Jump to content
Dogomania

strix

Deleted
  • Posts

    808
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by strix

  1. No to ja jeszcze dodam, że mieszkam w Norwegii i o polskich psach nie słyszałam, ale Rumunia i Węgry mają dość dobrze zorganizowaną siatkę wolontariuszy. Za psa płaci się oczywiście z góry (badania+ transport), leci samolotem w towarzystwie wolontariusza. Na miejscu jest inny wolontariusz (zazwyczaj osoba na stałe mieszkająca w Norwegii), który sprawdza domek i pozostaje w kontakcie z psem i nowym właścicielem. Śledzę to od dłuższego czasu, opinie osób po obu stronach są zdecydowanie na 'tak'. Może wynika to z innej mentalności ludzi, ale tutaj nie ma właściwie schronisk dla zwierząt. Mało jest bezpańskich psów nawet tu w Oslo. Jest FOD (odpowiednik schroniska z tym, że wygląda jak psi hotel ;) ) ale tam mają zazwyczaj nie więcej jak 30 psów i to max. Norwegowie adoptują psy z Portgalii, Hiszpanii i Anglii już od dawna, teraz Rumunia i Węgry dołączyły do tego grona. A tu jest stronka fejsbukowa tej fundacji w Rumunii, całkiem spoko: http://www.facebook.com/pages/Gatehunder-fra-Romania/181080878598834 Myślę, że jak się ma odpowiedzialne osoby na miejscu, to wiele jest możliwe. No i chodzi też o ludzką mentalność. Tu się nie traktuje psów jak zabawki i nie wyrzuca (za to grozi kara).
  2. Napisze krótko i brutalnie: kupowanie border collie dziecku jest skrajną głupotą i mam nadzieję, że Twoi rodzice jej nie popełnią. ;) Nie obraź się, ale ten pies wymaga PRACY. Tzn chodzi o to, że to nie jest pies, który będzie spał z Toba w łóżku albo w nogach kanapy, jak będziesz czytać książkę. Te psy są skrajnie inteligentne (przewyższają owczarki niemieckie), co powoduje, że się ciągle nudzą. Jak mu nie zagospodarujesz czasu to albo sam sobie znajdzie coś do roboty i zniszczy chatę, albo zacznie uciekać albo zrobi się agresywny. Oczywiście, że zdarzają się leniwe bordery, ale to są nieczęsto spotykane wyjątki. To jest pies pasterski, ma w genach gonienie wszystkiego, co się rusza i zaganianie. Ma też w genach upartość. A to dlatego, że pasterze zaganiając owce mogą się omylić przy wyborze drogi. Pies ma wiedzieć lepiej i sobie sam podjąć decyzję. Ponieważ pies ten jest ciągle w użyciu, hodowla cały czas jest pod kierunkiem cech użytkowych, które są wzmacniane. Może bordery wyglądają jak miśki, ale nimi nie są. Mówiąc brutalnie, to nie są psy, które będą słuchały dziesięciolatki. Wiem, jak to brzmi, ale taka jest prawda. Potrzeba około 3-5 godzin dziennie wolnego czasu, aby pozwolić psu się wylatać i z nim pracować (chodzi o porządny agility/herding trening co drugi dzień a nie o siad i podaj łapę). Póki co, wygląda mi to tak, jakbyś chciała trzymać chomika w klatce dla ptaków. Można, ale szczęśliwy to on nie będzie. ;)
  3. Wpłaciłam 2x 100 zł czyli 200 zł. 100 zł stałej (za kwiecień) i 100 zł jednorazowej. Przepraszam, że narobiłam zamieszania z paypalem i pozdrawiam :)
  4. strix

    brak

    [quote name='effeltrich'] strix To po jaką cholerę kupowałeś bez rodowodu? Samochód bez papierów też być kupił? człowieku kupując samochód uzywany tez mi tak napiszesz jak cos sie zepsuje po 2 dniach (tak bys mi napisał: to czemu nie kupiłes nowego?w uzywanych przekrecaja przebieg) [/QUOTE] Ha ha, ale się uśmialam! Cóż, jesli kupujesz używanego merca z papierami, to świetnie. Ale jeśli kupujesz takiego bez papierów i okaże się, że kradziony, to czyja to wina, że policja zabierze Ci samochód? Bo na mój gust - Twoja. Było zapłacić więcej ale za taki z papierami. Pomijając fakt, ze taki bez papierów, pewnie blachę ma merca ale wszystko inne malucha. Tak samo było z Twoim maltańczykiem. Podstawowe prawo ekonomii jest takie,że to popyt nakręca podaż. Czyli oszuści mają się dobrze właśnie dzięki takim jak Ty, nieważne czy w branży motoryzacyjnej czy w branży zwierząt domowych. Chciałeś zaoszczędzić a wyszło jak wyszło i teraz oczekujesz nie wiadomo czego. Jak Cię nie stać 2000PLN na rasowego maltańczyka, to się przyzwyczaj do tej myśli. Jak mnie nie stać na torebkę GUCCI to nie idę na bazarek kupować podróbki, bo jak mi się za dwa dni rozklei, to wina będzie tylko moja. Córeczka się za dużo Kory w telewizji naoglądała, że chce takiego samego psa jak ona? Jesli tak, to tym bardziej nie powinieneś go kupować. Program się skończy a pies zostanie.
  5. Niestety, sporo się słyszy o rozmaitych typach spod ciemnej gwiazdy jeżdżących od schroniska do schroniska w poszukiwaniu psów do walk. Jako, że miałam nieprzyjemność zetknąć się z konsekwencjami tego okrutnego procederu oraz obserwowałam metody działania owych typów, pozwolę sobie na stworzenie listy zachowań i sygnałów, które powinny zaalarmować opiekunów zwierzęcia. Pewnie już to wszystko wiecie, ale i tak napiszę, bo im więcej się o tym ohydnym procederze dowiaduję, tym większe mam poczucie misji. :P [B]1. poszukiwanie agresywnego psa rasy bojowej lub mixa[/B] To jest oczywiście najbardziej podstawowy sygnał. Jeśli widać, że dana osoba jest niebezpiecznie zafiksowana na psa rasy bojowej, powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza. Często motywacja jest taka, że to 'dla pani domu do ochrony' albo 'żeby sąsiadów postraszyć'. Jednak takie argumenty nie mają racji bytu. Pies nadmiernie agresywny będzie takim samym zagrożeniem dla owej pani domu jak i dla wszystkich wokół. Zaś sąsiedzi w przypadku pogryznienia najpewniej wygrają proces o odszkodowanie. [B]2. Poszukiwanie niekastrowanego samca[/B] Równie dobrze może chodzić o pseudohodowlę, z tym,że w przypadku psa do walk będzie mniejsze ciśnienie na wzorzec rasy. To jest mit oczywiście, bo jedynie stosunkowo wczesna kastracja (ale nie nazbyt wczesna!) zapobiega agresji u samców. Kastracja u psów starszych raczej problemu nie rozwiązuje (ale maczowate osiłki na szczeście o tym nie wiedzą) [B]3. Wzmianki o tym, jaki to gość doświadczony w opiece nad rasami bojowymi[/B] Jeśli trzydziestoparolatek mówi, że ma taaaakie doświadczenie, bo już miał kilka psów, to trzeba sobie zadać pytanie, co się z nimi stało. Pies rasy bojowej, nawet obciążony genetycznie, dożyje zazwyczaj 5-7 lat (minimum). [B]4. Klatki, kojce, kagańce, obroże, smycze, budy z łańcuchami[/B] Chociaż zazwyczaj psy do walk są trzymane poza domem (np. na działkach na łańcuchach), to niekiedy zdarza się, że nieszczęśnicy zamieszkują posesję właściciela. Wszelkie puste budy, kojce, łańcuchy itp powinny wzbudzić podejrzliwość. Jeśli nie ma w nich zwierząt, to najprawdopodobniej wykorzystywane są do trzymania przynęty (kundelków i kotów używanych do treningu agresji). Także psie odchody w ogrodzie (jesli na posesji nie ma psa a całość jest ogrodzona), moga świadczyć o tym, że psy okresowo się pojawiają w wiadomym celu. [B]5. Ślady związania i/lub obciętych pazurów/wyrwanych lub spiłowanych zębów u zwierząt odebranych z interwencji[/B] Zwierzęta-przynęty (ang. [I]bait[/I]) to zazwyczaj bezpańskie psy/koty wykorzystywane do treningu agresji. Aby nie poraniły psa, który ma je zagryźć, 'unieszkodliwia' się je przy pomocy wyżej wymienionych metod. Niekiedy zdarza się, że w ten sposób życie kończy wyeksploatowany pies do walk (Moim skromnym zdaniem to stało się np. z Dieslem, uratowanym przez jedną z fundacji. Te wszystkie stare blizny i rany głowy to ślady po walkach. Pies zaczął przegrywać, więc przestano w niego inwestować i używano do 'treningów'. Jego obrażenia wyglądają bardzo podobnie do tych, typowych dla psów wykorzystywanych do walk: [URL]http://www.workingpitbull.com/dogfighting.htm[/URL]) [B]6. Zabieranie kilku psów w krótkim czasie lub kilku psów na raz[/B] Najprawdopodobniej psy takie wykorzystywane są jako przynęty podczas treningu agresji [B]7. Zainteresowanie psami ogłoszonymi jako agresywne/z problemami behawioralnymi[/B] Nie trzeba tłumaczyć. Słyszałam o przypadku, kiedy gość próbował wmówić opiekunom, że jest behawiorystą i się zajmie pieskiem! Na szczęście wyszło szydło z worka zanim pies został wydany. Dotyczy zazwyczaj ras bojowych, ale nie tylko. Ze Wschodu przyszła moda na wykorzystywanie do walk owczarków kaukaskich i wilczarzy, więc wszelkiego rodzaju duże psy mogą paść ofiarą tego procederu. [B]8. Nieudokumentowane dochody[/B] W UK (głównie tam zdobyłam doświadczenie) zazwyczaj wymagana deklaracja o zatrudnieniu. Jeśli facio jeździ wypasioną furą, ma dom pod miastem ale nie chce powiedzieć, czym się zajmuje, to radzę uważać. Walki psów to dość dochodowy proceder, ale ponieważ zazwyczaj zajmują się tym gangi, w grę często wchodzą dochody z innego rodzaju przestępczej działalności. [B]9. Informacje, że w danym rejonie masowo znikają psy[/B] Najprawdopodobniej padają ofiarą 'treningu agresywności' [B]10. Pan przyjeżdża z kolegami[/B] Oczywiście nie ma nic złego jeśli ktoś odbiera psa ze znajomym/znajomą. Ale jeśli pan ma np. żonę i dziecko, ale po psa przyjeżdża z kolegami Zenkiem i Bronkiem, którzy dokładnie psa oglądają, to radzę posłuchać intuicji, jeśli jakiekolwiek złe przeczucia się pojawią [B]11. Wzmianki o tym, że pan już miał podobnego psa, ale musiał go oddać/uśpić bo był agresywny[/B] Nie wymaga komentarza. Często to może być prawda, ale być może dlatego, że psy wykorzystywane do walk nie mają dobrze wykształconej więzi z człowiekiem i często zaczynają atakowac także ludzi. Osoba, która nie potrafiła zapanować nad psem rasy bojowej i go zsocjalizować, nie powinna, moim zdaniem, dostać kolejnego niezaleznie od powodów, dla ktorych sobie nie radziła. [B]12. Rany szarpane głowy, uszu, warg, przednich łap u psów odbieranych z interwencji[/B] Powstają zazwyczaj podczas 'szczucia', kiedy to dwa psy są zachęcane do wgryzania się sobie nawzajem w szczęki [B]13. Poszukiwanie psa z przyciętymi uszami [/B] Powodem jest fakt, że uszy to najbardziej wrażliwy organ u takich psów, wiec z punktu widzenia szczujacego, lepiej zeby jego pies ich nie mial. Np. cane corso są właściwie całkiem odporne na ból z wyjątkiem uszu. Ponadto uszy ulegają rozerwaniu i po walce trzeba psa poddać zabiegowi u weterynarza, co wiąże się z kosztami i ryzykiem wykrycia przestępczego procederu. Czasami pojawia się wymaganie psa z obciętym ogonem, ale to zdarza się nieczęsto (podczas szczucia i walki psy zazwyczaj ranią jedynie głowę i przednią część ciała przeciwnika) [B]14. Zszywki w ciele u psów z interwencji[/B] Często to objaw po prostu okrucieństwa, ale niestety amatorzy psow do walk czesto je tak 'zszywają' po walce. Wizyta u weta to po pierwsze koszt a po drugie wiąże się z ryzykiem wykrycia procederu [B]15. Ślady dźwigania ciężarów (psy z interwencji)[/B] Przyczepianie ciężarów do obroży/szelek itp to kolejny okrutny sposób w jaki amatorzy walk psów 'wzmacniają' psu mięśnie. Prowadzi to do zwyrodnień kości, stawów, ścięgien, przepukliny, w skrajnych przypadkach do śmierci [B]16. Sterydy[/B] Psy wykorzystywane do walk często faszerowane są sterydami i anabolikami dostępnymi na czarnym rynku. Nadmierny przerost masy mięśniowej i uszkodzenie narządów wewnętrznych to niestety najłagodniejsze objawy. Może się to skończyć zatruciem, infekcją i śmiercią zwierzęcia [B]17. 'Rape box' i 'jenni'[/B] [I]Rape box [/I] (pol. 'pudło gwałtu') to skrzynka ze ścianami, w której unieruchamia się sukę aby pies mógł ją pokryć. Różnie to wygląda, może przypominać starą paletę walającą się na podwórku. Używa się tego w pseudohodowlach i podczas krycia suki szkolonej do walk (taka suka normalnie zagryzłaby samca). [I]Jenni [/I] przypomina nieco ośli kierat z tym, że psa przywiązuje się do łańcucha, a z wysokości zwiesza przynętę (kota albo królika :( ) Pies biega wokół i ma za zadanie toto złapać. Oczywiście to jest błędne koło, bo przynęta porusza się razem z psem. Jeśli podczas wizyty przedadopcyjnej natrafi się na takie cuda, to może lepiej sprawę przemyśleć... . Oczywiście, zawsze można wytłumaczyć, że [I]jenni[/I] służy psom do wybiegania się i nie ma żadnej zywej przynęty, ale takie ćwiczenie nie jest zbyt wskazane. Nie ma w nim kontaktu z człowiekiem (a to człowiek powinien być źródłem psiego szczęścia, wtedy nawiązuje się więź) i wykształca nawyki (bieganie w kółko, ściganie wszystkich ruszających się obiektów) Tu linki do obu (ale mogą wyglądać inaczej): [URL]http://www.workingpitbull.com/dogfighting4.html[/URL] Każdy niewyjaśniony przypadek poważnego pogryzienia psa powinien być traktowany podejrzliwie. Psy nieuwarunkowane sztucznie na agresję zazwyczaj unikają konfrontacji (instynkt samozachowawczy), a jeśli już do niej dojdzie, próba sił nieczęsto prowadzi do śmierci jednego z nich. Pies walczy na śmierć i życie, żeby zadowolić człowieka, nie siebie. Jeszcze dodam, że obecnie psy, o których wiadomo,że były wykorzystywane do walk, jesli przejda testy charakteru, są obowiązkowo kastrowane i przekazywane do domów bez dzieci i innych zwierząt. Niestety, nawet jeśli pies przejdzie testy behawioralne, to wyczone zachowania agresywne trudno jest wyeliminować. Takie psy zazwyczaj źle tolerują pobratymców tej samej płci. Inne zwierzęta oraz niestety dzieci mogą stać się przypomnieniem o 'przynęcie'. Dziękuję za uwagę, proszę po mnie nie jeździć, jesli pisze oczywistości. Wiem, że większość z Was pewnie problem dobrze zna i bez moich wywodów ;) Pomyslałam sobie jednak, że warto korzystać z doświadczenia innych w walce z tym procederem.
  6. strix

    brak

    Problem jest w tym, że ten pan chciałby, aby go polskie prawo uchroniło przed skutkami własnego braku rozsądku (że się tak dyplomatycznie wyrażę). Jednak żadne prawo nie chroni przed skutkami własnych błędów. Pan nabił kasę pseudo i go teraz boli.
  7. strix

    brak

    [quote name='effeltrich'].ale czy w dzisiejszych czasach nawet nie mozna kupic zdrowego ładnego pieska bez rodowodu?? nie kazdego stac na psa (z rodowodem) którego cena zaczyna sie od 2000 zł. [/QUOTE] Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Rasowy pies kosztuje, bo utrzymanie rodziców i miotu kosztuje sporo. Natomiast kupując nie-wiadomo-co z hodowli nabijasz kasę kolesiowi, który zapewne nieziemsko eksploatuje suki. Skoro Tobie ich nie żal i nie myślisz, w jakich warunkach przebywają, to dlaczego nam ma być żal Ciebie? Proste: dostałeś to, za co zapłaciłeś.
  8. strix

    brak

    [quote name='effeltrich']Witam wszystkich.Poszukuje osób oszukanuch przez pana Mariusza L. z tuskolas okolice czestochowy. zajmuje sie szprzedaza maltanczyków i labradorów na allegro. sprzedaje z kont erpat2,doger78,k_e_r_m_i_t, [URL="http://allegro.pl/show_user.php?uid=21002304"]patrykus99[/URL],.kupiłem u niego szczeniaczka rasy maltanczyk który zdechł po 2 dniach wiem ze jest wiecej osób poszkodowanych przez niego i staram sie do nich dotrzec.wiem tez ze kupuje szczeniaki z czech i sprzedaje je w polsce.takze prosze o kontakt osoby poszkodowane jak i chetne pomóc mi w tej sprawie na maila [email]effeltrich@interia.pl[/email] dziekuje i pozdrawiam[/QUOTE] To po jaką cholerę kupowałeś bez rodowodu? Samochód bez papierów też być kupił?
  9. to niestety za malo czasu:( Nie bój żaby, w grudniu znowu przyjeżdżamy ;) Ale mam nadzieję, że jednak do tego czasu Rusty znajdzie dom. Faaaaaaajny jest!
  10. Niestety jesteśmy tylko od 17 do 27 czerwca. 120 dni to cztery miesiące, więc raczej nie wypali. :( Ale pies jest piękny, na pewno znajdzie dom. Póki co, my tu płaćmy a piesek niech pięknieje :)
  11. Ach. Pytalam, bo w czerwcu przyjezdzamy do Polski i juz mi zaczelo switac, ze wlasciwie z dwoma psami dalibysmy rade ... ;) Maz sie nawet napalil na drugiego psa. ;) Ale jesli nie ma szczepienia, to nic z tego, bo do Norwegii wymagaja 120 dni miedzy szczepieniem a badaniem na przeciwciala do paszportu :( Swoja droga, to chyba nie do konca w porzadku, ze schronisko zaniedbuje szczepienia. Z tego, co wiem, to sa statutowo odpowiedzialni za terminowe szczepienia.
  12. Ode mnie 100 zl jest jednorazowe a 100 zl stale za kwiecien. Te grosze to wynik kursu walut (deklaracja stala to 200NOK, jednorazowa taka sama poszla)
  13. Czy Rusty ma ksiazeczke zdrowia albo cos? Konkretnie interesuje mnie kiedy bylo ostatnie szczepienie na wscieka... ? Przepraszam,ze bez polskich znakow dzis, ale siedze na nieswoim laptopie ;)
  14. Tak. 100 jest jednorazowej i 100 stalej za kwiecien. :) Za maj przyjdzie kolo 8.05 (mam zamiar wplacac okolo 5-tego kazdego miesiaca,ale moge wczesniej jakby co).
  15. super, ciesze sie, ze Rusty zyje :)
  16. Jeśli ktoś go zaadoptował, to ja się cieszę. Ale jeśli coś z nim zrobili, to czy przypadkiem nie nosi to znamion przestępstwa? Bo z tego,co wiem, w Polsce eutanazja zwierząt nieagresywnych i zdrowych przez schroniska jest niezgodna z prawem. A może się mylę ???
  17. Dodam, ze ja wcale nie uważam, że taki nakaz to jest najlepsza decyzja. Ale moim zdaniem lepsza niż tworzenie 10 przepisów zamiast jednego. Bo te 10 przepisów na pewno będzie martwych. Sytuacja w Polsce nosi znamiona kataklizmu i niestety jeśli nie będzie radykalnych środków, to może się to źle skończyć. Co do np. Norwegii, to sterylizacja nie jest powszechna, powszechnie natomiast usuwa się płody ciężarnym sukom, bo są to ciąże nieplanowane. A taka operacja to jest dużo większe ryzyko.
  18. [I]strix, ja się z Tobą raczej nie zgodzę - zgodzę się w ingerencję w wolność i kieszeń właścicieli, ale nie w zdrowie i ciało milionów psów - z powodu ludzkiej głupoty. Podaj mi proszę konkretny przykład ustawy i kraju, gdzie za rozmnożenie suczki kundelka grożą grzywny i zabranie zwierzęcia, bo szczerze - wierzyć mi się nie chce [/I] Holandia. W Anglii i Norwegii nakazu nie ma, jest natomiast common law, wg którego za wady genetyczne psa odpowiada hodowca. I to skutecznie studzi zapały hodowców amatorów. Co do tatuażu, to większość krajów EEA już ich nie uznaje (pies/kot ma miec chipa, nie tatuaż). [I]Nakaz sterylizacji popieram jedynie w przypadku zwierząt schroniskowych, wydawanych do adopcji, czy notorycznie rozmnażanych, utrzymywanych w warunkach uniemożliwiających dopilnowanie suki (łańcuch, etc.) czy w przypadku braku opieki właściciela, kończącym się więcej niż raz odłowieniem psa do schroniska.[/I] Ale twoje postulaty nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Po piersze, wiele psów dlatego laduje w schronisku, że się wałęsają, a za wałęsanie się odpowiedzialne są w dużej mierze hormony płciowe. Jeśli właściciel jest nieodpowiedzialny to nie będzie psa szkał w schronisku tylko sobie sprawi nowego. Poza tym, jakież to zabużenia hormonalne powoduje sterylizacja? Bo zajmuję się psami i kotami od wielu lat i jedyne zaburzenia hormonalne, jakie obserwuję to te spowodowane brakiem sterylizacji. [I]Uważam, że taki nakaz przyniesie więcej szkody niż pożytku i nie odniesie efektów. W Polsce wypadałoby najpierw uświadomić ludzi z pomocą mediów o problemie nadpopulacji psów (95% ludzi z którymi rozmawiam wie, czym jest sterylizacja, ale nie mają pojęcia jaki jest jej cel społeczny) i wytłumaczyć, czemu rozmnażanie psów jest społecznie szkodliwe, i maksymalnie obrzydzić rozmnażanie psów choćby drakońskimi podatkami od nierasowych miotów - jednocześnie propagując i ułatwiając sterylizację.[/I] Drakońskie podatki od nierasowych miotów spowodują topienie szczeniąt w okolicznych rzeczkach tudzież wiadrach z wodą. To dużo bardziej realne zagrożenie niż owe mityczne 'problemy hormonalne' po sterylizacji. [I]Jak nakazy i zakazy w Polsce się sprawdzają, można sobie popatrzeć na przykładach nie tylko kynologicznych więc Twoja wiara w nakaz sterylizacji i gdzieś tam przy okazji edukację jest dla mnie utopijna.[/I] Dla mnie utopijne jest edukowanie społeczeństwa przy pomocy tv. I wiara, że tak się wszyscy wyedukują, że problemu nie będzie. Zgodnie z tą logiką, po co zakazywać zabójstwa, gwałtu i kradziezy, wystarczy przecież wyedukować. Jeśli masz jakiekolwiek pojęcie o tym, co polskie społeczeństwo uznaje za motywację do zmiany postępowania, to wiesz, że kampanie społeczne są u nas nieskuteczne. Skutkuje nieuchronność kary. W kraju, który ma najgorsze wskaźniki bezdomności zwierząt w EU sama edukacja nie wystarczy.
  19. [I]Przy takim poziomie egzekwowania prawa i świadomości społecznej, byłby to kolejny martwy przepis, który w praktyce wiele by nie zmienił. Kraje słynące z najlepszego stosunku do zwierząt i najmniejszej bezdomności wcale tak drastycznych przepisów nie stosują - więc można i bez tego.[/I] Funkcją prawa jest także edukacja i wychowywanie społeczeństwa. Kodeks karny ma za zadanie formować normy społeczne. Nowelizacja kodeksu w kierunku, który opisałam połączona z edukacją moze przynieść efekty. Nie robienie niczego na pewno efektów nie przyniesie. Właśnie w przypadku Polski, gdzie w jednym schronisku jest tyle samo bezpańskich psów co w całej Anglii i Walii przepisy powinny zostać zaostrzone. [I]Poza tym uważam to za zwyczajnie niemoralne - można nakładać obostrzenia, wysokie podatki za rozmnażanie psów na dziko, można premiować np. obniżeniem podatku posiadanie psa z adopcji, sterylizowanego, ale odgórne zmuszanie ludzi do wykonywania tak poważnego zabiegu na swoim zwierzęciu nie jest w porządku. I nie ma tu na myśli kosztów ani bredni o tym,ze suka musi mieć szczeniaki, ale różnorakie konsekwencje zdrowotne sterylizacji, nie zawsze miłe - i to nie są bajki a fakty naukowe [/I] Cóż, od wielu lat zajmuję się psami i ich właścicielami. I nie zgadzam się z Tobą. Po to jest prawo, aby odgórnie ustalać, co jest ok a co nie. I tak ukradzenie babci Zosi emerytury to kradzież ścigana z oskarżenia publicznego. Podobnie powinno być w przypadku właścicieli amatorskich hodowli. Powiem krótko - mieszkałam w kilku krajach europejskich i przepis, że za wady genetyczne i ich leczenie odpowiada finansowo hodowca świetnie studzi zapały ludzi do 'domowych hodowli'. Przepis ten jest powszechnie stosowany. Natomiast za prowadzenie domowej hodowli w wielu krajach grozi grzywna i zabranie zwierzęcia. I słusznie. Bo rozmnażanie psów to jest odpowiedzialność i osoby beztrosko produkujące kolejne nierodowodowe mieszańce działają na szkodę zwierząt. I tak jest prawo interpretowane w całej cywilizowanej Europie.
  20. Dziwię się, że to jest jeszcze w Polsce legalne. Przepis nakazujący sterylizację wszystkich psów poza rodowodowymi i zarejestrowanymi w PZK pod groźbą utraty prawa do trzymania zwierząt oraz grzywny załatwiłby sprawę. Pod warunkiem, że kara byłaby nieuchronna. W Holandii tak to działa i jakoś wszyscy psy sterylizują. Co do argumentu, że to kosztuje, to moja odpowiedź brzmi: jeśli kogoś nie stać na taki zabieg, nie powinien w ogóle mieć psa, bo to jest akurat jeden z tańszych zabiegów w porównaniu do tego, co się może psu przydarzyć... Inne argumenty typu 'suka musi mieć szczeniaki' odrzucam, bo to są bajki niepoparte naukowo.
  21. Jeśli go nie ma, to weźcie innego w podobnym stanie. Niestety obawiam się, że takich tam nie brakuje :(
  22. dziekujemy, bo zrezygnowac z batonika to jest Wielka Sprawa.... ja ci gratuluje osobiscie... i wiesz co? nie tylko dla Chudego zrobilas dobry uczynek.... takze dla Ciebie samej.... mniej na biodrach, mniej na wadze.... czysty zysk...!!! Wcale nie, bo garderobę trza wymieniać ;) żartuję oczywiście. :)
  23. Takie popuszczanie moczu moze mieć kilka przyczyn: 1. infekcja albo inne schorzenie dróg moczowych (częstsze u kastratów ale niekoniecznie) 2. początek padaczki 3. problem psychologiczno-behawioralny Bez wizyty u weta się nie obejdzie i radze zrobić to szybko. Fakt, że pies budzi się i ucieka może oznaczac, że to popuszczanie sprawia mu ból. A powodem moga być na przykład kamienie albo piasek w cewce moczowej. Nieleczona kamica prowadzi do śmierci w męczarniach (pęknięcie pęcherza moczowego itp). Czasami chora wątroba prowadzi do choroby nerek (toksyny), więc niestety to może być objaw wtórny. Za faktem poważnego przemawia także kolor moczu. Ciemny oznacza 1. krew w moczu 2. barwnik z wątroby 3. chorobę nerek Na Twoim miejscu odwiedziłabym weta z samego rana, bo niestety moze być tak, że pies nagle poczuje się gorzej i zejdzie, a tego bym Ci nie życzyła. Ani jemu, bo to będzie męczarnia. Tak że do weta marsz. Sznaucer i to sześcioletni jest jak najbardziej narażony na tego typu schorzenia.
  24. A na pewno jeszcze brakuje? Bo w poście, gdzie są wpłaty pod strix powinno być 200 zł z hakiem, nie 100. Robi to jakąś różnicę w obliczeniach?
  25. Lu Gosiak, oproznij skrzynke! ;)
×
×
  • Create New...