strix
Deleted-
Posts
808 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by strix
-
[quote name='HelloKally']Tyle, że nie każdego człowieka (a już na pewno Polaka) stać na kupno, psa za powiedzmy 2tyś, a argument, że jak nie kupię psa za ponad 800 zł to nie będę miała na leczenie do mnie nie przemawia... A już głupotą jest kupowanie szczeniaka za kilka tysięcy z jednej z cudownych hodowli-fabryk, gdzie jest ok. 100 psów i kilka miotó jednocześnie.[/QUOTE] To,że w Polsce płace nie dorównują cenom, to jasne. Ale, moja droga, ja np. mieszkam w Norwegii a wcześniej mieszkałam w Anglii. I wyobraź sobie,że ceny dobrej karmy dla suk karmiących, odżywek itp sa identyczne w Polsce, Anglii i Norwegii. A to dlatego,że sprowadzają je od tego samego producenta. Ale jedynie szanujący się hodowcy to robią, pseudohodowcy żywią karmiace suki puszkami chappi albo karmą tesco. I tak się ciesz,że to jest 2000PLN bo w Anglii taki szczeniak kosztuje 2000 ale GBP a w Norwegii 20000 NOK. I wiesz co? Jakoś nikt nie protestuje. Mimo,że ta cena tez jest równa jednej pensji. Ludzie rozumieją, że za jakość się płaci. A w Polsce jakoś nie. W Polsce ludzie chcą kupić podróbkę ale mają focha jak się okaże mniej trwała od oryginału. Innymi słowy, jesli ktoś oferuje szczeniaka za przysłowiową stówę, to odbywa się to kosztem warunków życia rodziców tego szczeniaka, ale to, jak widać, najmniej Ciebie tutaj obchodzi. Tobie mało płacą, więc czujesz się usprawiedliwiona napędzając ten pseudobiznes.
-
Niestety już nic się nie da zrobić :( To jak z krzywicą u dzieci. Jesli się nie dopilnuje za młodu, to potem niestety kości twardnieją i chrząstki kostnieją i już jest za późno. Ważne żeby chłopak nie tył za bardzo, bo to mu jeszcze ten kościec dodatkowo doprawi. Ale znam kilka psów z taką młodzieńczą krzywicą, które sobie dobrze żyją. Ważne żeby dobra karma była, byle nie bez umiaru ;)
-
[quote name='Karolcia_ko5']W ogłoszeniach można to zaznaczyć. . . Steffen przednie łapki ma takie ułożone do środka. . Może ma coś z kośćmi... warto to jakoś sprawdzić. .[/QUOTE] Ma też pałąkowaty grzbiet. Obie te rzeczy to może być albo wynik slabych genów albo niestety podłego żywienia w młodości (brak wapnia). Wiesz, niektórym ludziom się wydaje,że szczeniaka można karmić ryżem z marchewką....
-
[quote name='panbazyl']hmm.... wiesz co - ja maiłam jeden jedyny miot w swojej hodowli (rejestrowanej w zk) i więcej na razie nie chcę, ale te telefony co do mnie dzwonily to powinnam nagrywac a potem spisać, jakie brednie ludzie wygadywali - [B]ogólnie w tych telefonach był jeden przekaz - najlepszy szczeniak i najlepiej za darmo.... Po co komu papiery, jak na gieldzie kupić moze za 100 zł takiego samego[/B].... ręce opadly mi juz dawno i też nie mam współczucia dla tych ludzi. Zwierząt mi żal, ale ludzi nie.[/QUOTE] Potem ci sami ludzie wywalają psy na ulicę jak zachorują albo im się znudzą. Bo jak na coś wydasz 2000PLN to to szanujesz. A jak wydasz 100PLN to nie. przykro mi, ale taka jest mentalność większości amatorów pseudohodowli.
-
To jest British Staffordshire Terrier. W przeciwieństwie do Amstaffów są mniejsze i nieco bardziej 'kwadratowe'. Tu jest link do fotki krewniaka: [url]http://www.google.no/imgres?imgurl=http://3.bp.blogspot.com/_iB9lvrcUGfA/TCjHomuKQTI/AAAAAAAAAJY/HOHTLmFpsFA/s320/stbult.jpg&imgrefurl=http://yourpetshealthcare.blogspot.com/2010_06_01_archive.html&usg=__JgtpAFUW-c3gqlEVdZe6elA9bWM=&h=271&w=300&sz=26&hl=en&start=0&sig2=FlGlPGko9PGV8Pwcoay8MQ&zoom=1&tbnid=NTb1ejIqsj9BWM:&tbnh=161&tbnw=153&ei=BrWoTYayOoGw8gPf5b2yCQ&prev=/images%3Fq%3Dbritish%2Bstaffordshire%2Bterrier%26um%3D1%26hl%3Den%26sa%3DN%26rlz%3D1C1WZPD_enNO398NO398%26biw%3D1280%26bih%3D642%26tbm%3Disch&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=130&vpy=267&dur=1158&hovh=213&hovw=236&tx=109&ty=123&oei=BrWoTYayOoGw8gPf5b2yCQ&page=1&ndsp=17&ved=1t:429,r:6,s:0[/url] Nie wiem, moze fakt, że jest rasowy ułatwi adopcję?
-
[quote name='ageralion']strix z tego domu nic nie wyszlo...[/QUOTE] przepraszam, właśnie doczytuję resztę wątku. Trochę roztrzepana dziś jestem, nie zauwazyłam, że nie dotarłam do końca ;) Z astami trzeba być konsekwentnym. Bez agresji,bo agresja, krzyk to oznaka słabości. Ale na początek zalecałabym nie trzymanie psa w łózku (to ma być nagroda i przywilej a nie 'normalka' której pies się dopomina) i żadnego siłowania sznurem! Z tym trzeba poczekać aż wykształci się więź. Poza tym, pies powinien puścić sznur na komendę i tego trzeba uczyć. To jest zabawa, która przypomina rozszarpywanie zdobyczy, nie ma być próbą sił, chodzi o wspólpracę. Podobnie z jedzeniem, piesek je ostatni, po domownikach. Asty to psy hodowane do walk, mogą być agresywne w stosunku do innych zwierząt, taka ich natura. Jednak do ludzi powinny być łagodne jak baranki. Każdy przejaw dominacji (niekoniecznie poprzez agresję!) należy korygować.[B] Ignorowanie złego zachowania nie sprawdza się wśród ras bojowych, bo brak reakcji dla psa ='wszystko jest ok, mogę tak dalej'. W sforze każde nieporządane zachowanie jest korygowane przez osobnika stojącego wyżej w hierarchii.[/B] Poza tym, pies znający miejsce w hierarchii wie, że nie on podejmuje decyzję o ataku. Wiem,ze ludzie się smieją z takich teorii, ale niestety, jeśli ich ratlerek albo york na powitanie skacze do twarzy, nie pozwala dotknąć miski oraz rzuca się na inne psy, to może to jest zabawne. Natomiast jeśli to samo robi ast to jest duża szansa, ze zostanie uśpiony, bo jest po prostu niebezpieczny :/ Przywiązywanie psa do nogi od stołu i głodzenie jedynie wzmaga w nim agresję. Tak traktuje się psy do walk. Co do kolczatki to jest śmieszne i straszne. Taka kolczatka nie tylko nie pomaga kontrolować psa, ale wzmaga agresję. Jeśli pies widzi innego psa i zaczyna się na niego sadzić, a dodatkowo odczuwa ból, to moge ręczyć na 99%,że w przypadku rasy bojowej to się skończy próbą ataku. Kolczatka odnosi odwrotny skutek i dlatego w większości krajów europejskich jest zakazana. Ja tez się zajmuję bysiami z problemami i stąd właśnie wiem, że kolczatka pogarsza sytuację. Po pierwsze, daje właścicielowi złufne poczucie mocy. Po drugie, wysyła sygnał do psa, który często jeszcze bardziej go motywuje do ataku. Po trzecie, przyczynia się do rozwoju nowotworów skóry i krtani. Po czwarte wreszcie, totalnie zaburza procesz szkolenia: [B]pies ma iść na smyczy przy nodze i spokojnie nie dlatego,ze go boli jak nie posłucha, ale dlatego,że szanuje człowieka jako przewodnika stada i wie,że alfa nie życzy sobie niesubordynacji. [/B] Pies czeka na reakcję alfa i robi to samo, co alfa. Do tego trzeba czasu i poświęcenia,żeby wykształcić więź, ale naprawdę to jest możliwe. Mój ostatni 'nabytek' rzucał się na psy i dzieci. Oduczyłam go tego bez kolczatki i innych durnych wynalazków. Teraz pies idzie przy nodze, zaś widząc innego nawet agresywnego psa spogląda na mnie, bo czeka na moja reakcję. Jeśli ja ignoruję, pies też. Kolczatka na zdjęciu jest fatalnie dobrana. To jest kolczatka dla psa długowłosego z podszerstkiem. Sorki, tyle moich wywodów, mam nadzieję,że pomoże, gdybyście jeszcze coś amstafowatego znalazły w Gorzowie. Gorzów to miejsce, gdzie prowadzi się walki psów, możliwe,że znajdziecie takie, które trzeba będzie uśpić ze względu na agresję. Pozdrawiam. :) P.S. Mieszkałam kiedyś w Gorzowie i często tam bywam, niestetyw sprawie Łezki nic nie mogę zrobić, bo nie mieszkam w PL, a tu, dzie mieszkam, trzymanie astów nie jest dozwolone.
-
[quote name='czia']wracam od lekarza, Łezka waży 18,600, przytyła prawie 5 kg w ciągu 2 tyg. Jest w dobrej kondycji. Została też odrobaczona. Ma już dużo sił, bo skacze coraz wyżej i chce się bawić, próbuje też wydostać się z pokoju. Bawimy się pluszakiem, sznurem, piłką, chętnie biegnie i przynosi,lecz nie oddaje. Jest coraz śmielsza. Dziś był obiecujący telefon w jej sprawie, jesteśmy umówione za tydzień, po cieczce. [B]Pani ma 8 letniego amstafa.[/B] Jeśli konfrontacja przebiegnie pomyślnie - jest szansa na dom. Wpłaty na konto TOZ, ja rachunki za wizyty i leczenie robię na rachunek TOZ- Łezka. Dziękujemy.[/QUOTE] Wysterylizuj ją zanim trafi do tej kobiety!
-
[quote name='vege*']Moja koleżanka prowadza swojego pseudolabka od chyba 3-4 mies życia na kolczatce, ale na normalnej przepinanej smyczy, ale co z tego, jak ta jedna kolczatka jest używana tyle lat (pies będzie miał niedługo 4 lata), nie reaguje już na to, ze się na niej cholernie dusi, ma rany na szyi od wbijania się kolcy, jak mówię koleżance niech kupi mu szeroką, półzaciskową obrożę, to ona mówi, że nie bo skoro nie potrafi go utrzymać na kolczatce (to jest prawdą!) to na normalnej obroży go na pewno nie utrzyma, a uczyć jej się go nie chce :shake: jej mama chce go oddać i pewnie to niedługo zrobi, bo się okazało, że z obecnego mieszkania muszą się wyprowadzić za niecałe 3 mies, a muszą wynająć inne mieszkanie, a nie każdy się zgadza na psa, do tego jeszcze na takiego co wszystko w domu niszczy do dziś :shake:[/QUOTE] Niektórzy ludzie nie powinni nawet mieć chomika, o psie nie wspominając... . Ciekawe, czy ta pani córkę tez zostawiła samą sobie na 18 lat licząc na to, że sama się wychowa....
-
Może też dlatego taki chudy. Uratowałam kiedyś takiego kota (do dziś go mam, a właściwie ją, bo to kotka). Niby ktoś ją dokarmiał a chuda była okropnie. Okazało się, że była tak zarobaczona,że dawali jej 10% szans :P Okrrrropne!
-
[quote name='Monalisa4']życzę powodzenia w walce z wiatrakami !! nasze kulawe Prawo,często umarza takie sprawy..Powód mała szkodliwość czynu !! Stracisz majątek a i tak z nimi nie wygrasz ! bo to jest POLSKA !!! nie jedna fundacja walczy z takimi pseudo.I co zabrali im psy a oni po jakimś czasie mają nowe i interes kwitnie nadal ;( ludzie walczą z pseudo od 15 lat i co zrobili? Nic!!! jedna z walczących byłam ja ;((( kota miałam od nich 4 godziny ;( [url]http://www.dogomania.pl/threads/21380-Oszustwo-w-pseudohodowli-od-strony-prawnej/page5[/url] [url]http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,1355322.html[/url][/QUOTE] Mi powodzenia życzyć nie musisz, bo ja nie kupuję zwierząt od barbarzyńców prowadzących pseudohodowle. Poza tym, chyba Ci się pomyliło prawo karne z cywilnym. Niska szkodliwość czynu jest w prawie karnym. W prawie cywilnym nie ma takiej kwalifikacji prawnej, bo prawo cywilne dotyczy sporów miedzy osobami a nie ścigania przestępstw z paragrafu. Jeśli wygrasz proces cywilny prawomocnym wyrokiem, możesz dostać odszkodowanie. To nie ma nic wspólnego ze ściganiem przez policję, prokuraturą itp. Za proces płacisz sam/a, jeśli wygrasz, mozesz ubiegać się o to,aby koszty sądowe pokrył pozwany. Radzę się zaznajomić z sytemem prawnym, bo już starożytni wiedzieli, że nieznajomość prawa szkodzi. No i może z warunkami zycia zwierząt w pseudohodowlach też, bo z tego,co tu widzę, amatorzy tanich szczeniaków i kociaków martwią się jedynie o własną d***ę. Żeby było jasne - Was mi zupełnie nie żal, bo sami się prosiliście o kłopoty. Jednak pozew cywilny może doprowadzić do zamknięcia hodowli. Nie rozumiem też, dlaczego prawo jest tu kulawe? Przecież jeśli kupisz podróbkę GUCCI na bazarze i się po dwóch dniach rozleci, to nie polecisz na policję z donosem, że kupiłaś [B]podróbkę[/B] i ona śmiała nie być taka super jak oryginał? Z tymi zwierzętami jest podobnie. Takie hodowle powinny być nielegalne ale tylko i wyłącznie ze względu na cierpienie zwierząt. Ty, kupując tam zwierzę, podobnie jak inni klienci przyczyniacie się do tego,ze proceder kwitnie i wg. mnie na Was tez powinien być paragraf.
-
Cóż, mi tam nie żal ludzi, którzy traca pieniądze na podróbki wmawiając sobie,że kupują psa 'rasowego nierodowodowego' podczas gdy kupują zwykłego kundla. Ale psow mi żal, bo te wszystkie osoby swoimi pieniędzmi przekonały tego pana, że warto to dalej robić, bo jest popyt. Pozostaje Wam się skrzyknąć i złożyć pozew zbiorowy przeciw panu, choćby z oskarżenia cywilnego. Bo jeden chory szczeniak pewnie sądu nie zainteresuje, ale 10 już tak.
-
[quote name='Faflok']mnie nie musisz pisać, śledze gościa juz ponad rok i ciężko mi na niego zebrać niepodważalne dowody. Wiecznie nie uchwytny, wiecznie zalatany, co chwile inne konta na różnych portalach. Nie chce podac swojego miejsca zamieszkania jak ktoś chce się umówić na odbiór osobisty, namawia do współpracy osoby trzecie (nie wiem czy to nie rodzina). Na tego gościa ja nie potrafię znaleźć niepodważalnego haka, często ma także w ofercie spaniele, jeszcze dopiskiem że "co chwile nowe mioty więc każdy znajdzie coś dla siebie"...[/QUOTE] Proponuję zainteresowac tymi ogłoszeniami lokalny oddział Towarzystwa nad Zwierzętami. 'Co chwilę nowe mioty' dla mnie brzmi jak dowód eksploatacji zwierząt.
-
Jeśli chodzi o paszport to jest możliwe przewiezienie szczenięcia młodszego niż 3 miesiące bez paszportu przez granicę państwa UE, ale muszą być spełnione trzy warunki: 1. Pies musi pochodzić z kraju, który ratyfikuje umowę o przewozie zwierząt domowych (wszystkie kraje UE plus Norwegia i Islandia) 2. Przewożący musi uzyskać zgodę odpowiedniego organu w kraju docelowym (w Polsce Państwowa Inspekcja Weterynaryjna) 3. Szczenię musi być identyfikowalne (chip albo tatuaż) To dlatego, że na wścieka nie szczepi się tak małych psów, a bez szczepienia na wścieka nie można wyrobić paszportu. Jednak z tego,co tu widać pan 'hodowca' nie przestrzega żadnego z tych warunków tylko jest zwykłym przemytnikiem psów. Proponuję donieść na niego do Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, bo każdy taki przemycony pies to potencjalne zagrożenie epidemiologiczne.
-
[quote name='adusiaa']o kurcze to nie dobrze ... niech wkońcu ktoś zrobi u nas na osiedlu jakis wybieg dla psów bo nie ma gdzie z psami wychodzić. u Aresika bardzo dobrze :) wlasnie sobie odpoczywa po spacerku. Dziś idę sobie potulicką z Aresem (zalozylam kaganiec bo ludzie sie boja) ide i nagle pani do swojego dziecka "zobacz jaki piesek, ale to grozny piesek" we mnie az sie zagotowalo poszlam dalej , dochodze do swojego bloku idzie znow kobieta z dzieckiem wraz z kolezanka i nagle do kolezanki "wez za reke małą, bo tu stoi grozny pies". To jeszcze nie koniec. Teraz bylam na spacerze i spotkalam kolege opowiadam mu jak dzis ludzie zareagowali na Aresa i jak bardzo mnie to denerwuje a slysze jak niedaleko pan mowi do swojego dziecka "no ladny piesek ale widac ze grozny". Nie wiem kto wymyslil liste ras groznych psow , wg mnie powinien byc tam zapisany czlowiek , bo to czlowiek jest wszystkiemu winny. Czemu na taka liste nie wpisza slynnego Yorka ? Mialam ostatnio sytuacje jak spacerowalam po grudziadzkiej. Wybiegl York z dzialki wprost z zebami na Aresa, a Yorka na liście nie ma. Dziwne.[/QUOTE] Dlatego, że niestety kiedy ktoś rozpuści yorka jak dziadowski bicz, to ten nawet jeśli by bardzo chciał, nikogo ani niczego nie zagryzie na śmierć. A z astami jest inaczej. Ja się z Toba zgadzam, bo sama zajmuję się psami z problemami, w tym agresywnymi. I niestety, osoby, które najpierw nie rozumieją, z jaką rasą mają do czynienia i traktują asta albo dobka jak pekińczyka, który im zdechł ileś tam lat temu, potem mają pretensje do wszystkich ale nie do siebie. Innymi słowy, ludzie nie znają się na rasach psów. Myślą, że taki astek albo dobek to to samo co ich poprzedni jamnik z nadwagą. A jak się okaże, że pies jest niewybiegany, niezsocjalizowany, traktowany jak pan i władca i zaczyna być agresywny to jest lament,że to pies-morderca,że rasa winna.... :P Tyle, że potem sprawiają sobie np yorka, który zachowuje się tak samo jak ast. Tzn też go nie uczą niczego, york szczeka, warczy, skacze do nóg, atakuje inne zwierzaki. Ale to jest dla tych ludzi zabawne. To,że ten pies zachowuje się jak ast, którego zmarnowali, w ogóle nie przychodzi im do głowy. Czyli kolejny raz przez ludzką ignorancję cierpią zwierzęta. Może w ogóle zakażemy trzymania psów większych niż kot, bo moga być niebezpieczne? Hmmm... pewnie będą jeśli trafią na, za przeproszeniem, głupich właścicieli. Jak ja wychodzę z podopiecznym na spacerek (a moi podopieczni mają to do siebie,że są duzi i sprawiają problemy), to zawsze najwięcej do powiedzenia w sprawie jak postępować z psem mają właściciele rozwydrzonych yorków i chichuachua. Ciekawe, że większość ich rad można o kant d***y rozbić. Nie sprawdzają się nawet wobec ich włąsnych psów, ale przecież jak ich chichuachua szarpie moją nogawkę, to jest ha ha ha taaaakie zabawne. Ale jak mój zrobi to samo, to go trzeba uśpić, bo jest niebezpieczny :P Nie mówię, że wszyscy tacy są. Ale część tak i to jest niezwykle frustrujące. Pies sztucznie nieukierunkowany na agresję nie zaatakuje człowieka. No, chyba, że że strachu. Co do dzieci, to niestety język psów i dzieci jest bardzo różny. Jesli psu wydaje się, że rządzi w domu (bo tak go właściciele nauczyli), to uścisk dziecka odbierze jako próbę konfrontacji. I to się może skończyć tragicznie. Ale kto tu jest winny? Bo moim zdaniem ludzie, którzy kupują dużego psa, a nie umieją wychować żadnego.
-
No tak, tylko kiedy taki pies, przyzwyczajony do tych 3-5 godzin dziennie nagle dostanie z tego połowę, bo właścicielowi zmienił się tryb życia, to tez może być źle. A co do uczelni, to fakt, że ja studiowałam ciężki kierunek. Ale na pierwszym rok zawsze jest ciężko, bo jest kupa przedmiotów pomocniczych, z definicji mocno teoretycznych i nudnych.
-
[quote name='ageralion']W Szczecinie tez odbywaja sie walki psow, ale bardzo ciezko namierzyc tych ludzi, sa niesamowicie dobrze zorganizowani :angryy: Kolejne miasto, gdzie mamy potwierdzenie o takich walkach to Gorzow Wielkopolski :([/QUOTE] Mieszkałam sporo lat w Gorzowie Wlkp i o tych walkach to już dawno temu głosy chodziły :( W Gorzowie i Szczecinie urzęduje przygraniczna mafia i zdaje się, że tak się tam gangi już od dłuższego czasu zabawiają. Poza tym, warunki im sprzyjają. Wokół pełno lasów, w Gorzowie od groma pracowniczych ogródków działkowych, gdzie pewnie trzymają psy. Wioch też sporo, więc pod miastem warunki idealne :( Szkoda, że się policja tym nie interesuje. Takie walki psów to zazwyczaj wierzchołek góry lodowej. Szukając psów poprawiliby sobie statystykę wykrywając inne przestępstwa.... Swego czasu w podgorzowskiej Kłodawie masowo ginęly psy i niestety myślę, że używano ich do treningów agresywności. Oczywiście, nie muszę chyba dodawać, że policja każdy wypadek ukradzenia psa traktowała indywidualnie i robiła wiele, aby nie widzieć tego, co było raczej oczywiste.... :(
-
Dotyczy, dotyczy! Nawet na Czarnych Kwiatkch jest o jakimś gościu z Wejherowa, co bierze asty do walk. Sama słyszałam od znajomej, która pracuje w klinice weterynaryjnej, że to rosnący problem. Coraz częściej zdarzają się psy, które mają obrażenia, powiedzmy, raczej niemożliwe do nabycia podczas spotkania z innym psem w okolicznym parku :( A tu jest program Polsatu o amatorze walk psów: [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,5200516,Nielegalne_walki_psow.html[/url] Będzie tego więcej, bo np., w UK na psa stawiają nawet do 60 000 GBP, więc wyobraź sobie, jaka to kasa :( No i psy zmarnowane, bo naczęściej niestety trzeba je usypiać - są wyszkolone do zabijania :(
-
Nie sądzę, żebym wyolbrzymiała. Tu, gdzie mieszkam, bordery są jedną z najpopularniejszych ras psów (jesli nie najpopularniejszą) i niestety rozmaite DT też są nimi zapchane :( Posiłkuję się swoją wiedzą oraz wiedzą znajomego hodowcy BC, który jednocześnie zajmuje się szukaniem niechcianym borderom nowych domów.
-
[quote name='ageralion'][B]stix[/B] bardzo fajnie zebrane wazne rzeczy w jednym miejscu. O wielu rzeczach ja osobiscie nie wiedzialam i z checia przeczytalam caly post :)[/QUOTE] Dzięki. Bałam się, że wyjdzie, że uczę ojca dzieci robić, ale zależało mi na podzieleniu się tym, co wiem. W UK mają spory problem z walkami psów i to są rzeczy, na które tamtejsze schroniska są wyczulone.
-
[quote name='Paulix']Również o tym myślałam przed zakupem psa - jeżeli wyjadę do innego miasta, mam pewność, że dziadkowie będą wstanie płacić mi za mieszkanie, gdzie przyjmą mnie z psem.[/QUOTE] Paulina, mi nie tyle o mieszkanie chodzi, bo takie się zawsze znajdzie, co o czas dla psa. Bo studia moja droga, zwłaszcza pierwszy rok, to jest 8-10 godzin na uczelni dziennie a w weekendy biblioteki ... Jesli ktoś ma bordera i ten border jest 'typowym borderem' to raczej będa kłopoty...
-
Jak tam dziobek-chudziak się ma? :) ;)
-
[quote name='Paulix']Ja osobiście umiem pogodzić szkołę, czy zrezygnować z wyboru liceum na końcu miasta, jako właścicielka bc. I ZANIM kupiłam psa, byłam przekonana, że będę mogła dokonać takich wyborów. I osobiście uważam, że trzynastolatka nie powinna brać bordera, sama mam szesnaście lat i jestem bardzo odpowiedzialna (no może odpowiedzialna to nie, raczej przyzwyczajona do trudnego życia w psiej aktywnej rodzinie :D), jednak trzy lata temu miałam mnóstwo planów, których realizacja wyszła w praniu, niestety nie zawsze pozytywnie...[/QUOTE] A jak pójdziesz na studia to co, jeśli wolno zapytać?
-
[quote name='border collie']bc dla dzieca?Nie.No może,jeśli dziecko ma ok.13 lat,jest odpowiedzialne i ma chęć i zapał do pracy z psem.Ja mam królika i mama widzi,że się nim opiekuję.Nie jak mój brat,jak go kupowaliśmy to ja bym chciał tego,jest słodki,a po...2 tygodniach olał go...Niestety...Teraz ja jestem jego "stadem".Świetnie się rozumiemy.Gdy ktoś przychodzi i go głaska itp.to ja wiem kiedy królikowi się to nie podoba a kiedy nie.I to jest fajne[/QUOTE] Taki pies to nie tylko karmienie, spacerek i głaskanie. To ciężka praca. Border to pies, który zauwazy każde Twoje potknięcie i Ci o nim przypomni. To wynika z faktu, jak juz pisałam, że te psy miały być na tyle niezależne aby nie posłuchać pasterza jeśli zrobił błąd przy wyborze drogi. W polskim necie nic prawie nie ma o borderach, masz tu tłumaczenie (moje ale prawa niezastrzeżone ;) ) z angielskiej strony poświęconej treningowi tej rasy: [I] Czy border collie to pies dla ciebie? Ponieważ ostatnio sporo jest borderów w filmach, reklamach i w telewizji, wielu ludzi zapragnęło border collie jako wymarzonego psa. [B]Bordery są bardzo inteligentne, ale wymagają więcej czasu i poświęcenia od właściciela niż wiele innych ras. Są aktywne i posiadają silną wolę oraz niezależny umysł. [/B]Niektóre są spokojniejsze niż inne, lecz sporo jest osobników [B]hiperaktywnych,[/B] które zawsze chcą coś robić i być czymś zajęte. Często przejawiają zachowania obsesyjno (-kompulsywne) jak gonienie świateł, cieni, wody. Wielu właścicieli nie ma do tego cierpliwości, jednak niektórzy miłośnicy rasy uważają to wariactwo za zabawne. W przypadku szczeniaka, nie można określić, jak bardzo rozwinie się instynkt pasterski. Jeśli twój pies okaże się być osobnikiem, który kocha pracować ponad wszystko, objawy jego frustracji mogą przypominać zachowania pasterskie, takie jak podgryzanie kostek u nóg dzieci, dorosłych i innych zwierząt. Nie jest to oznaką agresji ale [U]musi[/U] być kontrolowane, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. L[B]udzie, którzy są najlepszymi właścicielami borderów to osoby, ktore lubią spędzać dużo czasu z psem i są w stanie poświęcić się jego ćwiczeniu i treningowi. Osoby bardzo aktywne, które lubią wspinaczkę, jogging i długie spacery z psem[/B]; [B]którym nie przeszkadza fakt, że ich pies prawie nigdy nie jest spokojny, nawet w domu, nawet po porządnym wybieganiu się, kiedy właściciel jest zmęczony.[/B] [B]I najważniejsze - to są osoby, które moga zaoferować psu [U]prawdziwą[/U] pracę - psi sport (np. agility, przyp. strix) albo wypasanie stada owiec. [/B] Podsumowując, bordery to jedna z najbardziej wymagających ras. [B]Typowy border collie nie jest bezproblemowym psem rodzinnym.[/B] Jesli nigdy nie miałeś do czynienia z borderami, postaraj się spędzić czas z jakimś zanim zdecydujesz się na kupno. Wielu właścicieli borderów oddaje je, bo są zbyt wymagające, potrzebują za dużo ruchu, za dużo ćwiczeń, za dużo uwagi. [/I] (oryginalny tekst do wglądu tu: [url]http://www.k9web.com/dog-faqs/breeds/bordercollies.html#you[/url] ) [B]I teraz wyobraź sobie, że kazdego dnia, latem zimą, w deszczu musisz iść na trzy godziny z psem po szkole i wymyślać mu zadania do rozwiązania (samo spuszczenie ze smyczy to za mało). Koleżanka nie moze do Ciebie przyjść, bo jak wrócisz z psem, to są lekcje do odrobienia. I tak dzień w dzień przez 15 lat życia psa. [/B] Dodam jeszcze, że collie jak sporo ras pierwotnych lubią ludzi i żaden z niego pies obronny (na wypadek, gdyby Ci się wydawało,że jest inaczej). Innym przykładem takiej pomyłki są husky obecnie zamieszkujące polskie schroniska. Kilka lat temu [I]boom[/I] na tę rasę był straszny, że niby na stróżującego. Tyle,że husky (także rasa pierwotna) kocha ludzi i żaden z niego stróż.
-
[quote name='Paulix']Sorry, nie doczytałam, zrozumiałam, że chodzi Ci o 5 h treningu dziennie, sorry :P[/QUOTE] Nie. Ale tu, gdzie mieszkam border collie to jedna z najpopularniejszych ras, bo używa się ich na farmach. I niestety pojawiają się mieszańce collie, które nie znajdują domów, bądź są zwracane, bo one w mieszkaniu żyć nie mogą. Tzn mogą ale z kimś, kto im poświęci te 3-5 godzin dziennie na naukę/pracę i bieganie (luzem a nie wokół bloku). ;) Sama przeczytałam chyba wszystko o borderach, bo wzięliśmy psa ze schronu, niby mix labka z whippetem i nagle się okazało, że wyrósł nam na takiego borderowatego. Jak to zobaczyłam, to się przestraszyłam trochę, na szczęście charakter ma labka/whippeta (kanapa, kocyk i te sprawy; sprint raz dziennie i na krótki dystans ;) ) Jego brat i siostra, które odziedziczyły charkterek po tatusiu/mamusi borderku już są z powrotem w schronie. :/ Typowe bordery - aktywne, zawsze czymś zajęte, po prostu nie nadawały się do mieszkania w mieście. Nawet chciałam jednego wziąć, ale te psy mają tak silny instynkt pasterski, że potrzebują więcej przestrzeni i zajęć niż ja im mogę zaoferować. Jak się spotkały z moim to go zaczęły zaganiać jak owcę mimo, że nikt ich tego nie uczył. Tak już mają, że lubią sobie popracować. A co będzie jak panna będzie się uczyć do matury i potem pójdzie na studia? przecież ten pies najprawdopodobniej będzie jeszcze żył.