-
Posts
774 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anette
-
[quote name='handzia']Ojej, to już nie wiem, tylko po wszystkich cioteczkach z dogo rozsyłać i prosić, ale to taka suma, że szok... Tak mi go żal, że się w głowie nie mieści. Trzeba próbować wszystkiego... Super, nawt nie wiesz jak się cieszę :) Postaram się jutro w pracy porozsyłać [quote name='Isadora7']Będziemy walczyć o każdego złocisza Isadoro, Tobie to ja sie do końca swojego zycia nie wypłacę Wrzuciłam Carusa jeszcze na bloga http://anette.pinger.pl/ może to coś da.
-
[SIZE="3"]Caruso jest w klinice na Słowenii od 6 czerwca [SIZE="2"]Wyniki badań oraz opis wizyty kontrolnej u dr.Jagielskiego post # 42 [SIZE="3"]Wpłynęło 120 zł od Florentynki. Serdecznie dziękujemy :Rose: [SIZE="3"]Wpłynęły dwie kolejne wpłaty od Yunony 50 zł i Tomasza Z. 20 zł. DZiękujemy :) [SIZE="3"]Wpłynęła kolejna wpłata- od pani Katarzyny S. Na kwotę 30 zł. Dziękujemy [SIZE="3"]Wpłynęły wpłaty od :MUza_51- 100 zł I od pana Rafała K. 70 zł [SIZE="3"]Wpłynęła wpłata od pani Joanny K. 30 zl :) Dziękujemy [SIZE="3"]Wpłynęła wpłata od Handzia-30 zł i Beata Ż-50 zł Dziękujemy [SIZE="3"]Wpłynęła wpłata od Leni356- 30 zł. Dziękujemy
-
Wiem że to wątek Księżniczki ale pilnie potrzebujemy pomocy dla Carusa... [url]http://www.dogomania.pl/threads/208220-Cena-jamniczego-życia-12-000-zł...Czy-się-uda-Walczymy-ale-potrzebujemy-wsparcia?p=16925522#post16925522[/url]
-
[SIZE="1"][SIZE="2"]Caruso to wesoły, troszę ciapowaty, nastawiony pozytywnie do świata i zwierząt dwunastoletni jamnik na którego spadł, jak grom z jasnego nieba wyrok- [SIZE="1"][SIZE="3"]choroba nowotworowa. Po wykonanym zabiegu rinoskopii u doktora Kowalczyka w klinice na warszawskim Bemowie, pobrano wycinki do analizy, na podstawie których zdiagnozowano złośliwy nowotwór nosogardzieli. Załamani bardzo złymi wynikami umówiliśmy się na wizytę do doktora Jagielskiego i tu.. pojawiło się światełko w tunelu :multi:. Ponieważ u Carusa jest to nowotwór nieoperacyjny, gdyż umieszczony jest pod samym okiem ( zaatakowane są już węzły chłonne z prawej strony oraz kanał łzowy) , chemioterapia nie wchodzi w grę ze wzglądu na inne schorzenia, jedynym rozwiązaniem jest leczenie radioterapią w Klinice Weterynaryjnej w miejscowości Postojna na Słowenii http://www.ahp.si/v200905/pages/pagecontainer.php?language=en&s=about&p=info1 Caruso dostałby dwutygodniwą sesję naświetleń które spowodowałyby praktycznie całkowitą remisję choroby- mógłby normalnie cieszyć się życiem- a nie tak jak teraz borykać się z krwawo-śluzowymi wyciekami z nosa, krwotokami które go znacznie osłabiają oraz atakami duszności spowodowanymi rozrastającą się tkanką w nosie Potrzebne jest jeszcze echo serca u doktora Niziołka oraz USG u doktora Morcińskiego Dużą rolę odgrywa tutaj czas, gdyż może przyjść taki krwotok którego Caruso już nie przeżyje.. Wygląda że będzie optymistyczne zakończenie?? Otóz zależy to w dużej mierze od Was, miłośników wszystkich ogoniastych, którym nie jest obojętny los zwierząt... Zorganizowanie wyjazdu jest możliwe nawet w miarę szybkim terminie ale koszt leczenia jest porażający [SIZE="2"][SIZE="4"]3000 euro czyli[SIZE="1"] [SIZE="4"] 12 000 złotych [SIZE="2"][SIZE="3"]Nie ukrywam że przekracza to nasze możliwości finansowe, ale czy oznacza to że mamy się poddać??? [SIZE="2"][SIZE="3"]Dlatego zwracam się do Was o chociażby minimalne wsparcie finansowe, gdyż każda złotówka jest na wagę złota a raczej jamniczego życia... Wszystkie wyniki badań oraz faktury będą umieszczane na bieżąco. [SIZE="2"][SIZE="3"]Poszukuje również kontaktu z właścicielami zwierząt który przebywali w Klinice na Słowenii [SIZE="2"]KONTAKT TEL. 511-758-846 LUB e-mail agajewska33@wp.pl Za każdą pomoc będziemy bardzo wdzięczni :) :Rose::Rose:
-
No i wieści są złe. Caruso ma raka nosogardzieli.Rokowania złe ale czekamy na opinię guru onkologicznego. Cudem wyżebraliśmy termin wizyty u dr.Jagielskiego dziś na 8,30. Klara za to okaz zdrowia i wariactwa. Temat gruczołków jest zamknięty wszystko jest ok :)
-
[quote name='yunona']Wiesz nie wiem czy to dziwne , bo tak samo uświadamiałam moją poprzednią sunie jamnika miniaturkę (żyła 16 lat). Dokładnie był dywanik ze skóry, udka pieczone itp. jak narozrabiała. A jak słuchała małpa, nawet łepek przekrzywiała. A za chwilę .... i tak robiła to co uważała za stosowne :))))) Trzymamy kciuki za Carusa, uściski. ,[/QUOTE] Czyli jednym słowem używam starych, dobrych jamniczych metod wychowawczych :diabloti:
-
[quote name='luka1']Anette ja to Ci radzę zamiast się nabijać z psiny, spróbować przyjemności przyjmowania czopków. Zobaczymy czy się będziesz śmiać, no i wtedy niunia będzie mogła sobie nastój poprawić. Już widzę Klarcię zrywającą boki na widok twojej miny.[/QUOTE] Probowałam-lekarz sadysta mi przepisał-dziekuję bardzo wole tabletki :) Ależ ABSOLUTNIE się z Panny Łowiczanki nie nabijam ona po prostu ubarwia mi w tym cieżkim okresie życie.
-
[quote name='mamanabank']Mafia łowicka wie, że parówa ma psychikę mocną jak stal :-) Byle co jej nie zrujnuje :-D i Sochaczew na pewno to potwierdzi.[/QUOTE] A ja myślałam ze to taka słaba lelyja a tu prosze Parówa-Terminator mi się trafiła:diabloti:
-
[quote name='Andzike']Dla mnie najbardziej ekstremalne w podawaniu leków było robienie Nelce zastrzyku... Nie wyobrażam sobie wsadzanie jej czopka w pupinę ;) Wcale się Klarze nie dziwię, że zwiewa - ja też bym zwiewała!!! Dzielni jesteście![/QUOTE] Andzike, to po prostu trzeba zobaczyć , nie da się tego tak w pełni opisać. Raz jej sam próbowałam zaaplikowac i skapitulowałam. generalnie chyba rękawiczki gumowe jej się żle zaczęły kojarzyć bo jak zakladam takie żółciótkie do zmywania garów to już łypie na mnie podejrzliwym wzrokiem czy przez przypadek naboju z lodówki nie wyciągam. Zaraz mafia łowicka oskarzy mnie o rujnowanie psychiki Parówy :oops:
-
[B][COLOR="purple"]Florentynka[/COLOR][/B] , [COLOR="blue"][B]Andzike[/B][/COLOR] dzieki za ciepłe słowa :loveu: Widzę że znerwicowany padalec się spodobał ;) a wyglada to tak : jak próbuje jej zaaplikować sama to dupina uskutecznia wężowy taniec, ogon przyspawany do pupuni i brakuje mi jednej ręki. Generalnie TZ jak juz sie wysmieje z moich prób kiedy ja czerwona, zmachana i wi lateksowych rękawiczkach latam po domu za tą żmiją łowicką bierze ją na ręce i wtedy można unieść ogon i załadować nabój. Noż akcja zorganizowana jak ABW.
-
[quote name='mamanabank']Ech, a już było lepiej :-( Klara opanuj się! Bądź miła i nie rób wstydu. Anette mam dla Ciebie wieści ze sklepu obok ;-) Napiszę dzisiaj.[/QUOTE] Dzięki :loveu: czekam z niecierpliwością. Łowicka Parówa nie jest taka zła, chyba dotarła do niej moja wczorajsza pogadanka o jamniczych udkach pieczonych w pomarańczach, jamniczej skórze jako dywanik pod łóżkiem, więziennej diecie chleb+ woda i wczasach na Rakowieckiej (warszawskie więzienie dla niezorientowanych :cool1: ) Generalnie to ona trzyma nas teraz przy życiu bo gdyby nie jej łobuzerstwo to bym chyba do końca się już załamała.
-
Niestety, wieći nie są dobre :( . Caruso dostał w nocy krwotoku,charczał, smarkał, płuł krwią i śluzem , wylądował w lecznicy gdzie w miarę postawili go na łapy. Rokowania nie są ciekawe, podejrzenie nowotworu, dziś ma być wynik wycinka. Umowiony jest u dr. Jagielskiego na przyszły tydzień i.. zobaczymy. Za to Łowicka Małpa po wczorajszej akcji "ja wcale nie sikam na podłogę ja ją tylko oglądam" zachowuje się dziś jak psi anioł. Co prawda wkładanie jej czopków przypomina walkę ze znerwicowanym padalcem ale radzimy sobie. Na razie mam w domu psi szpital ech...
-
[quote name='Florentynka']Bardzo mi się podoba ten sposób spacerowania po murku. Wiadomo - pospolity chodniczek to nie dla księżniczek! Klara, choć łapki ma krótkie musi patrzeć na świat z góry ;)[/QUOTE] Ba, wiadomo, Księżniczka tylko po szlacheckim parku będzie chodzić :) Co prawda trochę trudno było zrobić jej fotki ale jakoś się udało :) Ksieżniczka włąśnie wróciłą ze spaceru i lata po mieszkaniu z piłką tenisową a Caruso ją z warczeniem gania -dom wariatów