A może Pan by zechciał zapłacić za strzyżenie i kąpieł,skoro o Misię zupełnie nie dba.
Przede wszystkim trzeba sunię poddać kontroli u weta,bo może znowu guz urósł.
I cóż to za warunki dla starej,chorej suni,dlatego tak bardzo chciałam,żeby zabrano
ją do Fundacji Bernardyn,miałaby opiekę weta i kontakt z psami i ludźmi,a tutaj
wegetuje,szkoda gadać.