miki27
Members-
Posts
459 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by miki27
-
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/694/img4073dd.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/6170/img4073dd.jpg[/IMG][/URL] To jest kotka z PKSu, która jest w bardzo ciężkim stanie. Poniżej słowa wolontariuszki, która się Nią teraz opiekuje: "jej stan jest ciężki, przestała jeść, jej nerki obecnie nie pracują, to co wypije, a pije bardzo dużo, natychmiast wysikuje w formie przeźroczystej wody, ma mocznice, bardzo złe wyniki krwi, zakażenie, straszne nadżerki, straszne odwodnienie, nerki na usg zwłóknione i zdeformowane, ma ponad 10 lat(..) Trzymajcie za Kicię kciuki!!!! Z chorych kotów na Dworcu jest jeszcze mała szara koteczka, prawdopodobnie zapalenie płuc/oskrzeli, strasznie się dusi. Mały kocurek z wyłysieniem na grzbiecie i czarna kicia która też siuisia pod siebie. Obecnie sa 4oswojone koty. 5kotów przebywa w miejscu przeznaczonym wkrótce do rozbiórki. Niestety ostatnio były widziane tylko 2 z nich. Szukamy dt dla tych oswojonych kotów!!!! Czasu jest coraz mniej... Dziewczyny robią co mogą, miejsca też nie mają na przetrzymywanie kolejnych kotów. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Głos oddany! Kasia, Kciuki za Pandziorka! -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
[URL]http://www.tvp.pl/poznan/informacja-i-publicystyka/teleskop[/URL] Ostatnie 3minuty reportaż o Kotach z PKS! Dzisiejsze wydanie z godziny 18.30, powtórka jest o 21.45 -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
ta spontaniczna decyzja byłą podjeta tylko z tego wzgledu, że gdy ja łapałam kota w piątek to była mowa,że we wtorek i tak miało być miejsce dla jednego kota (Marta miała łapać czarnego kotka)a że Ryś był tak chory to dlatego był łapany, inaczej czekałabym na Wasz odzew. Mi tu bardziej chodzi o to,że uważałyście,iż kot nie jest w tak złym stanie w jakim ja Go przedstawiam a przecież wet sam nie ocenił Jego stanu zdrowia jako ok. Wiem,że w piwniczce jest istne zatrzęsienie kotów co źle wpływa na Ich samopoczucie dlatego chciałam też jakoś pomóc a usłyszałam,że nie mam się mieszać. Z Kasią ustaliłam,że wszelkie decyzje będą teraz podejmowane wspólnie więc myślę,że nie ma sensu dalej roztrząsać tej kwestii. A co z Martą bo Kasia pisała,że kot Ją strasznie pogryzł czy podrapał? -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Malwa mam jeszcze pieniążki, ponieważ teraz mamy podział na dyżury i ja chodzę do Nich tylko 2razy w tygodniu z jedzeniem, dziś np byłam, wkleję jutro rachunek, mam od dziewczyn jeszcze suchą więc kupuję teraz tylko puszki. Dziś w zagajniku było 8kotów z przodu żadnego i już od dawno tych kotków nie widziałam, nie wiem co sie z nimi dzieje. Ostatno, w poniedziałek była tylko ta biała kicia w brązowe plamki. W weekend niestety mnie nie ma, ale ja w jakiś dzień w tygodniu z rana Ci pasuje to bardzo chętnie z Tobą pójdę. Rysiu moim zdaniem nie mógł juz dłużej czekać na pomoc, chociaż dziewczyny uważały,że przesadzam. Na miau są już zdjęcia Rysia w trakcie leczenia zrobione przez kasie5000. Nadal jednak został ten podobny kotek do Rysia ten biały co ma nóżki osiusiane i co tak psikał, nie wiem czy Go Malwa pamiętasz? On i Rysiu to chyba bracia bo sa bardzo podobni. Też coś z nim trzeba zrobić, ale tu czekam na ruch/decyzję dziewczyn,żeby znowu nie było, że idę na spontan. Wet też uznał że stan zdrowia Rysia jest zły więc jednak chyba nie "wymyślałam tragicznych historii". -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
A uszka daje sobie normalnie czyścić bo niektóre koty to strasznie się wyrywają. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Dobrze,że już jest bezpieczny i poddany leczeniu, bo ciężko z Nim mogło być. Ryś mi się podoba:) -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Kasia a jak Twój Kuba, nie awanturuje się,że za drzwiami inny kocurek? Dobrze,że wyniki badań ok, Kicio dojdzie do siebie. Już dzisiaj było widać różnicę, wczoraj cały mokry, zziębnięty, dzisiaj chętny na głaski. Nadal się tak trzęsie? -
Czy Kicie mają już wątek na miau? Tam więcej kociolubnych to moze też szybciej ten dt by sie znalazł?! Biedne, może póki nie ma domku te budki zrobić, żeby mogły sie schować przed deszczem i zimnem. Nie moga tak spać na betonie bo złapią kk i w ogóle będzie już tragedia. Kiciulki ktoś musi Was dostrzec bo Tulinki takie kochane nie mogą żyć w takich warunkach.
-
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Kto mógłby przetrzymać tego kocurka od jutra do poniedziałku, bo Naramowicka tak jak i Polanka w Nowy Rok [B]nieczynna[/B], kot nie ma się gdzie podziać, wszystko mamy juz ustalone:transport, leczenie, miejsce kotka po leczeniu, ale nie może teraz ze względu na kk trafić do miejsca gdzie są inne kotki bo je pozaraża. Czy znajdzie się ktoś z Poznania, kto mógłby nam pomóc. Jesteśmy już tak blisko, żeby pomóc temu kocurkowi, niestety wszystkie mamy już koty i nie mamy możliwości przetrzymania kotka. Kotek w poniedziałek wróci na leczenie, chodzi tylko o ten okres od jutra do poniedziałku rano! PoMÓŻcie! Prosimy. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Supergoga jak zawsze ma wielkie serducho:) Dziękujemy w imieniu Kocurka za pomoc! -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Kasiu też chodzisz karmić te koty to chyba widziałaś,ze ten kocurek dobrze nie wygląda, te tylne łapki nie są do końca ok. Najlepiej jak ktoś ma wątpliwości to proszę bardzo, mogę się spotkać i pokazać nie zmyślam bo i po co. Może wolontariuszki i ja mamy inne pojęcie "chorego kota". Ja te dwa czarne kocurki (wek o dwóch braciach)też leczyłam z grzyba i na nic nie czekałam. Jeśli to grzyb to z pewnością ten chłopczyk się męczy bo dziadostwo musi swędzieć niemiłosiernie. To co ja mam robić, nie ma pewności,że złapiecie tego kota co z nim będzie?. Jeżeli Pani Supergoga nadal podtrzymuje chęć pomocy to ja i tak jutro przyjeżdżam rano do Poznania na karmienie i mogę z sharką zawieźć tego kota na Polankę, niech wet wyda jakąś diagnozę. Wiem, że piwniczka przepełniona, dlatego chcę mu pomóc. Nie wiem dokładnie z jaką datą jest mój wpis na miau o zgłoszeniu tego kota ale od tamtego czasu kot "jest pod obserwacją", nie dziw się,ze skoro chodzę do kotów i widzę że z nim nie jest dobrze a niby jest pod obserwacją to nie chce mu pomóc. Bo skoro już działacie to w sprawach pilnych nie ma czasu na co czekać. I tak ta sprawa na miau jest zgłoszona od ok 2tyg to ile ten kot ma jeszcze czekać na pomoc?Na forum miau też nic nie było wspomniane o mamie Pandy czy o tym czarnym kotku co siusia pod siebie (że Marta chce mu pomóc). A co z ta pingwinka (mamą Pandy)? W ogóle było tylko 5kotów w zagajniku dzisiaj i z przodu siostra Radka, ta kicia po zapaleniu płuc i jeszcze jedna biało-bura. Mało kotów ogólnie dzisiaj się pojawiło. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Kasia ja zwróciłam się o pomoc do osób z Dogo, bo zarówno ja jak i LunaKlara, juli i malwa widziałyśmy tego chorego kota, wtedy strasznie psikał , ale jego tylna łapka nie była w takim stanie jak teraz (na zdj. widac trochę tę łapkę). Pisałam wcześniej o sytuacji tego kota na miau, ale znowu zostałam zbesztana równo, że przesadzam, że nie ma miejsca i ogólnie jestem przewrażliwiona to na co miałam czekać? Dzisiaj byłam na karmieniu i ten kot tez był, siedział na jakieś białej płycie, pił tylko podgrzaną wodę, apetytu szczególnego nie miał, zlizał tylko sosik z puszki Winston. Zobaczymy co ustaliła itaka jak tam pojedzie, jeżeli ona coś załatwi to nie będzie potrzeby korzystania z pomocy Supergogi (Dziękuję Pani za zaangażowanie). Kasiu 5000 o pomoc zwróciłam się do dobrych ludzi z tego względu,że skoro jedna z wolontariuszek napisała mi że i tak nie macie tyle miejsca to tez zaczęłam myśleć co z tymi kotami będzie. Co w tym złego? Wiem,że miejsc dla kotów jak na lekarstwo dlatego też sama próbuję coś dla nich szukać a co dostaje wzamian, wieczne ataki. Ja chcę z Wami żyć w zgodzie, ale co napiszę czy zrobię to źle. Jak mówiłam o tym kocie to tylko osoby prywatne przyjechały zobaczyć ja chciałam się spotkać ale nigdy nikomu nie pasuje a jak tam idą same to koty są "zdrowe" to ja i trzy inne osoby są ślepe? Koty wkrótce będą musiały opuścić zarówno tereny pkp jak i pks to same dacie radę znaleźć teren dogodny dla karmicieli bo przecież ktoś musi nadal je karmić i sprawować opiekę dla nie wiem ile łacznie z pkp moze być kotów 30? Naprawdę zamiast się kłócić to trzeba wsplnie znaleźć rozwiązanie a nie na forum (bo tak najłatwiej )sie obsmarwywać. Czy ja robię coś złego? Na miau tak mi zszargano reputację,że szkoda gadać... osoby, które nie miały wcześniej ze mną kontaktu, nie znają mnie a potrafią od najgorszych wyzwać. Przykre to wszystko. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Malwa przelew doszedł! Dziękuję bardzo, kupię za to puszki dla kociambrów, bo suchą teraz mam aż 15kg! Spotkanie nie doszło do skutku bo pani, z którą miałam się spotkać jest chora... . Ja nie wiem czemu mam takiego pecha do ludzi, prosiłam o wysłanie jakiegoś innego wolontariusza bo ja mam wolne tylko do piątku i mogę biegać po wetach i załatwiać a potem od 14 do późnego wieczora nie ma szans,żeby cokolwiek działać bo jestem w pracy. Kot nie ma tyle czasu, na zdjęciu to i tak wygląda delikatnie. Wydaje mi sie ,że to może być sprawka dobermana, którego "miałam przyjemność" dzisiaj spotkać w tym zagajniku. Za tym murem, przy którym stoją budki też szczeka jakiś pies a koty biegają wszędzie i może Biedulek sie na niego nadział. To są tylko moje przypuszczenia. Wątek kotów z pks jest na miau. juli do fundacji to ja już tyle razy pisałam, że mają mnie dość a wyraża się to w ten sposób, że jestem juz totalnie ignorowana, nawet nie dostaję odpowiedzi. Malwa tez dzwoniła do pewnej fundacji, nie odbierają telefonu. ktoś inny musiałby chyba spróbować bo mnie juz zbywają, ale nic na to nie poradzę, że ciagle na mojej drodze stają chore, biedne koty a ja nie umiem przejść obojetnie. Sama nie dam rady, nie mam tylu kontaktów, wśród moich znajomych tylko jedna osoba kocha koty tak jak ja, reszta łącznie z rodziną patrzą na mnie jak na wariatkę więc nawet na wsparcie bliskich nie ma szans. To wszystko frustruje człowieka bo chce się pomóc, tyle ile można samemu (karmienie, mizianie) to robię, ale nieraz sytuacja mnie przerasta , zły stan zdrowia kotów, rychła eksmisja spowodowana budową to już nie na moje nerwy. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Ten chory szaro-biały kot, który widnieje na zdjęciach powyżej ma tak wyżarte futro na tylnej łapce jakby Go ktoś oskubał! Poza tym ciągnie tylne łapki.Straszny widok, wchodził mi na kolana jakby prosił o pomoc. Jutro mam jechać z jedną Panią obejrzeć tego chłopczyka i jedziemy z Nim do weta. Sprawa Pilna! Jedyna z osób, które prosiłam o pomoc, która się zaoferowała. Dziękuje Ci dobra duszo w imieniu Kicia. Proszę pytajcie znajomych,żeby zaglądali na ten wątek może ktoś może oferować tymczas dla tych kotków, one potrzebują PILNIE pomocy. Najpierw na cito do leczenia jest ten kocurek, są jeszcze dwa czarne, z babolami w nosku i psikają i taki biały w łatki. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Dzięki Juli, ja idę do Nich jutro rano. Niestety w weekendy to zawsze problem,żeby przyjechać do Poznania i Je nakarmić. Mięsko to one lubią i to jak. Malwa Im nieźle podmaśliła ryżem z mięskiem, wcinały z apetytem. Te choróbki nie dają mi spokoju, może teraz robić bazarki na leczenie, zgrać jakieś miejsce kto by je przetrzymał na czas rekonwalescencji a potem niestety wypuścić bo nie ma dt... -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
I to na cito bo jak przyjdą mrozy to jeszcze bardziej pogorszy się Ich stan zdrowia. Dzięki Juli88 i Malwa za miłe spotkanie i za puszki:) -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Napisałam na tym drugim forum o tych kotach choych, które dzisiaj widziałyśmy z Malwą i Juli88, ale reakcja jest zerowa, że jak się je podleczy i znowu wypuści to i tak będzie to samo. Dziewczyny, widziałyście same, zwłaszcza tego czarnego chłopczyka w jakim jest stanie. Nikt nie chce pomóc, to co, ma czekać na śmierć? To jest straszne. Kot przytulanka, straszne smarki, mizerny, mokra sierść, i taka reakcja... a raczej jej brak -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Z 2 budki by się jeszcze przydały. A gdzie dokładnie bedzie stał ten domek? Będą tam jakieś dyżury karmienia czy jak? To ma być taki tdt, tzn, koty będa przygotowywane pod adopcję? -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Ja wpłacę na konto jakieś pieniążki,żeby szybciej domek mógł służyć marznącym kotkom. A gdzie sie będzie mieścic ten domek? -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Nano to super,że jesteście. Ja znam osobiście Emilię, organizatora tej całej akcji, teraz jak weszłam na fejsa to Ona tam widnieje. Wszelka pomoc na wagę złota. Zdaję sobie sprawę ,że fundacje są zapchane po kokardę, ale to jest poniekąd interwencja bo koty są zagrozone a ludzie nawet nie odpiszą i to nie mówie o czekaniu tydzień na odp bo wiem ile mają roboty, ale żeby przez miesiąc nie napisać choćby że nie mogą. Są jakieś 4 fundacje w Poznaniu z tego co wiem i gdyby każda choćby nawet dwa kotki wzięła to duża pomoc. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
A ta kociarnia jak to właściwie wygląda, tak jak schron? Pytam bo nie mam wyobrażenie a schronu unikam jak ognia. Tak one muszą stąd być zabrane bo urząd miasta dał wyraźnie do zrozumienia,że nikogo to nie będzie interesować,że koty tu żyją, teren ma być zrównany z ziemią. Zwłaszcza,że te koty w większości nadają się do adopcji bo są miziaste i lgną do człowieka. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Są 4 budki łącznie, 2 postawione przez Panią Alinkę i 2 przez wolontariuszki z PKP, jeszcze z 2 by się przydały. Julii88 te koty w większości są oswojone więc jeżeli byłby tymczas to jest dla nich jedyna szansa na normalne życie. Wolontariuszki wyłapały już 3koty, które są tak miziaste,że mają porobione ogłoszenia i szukają domku. Wiadomo,że kotki, które są bardziej dzikie póki co pozostaną tutaj a później będzie się ewntualnie myśleć gdzie je przesiedlić. Nie wiem kiedy konkretnie mają z tym wszystkim ruszyć, ale trzeba jak najszybciej zacząć coś kombinować bo jak wszystkie wiemy zawsze każda interwencja trochę trwa. Od założenia tego wątku już mija miesiąc. Suchą karmę będę mieć załatwioną 15kg dlatego na chwilę obecną dziękuję, nie będę przecież brać karmy jak mam załatwioną bo to by było nie fair, ale jak macie jakieś puszki to chętnie bo to koty lubią najbardziej a wiadomo,że puszki są drogie. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Julii88 to spiszę sobie Twój nr telefonu i się z Tobą skontaktuję na tel bo nie zawsze mam dostęp do netu. Mnie to już fundacje ignoruję bo wiecznie ich proszę o pomoc. I tak mui już dużo pomogli, ale nic na to nie poradzę,że ciągle trafiam na jakies biedy.