Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. [quote name='Nutusia']Moje "doświadczenie" podpowiada mi ropomacicze, niestety. USG od razu by pokazało co się dzieje w środku. To niestety jest częsta przypadłość po porodzie (szczególnie u starszych suczek). Ona bardziej przypomina coś w stylu posokowca/gończego niż jamnika. Jest kopią "mojej" Lusi - nr 17 w albumie moich tymczasów (link w podpisie). Finansowo pomóc niestety nie mogę. Mam trochę ciuszków na bazarek, mogłabym przekazać - tylko jak?... A jeśli chodzi o "przymuszanie" rodziny do zajęcia się psem, to dla dobra psa lepiej tego jednak nie robić. Ale już wyegzekwować utrzymanie psa - tak. Tylko nasze społeczeństwo i prawo są na takim etapie, że nawet nasze prawnuki nie mają szans dożyć takich czasów :([/QUOTE] Tak, ale chcę wierzyć, że da sie to szybciej zmienic.
  2. Ja polecam szampony Dr Seidla, przede wszystkim, gdy sa jakiekolwiek problemy skórne. Sa rózne, o różnym przeznaczeniu. Np. przyjeżdżające do mnie ze schronu tymczasy, zwykle brudne, drapiące się i pachnące mało przyjemnie kąpie w szamponie Dr Seidl jodoforowym lub jodoforowym z odżywką, jest świetny dezynfekuje i odczula zarazem, cena kilkanaście zl.
  3. Jarka, a od kiedy sunia jest z Tobą? Pytam, bo zdarzalo mi się, że psy ze schronu (moje tymczaski) na początku wymiotowały w samochodzie, ale potem okazało się, że to było ze stresu i kiedy upewniły się, że ich nie wyrzuce z auta i że jedziemy na spacer, juz nie było problemów. Oczywiście takie z chor. lokomoc. też mi się zdarzały, ostatnio Delta, ona ma hiper chorobe lokom., nie tylko wymiotowała, ale tez robiła w aucie w niekontrolowany sposów siu i koo na rzadko, jej pomogła Cerenia, gdy jechała do ds.
  4. Temat sprzed roku, ale skoro Koszmaria go odnowiła... Sytuacja z bokserem bardzo dziwna , delikatnie mówiąc. O ile wiem, jeśli własciciel wie o pobycie psa w schronisku i nie odbiera go w ciągu 14 dni, to nastepuje tzw. przepadek zwierzęcia, czyli prawnie przestaje byc włascicielem psa. W takim razie schronisko nie mialo nawet prawa oddac psa byłym właścicielom, malo tego byli właściciele powinni ponieść konsekwencje porzucenia psa, tylko, że wtedy nie bylo jeszcze tej nowszej ustawy. No, ale teoria teorią, a życie życiem - biedny psiak żyje z ludźmi, którzy go nie kochają. Ciekawe, co u niego i czy znowu sie go nie pozbyli, bo zawadzał np. w wyjeździe na ferie? Koszmaria, powiem szczerze, że Twojemu ojcu polecałabym psychoterapię i nie chodzi mi o to, że próbuję go obrazić, mówię serio, takie zachowanie oznacza, że nie akceptuje własnego dziecka takim jakim jest, a to z kolei znaczy, że nie akceptuje samego siebie. Oczywiście takie postawy rodziców to niestety normalka, Twój tata nie jest anomalią :-) Wiem, co mówię, znam gorsze przypadki, dużo gorsze.
  5. Nie, no ja sterylizuje psiaki u bardzo dobrych wetów, sa naprawdę świetnymi chirurgami, nie chodzi o to, jak przeprowadzona jest operacja, ale o to, że po kastracji większośc psów przez kilka dni nie wywala brzuchola do góry :-) Oczywiście, że sterylka może być źle zrobiona lub powiedzmy średnio... Mój ostatni tymczasik był sterylizowany przed przyjazdem do mnie, samo odjajczenie bylo zrobione dobrze, ale szwy chyba zakładał praktykant początkujący, bo były kiepsko zalożone, po kilku dniach moszna spuchła jak balonik, okazało się, że były za głęboko "złapane" i utrudniały przepływ limfy, moi weci "naprawili" to i szybciutko zeszło. Jeszcze powiem, że rekordowo szybko po sterylce doszła do siebie moja tymczasia Melka, dosłownie trzy dni po juz biegała jak szalona, wywalała brzucho do góry i drżałam, że te szwy nie puściły, ale szwy też błyskawicznie zarosły, juz po tygodniu były zagojone. Moja Tami też dobrze zniosła sterylkę, ale nie aż tak :-)
  6. Myśle sobie, że może warto sprawdzić, jak ten problem rozwiązują Japończycy. Serio. U nich sprzątanie po psie to swiętość i maja dużo psów w miastach, a oni na wszystko znajduja jakieś zaawansowane technicznie rozwiązanie, z pewnościa cos wymyslili, żeby w takich gęstych skupiskach, jak u nich załatwic tę sprawę. (No np. maja techniczne rozwiązanie na problem konieczności załatwienia ludzkich potrzeb fizjologicznych kierowców stojących w długich korkach... to sobie myślę, że na psie potrzeby tez maja sposób :-) ) Kto zna japoński? ;-)
  7. Tak, ludzie od razu inaczej patrzą na psa w apaszce. Miałam dokładnie takie same doświadczenia z moja "wilczkowatą" suczką, normalnie jej się bali (niesłusznie!) , a gdy miała apaszkę, to od razu uśmiechy i radosne komentarze. Myślę, że chodzi o to, że pies w jakimkolwiek "ubraniu" przypomina im bardziej czlowieka i nie jest już w ich odczuciu "dziką bestią", która zaraz im sie rzuci do gardła... Ja zreszta widzę to tak samo, zakładając psu apaszkę "mówię" otoczeniu, że traktuje psa jak członka rodziny, że jest kochany, zadbany, oswojony i niegroźny. Poza tym myślę też, że to jest także komunikat o moim poczuciu humoru i "luzactwie" :-) No, ale nigdy nie posunęłabym się do zakładania psiakowi sukienki itp, to już jest przesada, apaszka to taki mały akcent, który psy nie przeszkadza, kiecka by mu z pewnościa przeszkadzała :-D
  8. No, taaak... Ludzie jakos nie pojmują, że tak naprawdę podział na psy rasowe i nierasowe jest dośc sztuczny i istnieje od niedawana w porównaniu z historia udomowienia psa. Wszystkie psy najpierw były kundlami, a dopiero potem, sztucznie ludzie wyodrębnili rasy. Tylko wytłumacz to ludziom, którzy glosza mądrości typu: "czarne podniebienie, to agresywny pies", "suka powinna przynajmniej raz w życiu urodzić młode, żeby była zdrowa i normalna psychicznie" (!) albo "pies nie powinien jeść surowego mięsa, bo od tego zacznie gryźć ludzi" :-D "Mądrości ludowe" są silne w narodzie :angryy: Na szczęście jest wielu ludzi, którzy kochaja swoje mieszańce - czyli PSY WŁAŚCIWE ;-) - i pokazuja światu, jak nalezy traktować cud natury, jakim jest Canis :-) No, powiem jeszcze, że są oczywiście rasy, które mi sie podobają, miałam kiedyś psa rasowego, ale kilka najpiękniejszych psów, jakie widziałam w życiu, to były kundle. Oczywiście niektórzy ludzie zaraz pytali, jaka to rasa i absolutnie nie wierzyli, że to kundel, bo przecież kundel nie może być taki piękny :p Nawet niedawno spotkałam na ścieżce spacerowej psa z właścicielem ;-) i nie mogłam oderwać oczu. OD PSA! choć właściciel też był niczego sobie :-D To był cudowny kudłatek z fantastycznym umaszczeniem i wyrazem pycholka :-)
  9. "NiufON kolo-luzak" - proponuje go tak ogłaszać! :-) Niektórzy by chyba dzwonili z czystej ciekawości, o co chodzi w ogóle :-D A interesuje sie ktoś nim? Taki absolutnie piękny pies...
  10. Moja odpowiedź w konkursie: to jest zaszyta dziurka, przez którą NiufONkowi wyjęto dżądra :grins: A tak w ogóle, to on sie swietnie czuje, jak na psa po kastracji, mam na myśli ten wywalony do góry brzuchol... :-) Moje tymczasy po kastracji przynajmniej te dwa, trzy dni nie były takie wyluzowane...
  11. Podhalanski i nizinny zarazem :-) Dobre! :-D
  12. E, no ja zakladam swojej suni apaszkę, bo ona MI sie w niej podoba, a że innym tez, to juz inna sprawa :-) Ogólnie, to przecież sobie żartuje. A faktycznie to tak jak piszesz, zaczęło sie od lasu, z moją, juz niezyjącą od roku mix ONką byłam na spacerze w lasku i jej szare umaszczenie tak mi sie zlewalo z otoczeniem (pora bezlistna była), że nastepnym razem zalożyłam jej jaskrawą apaszkę. Spodobalo mi się, zwłaszcza, że na szarym psie wygladalo ciekawie i od tamtej pory często zakładałam jej i potem obecnej suni. Tami jest jasna i bardzo jej pasują apaszki różowe i błękitne ;-) :-D ma tez jedną z napisem "jogger" i jedna z logo Harley dawidson :-) kupione na bazarku dogo :-) Robi w nich furorę ;-)
  13. O, widzisz! A ja bardzo lubie psy w apaszkach :-) Chociaż kiedys w życiu bym tego psu nie założyła, to teraz owszem, no cóż, starzeje sie czlowiek, dziwaczeje chyba juz troszkę... ;-) Hę? :-D
  14. Ufff... Bedzie dobrze, a do jedzenia nie ma sensu jej zachęcać, organizm sam najlepiej wie, kiedy zacząć jeść, jak sie wygoi to sama zglodnieje :-) Moja Tamcia po tym koszmarze miala różne dni, raz wypiła sam rosół, a po godzinie zjadła resztę, raz wyjadła tylko filet z kurczaka, a po tygodniu nie chciała juz fileta, bo chyba po prostu juz jej sie znudził gotowany, więc ugotowałam udko, obrałam mieso i dałam jej pokrojone, chętnie zjadła. No, a potem powoli zaczęła normalnie jeść, tzn. w porze karmienia była głodna i normalnie zjadala. Dodam jeszcze, że wtedy miałam dwa psy, jeszcze żyła Fifi, mix ON, obie dostały to przeklęte suszone ucho, ale Fifi zupełnie nic nie bylo po nim, a Tami omal nie umarła... Każdy pies jest inny, ma inny żołądek, no i chyba wielkośc ma znaczenie...
  15. :-D Doskonałe! :-D Moli ciągnie z całej siły, a Inez ledwie glowa sie lekko porusza :-D Słodkie :-)
  16. No, jestem bardzo ciekawa, jak tam dżądra niedźwiadka ;-)
  17. Yyy... Ja linka do wątku nikomu nie podawałam, a tylko ewentualnie linki do ogloszen psiaków do adopcji, ale ludzie czasem sami znajdują, bo jak interesuja sie psiakiem, to wrzucaja np. jego imie w przeglądarkę, żeby zobaczyc inne ogloszenia i wyskakuje im tez strona na dogo...
  18. Na fb... No a tutaj?? Nie każdy ma fb i chce miec, tu jest dogo, dawajcie tutaj te galerię.
  19. Zgadza sie,każdy psi produkt z obrazkiem yorka jest teraz droższy od takiego samego produktu z innym psem :-D Ale , ale... Mam tez przyklad "odwrotny" w pewnym sensie. Pewna dziewczyna ma kundelka z umaszczenia i urody przyponinającego nieco yorka, tylko trzy razy większego. Kiedyś ubrała go w obróżke z cyrkoniami, szeleczki z diamencikami i apaszke ze zlota nitką :-D i mówi: "Zaloże się, że wszystkie paniusie na ulicy beda pytac, co to za rasa!" No i pytały oczywiście :-D a ona odpowiadała, że to york olbrzymi, nowa podrasa yorków :-D :-D Oczywiście wierzyli, ludzie we wszystko uwierzą. Dziewczyna była wtedy jeszcze w liceum, teraz juz nie chce jej sie robic taki numerów, ale psiak nadal nazywany jest u nich w domu yorkiem olbrzymim :-) No i w ogóle, mówię Wam, zakładajcie swoim mieszańcom apaszki, od razu wszyscy myslą, że to rasowiec :-D :-D
  20. No może to ma jakis sens ze wzgledu na rozmiary, ale poza tym to raczej cyrk. Poznałam jakis czas temu włascicielke sklepu zoo, ktora miała 13-letniego yorka (czyli jeszcze sprzed wielkiej mody na nie) i przyznała po cichu, że w większości nienawidzi właścicieli yorków, którzy u niej kupują, bo traktuja te psy jakby nie były psami, jej pies został normalnie wychowany i przeszkolony jak każdy pies powinien, normalnie biega, chodzi na spacery itp. Mówiła, że szlag jasny ja trafia, jak widzi, że niektóre z tych psów prawdziwej łąki nie widziały.
  21. "Diego vel Pucio" - super! :-) :-) "Kitki" u spaniela też bajeczne! :-D A moja Tami znów została "Lessie" :wolfie:
  22. A czemu ta Bunia ma to żelazo na szyi? Bazyl jak zawsze jest piękny :-)
  23. Jeśli koo nie jest juz krwawa, to juz nieźle, powoli dojdzie do siebie, u nas to trwalo dobry tydzien zanim Tami jelita sie wygoiły i zaczęła znów jeść. Jeszcze następny tydzień była na ścisłej diecie, a potem stopniowo wprowadzałam trochę cięższe pokarmy, ale nie dawałam jej suchej karmy, bo bałam sie. Dopiero po miesiącu zaczęłam jej dawać "normalne" jedzenie, czyli rózne rzeczy :-) np. jabłko, psie ciastka jako nagródki itp.
×
×
  • Create New...