miki27
Members-
Posts
459 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by miki27
-
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Bracia mają zrobione banerki na Miau:))))) Szczególnie dziękuję OGONI I AMYSZCE!!!! :loveu::loveu:Nadal szukają domków! Postawienie budki nie ma sensu bo ktoś ją z pewnością rozwali, z braku zajęć. To by musiało być coś tak ciężkiego typu buda dla psa tylko wiadomo mniejsza, coś czego nie dałoby się ot tak po prostu zniszczyć czy ukraść. Może absurdalnie brzmią moje słowa, ale proszę mi wierzyć,że ludzie tu mieszkajacy są zdolni do wszystkiego. Jakby problemów było mało po parku krzątają się 4 małe kociaki pingwinki, jeden czarny całkiem oswojony miałam go na rękach, mają ok 4, 5 miesięcy nie wiem może są młodsze, w każdym razie małe bąble. Początkowo myślałam,że są pod opieką starszego pana, który rzuca resztki z obiadu typu ziemniaki i kości okolicznym kotom................. :shake: ale małe widziałam błąkające się na przykład w kukurydzy, na polu, w krzakach. Są niedożywione, ponieważ dorosłe koty wszystko zdążą wyjeść i przestraszone. Znowu nie wiem co robić, ponieważ w ciągu tygodnia generalnie mnie nie ma na miejscu, jestem dopiero bardzo późnym wieczorem tylko w weekendy intensywnie działam. Koniecznie też trzeba im jakoś pomóc, jakoś wyłapywać stopniowo i czegoś szukać. One nie przebywają w jednym miejscu dlatego nie ma nawet opcji,żeby je wszystkie razem zgarnąć i na przykład zrobić budkę,żeby siedziały w jednym miejscu. Czarnuszek jedyny kicio, który daje sie tulić i słodko mruczy. Może w weekend jak je znajdę o ile jeszcze żyją porobie foty, ale to już na oddzielny wątek. Chciałam również podziękować niezastąpionej [B]ani, bez której braci pewnie nie przeżyliby kolejnego dnia, ponieważ codziennie do nich chodzi i je karmi![/B] Ja ze względu na tryb życia jaki prowadzę nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć, bo mnie po prostu nie ma a w nocy jak wracam do domu to strach iść do tego parku i z latarką wyszukiwać kotów. Serce mam miękkie i bardzo kocham koty dlatego człowiek dokarmia, leczy i szuka domków. Niedługo chyba w wariatkowie wylądujemy z [B]ani[/B], ponieważ co rusz jakiś kot a miejsc chronicznie brak:( Bracia już od kwietnia szukają domku a te maluchy przyuważyłam jak wracałam w zeszłym tygodniu od braci, małe słodkie kuleczki siedziały zziębniete w krzakach. Jak rozmawiałam z tym panem to powiedział,że ich mamy od ponad dwóch miesięcy nie ma, dlatego małe same muyszą walczyć o jedzenie . PoMOCY, co tu z nimi zrobić???????? Nie można ich tak samych zostawić na poniweierkę, idzie zima. One są za małe,żeby coś upolować, zwłaszcza teraz. W śniegu zamarzną. W końcu to wątek Czarnuszków, ale musiałam o tym napisać bo nie daje mi ta sprawa spokoju! -
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Te Pluszaki powinny grzać się tak jak moje 3 przed kominkiem a nie gdzieś spać w stercie liści:( -
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Czy jest szansa,żeby ktoś zabrał już chociaż jednego z braciszków?! Może będzie dt w przyszłym tygodniu dla jednego braciszka, ale nie chcę zapeszać, bo ciągle zjawiają się jakieś koty z interwencji i znowu może nie być miejsca. Jeżeli się uda to jeden brat pojedzie a drugi zostanie sam..... I którego tu wybrać??? Nie chcę podejmować takich decyzji! Dlaczego jeden ma siedzieć sobie w ciepełku a drugiemu ma się woda lać na łepek podczas posiłku:(((( Ta pani ma już sześć kotów i psa, dlatego o ile w ogóle się uda to tylko jednego wciśnie. Najgorsze jest to,że pomagają ciągle jedne i te same osoby, którym tez się nie przelewa i nie maja już warunków na kolejne koty a inni nawet nie pofatygują się odpisać na sms, maila..... Tylko Animalia pomaga tym biednym kotom z Iwna, inne fundacje zawsze to samo, czyli brak odzewu. Smutne, ale prawdziwe. Te ciciasy naprawdę zasługują na tulenie i głaski na kolankach. Są takie kochane i śliczne, małe niedzwiadki się zrobiły. PILNIE POTRZEBNY DT!! -
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Są z tej samej miejscowości, ale te biedaki mieszkają pod gołym niebem, na drzewie, z którego w dodatku już spadły liście:( Zimno jak diabli szczególnie w nocy a oni nie mają żadnego schronienia. Albo nikt nie dzwoni albo jacyś niepoważni ludzie. W piatek dzwoniła jakaś kobieta i bardzo chciała te koty. Pytam skąd jest, czy koty do domku o wizytę adopcyjną i spisanie umowy a ta do mnie,że potrzebuje akurat dwa kocury do swojej stodoły gdzie ma zwierzęta a koty do łapania myszy. Mówię,że tylko poważne oferty i domek dla kotów. Ta zaczęła się śmiać i z tekstem do mnie "że o co mi chodzi koty są ze wsi to idealne do łapania myszy i są przyzwyczajone do mieszkania w stodole. " O umowie i wizycie już nie było mowy. Koniecznie chciała te koty. Tak się wścekłam,że się rozłączyłam! Beszczelne babsko! Co ona sobie myślała,że będę dawać wychuchane kocurki do zimnej stodoły i może będą głodować bo "przecież są od łapania myszy". Co za ludzie ułomni do mnie się zgłaszają> Mam pecha. Dobrze,że to już przez telefon da się wyczuć takiego łoma,a nie biedaki trafiłyby do takich czubów a ja w życiu bym sobie tego nie darowała. SZUKAM DLA NICH NORMALNEGO, KOCHAJĄCEGO DOMKU!!! A nie stodoły czy innego baraku. Czasami to mi słów brakuje -
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Proszę pytajcie znajomych z Poznania o jakiś kącik dla moich Elegancików! Jest coraz zimniej, jedzenie dosłownie pływało jak dzisiaj do nich poszłam, nie ma nawet gdzie chować tego jedzenia, pełno liści i wody, w nocy znowu ma padać. -
[URL]http://fdz-animalia.pl/photos/animals/B4e8b164327d41.jpg[/URL] [URL]http://fdz-animalia.pl/photos/animals/B4e8b1b49e7917.jpg[/URL] To są fotki tych ślicznotek, siostrzyczek Klauna. Lulu już dzisiaj jedzie do domku stałego a Nati czeka na wizytę przedadopcyjną. Po trzech tygodniach łapania Klauna w końcu nadszedł ten dzień,że kocurek dał się złapać:)))))))) Razem z Panią Elą z Fundacji Animalia pojechałyśmy do weta, tam maluch został zbadany, odrobaczony i spryskany na pchełki, ale się wyrywał, podgryzał nawet weta. Kochany i BARDZO MĄDRY kocurek. Już jest bezpieczny, pojechał do DT:)))))) Ich mamusia miała [o sterylce wrócić na dwór, ale chyba przemyślała sprawę ,że nie warto gryźć i drapać i zachowywać się jak dzikus dlatego też przebywa w dt, ciągle się ociera i prosi o porcję głasków:)))Czasami cuda się zdarzają, może i Czarnym Braciszkom sie w końcu powiedzie. Jest już zimno a Oni śpią na dworze:(
-
Cwaniak wyjadł całą rybę i mokrą z zapadki i się nie złapał! Nie wiem skąd wie,że jak położy łapki na zapadce to wpadnie w pułapkę. Już nawet z tej klatki jest zrobiona imitacja transporterka okrytego swetrem i nic. Tak mądrego kociaka jeszcze nie spotkałam. On chyba woli wolność, ale to nie jest dobre miejsce dla niego. Możliwe,że młody wychodzi już na pole a dzisiaj ścinali kukurydzę..... Skoro jest taki mądrala to dlaczego nie chce mieć swojego domku???? Dt stale na niego czeka, ciągle się o niego wszyscy dopytują a ten takie numery nam wszystkim odstawia. Co za Paskudnik mały:/ Klatka -łapka to jedyny sposób na jego złapanie ale on nie ma zamiaru tam wchodzić. Nagle pojawił się tam jakiś szary kot nie wiem czy kot czy kotka i współpracuje z młodym:) Razem chodzą i ten starszy pewnie młodemu myszy przynosi. Brak mi juz słów na tego małego Zbója:)
-
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Ogłoszenia wykupione, allegro, gumtree wszystko co możliwe, nie mam pojęcia co jeszcze można zrobić,żeby ktoś je w końcu choćby na dt wziął. Bardzo potrzebują dt bo w przeciwnym razie to nikt nigdy ich nie zechce takich z ulicy:((((( Tymczasie zgłoś się!!!! Ich trzeci braciszek w lipcu poszedł do dt i został tak "odpicowany",że go prawie nie poznałam, od zeszłego tygodnia ma już domek stały:) a te Bidulki nadal na ulicy. POMÓŻCIE, błagam w imieniu kotów -
Maluch żyje!!!!! Codziennie nakładam mu na talerzyk mokrą karmę dla juniora i specjalistyczne mleko dla kociąt o obniżonej zawartości laktozy. Da się teraz tam wejść bo powiedziałam,że maluch ciągle tam przebywa i żeby facet nie zamykał tej obory. Wczoraj go też widziałam. Ma otwarty transporter wyłożony grubymi swetrami,żeby miał w nocy ciepło. Jedzenie było zjedzone. Mały ucieka w momencie gdy chce go złapać. Na klatkę się nie złapie, w ogóle tam nie chciał wejść nawet gdy jedzenie było tylko w klatce, dlatego poustawiałam mu jedzenie i picie poza klatką,żeby mały nie umarł z głodu. Nie mam pomysłu jak go złapać bo strasznie ucieka. Jakiś pomysł. Znowu będę sama się tym zajmować,dlatego czy nie byłoby jakiś chętnych do pomocy,żeby w sobotę od rana zacząć go łapać? Może ktoś ma podbierak? Mały ma 2miesiące, najważniejsze,że potrafi juz samodzielnie jeść. Siedzi tylko na snopkach. Tam jest ustawiona klatka łapka i transporter do spania.
-
Niestety nie:( Nie chce wejść do tej klatki. Ma specjalnie kupione mleczko dla kociąt,żeby cokolwiek zjadł. Tamte koteczki są ogólnie zdrowe, trochę gardełka zaczerwienione.A ich mama mnie zaskoczyła. Okazało się,że wcale nie jest taka dzika, nawet chce być miziana. Po tym jak mnie podrapała, myślałam,że dzikus.
-
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Może któryś z tych psów co się tam kręcą go przegonił. Jeżeli ktoś z Was będzie coś wiedział o jakiś dwóch wakatach na dt w Poznaniu dajcie znać. Boję się coraz bardziej o ich los. Już kiedyś Diabełek miał bardzo pogryziony ogon! Pilne! -
Dwa czarne wykastrowane kocurki szukają dt/ds
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Martwi mnie,że ostatnio przychodzi na jedzonko tylko jeden z braciszków... -
O 6 rano byłyśmy sprawdzić,ale malucha nie było. Jedzonko wymienione na bardziej aromatyczne, kupiłam też krople na zwabienie. Dziwi mnie jego zachowanie, przecież musi być głodny. Sam nie poluje. To nawet kotka cwaniara, a weszła do klatki bo była głodna. Nie rozumiem jego zachowania. Dzisiaj miałam zapytanie o maluszka,ale pani ze Słupska dzwoniła, nie wiem czy nie doczytała,że jestem z okolic Poznania, bo była zdziwiona jak jej powiedziałam gdzie znajduje się kotek. Tamte co są z mamą to dwie koteczki. Jedna z nich to taki rojber pyskaty,że myślałam, że to chłopak:)
-
Klatka jeszcze stoi, idę za 40minut, sprawdzić, w razie czego wymienię jedzenie w klatce, musi w końcu zgłodnieć. Udało się załatwić,że klatkę mogę jeszcze mieć parę dni. Jak uda się Go złapać to śpi u mnie i jutro autobusem zawiozę Go do Poznania. Zawsze mam dylemat w takiej sytuacji, ale przecież nie moge trzymać matki z małymi u siebie w transporterze bo dla nich to też męka a nie będę ryzykować, że mi zwieją.
-
Pani Ela zabrała mamę z 2 maluchami do weta. Kotka po sterylce wróci na wolność. Trzeciego malucha widziałam, siedział na słomie, ale nie miał zamiaru wejść do klatki. Dziwne,bo pewnie głodny chodzi a do klatki nie łaska. Jeżeli uda się wypożyczyć klatkę jeszcze na parę dni to może maluch się złapie, a jak nie to dopiero na sobotę bym ją miała. Maluchowi trzeba będzie mokrą przynosić, ważne że już sam je. No niestety nie chciał współpracować a ja sama nie dam rady go złapać.
-
Drugi maluch złapany:D maluchy zestresowane, siedzą juz razem w transporterku. Ten z wczoraj ma mega apetyt, wypił mleko i mokrą zjadl. A rano pielucha i transporter do mycia bo niezła kefa po tak obfitym posiłku... :) Idę teraz o 14 a potem 17 jak na dzisiaj nic więcej nie złapię to trudno pojadą dzisiaj tylko te dwa. Najwyżej w sobotę znowu będzie akcja, bo muszę dzisiaj oddać klatki no i w tygodniu kotów nie mam jak łapać, pilnować czy zawozić bo od rana do wieczora jestem poza domem. Oby kolejna wizyta w oborze okazała się sukcesem. Obora, w której są dzieciaki jest pusta, tzn. bez zwierzaków, tylko słoma, dlatego tym bardziej nie potrafię zrozumieć dlaczego ten koleś robi takie fochy o kota, który ma już naprawdę spore sukcesy w łapaniu myszy..
-
[quote name='ani']Jeszcze 2 i matka..więc Miki w ciagłej akcji, Ania nie zapomnij o swoim obiedzie!! ;)[/QUOTE] Właśnie teraz mi sie przypomniało,że zasadniczo zapomniałam o obiedzie:P zjem go teraz na kolację. cały dzień biegałam między kotami a przekopywaniem ogródka i sadzeniem tujek. Trzeba się jakoś zrelaksować. Tak jak mój Miki ciągle w akcji,zastój jest mi obcy:)
-
Tylko o tym marzę! Tamten kotek (nie znam płci) się złapał pewnie tylko dlatego,że to taki outsider, zawsze sam, mama jakby go olewała. Nawet myślałyśmy,żę są tylko dwa a potem trzeci gdzieś schowany w kącie się znalazł- to ten. Ile weekendów można poświęcić na łapankę i angażowanie tylu osób. Mi to nie przeszkadza bo koty to całe moje życie, ci co mnie znają wiedzą,że koty są u mnie na pierwszym miejscu, później chlopak, przyjaciele, rodzina... Ale czuję się upokorzona wiecznie płaszcząc się przed tym dziadem, którego szczerze nieznoszę i z taką hipokryzją prosić "wielmożnego pana kierownika stadniny w Iwnie" o klucz, bo przecież korona mu z głowy spadnie. Dzisiaj musiałyśmy czekać bo "hrabia" musiał zjeść śniadanie,: bo problem podać klucz od obory. No i zsynchronizowanie transportu, ludzi do łapanki. Szkoda,że nie jestem samowystarczalna.
-
Byłam o 19, żadnego stworka nie było:( wymieniłam karmę-przynętę. Rano idę sprawdzić,może w nocy zgłodnieją. Szkoda tylko,że teraz nic nie było bo jak się złapie to będzie przez noc walczył w tej klatce a kotka pewnie będzie krążyć koło pułapki, w której jest mały. No trudno, innego sposobu nie ma. Że też te koty, takie mądre zwierzaki a nie potrafią zrozumieć,że człowiek chce dla nich dobrze, żeby miały swojego człowieka, miskę smakołyków tylko dla siebie. A maluszek-czarnuszek z białymi wąsami i skarpetami zjadł kolację, zrobił siusiu na pieluchę i zasnął. Bidulek przestraszony siedzi w tym transporterku. Szkoda,że chociaż dwa się nie złapały bo byłoby Im raźniej. Tamte są większe cwaniaki, boję się że się nie złapią:( muszę je do jutra wyłapać,ale wiadomo ja nie mam na to wpływu, teraz to wszystko od Nich zależy. Są coraz większe i już niedługo (o ile już) będą wychodzić na dwór a wtedy to już nic nie zdziałam. Od wczoraj nic nie dostały do jedzenia, małe same jeszcze nie polują tylko od mamy jedzą pokarm albo saszetki.