Jump to content
Dogomania

Anette

Members
  • Posts

    774
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anette

  1. [quote name='Isadora7']Ja jestem tylko czekam na cos więcej (wiek, kontakt, gdzie przebywa i takie tam standardy)[/QUOTE] Jak zwykle w tematach jamniczych Isadora czujna jak ważka :)
  2. [B][COLOR="royalblue"]Spacer??!! Jaki spacer?! Ja nigdzie nie idę!![/COLOR][/B] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/8484/dsc01478du.jpg[/IMG] BYłysmy dziś z Księżniczką u weta. Ma lekkie zapalenie gruczołków , więc od jutra czopeczki w pupunie. Oj, będzie wesoło..
  3. [quote name='Basia1968']jamnisia ewidentnie została wyrzucona, na pewno po urodzeniu szczeniaczków - zapewne wymiana na lepszy model.[/QUOTE] Basieńko napisz do Isadory ona "trzęsie" jamniczym światkiem :)
  4. Cos w tym jest :) moje jamniory wcinają gotowane tak że tylko uszy furkoczą a za naleśniki dadzą sobie zrobić wszystko :)
  5. [B][COLOR="darkorchid"][SIZE="3"]Misie przytulaki[/SIZE][/COLOR][/B] [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/3834/dsc01461h.jpg[/IMG] [B][SIZE="3"][COLOR="plum"]Daj, daj, daj , nie odmawiaj...[/COLOR][/SIZE][/B] [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/1504/dsc01465k.jpg[/IMG] [B][SIZE="3"][COLOR="red"]Ulubiony sposób spacerowania Księżniczki- po murku Parku Łazienkowskiego[/COLOR][/SIZE][/B] [IMG]http://img542.imageshack.us/img542/3917/dsc01476i.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/2883/dsc01475xb.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/418/dsc01477r.jpg[/IMG]
  6. [quote name='yunona']Biedny Caruso pocierpiał, ale jest lepiej i będzie dobrze. A Klarcia jest fajną pogodną jamniczką i należy się cieszyć nawet jak trochę broi. Moja Ferka jest właśnie uosobieniem łagodności dla wszystkiego co się rusza (oprócz kotów). A rozpuszczona przeze mnie i nie tylko, na spacerach szaleje i wtedy wykazuje cechy wariactwa. Nie da się tego opisać dokładnie ale jest niemożliwa. Jeśli chodzi o współczucie dla drugiego cierpiącego, to psiaki są pod tym względem niesamowite. Ja u swoich obserwuję też takie zachowania i bardzo mi się to podoba. Harutek jak był pogryziony to Ferka jak matka doglądała go i na spacerach obszczekuje do dzisiaj każdego psa, który się do niego zbliży.[/QUOTE] Ale ja ją kocham właśnie za to wariactwo :) Caruso jest taki hm.. ciut pierdołowaty, kojarzy sie z takim profesorem żyjącym we własnym świecie a Klara to energiczna pannica dzięki której się absolutnie nie nudzę i mam z kim wreszcie chodzić na spacery:painting:
  7. OO to naprawdę super wieści:multi::multi::multi:
  8. Zapomniałam Wam powiedzieć że Klarze zrobiła się pręga na grzbiecie i wygląda jak rodeshian :) Jutro postaram się wrzucic fotki jak dzieciaki mnie pilnuja przy obiedzie :)
  9. [quote name='brazowa1']Anette, ja jak najbardziej wierze w agresję "wrodzoną",oczywiscie nad wszystkim da rade pracować,ale uważam,ze charakter psa pozostaje taki sam z jakim sie urodził,a my tylko nabudowujemy na nim,to co nam odpowiada albo pozwalamy na rozwijanie najgorszych cech. Zobacz,niektóre psy po przejściach-bite,głodzone,a pozostaja samą słodyczą. Inne,chowane w domu,niby w warunkach o niebo lepszych,chowane przez ludzi,którzy nie potrafili odpowiednio pokierowac psem i pies zre ich bez opamietania. Ale inny pies,tak samo niewychowywany,któremu pozwala sie na wszystko,pozostaje sympatycznym przyjacielem. Uwazam,ze z predyspozycjami pies sie rodzi i tylko pytanie,jak ukształtuje sie jego zycie,czy zostanie wzmocniona. Nie wszystko zalezy od nas.To jak z instynktem mysliwskim u ras polujących,mozna sie skichać,a pozostanie w psie i do końca jego zycia trzeba na to uważać.[/QUOTE] Ja zawsze uważałam ze i z ratlerka zrobisz mordercę a z dobermana kanapowca tylko trzeba umiejętnie psem kierować
  10. Dzięki TZ odespałam , siedzę w pracy więc mogę uzupełnić info :) Caruso czuje się znacznie lepiej, wycięto mu ok. 2 centymetrowe "twory" z nosa które umiejscowiły się przy zatokach-są to naprowdopodobniej polipy ale czekamy na wyniki badań. Przed zabiegiem doszło do dużego nagromadzenia śluzu więc biedak się dusił tym cholerstwem- dlatego czuwaliśmy przy nim non stop.Teraz ma opuchnięty nosek ale już nie rzęzi, tylko tak śmiesznie gwiżdze ale jak mu zejdzie opuchlizna ma byc ok:multi: Dziś w lecznicy z miną cierpiętnika podawał łapkę żeby wyjąć mu wenflon-ubawił tym naszego weta :lol: Za to Księżniczka musiała coś wciągnąć na spacerze bo ma problemy z brzuszkiem.Zafundowała mi pranie dywanu i chodniczka z psem-powiedziałam jej co sądze o sraniu na innego psa :) Jak na razie rozwolnienie ustało, dostaje smectę, enterogast i do poniedziałku kurczak, ryż i marchewka. Odkryliśmy że Klara... [B]boi się jorków[/B] :evil_lol: TZ był z nią na spacerze, spotkała jorka i ... schowala się za TZ ( obrońcę sobie znalazła diablica) Ma jakis uraz bo to już nie pierwszy raz :) Za to bardzo lgnie do starszych ludzi-na chwilę obecną babcia to najlepsza kumpela. Zostały we dwie u nas w domu jak Caruso mial zabieg i teraz są dwie najlepsze przyjaciólki :diabloti: Babcia nagotowała Klarci ryżóweczki na ten chory brzuszek i ponoć razem telewizję oglądały-ale zapowiedziałam nie oddam Parówy Łowickiej, możemy przyjeżdzać na obiadki ale na stałe[B] nie ma mowy[/B]. Już babcia mi gada że Klarcia za chuda jest, więc jakby trafiła w jej ręce.... Poza tym Księżniczka kapitalnie idzie po śladzie a teraz odkryła nowe zwierzatko na które reaguje tak jak na koty-jest to jeż. Dalej kombinuje jak wypić moją herbatę a dzis próbowała dobrać się do mojego serka z warzywami. Generalnie bardzo się otworzyła i TZ twierdzi że zachowuje się jak wariatka a ja uważam że jest po prostu szczęśliwym psem :p
  11. Z ta agresja to od wychowania zależy.Moja maman miała 3 suki w domu: jamniczkę, rottkę i taką szorstkowłosą kundelkę wielkości ON-ka.I zyły w zgodzie przez 7 lat, w tym czasie były tylko 2 poważne awantury.Generalnie wszystkie nasze psy były po przejściech ( rottka odkupiona od sadystów karmiących ja 1 grahamka dziennie żeby linie na wystawach trzymała, jamniorka znaleziona pod sklepem na Górczewskiej , Łaga mieszkała w piwnicy u nas w bloku na ul.Łagowskiej -stąd imię ) i zadna nie wykazywala agresji wobec ludzi i zwierząt.nie musze dodawac że zapoatrzone w moją mamę jak obraz były.Więc w agresję "samą z siebie " nie wierzę. [B]A jamniki to ludziki z psich ciałkach [/B]
  12. Wiem, zaniedbałam trochę wątek Klary, ale ostatnie dni były bardzo trudne. Carusowi się bardzo pogorszyło po pierwszej endoskopii więc była straszna nerwówa i spanie po 2 godziny. Jakby nieszczęść było mało Klara dostała kosmicznej sraczki w dniu drugiej endoskopii Carusa:wallbash:.Normalnie masakra. Obiecuję uzupełnić wszystko w weekend jak ciut odsapnę i przede wszystkim odeśpię ten zarwany tydzień bo opieka nad dwoma chorymi futrzakami i chodzenie do pracy ciut mnie osłabiły a Power Ride powinien mi wystawić kartę stałego klienta :razz:
  13. Yunono, nie wiedziałam że masz takie kapitalne stadko :) Lecznicę do której chodzisz znam doskonale, gdyż moja mama mieszka na osiedlu Górce i od lat tam chodzi- bardzo sobie ich chwali, zresztą rottka wchodziła do gabinetu niezależnie od tego czy był pacjent czy nie , siadała w kąciku i czekała żeby się nią zająć.Jak będę do mamy jechac porozglądam się na Górczewskiej a nóż wypatrzę Czekoladkę i Czarnusza :) Co do imion , to widzę że ze swoją Rudą Małpą i Księżniczką jestem mało oryginalna. Jak mnie zeżli Klarunia to jest Parówą Łowicką lub Cipoliną ewentualnie Obesraniec ( miała problemy żołądkowe i zafajdała dywan)
  14. A tak na marginesie jest strasznie do Klary podobna :)
  15. [quote name='taks']pfffi, końska kupa to faktycznie muśnięcie zapachem, taki leciutki akcent prawdziwie piorunujące wrażenie można zrobić rybą w stanie odpowiednio posuniętego rozkładu - zapach ciezki "barokowy" i jakiż trwały[/QUOTE] Prawidziwe Chanel no.5 :cool3:
  16. [quote name='Florentynka']Mylisz się, absolutnie się mylisz. Końska kupa to perfumy light, coś dyskretnego, nie narzucającego się. Od biedy można w tym zapachu wystąpić na co dzień, w warunkach powiedzmy biurowych, natomiast absolutnie nie nadaje się na wieczór, o wielkich wyjściach nie wspominając...[/QUOTE] Ale nie pozwolic się wytarzać-toż to zbrodnia!! Wszystko jest kwestią gustu, moja rottka uwielbiała zjadać końskie kupy a jako "perfum " używała padliny . Rottka mojej mamy gustowała za to w tarzaniu się w smiecach zsypowych więc jak widzisz ile psów tyle gustów :diabloti:
  17. No wiesz?! Końska kupa to najlepsze perfumy. Ignorantki:cool1:
  18. Jak wróce do domu to wycałuję tego naszego chorowitka :)
  19. Dziękujemy za ciepłe słowa, bez walki się nie poddamy :)
  20. [quote name='Andzike']Biedaczek ... :( Wszystko będzie dobrze, pod taką troskliwą opieką Caruso musi wyzdrowieć![/QUOTE] Wiesz, mamy złe doświadczenia po Whisky -rottka przeciez odeszła na raka.Profilaktycznie umowimy Carusa do dr. Jagielskiego jak będziemy mieli wyniki badań. Dzwoniłam do TZ, mówi że Caruso już rozrabia, czyli wybudził się już z narkozy.Niestety dalej leci mu krew... Ale zdziwila mnie Klara. Jak chłopaki wrócili od lekarza to nie zaczepiała go jak zwykle, tylko obwąchala, dała buziaka i poszła spac :)
  21. Niestety , wieści nie są optymistyczne. Endoskopii nie dało się do końca przeprowadzic, gdyż Caruso odostał krwotoku.w nosie jest to dość duży twór, niestety najprowdopodobniej nowotworowy ale dopiero w przyszłym tygodniu będzie można zrobić ten zabieg jeszcze raz tym razem przez gardło. Na razie Caruso jest otumaniony po narkozie i baardzo głodny, ale cały czas mu kapie z nosa krew :(
  22. [B]Caruso pojechał na endoskopię a my siedzimy w domku i czekamy z niecierpliwością na wieści.[/B] Klara coraz bardziej rozbrykana, zachowuje się jak rozpuszczony gówniarz, a najlepszą zabawą jest: 1. Ganianie kotów o 2 w nocy i darcie sie na całe osiedle 2.Jw, tylko dotyczny kaczek :) które dezerterują z Łazienek w ilościach hurtowych
  23. [quote name='Florentynka']Pewnie, zjeść 5 jabłek i dostać gigantycznej biegunki...A one i tak by coś wymyśliły, żeby naszkodniczyć. Kupiłam właśnie prezent moim psom - zamrażarkę o pojemności 300 litrów. Zamykaną na klucz.[/QUOTE] Biegunka po 5 jabłkach? Dopiero po połowie skrzynki goni, wiem z własnego doświadczenia :) Zamrażarka, no proszę, salon krioterapii otwierasz żeby parówy w lepszym zdrowiu rozrabiały?
  24. [quote name='yunona']Klarcia urocza i w pełni jamnicza. Chowanie i zakopywanie to stałe numery, a najfajniejsze jest jak trochę odchodzi i z różnych miejsc sprawdza czy nie widać:lol::evil_lol:[/QUOTE] Oczywiście ze odchodziła i oglądała. Zakopana byłą na medal- nic nie było widać. Tylko po "akcji" wyglądała prześmiesznie bo zakopywała nie w piachu, tylko to są trociny (babcia twierdzi że lepiej wilgoc trzymają i podsypuje to pod wszystko :) )
×
×
  • Create New...