-
Posts
2886 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by beta ata
-
Po dwóch latach adopcji chcą uspić Irme!!!!!!!!!!!!!!
beta ata replied to efra's topic in Już w nowym domu
Karusiap, przede wszystkim ogromne dzięki, że tam byłaś ! Bardzo Ci dziekuję za pomoc! :-) Kurczę, szkoda słów dla tych ludzi... tzw. szlag mnie trafia. Mniej więcej znam ten typ ludzi :angryy: i dziwię się, że pies tam trafił, ale wiadomo, łatwo sie dziś mówi, a znalezienie domu dla dość dużego psa "zwykłej" urody nie jest łatwe, więc dziewczyny starały sie wykorzystac okazję... Niestety tym razem akurat wyszło kiepsko. Nie wiem, co teraz... Zdjecia i ogloszenia na pewno. Jednak przydaloby sie też cos natychmiast zrobic dla suni... Efra, która była odpowiedzialna za sunię, nie ma dostępu do dogo, ale ma kontakt telefoniczny z azalią. Dowiem się, jak brzmi umowa adopcyjna, czy mozna jakos dziadków zmusic do wypełniania obowiązków, jakie maja wobec psa. Ja umieszczam w umowach jasne wytyczne o obowiązku opieki wet., zbaniu o sierść, uszy, oczy, pazury itp... i konieczności dostosowania sie do zaleceń wolontariusza przeprowadzającego wizyte poadopcyjną. Wynik wizyty poadopcyjnej, którą przeprowadziła Karusiap jest zły, czyli teoretycznie mozna ich postraszyc, ale w tym przypadku to nic nie da chyba, bo oni chcą sie psa pozbyć, straszenie, że odbierzemy psa jest dla nich jak najbardziej korzystne :angryy: i powiedzą "no to odbierajcie, najlepiej juz dziś" :angryy: Zrtesztą, do milości zmusic sie nie da i straszenie jest bez sensu :-( Byloby dobrze zabrać psa, a dziadkom wystawić wilczy bilet i jasno im zakomunikować, że nie maja prawa wziąc następnego psa. Tylko, że rzeczywistośc jest jaka jest. -
Grześ spał jak zabity w koszyku, a Tami na s w o i m fotelu ;-) Tylko ja nie spałam... :mad:
-
Bardzo sie cieszę, że Dino juz "zaopiekowany" :-) U nas w porządku, a właściwie u nich wporządku, tzn. u psiaków, bo u mnie jakby nie do końca ;-) Dziś o 4-tej rano Tami mnie obudziła, chciała siku. I wszystko OK, tylko, że juz nie zasnęłam :puppydog: Najpierw dostałam ze trzy razy kołnierzem po twarzy, bo Antoś kokosił się między mna i TZ-tem :Dog_run: potem TZ zaczął chrapać :sleep: delikatnie poszturchałam TZeta, przestał i nastała cisza, już sobie słodko zasypiałam, a tu znowu wielkie chrapanie, juz prawie szturcham Małża i ze zdumieniem stwierdzam, że to NIE on tak potężnie chrapie, tylko Antoś :roflt: i tak w kółko, raz jeden pochrapywał, raz drugi , ależ mnie wkurzali, juz mi do głowy przychodziły różne szowinistyczne żeńskie sentencje typu: każdy samiec bez wzgledu na rozmiar chrapoli tak samo glośno itp :evil_lol:
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
beta ata replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Faktycznie, świetny utarg! :-) -
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
beta ata replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
"ODBIJAĆ sobie za koszty utrzymania"... Dobre! Jesli chciałaś mnie rozbawić, to prawie by ci sie udało, gdybym nie była dziś półprzytomna z powodu mojego samopoczucia wynikającego z ostrej i przewlekłej zarazem choroby, z którą walczę i z powodu spedzenia całego wczorajszego dnia "na nogach", bo musialam zająć sie chorym ojcem, zawieźć na kastrację dwa tymczasy, poczekac na nie, przywieźć itp... W międzyczasie wykupiłam swoje recepty za ok 850 zł (tak, tak), kupiłam karme i akcesoria dla tymczasów za ok. 80 zł i zatankowałam za 100 zł, żeby wrócić do domu, bo mieszkam ok. 20 km od miasta... Każdy wydany do adopcji tymczas jest dla mnie ogromną satysfakcją, ale na boga, nie mogę sobie pozwolić na to, by sobie nie ODBIJAĆ kosztów obroży, szelek, smyczy i paliwa na dowiezienie psiaków do ds. Fajnie, że zgłaszasz sie do pomocy Agacie! Ona tam wszystko robi sama i bardzo jej sie przyda twoja pomoc! -
Wybaczcie, że wczoraj nie pisałam. po powrocie po prostu padłam razem z psami, wszyscy razem walnęliśmy sie na łóżko ;) Wszystko sie opóźniło z mojego powodu, mialam pewne trudności, do wetów dotarłam dopiero o 12-tej (oczywiście zadzwoniłam do nich i przelozylam), akurat mieli kota chyba po wypadku, więc dłuższą chwile musielismy poczekać, procedura zaczęła sie ok. 13-tej. Grzes poszedł pierwszy, przy mnie dostał "głupiego jasia" i jak zaczął przysypiać ja mogłam wyjść. Po wszystkim bylo dopiero ok. 17-tej, ale obaj byli juz wybudzeni i całkiem zadowoleni. Grzes był raźniejszy, Antoś jeszcze troche "śnięty", bo był drugi w kolejności i jeszcze troche odczuwał skutki narkozy. Oczywiście są w kołnierzach, muszą być, bo bardzo chcą majstrować przy rankach. Jeden kołnierz miałam po któryms tymczasku, drugi dokupiłam u wetów. Ranki sa malutkie i malo widoczne w ogole, ale u tych wetów zawsze sa bardzo "ładne" rany i szwy :-) Przy badaniu przed zabiegiem i "obmacaniu" jąder, pan doktor powiedział, że jak na małe psy, chlopaczki mają jaja jak berety :cool3: Oczywiście nie powiedziłby tak, gdybyśmy sie nie znali, ale on juz mnie zna i wie, że może "kłaść" takie teksty Dziś chlopaki czuja sie dobrze, Grześ ma apetyt, Antoś jeszcze nie chciał jeść, ale za to chce spać, zreszta obaj maja "filozowiczny" nastrój, wyszły rano siknąc i szybciutko wróciły, Antoś śpi pod biurkiem, a Grześ w koszyku. Całośc kosztowała 320 zł (te 20 to pewnie kołnierz, więc ja oczywiście pokrywam, zresztą kołnierz zostanie u mnie, kiedyś przyda sie jakiemuś następnemu tymczasiowi) Wczoraj dostałam tylko wypisy, fakturę dostane w poniedziałek, za nami była długa kolejka pacjentów i pan doktor prosił, żebyśmy już sobie poszli :evil_lol: Nie, nie, tak nie powiedział :lol: to ja tak powiedziałam, bo widziałam co sie dzieje w poczekalni :crazyeye:
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
beta ata replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Hm, ja bym pisała w ogloszeniach, że młody hovawart albo, że mix setera :cool3: Serio. Wszyscy wiemy, jak jest, ludzie uważają, że rasowy jest ładny, bo rasowy. Odkąd to zrozumialam, zawsze znajduje swojemu tymczaskowi rasę i tak jest oglaszany, zreszta wiecie, o co chodzi :lol: Ostatnio miałam setera angielskiego i szpica miniaturowego, a teraz mam teriera i też miniaturowego szpica :grins: -
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
beta ata replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Agata, to oczywiste, że jest Ci potrzebne wsparcie, ale tak sobie myśle, że powinnas starać sie zawsze "wymuszać" na nowych właścicielach poniesienie choć części kosztów. Z jakiej racji Ty, z prywatnej kieszeni masz ludziom finansować przewóz psa i jeszcze akcesoria dla niego?? Niech wlaściciele chociaż dorzucą sie do paliwa i niech sami kupią obroże. Ja rozumiem, żepotrzebujesz obroży, żeby psa przewieźć, ale po dowiezieniu psiaka, zdejmujesz swoja obroże i możesz ja ponownie wykorzystać, a w tym momencie nowi właściciele zakładaja swoją, która dla psa kupili po otrzymaniu od Ciebie instrukcji co do rozmiaru... Ja tak robię, albo zabieram swój sprzęt albo kazę ds-owi za niego normalnie zapłacić. W zimie miałam telefon o tymczska i facet zapytał, czy ja mu psa przywiozę, odpowiedziałam, że owszem, ale pod warunkiem, że zapłaci za paliwo, no był w szoku, "jak to! to mu sie przeciez należy! skoro on sie poświęca i przygarnia bezdomnego psa". CO TAKIEGO??!! -pytam. Zrobiłam mu wykład o tym, jak wyglada finansowanie mojej działalności i że jeśli uważa, że coś mu sie należy i uważa, że sie poświęca, to niech sie buja. Takich ludzi jest masa, mam dwa tymczaski teraz, wczoraj był telefon i OCZYWIŚCIE pani pytała, czy jej psy przywiozę :angryy: Nie mowiąc juz o tym, że pani nie przeczytała nawet całości ogloszenia i nie rozumiała w ogóle, o czym mówię, gdy powiedziałam, że nie dostanie psów tak po prostu, tylko najpierw musi pomyslnie przejśc wizyte przedadopcyjną. Takim ludziom, którzy nie chcą ponieść żadnych kosztów nie warto psa wyadoptować, bo to prędzej czy później może sie dla niego kiepsko skończyć. Mamy własnie taki przypadek w Krakowie, dwoje starszych adoptowalo suczkę, wszystko dostali na talerzu, suczka mieszka w budzie na podwórku (na szczęście bez łańcucha) i szanowni państwo własnie zadzwonili, że chcą suczke oddać, bo juz im cos nie odpowiada, PO dwóch latach. Dziewczyny, które psa wyadoptowały cieszyły się, że ktos go w ogóle zechciał i dlatego tam psa oddały :shake: a teraz dramat. I teraz ja i azalia, obie jestesmy spod Jeleniej Góry, staramy sie psa jakos ratować :shake: -
Dziś tak samo Antoś rano przytulił się i mizialismy sie długo :loveu: Chłopcy w świetnej formie, wczoraj wieczorem po raz pierwszy zjedli po całej miseczce, i dobrze, bo dziś muszą być na czczo, więć psiego śniadanka nie ma. O 10-tej kastracja, tzn. dokladnie, to o 10-tej jestem umówiona w gabinecie, ale wiadomo, że najpierw badanie, ważenie, potem "głupi jaś" , więc pierwszy zabieg to pewnie najwczesniej wpół do jedenastej. Jak wrócę, to dam znać. trzymajcie kciuki za chlopaków. To są świetni weci i co wazne, są dobrymi chirurgami, a jak wiadomo z tym to róznie bywa - ale i tak zawsze sie troche denerwuję, w końcu to jest cięcie powłok ciała :crazyeye: a to jeszcze dodatkowo są takie malutkie ciała ;)
-
Po dwóch latach adopcji chcą uspić Irme!!!!!!!!!!!!!!
beta ata replied to efra's topic in Już w nowym domu
Jasne, podaj karusiap telefon do wojtusia i poproś go przy okazji, żeby naświetlił jej sytuację. Chodzi o to, żeby ktos tam pojechał, wyczuł sytuację i w ogóle dowiedział się, co z psem, bo my tu nawet nie wiemy, czy ona , tfu, tfu, żyje. Ci ludzie sa dziwni, delikatnie mowiąc, więc mam takie mysli... No i oczywiście niech zrobi zdjęcia, o to bardzo prosimy. Mozliwe, że nie bedzie łatwo, ale też możliwe, że pies znajdzie nowy dobry dom, tego nigdy nie wiadomo... Tylko musimy jej szukać tego domu, jesli nie spróbujemy, to na pewno nie znajdzie sie sam. Prawda? ;-) Tak więc, masza, bardzo proszę, wyślij numer wojtusia na pw do karusiap. Zadzwoń do niego i poproś, żeby powiedział karusiap, o co chodzi. Albo - ja to wszystko zrobię, ale najpierw Ty musisz podac mi numer (więc to chyba nie ma sensu, bo dla Ciebie ten sam wysiłek i czas). Efra, ktora psa wyadoptowała rzadko bywa na dogo, więc dlatego proszę Ciebie, skoro masz numer do kogoś, kto ma numer do ludzi ;-) -
Od rana próbuje napisac post, ale dogo nie działało normalnie i sie nie dalo. Maluchy czują sie świetnie. Wczoraj, gdy wyszlam, podsluchiwalam i gdy wracalam też, bylo cicho, a kiedy weszlam bylo widać, że spały. W nocy obaj spali spokojnie. O 5-tej rano obudzila mnie Tami (ma moczówkę, dzięki lekom jest OK, ale czasem musi siknąc w nocy lub nad ranem, norma), maluchy były tak zaspane, że nawet nie poszły za nią. Poszlam oczywiście spać dalej, a rano obudzilo mnie takie leciutkie dotkniecie w nos, otwieram oczy, a to Antoś leży ze mna na poduszce i uśmiecha się do mnie :-) Miał wielka ochote na mizianki, głaskaliśmy sie i przytulali z pół godziny, a potem obudziła sie reszta i bylo ogólne głaskanko. W tej chwili całe towarzystwo śpi po zabawach na dworze. Maluchy fajnie bawiły sie pluszakami i piłeczkami. Scenariusz jest taki, że Grześ łapie zabawke z zaczyna z nia biegać wokół kasztana, a Antoś go goni. wtedy obaj dostają turbo przyspieszenia i wygladają jak wyścigowe wiewiórki :-) Tami dzis sie z nimi w ogóle nie bawiła, raczej chyba przyjmuje postawę szefowej-opiekunki, jak uważa, że przesadzaja w świrowaniu, to ich delikatnie uspokaja i wraca do swoich zajęć ;-) czyli piłki :-) Traktuje ich jak dzieci, jest dla nich dobra, ale nie uważa ich za partnerów "w pracy". Mozna nawet powiedzieć, że ich "pasie" :-D Moja owczareczka! ;-) A, zapomnialam napisać, że miałam telefon w sprawie psiaków, ale własciwie nie ma o czym mówić :p To byla osoba, ktora nawet nie rozumiała, co jest napisane w ogloszeniu, nie mówiąc o tym, że go nie przeczytała w calości.
-
Kiyoshi, dzięki za ogloszenia! :-) Poker, dzięki za przelew, wreszcie doszedł :-) Gosiaczek, dzieki za wstawienie zdjęć :-) Maluchy własnie wariuja na podlodze. Sprawdzę zaraz, jak sie zachowują, gdy zostaja same w domu. Na chwilę muszę wyjśc, żeby zanieść jedzenie Reksiowi, psiakowi, którego karmię, Tami pójdzie ze mna i podsłucham, czy hałasuja. Gdy na chwile je zamknełam w ciągu dnia, to Antonio drapał w drzwi, zobaczymy, jak bedzie teraz.
-
Hm, one nie boja sie nikogo, ale taki całkiem dobry to on chyba nie był dla nich, bo wystarczy niechcący mocniej machnąc ręką, a one uciekaja pod łóżko, więc to pewnie różnie wygladalo. Dopiero zauważyłam Twój wpis, Poker, że przelałaś mi 100 zł . Ja zawsze dostaje smsowe powiadomienie z banku, gdy przychodzi jakaś wpłata, a tu nic dzis nie przyszło. Weszłam na konto, a tam mi piszą, że "dzis mogą występowac opóźnienia w identyfikacji ...coś tam - coś tam..." Umówiłam juz maluchy na kastracje, na piątek rano.
-
Po dwóch latach adopcji chcą uspić Irme!!!!!!!!!!!!!!
beta ata replied to efra's topic in Już w nowym domu
Nie, nie za późno! Bardzo dziękujemy! Ja moge Ci napisać to, co wiem z wątku, ale nie znam numeru i adresu tych ludzi, więc musi Ci podac ktos inny z wątku. Zaraz napiszę pw do kogo trzeba. -
A na marginesie, jakby ktos pytał, to ja oczywiście wiem, że Gregory Haus to nazwisko postaci serialowej, a Antonio Banderas to nazwisko żywego aktora, ale nie w tym rzecz, tak mi sie podoba skojarzenie maluchów z tymi facetami i tak zupełnie do nich to nie pasuje, że nie mogłam sie powstrzymać. Tyle jest smutku i cierpienia, że staram sie wymyślać powody do uśmiechu, gdy sie da. A skoro maluchy sa bezpieczne i maja sie dobrze, to jest okazja :cool3: Maluchy dzis miały kilka nieplanowanych testów adopcyjnych. Odwiedził mnie mój tato, usiedliśmy pod kasztanem, a maluchy szybciutko wgramoliły mu sie na kolana. Nawiązywanie nowych znajomości maja opanowane do perfekcji :loveu: To samo, gdy przyszła na chwile sąsiadka, najpierw szczeknęły na nią, a zaraz juz sie z nia wylewnie witały. Jej labradorkę przywitały bardzo przyjaźnie, a potem Grześ miał nagły przypływ namiętności i koniecznie chciał dać jej upust. Było to na kilka sposobów zabawne. Po pierwsze labradorka jest wysterylizowana. Po drugie on waży kilka kilo, a ona kilkadziesiąt. po trzecie co chwila tył labradorki mylił mu sie z przodem, gdy ta schylała sie po piłkę :lol: :lol: Na szczęście labradorka ma świętą cierpliwość i jest delikatna wobec małych psów i nawet go z siebie nie strzepywała, tylko czekała, aż sam spadnie
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
beta ata replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
I znow sie ubawiłam! Jak ja lubie ten wątek :-) Briard jako przekarmiony joreczek mnie powalił, pani kupujaca dla joreczka baton też, reszta tez mnie zachwyciła, tylko, że mam taka sklerożę, że więcej szczegółów nie pamietam :grins: Moje problemy z pamiecią są faktem i ostatnio zapytana po raz chyba 50-siąty o moja sunię, jaka to rasa, postanowiłam dac upust lekkiej niechęci ...i wykorzystałam ( sama dla siebie :cool3: ) ten pretekst :cool3: Facet pyta "Jaka to rasa?" Ja na to: Panie, nie pamiętam, jak go kupowałam, to jeszcze młoda byłam. Mina pana bezcenna. No, troche to wrednawe było, ale gdyby gośc uprzejmie spytał, to bym odpowiedziała uprzejmie, a on tak to powiedział, jakby moim obowiązkiem było udzielanie mu odpowiedzi na nurtujace go pytania. A wypad! :diabloti: Odchodząc wymamrotałam, że muszę iść, bo mnie sztuczne biodro boli. -
Dla specjalnych fanek :cool1: Grześ [URL]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/12Czerwca2013?authkey=Gv1sRgCIrU7-uE94D9mwE#5888591133886512386[/URL] Antoś [URL]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/12Czerwca201302?authkey=Gv1sRgCJr7n7Ke84_qdQ#5888591493194699954[/URL]
-
edytowałam wyżej
-
Myśle, że mozna zmienić imiona w ogloszeniach, Grześ i Antoś chyba są bardziej "strawne". Tak sobie myślę, że "Gryś" może sie kojarzyć z "gryź" i ktos sobie pomysli, że on gryzie, no, a "Anioł", to juz w ogóle jest dość bez sensu jak na imie dla psa :eviltong: A maluchy całkiem dobrze reagują na Grzesia i Antosia :loveu: Ten ostrzyżony to Grześ, ten drugi wygladający jak szpic miniaturowy, to Antoś. ...czyli ten ostrzyżony to Gregory Haus, a szpicek-kudłaczek to Antonio Banderas :roflt:
-
Gosiaczek mi tu prawi komplementy przez smsa, że psiaki mają u mnie dobrze :oops: ale powiem szczerze, że łatwo jest byc dobrym dt dla takich grzecznych pieskow :cool3: w ogole sie czlowiek nie narobi :lol: A wiecie co? Ja na nie wołam Grześ i Antoś :razz: ...mozna mieć ewentualnie skojarzenia z Gregory (Gregory Haus) i Antonio (Antonio Banderas) :megagrin:
-
Działa! [URL]https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/TymczaskiGIA?authkey=Gv1sRgCMiBmt6V--Ck7AE#5888514363850162242[/URL]
-
edit: link nie działał
-
Właśnie wysłałam pw do gosiaczek, do Poker i do wellington. Zaraz zadzwonię do wetów i umówię sie na kastrację maluchów :-) Bardzo Wam dziękuję, że mamy za co je ciachnąć! :-) Pstryknęłam parę zdjęć, wyśle do gosiaczek, ona wstawi.
-
Tak, akcja była błyskawiczna, pogadałyśmy z gosiaczek i trzy godziny później psiaki były u mnie. Teraz Mama gosiaczek może zając sie tym trzecim niuńkiem
-
Potrzebujemy pomocy w Krakowie. Czy ktos mógłby podjechac do pewnych ludzi, "przyjrzeć się" sytuacji i zrobić suczce zdjęcia do ogloszeń? Dzielnica Witkowice. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/threads/193050-Po-dw%C3%B3ch-latach-adopcji-chc%C4%85-uspi%C4%87-Irme!!!!!!!!!!!!!!?p=20959787#post20959787