Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. [quote name='Korenia']Uwaga - poszukiwany mały piesek lubiący podróże ;) Młoda para szuka przyjaciela. Mieszkają we Wrocławiu, ale jeżdżą też do rodziców dlatego poszukiwany niewielkich rozmiarów psiak - najlepiej mikropies. Wiek nie jest jakoś wybitnie preferowany. Domek do sprawdzenia, nie znam osobiście, ale o poszukanie psiaka poprosiła mnie znajoma, która ma psiaka z adopcji, po wielkich przejściach (fizycznych i psychicznych), także myślę, że domek fajny. Czy jest jakiś wrocławiak, który by się nadawał do tego domu? Czy szukać poza granicami?[/QUOTE] Wiem, że się wcinam do Wroc , ale wiecie jak jest ;-) :-) Może moja tymczasowiczka Melka ich zainteresuje? Jest mała, waży ok. 8 kg, podróże uwielbia, zwłaszcza wycieczki :-D ;-) W domu spokojna przytulanka, na spacerkach radosna i dynamiczna Indiana Jones :-D ale nie oddala się. Zdrowa, wysterylizowana, niekłopotliwa, niczego nie niszczy... Zaraz wkleje link do jej galerii. edit: O tu jest Melka: [URL="https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/24Czerwca2012?authkey=Gv1sRgCLbrl4DUoe_flAE"]https://picasaweb.google.com/1082526...Lbrl4DUoe_flAE[/URL]
  2. Tak, niektóre komentarze są "tradycyjne" dla naszego kraju :angryy: Mordercy życzę udanej dłuuugiej kuracji w zamknietym zakładzie psychiatrycznym.
  3. Masz shetlanda? rasowego? w Lubinie? :-) edit: Przeczytałam Twój drugi post i skoro jedziesz na wystawę, to masz rasowego sheltika ;-) Poookaaaż! Ja mam mieszańca w typie sheltusiowatym adoptowanego z fundacji, w awatarze widac, ale to wyjątkowo malo mówiące zdjęcie. Jest większa od prawdziwego sheltika, pewnie zmieszana z jakimś białym psiakiem, bo ma ma bardzo jasne umaszczenie. Nie, żebym sie siliła tu na podciaganie mojej kundeleczki do rasy, ale ona faktycznie ma sheltusiowy charakter i w wyglądzie sporo z sheltusia :-) nawet weterynarz spytał, gdy weszłam z nia pierwszy raz "shetland??" ;-) Ja na to, że troche tak, jak widać ;-) Tu ją lepiej widać: [url]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/24Czerwca2012?authkey=Gv1sRgCLbrl4DUoe_flAE#5779210654167585810[/url]
  4. Przydalby sie ktoś, kto akurat jedzie z Poznania doWrocławia, chocby pociągiem czy autobusem, takie malusieństwo może jechac w małym transporterku.
  5. O, makub, to Ty masz "mojego" ;-) Norfolk Terriera ! ;-) :-) Pisałam dziewczynom pare stron wcześniej, że on jest w typie tej rasy, no, przynajmniej z urody. A jesli ma charakter tej rasy, to dobrze, bo to najmniej "terierowate" teriery, zwykle trzymają sie bardzo blisko czlowieka, bardzo go kochaja, nie są indywidualistami, nie sa zadziorne... Bardzo się cieszę, że psiak ma dobry dom!
  6. Rapkar, czy może Cie odwiedzić moja znajoma?
  7. A co z jej stosunkiem do zwierząt? O co chodzi?
  8. Ona naprawdę waży 2 kg?! Gdzie teraz sie znajduje? Co to znaczy, że nie przepada za innymi zwierzętami? (na wątku mikrusów przeczytałam)
  9. Widzialam w dziale "Przygarne psa", że ktoś szuka pieska o takiej urodzie jak Mopik, sprawdxcie, może misio znajdzie dom...
  10. Ściągnę tu lobarię, ona może zajmie sie sprawą na fb, mówiła mi, że tam łatwiej uzyskać pomoc niz tu (!!! co przyprawia mnie o mdłości, bo nigdy nie miałam ochoty na fb, ale w tej sytuacji może trzeba o tym pomyśleć, ech, świat masowy... ;-) ) Rapkar, a dowiadywałeś sie o leczenie komórkami macierzystymi (wcale nie trzeba dziś korzystać z embrionów, żeby uzyskać komórki macierz.) , niedawno cos czytałam o wstrzykiwaniu ich w zanikajace mięśnie, tylko zapomniałam, gdzie czytałam i "nie wiem, w ktorym kościele dzwoni", ogólnie to nie jest powszechnie dostępne i jest drogie, ale nie zawsze i mozna sie gdzieś tam dostac na taką terapię darmową... Poszukaj dokładnie wiedzy na ten temat, ja też spróbuję to znaleźć, może jest jakaś szansa na poprawę, kurczę, nie możesz sie poddać.
  11. Po pierwsze. Bardzo mi przykro, że jesteś chory i to na taką chorobę! Po drugie. Przecież wyraźnie napisałam, że nie oceniam i nie oskarżam, tylko chce mieć jasność. Po trzecie. Nadużycia nie "się zdarzają", tylko są bardzo częste i każdą informacje trzeba trzy razy sprawdzić zanim się uwierzy i zastosuje. Kto nie ma do czynienia z sytuacja zwierząt na tej planecie, ten może nie wie, jaka jest skala nadużyć z ich udziałem. Po czwarte. DOSKONALE wiem, o czym mówię. Mam zwyczaj mówić TYLKO to, co wiem. Nie tylko doświadczyłam tego, ale nadal każdego dnia doswiadczam. Fakt, mam szczęscie, u mnie jest na tyle lepiej, że obecnie mogę chodzić na spacery. Jednak pare lat temu miałam w połowie drogi z łóżka do łazienki postawione krzesło, musiałam usiąść i odpoczywać, bo nie byłam w stanie pokonać całego "dystansu" naraz, z powrotem to samo. Byłam wtedy prawie cały czas sama. Miałam trzy duże suki, ale na moje i ich szczęście mieszkałam juz wtedy na wsi i miały ogród do dyspozycji. Gdybym mieszkała w mieście i musiała iśc na spacer, nie byłabym w stanie. Oczywiście niektórzy namawiali mnie, abym oddała psy, bo przeciez jestem chora. Dla mnie to dopiero był chory absurd. Oczywiście psy dożyły ze mną swojej starości. Wiem, że każda sytuacja jest inna i każdy czlowiek jest inny. Ja miałam duży ogród dla psów i nie lubię sie poddawać, a może też po prostu miałam akurat więcej szczęścia. Rapkar, jestem po Twojej stronie. Najchętniej sama wzięłabym Twojego psiaka, ale akurat tego chyba nie moge zrobić... Może kupić mu jeszcze pakiet ogloszeń?
  12. No, zacznijmy od tego, że może być Kerry albo Blue, albo Terri :-) Powaznie, mało jest osób, które patrząc na psa w parku potrafia powiedzieć, jak brzmi nazwa rasy, więc dla tych będzie to bardzo orginalne, a ci, co wiedzą, powinni docenić dowcip... :-) A jeśli nie, to skoro ma być całkowicie orginalnie, musisz sama wymyślić jakąś miło dla Ciebie brzmiącą zbitkę głosek :-) Ja ostatnio pomyślałam, że gdybym miała wziąć jeszcze samca, to chyba nazwałybym go Moro. Ale raczej nigdy nie będę mieć samca (no, nie moglabym ubierac go w różowe apaszki! :-D :-D :-D )
  13. A ile śliczność liczy sobie wiosen? Wiadomo?
  14. Kurczę, no nie mam Ci jak pomóc... Nie moge ich wziąć, nawet jak je złapiesz... Wiesz, może chociaż dam Ci link do wątku dziewczyn , które złapały niejednego psiaka, może chociaż Ci doradzą coś technicznie... Zaraz znajdę i wrócę. edit: Już mam: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/182450-ALARM-KIELCE-prosimy-o-1-dla-naszych-psów-aktualizacja-i-info-str-1?p=19563723#post19563723[/url]
  15. I co? Jak sytuacja?
  16. [quote name='magbag'][B]luka1[/B] - dziękuję za cenne informacje, w tej sytuacji nawet gdyby jakimś cudem udało mi się psy złapać - na pewno nie zawiozę ich do schronu. Wieczorem wrzucę zdjęcia wyciągnięte z nagrania (teraz nie zdążę), będą czarno-białe (jak wspominałam, w nocy kamera przechodzi z koloru na tryb cz-b), ale jeśli to te same psy - na pewno poznasz, bo są dość charakterystyczne. Mąż obiecał, że jeśli pojawią się za dnia, tak jak w sytuacji z cielakiem - to na pewno zrobi im zdjęcia.[/QUOTE] I co, są jakieś wieści o tych psach?
  17. [url]http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/120799/ZA-DARMO-ODDAM-pilnie-PSA-owczarek-szkocki--prosze-o-pomoc--/[/url]
  18. Nie wiem, co z towarzyszem Melki. Wiem tylko, że był w hoteliku u ZuziM na "innych" zasadach finansowych, bo kojec, w ktorym zamieszkal postawiły wolontariuszki z Jeleniej G., nie same, pomagało im dwóch facetów, w tym mój sąsiad (dokładnie syn sąsiadki, który przyjechał do mamy na urlop), którego o to poprosiłam. Na wątku ZuziM były jakies info szczątkowe. Z Kamilą, ktora wzięła niejako pod opiekę Farta nie mialam kontaktu od dnia steryli Melki, wtedy wymieniłyśmy kilka smsów w sprawie finansów. Zaraz zajrzę na wątek hoteliku.
  19. O, nikt nie podziwia Melki?! Niemozliwe.
  20. Rapkar, wiesz co, chcialbym zadać Ci kilka pytań. Nie chce być w żaden sposób niemiła, ale nie rozumiem paru rzeczy, a wolalabym rozumieć... W pierwszym poście piszesz, że nie masz sił zajmować sie swoim psem, z czego wynikaloby, że jestes osoba żyjącą w pojedynkę i nie ma Ci kto pomóc. Dalej piszesz o tym, że "my" wzieliśmy go spod schroniska, z czego z kolei wynikaloby, że nie byłeś wtedy sam. Jasne, że to moglo sie zmienic w ciągu kilku lat i teraz nie masz nikogo, kto opiekowalby sie psiakiem podczas Twojej choroby, ale to nie jest jasne w Twoim opisie. Wybacz, że poruszę te kwestię, nie chce byc niedelikatna, ale to pytanie i odpowiedx na nie musi paść, jeśli mamy Cie traktować serio. Czy Twoja choroba sprawia, że nie możesz sie poruszac? Czy Twoja choroba postępuje? Nie obrażaj się, proszę, bo ja pytam jak swój swego - sama jestem chora, brak mi sil, więc z jednej strony jestem w stanie zrozumieć, a z drugiej strony nie potrafię zrozumieć. Ja mimo nieciekawych problemów zdrowotnych nie odpuszczam niczego w opiece nad swoim psem (do niedawna w liczbie mnogiej, teraz już tylko w pojedynczej), często, naprawde bardzo często pokonując przy tym ból i inne atrakcje i dokąd bedę w stanie pełzać, mój pies będzie ze mną. Nie chce podważać niczego czy oceniać, ale myślę, że potrzebujemy pewności. Jeśli sytuacja jest taka jak piszesz i naprawde nie możesz, to wszystko jasne i trzeba Ci pomóc. Jednak zrozum, że mamy bardzo często do czynienia z ludźmi, którzy np. chcą wyjechać za granice, ale pies im przeszkadza i kombinują, kłamią, przekręcają, usiłują "brać na litość", byle tylko zrzucić z siebie odpowiedzialność za swojego psa. W sumie dobrze, że chociaż starają sie znaleźć psu dom zanim wyjadą, bo są i tacy, którzy wyrzucają przyjaciela... Rapkar, po prostu rozjaśnij tę sytuację. OK?
  21. [quote name='Paulina_mickey']Tak Colusia czeka mogę podesłac jej cały album ze zdjęciami :)[/QUOTE] Chetnie obejrze tę piękność!
×
×
  • Create New...