Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Mam problemy z komputerem i nie wiem, kiedy będę mogła znów pisać. Alicja sie nie odzywa, więc ja napiszę. Sprawa sie skomplikowała. Przedwczoraj dziewczyny przywiozły do mnie oba psiaki. Zapoznanie zrobiłyśmy na neutralnym terenie, niestety wypadlo źle, piesek rzucał sie na moją sunię (!!) i mimo, że poświęciłysmy dużo czasu, poszłyśmy na dłuższy spacer, aby oswoiły sie ze sobą, nic to nie dało, chlopak nadal rzucał sie ostro do bitki. Jest to wyjatkowe, bo moja sunia jest naprawde bardzo przyjacielska wobec psów i nawet typowe "zadziory" miekną przy niej i chcą sie bawić. To wyjaśnia, dlaczego pogryzła go amstafka, on po prostu pewnie rzucił sie na nią. Stanęło na tym, że u mnie zostanie tylko suczka, bo ona uspokoiła sie i nie atakowała Tami. Przyszłyśmy z Zuzą i sunią do mnie, a Kamila została z pieskiem przy aucie. Najpierw było spokojnie, czuc bylo napiecie, ale nic sie nie działo. A potem suczka nagle rzuciła sie na Tami, chwile potem zaznaczyła teren sikając na koszyk z prasą (ona sika troche jak samiec, nie kuca, tylko staje tyłem do obiektu i zadziera nóżkę :-), znam to, bo moja Tami tez tak robi, ale nie w cudzym domu !!! , tylko tam, gdzie jest np. drzewo zaznaczone przez psy :-) ) Wtedy uznałam, że sunia chce dominować i uzyskanie zgody bedzie trudne. W tej sytuacji, mimo bólu serca powiedziałam, że psiaków nie wezmę, bo nie mam zdrowia na takie sytuacje, jestem niestety chora i nie mam naprawdę siły na dodatkowe trudności. Nie mam jak odseparować od siebie psów, bo mieszkam realnie tylko w pomieszczeniach na parterze, nie jestem w stanie chodzić często po schodach. Rok temu mialam dwa walczące ze soba tymczasy i wiem, ile mnie to zdrowia kosztowalo. Dziewczyny odwiozły psiaki do azalii. Wczoraj około południa zadzwoniła do mnie azalia z prośbą, żebym jednak spróbowała wziąć sunię, bo psy muszą natychmiast opuścić mieszkanie, w którym je przechowała. Pieska umieści jednak u swojej rodziny, a z sunia nie ma, co zrobić ...chyba, że do schroniska. O schronisku (zwłaszcza jeleniogórskim! ) nie moglo byc mowy, więc pojechałam do azalii. Przez szybę auta było szczekanie i szczerzenie zębów, ale gdy poszłyśmy na spacer suczki sie uspokoiły. Okazalo się, że suczka, gdy jest bez pieska, jest spokojniejsza. Zapakowałam dziewczyny, moja z tyłu, mała z przodu w nogach pasażera i przyjechałyśmy do mnie. Mała troche chce dominować, ale ustawiam ją, więc jest spokój. Nadal ma takie pomysły, żeby próbowac znaczyc teren w mieszkaniu, ale wybijam jej to z glowy. Milości między moją a nowa nie ma, ale swobodnie sie tolerują. Mała wciska sie do pieszczot i parę razy usilowała odpędzać Tami ode mnie. Jej generalnie inne psy nie sa jakoś specjalnie potrzebne do zycia, ona chce byc blisko czlowieka. Bardzo lubi delikatne drapanie :-) Szybko sie przystosowuje i ogólnie wie, jak sie urządzić :-) Leżenie na łóżku i kanapie ma opanowane ;-) Chodzenie na smyczy - nie :-D Wieczorem zjadła całą miseczkę i w nocy spała w kenelu. Nie ma konieczności zamykania jej w klatce, ale jest kilka ważnych korzyści, moja sunia może czuć sie w nocy swobodnie, nie ma ryzyka, że mała spróbuje ja odpędzać, gdy zechce polożyć sie obok mnie, poza tym mała ma tam wygodną, ciepłą, bezpieczną "norkę" i podoba jej sie spanie tam. Klatka jest duża, ma tam swobodę ruchów, miękką poduszkę i kocyki, a z wierzchu przykryłam kocem, z trzech stron, więc jest to intymna jama, a psy takie lubią. Przed samym spaniem wypuściłam dziewczyny na siku i po powrocie mała sama weszła do klatki i ulożyła się, uznała, że to jest jej sypialnia. Cały ranek wylegiwała sie na trawie, teraz leży na kanapie i obserwuje, co ja robię :-) Nazwałam ja MELKA , ale ktoś podobno interesuje sie nia dośc powaznie i ewentualna adopcja mogłaby nastąpic za tydzień, więc nie wiem, czy jest sens nadawać jej imię, bo jeśli dojdzie do adopcji tak szybko, to nowy właściciel nada jej własne imię. Oczywiście pozostaje kwestia sterylizacji. W tej chwili Melka jest bezpieczna i zadowolona. A ja nie wiem, co będzie z moim komputerem... Zrobiłam małej zdjęcia, ale nie wiem, czy w tej sytaacji uda sie cokolwiek wkleić, ledwie w ogóle sie dziś zalogowałam na dogo, wczoraj mi sie nie udalo.
  2. Rozmawialam z azalią, suńka ma do mnie dzis wieczorem przyjechac.
  3. "PS. Z tego co mi wiadomo autorefleksja i ocena własnego zachowania u dzieci pojawia się ok 11 roku życia :-D " Pisalam o rozwoju mózgu i o efektach wychowania. W wieku pieciu lat dziecko ma "dorosły" mózg, kora mózgowa jest juz rozwinieta, zdolna do przetwarzania. Reszta jest juz kwestia uczenia się. To nieważne. Współczuję problemów z Milą. Tak sobie jeszcze kombinuję, że skoro w Twoim pokoju, martuuch, ona nie brudzi, to jest to jakaś informacja, jakaś wiadomość od niej. Wyglądaloby, że ona chce być blisko Ciebie, Twoją nieobecność żle znosi i komunikuje to w jedyny dostępny dla niej sposób, ale to powinien behawiorysta ocenić. Może klatka kennelowa przynajmniej na noc byłaby rozwiązaniem? A po nocy same nagrody i głaski od Ciebie? Miałabyś szansę się wyspać? Wiem, co to znaczy ciągłe budzenie w nocy, moja Tami po adopcji budziła mnie 5-6 razy w ciągu nocy. Zdrowego by to powaliło, a ja jestem niestety chora, więc byłam skrajnie wyczerpana. Tylko, że okazało sie , że Tami ma moczówkę prostą ośrodkową i odkąd bierze lek, śpi całą noc - więc ja mam to juz dawno za sobą. Jestem przekonana, że jakieś rozwiązanie sie znajdzie, nie możesz przeciez rujnować sobie zdrowia z powodu zachowania psiaka.
  4. [quote name='monika083']tragedia....a dzieci biora ze soba,czy tez szukaja im domow:shake:[/QUOTE] Otóż to!! Warto wprost zadac im to pytanie, tylko, że tacy to i tak pewnie nic nie zrozumieja...
  5. No, własnie nie chcialam pisać, zostawiłam to Tobie, azalio, bo to w końcu Twój wątek :-) Wezmę sunie na tymczas (tylko muszę odczekac, aż azalia zwalczy grypę żołądkową, bo w tej chwili kontakt skonczyłby sie dla mnie zarażeniem, mam pewne problemy z odpornością zwiazane z moja chorobą). Mam nadzieje, że suńka jest przyjacielska wobec suczek i zaprzyjaźni sie z moją Tami, bo Tami chce sie przyjaxnić z kazdym :-) Tak więc, zbieramy na karme, na szczepienia i na sterylizacje.
  6. Biedna sunia. Dziewczyny, rozumiem Wasze odczucia, ale myślę, że jednak nie ma wyjścia, trzeba do tego podchodzić bardziej "na chlodno". Uczucia macierzynskie u psów nie sa tak rozbudowane jak u ludzi, az tak sie tym nie martwcie, sunia naprawdę szybko zapomni, gdy tylko zmieni sie chemia jej mózgu po sterylce. Tylko nie myślcie, że nie współczuję! Oczywiście, że tak, ale życie nauczyło mnie, że czasem trzeba zrobić to, co sie musi i nie należy sie obarczać emocjonalnie, bo to tylko może przeszkadzać w dalszym działaniu. Pięć razy w zyciu podejmowałam decyzję o uśpieniu, bo to bylo konieczne. Miłość wyraża sie także w ten sposób, że ratuje sie od skrajnego cierpienia. Dlatego popieram także eutanazje u ludzi, jeśli moje zycie kiedys bedzie juz tylko skrajnym cierpieniem, życzyłabym sobie, aby mnie uspiono i byłabym za to wdzięczna. Nie chce absolutnie wszczynać dyskusji na takie tematy! Tylko mówię Wam, zapomnijcie o uspieniu szczeniąt, to było najlepsze, co mogły dziewczyny zrobic i dobrze, że to zrobiły. Jasne, że byloby najlepiej, gdyby uspiono ślepy miot, natyczmiast po oszczenieniu, ale nie bylo tego luksusu. Rownie dobrze moznaby gdybać, że najlepiej byloby, gdyby sunia nie była szczenna i nie była bezdomna, a swiat był idealny. TERAZ SKONCENTRUJMY SIE NA RATOWANIU SUCZKI.
  7. Pychol naprawde sharpeykowaty :-) Niektorym podobaja sie takie ... "brzydalki" ;-) on może szybko potem domek znaleźć
  8. OK, zaraz jakiegos poszukam, bo ten, oktorym myslałam juz sie zakończył. A tekst? Czy możesz opisac suńke do ogloszeń? edit: Tu jest bazarek, na którym zamówiłam pakiet dla suni: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227652-ZOSTAŁO-5-PAKIETÓW-30-ogłoszeń-5zł-na-Boksie-Asty-i-kundelki-do-30-06[/url]
  9. Cóż, nie istnieje cos takiego jak ZŁOŚLIWOŚĆ u zwierzęcia. To tylko nasze błędne interpretacje kaza nam podejrzewac zwierzaka o ludzkie rozumowanie. Rózne są poglądy, jedni twierdzą, że zwierzęta nie myśla abstrakcyjnie, inni dopuszczaja taka możliwość. Ja należe do tych drugich, bo uważam, że mam dowody. Jednak jestem pewna, że psy myśla jednopoziomowo, nie są w stanie myslec na wielu poziomach jednocześnie, czyli nie sa w stanie "kombinować", planować czy byc zlośliwymi. Do złośliwości trzeba jednoczesnego ogarniania kilku warstw, czlowiek, musi wykonac naprawde skomplikowane rozumowanie, żeby chciec zrobic komuś na zlość, to wymaga interpretacji swoich emocji, oceny zachowania drugiego, skonfrontowania emocji i oceny, checi "ukarania" itd. ... Pies w porównaniu do czlowieka podobno rozumuje na poziomie 2-3 -letniego dziecka. Dopiero 5-cioletnie dziecko ma w pełni ukształtowany mózg zdolny do myslenia więcej niz jednowarstwowego (oczywiście "mądrość" dziecka zależy mocno od wychowania, ale nie w tym rzecz, chodzi o to, że już fizycznie może np. oceniać własne zachowanie). Ech, ja to lubie se popisać, nie ? :-D :-D :-D
  10. Tez myśle, że przydałby sie behawiorysta, żeby to zdiagnozować po prostu i wyłapac ewentualne problemy w relacji właściciela z psem, jesli są, ale można podejrzewać, że moga być, chocby takie, że niepożądane zachowania psa powoduja mimowolna irytacje u czlowieka, pies to wyczuwa, i mamy gotowe samonapędzające sie koło. A tak samemu z siebie wyłapać drobiazgi jest czasem trudno. Martuch, może pomyslisz o tym..? A inna sprawa, to pytanie, czy ona na pewno nie ma jakichs klopotów zdrowotnych? Może ona zwyczajnie nie może utrzymac si i ku i robi tam, gdzie stoi, bo nie trzyma, może to byc tez na tle nerwowym... Oj, nie wiem... Przykro mi, że masz klopoty i rozumiem, że tracisz cierpliwość. (choc własnie Twoja irytacja pewnie tylko pogarsza problem) :-(
  11. Kupic jej pakiet na jakims bazarku ogloszeniowym?
  12. Już podałam dane na bazarku :-) Stwierdziłam, że skoro moge to zrobic, to po prostu zrobie i już. Mam nadzieję, że dobrze zrobiłam.
  13. Ladymonia, Ty chyba zapomnialas o tych ogloszeniach ode mnie, dla Zuzy, prawda? Rozumiem, że bazarki robisz i nie masz pewnie czasu. Mam podać plinie dane do ogł.? ...bo nam przepadnie cały pakiet... Tu jest ten bazarek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227496-Bazarek-og%C5%82oszeniowy-50-stron-za-10-z%C5%82-Na-sterylk%C4%99-do-8-0[/url]
  14. Właściwie nie potrzba wielu telefonów... Tylko ten jeden docelowy!
  15. A czy miał na Tablica.pl? Stamtąd bywa spory odzew...
  16. O, wieśniaki!! :angryy: I oczywiście nie chodzi o miejsce zamieszkania, bo tacy w miastach tez mieszkają.
  17. Oczy lsnią, futro błyszczy, pychol zadowolony... :-)
  18. Tez mam podobne problemy z dogo! Nie jestem żadnym informatykiem oczywiście, ale tez miałam takie mysli, że na dogo coś nieźle miesza. Albo są błędy albo wirusy, albo ktoś celowo sie wciął, może np. po to, żeby kraść dane osobowe podawane do wysyłki z bazarków albo nawet numery kont bankowych... ??? Nie mam pojęcia, ale uważam, że koniecznie trzebaby to zglosić, bo istnieje przecież możliwośc, że ktoś nas tu "w durnia robi", a my żyjemy w pełnej nieświadomości... :crazyeye:
  19. A gdzie ona w tej chwili przebywa?! A maluch gdzie jest?!
  20. Alicja poległa, zwaliła ja grypa żołądkowa, najpierw chorował jej mąż, teraz niestety przeszło na nią. Jednak psy (i jej i te dwa bezdomniaki) są "zaopiekowane", więc bez obaw. Gdy Ala dojdzie do siebie, napisze, co i jak.
  21. Zamówiłam banerek u _ogonek_ ,jest dziś akurat zajęta, ale pisała, że jutro wieczorem powinien juz być. Rozsyłam powoli wątek
×
×
  • Create New...