - zazwyczaj bardzo wysoką; ale psy się bardzo starają - wiec zazwyczaj jest dobrze
-
Trzymam kciuki za Mimi z całych sił - oby jej się wiodło ale i tak zawsze się zastanawiam, co kieruje ludźmi, że adoptują tak problemowego psa jak Mimi, który gryzie, sika, wyje, wpada w panikę, może uciec na spacerze jak jest tyle do adopcji psów zupełnie bezproblemowych. Bo albo to wynika z tego , że ludzie chcą zrobić coś dobrego i pomóc takiemu psu ( ale takiemu bezproblemowemu tez by pomogli przecież) albo lubią wyzwania, nudzą się i chcą sprawdzić swoje umiejętności, albo zwyczajnie nie są świadomi na co sie porywają. Chociaż , z drugiej strony, zawsze moze się zdarzyć , że w nowym miejscu Mimi się przeobrazi jakoś i będzie najgrzeczniejszym psem świata. W bloku to najgorsze chyba to wycie - bo bardzo słychać. Ona umie zostawać sama? Nauczona jest przebywania w klatce? I co z tymi spacerami po mieście? już bez problemu? ludzie mają doświadczenie z psami?
-
pewnie kiedyś tak; ale na razie żyjemy w świecie rzeczywistym, a nie w świecie idealnym w świecie idealnym to byś się nie czepiała pani Ani; bo kobieta stara sie na maksa, i nawet mleka szczeniakom nie załoję - a to znaczy, że się przejęła naprawdę - bo kto by na psa mleko marnował kiyoshi - wszystkich flaków sobie nie wyrwij, bo będzie ci zle oddychać - ale naprawdę jestem pod wrażeniem skuteczności twojego działania no i nie amen , bo amen jest z hebrajskiego, i nie pasuje do świata , gdzie się nie je mięsa, ani nie pije mleka zwierzat jakieś greckie słowo by sie przydało -typu alfa i omega
-
- 12 replies
-
- karma
- karmadlapsa
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
świetna ta pani Ania - cieszę się, że sie wszystkie nieporozumienia wyjaśniły z tymi blokami - to się jej nie dziwię; bo jednak psy w zamknięciu siedzą ; albo na balkonie lepsze to niż łańcuch i buda, ale najlepszy jest jednak dom z ogrodem i rozsądni opiekunowie, a blok - to takie mniejsze zło no i mleko to nie trucizna przecież; jak ma dobre od krowy, a szczeniaki nie maja biegunki - to co w tym złego, że troszkę dostają
-
jak je - bo otwiera pysk do jedzenia -jak ma chupy albo mięso- to gryzie i widać zęby jak ziewa u weterynarza -jak trzeba mu obejrzeć żęby jak jest gorąco i oddycha z otwartym pyskiem jak pije tak w sumie- to często moje suki bardzo często pokazują zęby i jest to chyba naturalne u psów
-
co to znaczy, że kłapie zębami? a jak się z nim bawisz? nigdy nie jest za późno na naukę komend ;
-
Mnie tylko chodziło o to, że pies nie walczy z człowiekiem o władzę, o miejsce w hierarchii stada/ jakkolwiek to nazwać, jedynie z całych sił, na ile potrafi, dostosuje się do sytuacji i do człowieka. Te zasady, które poznał jak szczeniak pewnie czasem próbuje podważać jako podrostek, ale nie uznałabym tego za walkę o dominację. Po prostu sprawdza co mu wolno, a co nie. I tak naprawdę to przewodnik psa, chociaz pewnie często nieświadome, pokazuje psu jak powinien traktować innych domowników, a szczegolnie dzieci Mam na myśli, że ludzie czasem sami uczą psa niektórych zachowań, nagradzając pewne zachowania, a potem takie wyuczone zachowania psa traktują jako złośliwość albo dominację. Często np ludzie drażnią się ze szczeniakiem, a jak warczy -to się cieszą - o jaki groźny pies, i się śmieją. A jak pies urośnie - to sytuacja przestaje byc śmieszna dla ludzi. Jak pies na Ciebie warczał - to powinna sprawę przejąc Twoja mama, i przemyśleć jak to rozwiązać na przyszłość.
-
Troche bylam, ale tak jakby przy okazji, bo moja córka była, i szczerze powiem, ze nie zauważyłam zeby praciwnikom, vetowi albo wolontariuszom naprawde zależało na dobrostanie tych psów. Dziwne rzeczy sie działy, ze tak powiem, psy w typie rasy znikaly, i nie tylko te w typie rasy, kasa w tle sie przewijala. vetowi wszystko zwisalo. A potem za zabronili wontariuszom przychodzic,bo niektórzy byli zbyt ciekawi gdzie zaginął konkretny pies. Jakies samochody z psami/ z większą iloscia psów / odjezdzaly w nieznane. Koty mozna bylo sobie łapać., bo większość chodziła luzem po terenie i po okolicznym lesie. nie da sie ukryc, ze dla wielu ludzi bezdomne zwierzeta to po prosty swietny biznes., chociaz pisza czy mowia o tym jak kochaja zwierzątka
-
Ale przecież i tak trzeba zaszczepic czy ci dadzą pieniadze czy nie. Ale to całkiem fajny test czy dadzą te 35 zl szczepienie swojego psa czy pożałuja. Przecież to żadne pieniadze przy jednym szczeniaku. No i z drugiej strony jak nawer ich nie poprosisz o te pieniądze, to czy to nie jest dziwne dla nich. Znaczy, ze skądś masz duzo kasy na szczeniaki. A moze nawet na nich zarabiasz. I to oczywiście nie zarzut żaden, ale popatrz na to z drugiej strony. Zdrowiej byloby gdyby zaplacili przed szczepieniem I jak mówisz "wydaje fortune na psy" to ktoś moze to odebrac, ze masz fortunę. Czyli duzo kasy i jestes rozrzutna.
-
To będzie wtedy jak bys chciala oplate za psa, bo przeciez wtedy będą juz zaszczepione. Ale teraz moglabys zadzwoniv i powiedziec, ze warto byloby dla dobra szczeniaka zaszczepic go tydzien przed wydaniem, bo parvo szakeje itd, tylko kasy zadnej szczeniaki nie mają, moze by dali na szczepienie. Czy wola samu zaszczepic za 2 tygodnie ? Tylko to większe ryxyko a szczeniaka no i drożej bedxie, bo twoj vet obiecal upust jak teraz wsxystkie razem. I nawet klamstwa zadnego w tym nie ma
-
Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?
Patmol replied to agenciara's topic in Nauka czystosci
To zrób badanie moczu, pecherza - w kaxdym razie odwiedz veta. Może ti nie jej wina. Pisalas tez, ze skacze na blaty itd, nie tylko o sikaniu. Skoro i tak ci sika w mieszkaniu, o nie jestes w stanie tegi ogarnąć, to czy nie byłoby ci latwiej zaczac od nauczenia jej sikania w mieszkaniu w jednym miejscu na podklad, tam gdzie najłatwiej sprzątać. Ja nie jestem doswiadczona w psach, ale mam dwie suki od szczeniaka, a mieszkam na 4piętrze bez windy, wiec nie bylo opcji -zlapac i wyniesc jak sie kreci, i bylo poczatkowo, krotko, jedno miejsce w domu na awaryjne sikanie, i nigdzie indziej szczeniak nie sikal w mieszkaniu. A potem juz spokojnie wytrzymywal. I nigdy sie później nie zsikal w mieszkaniu. Wiadomo, ze kaxdy pies jest inny, ale czasem nie są zle najprostsze rozwiązania. A teraz ona ci sika wszędzie i zrobił sie z tego problem -
Są takie lekcje w podstawówce, ale mało - jedna czy dwie. Pamietam obrazki ze szkoły, jak syn chodzil, ze pies potrzebuje jedzenia, picia, spokoju, spacerów. Byl tekst i obrazki. Liście tez są ważne. Poszanowania dla roslin jako formy życia tez jest w szkole mało.
-
pewnie macie rację, chociaż (przyznam szczerze, ze to jak instrukcja dla przedszkolaka z najmłodszej grupy) ale moze ludzie sa na etapie przedszkolaka i to właśnie zadziała jak widzę ludzi wgapionych w telefon, dorosłych, ciągnących za sobą psa na smyczy - i to nie tak, że jakiś ważny telefon był, to nawet poziom przedszkolaka chyba nie jest to tak jak ostatnio komuś tłumaczyłam, że jak się coś chce od psa to się używa głosu, a nie rąk ( np mówi sie "zejdź" a nie spycha rekami psa z fotela) i ten ktoś nie rozumiał, "bo co to za różnica, dlaczego akurat głosem". -No dlatego, że pies ma zęby. I wtedy eureka - załapał. Dobrostan.potrzeby psa to temat jest zbyt skomplikowany dla przedszkolaka. ale hasło -"nie rób tak, bo pies ugryzie" działa. I straszne to i smutne.
-
w sensie szczeniaki miedzy sobą ? bo ludzie z psami nie tworzą żadnego stada; pies to pies, a człowiek to człowiek
-
Adoptowana sunia 7,5mies - zbyt często sika [w domu]?
Patmol replied to agenciara's topic in Nauka czystosci
ale co chcesz ignorować? to sikanie? czy wszystkie złe zachowania? to skąd będzie wiedziała, że żle robi? dlaczego powrót bez przywitania? najlepsza metoda to jest opisana w ksiązkach pani Mrzewińskiej poczytaj -są w bibliotece pewnie i też w empiku https://www.empik.com/szukaj/produkt?author=mrzewińska+zofia najbardziej skuteczne do usuwania zapachu sików są ocet spirytusowy /ale śmierdzi, ewentualnie soda oczyszczona robiłaś jej badanie moczu? -
SOWA "Mój pies" zostało wydane w 2012 https://bonito.pl/k-47595011-moj-pies ; może i to nie jest wznowienie , nie wiem, ale jest dostępna jeszcze i można kupić i kosztuje ok 30- 40 zł ; a sama książka Górnego, to starsze wydanie, jest praktycznie nie do kupienia. Moja suka jest prawdopodobnie w typie łajki zachodnosyberyjskiej, czyli szpica myśliwskiego, dla niej wystawianie zwierzyny jest jakby naturalne; jak powietrze, ale oduczałam ją tego, że następnym etapem jest polowanie -czyli dogonić i zaatakaować - ona wystawia nie tylko zwierzęta; ona po prostu wie gdzie co jest w lesie; ludzi tez wyczuwa i mnie uprzedza. Słyszy rower czy człowieka na koniu, czuje obcego psa/ wie jakie ma nastwienie/- zawsze duzo wcześniej ode mnie. Potrafi podejść w lesie do pasącej się sarny na łące/ w wysokiej trawie/ na odległość metra , i dopiero jak ja wrzasnę z zaskoczenia (jestem do niej przypięta smyczą) to sarna reaguje. Mogę albo wykorzystać te je umiejętności, albo z nimi walczyć, no to lepiej wykorzystać. Polować jej nie pozwalam, chociazby chciała. Ale za pokazywanie interesujących rzeczy, w tym informacje o dzikach, chwalę słownie (bez smaków). W lesie warto wiedzieć gdzie sa dziki, ile i w jakim nastroju. U nas sa stada po kilkanascie sztuk -mijamy sie czasami. Bywają lochy z młodymi. Najlepsze sa buty myśliwskie - takie w założeniu dla myśliwych. Najlepiej skórzane -skóra licowa na zewnątrz i skóra od wewnątrz; i bez goretexu, I trzeba je dobrze natłuszczać, są tłuszcze do butów.Po przemoknięciu suszyć na prawidłach, daleko od grzejników, wyczyścić specjalnym mydłem do skory, a jak wyschną natłuścić. Najlepiej kupić buty męskie (są zawsze lepiej uszyte) i takie wyższe - te dla myśliwych sa takie właśnie wyższe,. te do zwyczajnego trekkingu/ tzw. górskie kiepsko się nadają zazwyczaj - ale jakby wybrać takie ze skory licowej, bez dodatków żadnych typu materiał/plastik, to pewnie by dąły rade. No i jak przemokną trzeba mieć druga parę - na zmianę, bo te pierwsze muszą spokojnie wyschnąć
-
Ja wszędzie spacerowałam, Po miedzy i po polach i po łąkach. Dużo chodzę z psami, i nie zawsze po ścieżkach. mam bardzo porządne trapery, i to ze trzy pary , więc mnie raczej nic nie powstrzymuje -ani śnieg, ani błoto. Normalnie chodzę w łaki, i takie nieużytki, a w wolne dni jeździmy do lasu i w Sudety. Nawet na smyczy jak pies się porządnie przejdzie, to jest zmęczony/wyspacerowany. a cały spacer jest wspólny z człowiekiem. Jak suka wystawia mi dzika. wiewiórkę, muflona , to ja od razu reaguję i ją chwalę, że pięknie; wiec ona nie ma tego dzika dla siebie -tylko mamy go wspólnie, chociaz sam dzik oczywiscie o tym nie wie. super się chodzi po ciemku np po lesie czy w gorach; wtedy pies lepiej wszystko wie i można go odbierać jakby; jest oczami człowieka -chociaz mam czołówkę oczywiscie; ale czasem wyłączam - bo cały świat wtedy mocniej pachnie, jak sie słabo widzi no i można nauczyć psa, że las jest dostępny tylko na smyczy - i nie współczuć psu, bo nie ma czego; ale razem robić coś fajnego w lesie czyli wąchać, pies jest lepszy i można na tym skorzystać; lepiej czuje las -może się tą wiedzą podzielić, i psy sa chętne do współpracy z człowiekiem> psy maja ciekawe pomysły - np moja suka wybiera dobrze drzewa w lesie jak leje deszcz i trzeba przeczekać ; dużo wcześniej wie, że ktos się zbliża i jaki ma nastrój itd. I takie spacery z psem, gdy sie próbuje zrozumieć świat psa sa fajne i dla mnie i dla psa. Pies uwielbia pokazywać, byc potrzebny, wspołpracowac i ja tez wykorzystuję swojego psa do wybierania drogi, w senie gdzie iść jak nie ma drogi czy ścieżki, ale np jest śnieg czy błoto i nie wiem gdzie lepiej przejść (mniej się zapadnę np w sniegu) np w górach zimą , wiosną jak wszędzie jest błoto po kostki. zawsze na tym dobrze wychodzę jak ide za nim. Kiedyś mi zima pokazywał, że ide za wolno i dlatego się zapadam w śniegu po kolana - i prawda; jak przyspieszyłam -było lepiej
-
Nie macie miedzy ani ścieżek? lasu? Mnie chodzi o to, ze tak naprawdę w spacerze nie chodzi wcale o to, żeby się pies wybiegał, nie chodzi o to, żeby go spuścić i żeby pobiegał sobie porządnie, a potem wracać do domu. Ale o to, żeby robić rzeczy razem z psem, żeby spacer wzmacniał więż z psem. a jakie to wzmacnianie jak pies bieega gdzie chce, a człowiek sie patrzy w niebo, a potem woła psa, pies wraca i do domu. Pies się uczy, że najfajniejsza część spaceru to jest ta poza człowiekiem; kiedy ma wolność i robi co chce. o tropieniu ta książka jest bardzo dobra https://www.empik.com/nowoczesne-szkolenie-psow-tropiacych-gorny-boguslaw,50617,ksiazka-p Nowoczesne szkolenie psów tropiących / Autor: Górny Bogusław ale trudno ją kupić samodzielnie jest teraz wydana jako gruby rozdział, ze 60 stron, w takiej większej książce o psach - tej https://psiapasja.pl/pl/p/MOJ-PIES/900 Z tej książki dowiesz się między innymi: jakiego psa wybrać i gdzie go kupić, co jest niezbędne do opieki nad Twoim ulubieńcem, jakie są najczęstsze choroby i schorzenia psa od jego narodzin aż po starość oraz jak je leczyć, jak uniknąć błędów w jego żywieniu, jak nauczyć go posłuszeństwa, w jaki sposób wyszkolić psa tropiącego (poradnik zawiera całą treść książki Bogusława Górnego "Nowoczesne szkolenie psów tropiących") jak uprzyjemnić życie pupilowi, jakie zasady savoir-vivre’u obowiązują każdego właściciela psa, jak radzić sobie z codziennymi drobnymi kłopotami.