miki27
Members-
Posts
459 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by miki27
-
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
ani koty się pojawiają, ale nie wszystkie. Dawno nie widziałam tych kotów z rudery, to jest siostry Radka, Kici, która miała zapalenie płuc, Kocurka z zezem i 2 pingwinek:( Julii88 a, o której jesteś w tą sobote w Poznaniu? Będę w Poznaniu, ale jeszcze nie wiem o której bo mam parę spraw do załatwienia w tym do odbioru 15kg! suchej karmy dla Dworcowiaków:) :) :):multi::multi: Wolontariusze z PKP wyszli z inicjatywą pomocy:multi::multi:. Malwa podrzucę bazarek! Jednak pozostaje wciąż problem związany z szukaniem dt, dla tych Kotków..... Rozmawiałam z wolontariuszami i mówili,że szukają jakichś wolnych terenów,żeby przesiedlić te koty z pkp, ale zostaje jeszcze PKS. Dwa czarne Bąble, maluch i jego ciut starszy kolega ciągle przychodzą się tulić, ten starszy daje się normalnie nosić na rękach i stąd wiem,że to chłopczyk a myślałam,że kicia:oops: Zaczynają już wychodzić z tego zagajnika i coraz dalej się wypuszczają, poza tym koparki już kotom z pkp wjeżdżają dosłownie do misek a wkrótce wtargną na teren pks. Kto tamtędy przejeżdża można zauważyć jak szybko posuwają się te prace. To jest największa zmora, te domy. Pisałam do fundacji,ale wciąż cisza. Nie można tych kotów pozostawić na pastwę losu. Co innego gdyby nie było tych remontów, to jeszcze luz, kotki mają budki, można je dokarmiać, ale one już niebawem będą pozbawione swojego azylu (jakkolwiek to brzmi w tej stercie syfu), porozbiegają się , niektóre zginą na budowie. POMÓŻcie mi pomagać, pytajcie o dt, o jakieś schronienie. Jak wjadą maszyny będzie za późno. Koty będą w popłochu, stracą zaufanie i się ich nawet nie wyłapie. Już apelowałam do fundacji,że gdyby każdy wziął po 3 koty to dałoby radę je ocalić. Nie wiem co dalej robić. Póki co cieszę się na karmę. -
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/219193-Nowe-książki-na-potrzeby-kotów-z-dworca-w-Poznaniu!-Do-17.12.-godz.-22.00.?p=18168899#post18168899[/URL] Zbieramy na karmę, może Komuś spodobają się książeczki
-
Amputowali mi łapeczkę...Ptysia ma juz domek :)
miki27 replied to BUDRYSEK's topic in Kotki już w nowych domach
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/219193-Nowe-książki-na-potrzeby-kotów-z-dworca-w-Poznaniu!-Do-17.12.-godz.-22.00.?p=18168899#post18168899[/URL] Zbieramy na karmę -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Sporo, bo tych kotów jest tyle a i tak najczęściej sypię suchą a puszka to 1, max 2 na 12 kotów! Sucha kosztuje 5,29 a puszka 1,99gr. Rozliczenie jest już na 1stronie, podrzucę link do znajomych -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Tak orientacyjnie to ok. 80 zł na suchą karmę 1kg i puszki małe Winston z Rossmana (od dnia 15listopada do dzisiaj). W międzyczasie dostałam 2kg suchej karmy Kitekat od Pani Alinki (już wcześniej pisałam o tej karmie) i suchą karmę oraz 4puszki od [B]ani.[/B] Dziękuję Malwo za oferowaną pomoc. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Ja w weekendy raczej nie bywam w Poznaniu ze względu na słabe połączenia autobusowe:( -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Nagłówek "rozliczenie" wklejony. Nie mam starych rachunków z Rossmana bo tam głównie kupuję puszki i suchą, dlatego zacznę wklejać od poniedziałku jak zakupię suchą. Zna ktoś osobę lub hurtownię gdzie można byłoby taniej zakupić karmę dla kotów? Bo pewnie można gdzieś tańsze puszki kupować. Wiem,że na allegro są karmy, ale tam mają Purinę itp za 150zł za 15 kg a mi chodzi o taką tańszą, i co za tym idzie niestety gorszą. Zwłaszcza puszek tańszych nigdzie nie mogłam znaleźć tylko RC, Kitekat, Whskas itp. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Malwa, jak w poniedziałek będę w Poznaniu to kupię karmę dla kotów to wkleję zdjęcie paragonu. Jutro mnie nie będzie w Poznaniu ponieważ Juli ma czas tylko do 10 a ja byłabym najwcześniej 9.45 to nie ma sensu przyjeżdżać na 15min a potem mam busa o 15.25 -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Dlatego umówić się ze mną zawsze jest problem bo rzadko kto pracuje w takich godzinach jak ja i wszyscy normalni ludzie od rana sa w pracy a ja po nocach później wracam. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Kurde, jutro dam znać, bo ja nie mam miesięcznego wykupionego w stronę do Poznania bo zawsze zabieram się z chłopakiem a tak to muszę płacić jak chcę jechać. Dam znać jutro, bo mam pks o 8.41 jakby co. To byłabym przed 10 na pks -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Juloi a skąd dokładnie jesteś bo widzę okolice Poznania. Ja też jestem z okolic Poznania a dokładnie z Iwna -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Juli88 chętni Ci pokażę, tylko musimy się umówić. Jadę do Nich jutro rano. Pracuję popołudniami dlatego mam możliwość tylko rano tam chodzić, najpóźniej o 12. Malwa, dziękuję bardzo za bazarek:multi: Tak przyjmę pieniążki na karmę. Czekam też na 11grudnia bo będę mogła wtedy zagłosować w KrakVecie i jak wolontariusze z PKP wygrają to też będzie karma na PKS. Może coś w końcu ruszy, może kogoś z Poznania chwycą za serducho to Kochane Bąbelki bo naprawdę sama słodycz z Nich. Juli jak ze mną tam pójdziesz to zoaczysz,że ciężko się z Nimi rozstawać bo to w większości oswojone kotki i niestety niedługo będą musiały opuścić to miejsce, tylko nie wiadomo gdzie. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Bo te koty znajdują się na ul. Przemysłowej przy PKS a nie na samych peronach, pewnie dlatego Ich nie widziałaś. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Koleś z Urzędu Miasta konkretnie się nie określił, ale już w grudniu tj. za tydzień, dwa nie wiem mają juz tu powoli zacząć coś działać, nie wiem co to znaczy, bo np na pkp juz widać jak praca wre. Dzisiaj pod tą furtką którą wchodze stały dwa samochody, ktoś się kręcił, w zeszłym tygodniu też przez dwa dni jacyś faceci chodzili tu, mierzyli. Trzeba działać szybko bo nie chcę się zdziwić jak juz tu pewnego dnia nie wejdę bo rozstawią żurawie i inne maszyny. Biedne te koty, żyją tu nawet że warunki sa beznadziejne to sa tu przyzwyczajone mieszkać a tak zaczną uciekac w popłochu, znowu ucierpia zwierzaki:( Mam deprechę z tego powodu juz od dłuzszego czasu. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Bez zmian:( Nikt nie może dać dt bo albo nie ma miejsca albo nie ma kasy. A ja niby sama mam mieć kasę na 12 kotów?! Już mi się nawet nie chce pisać, bo jak narzekam to lawina krytyki (bo śmiem prosić o pomoc) albo że się chwalę jak coś pójdzie pomyślnie. Najlepiej niczego nie zgłaszać to wtedy jest ok. Niby jedna dziewczyna ma we wtorki chodzić karmić te koty na pks, ale i tak pozostaje 6dni w których ja muszę to robić. Dla mnie to nie jest wyjście,że te koty tu żyją i nie są tobynajmniej dzikusy bo niby skąd mam brać te pieniądze na codzienne karmienie? Dzięki za te 2puszki i karmę, koty sie ucieszyły. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Wkrótce maja wyburzać te pustostany i cały teren zrównać z ziemią.... a tu jest 12 kotów. Poza tym sama nie dam rady wykarmić 12 kotów, dzisiaj 8zł wydałam łatwo pomnożyć ile wychodzi na miesiąc. Może ktoś chętny do pomocy w karmieniu tego stada, szukaniu jakiegoś bezpiecznego miejsca dla tych kotów, niektóre koty z pkp się przeniosły do tych z pks, jak tu niebawem wjadą maszyny budowlane to juz nie wiem co będzie -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Tak to ta sama Pani:) Byłyśmy razem i jeszcze z Panią Teresą ustawić jedną budkę pod murkiem. Akurat w miejscu, w którym stoi budka jest w miarę ok tzn. nikt nie powienien jej zniszczyć. Pojawia się tu czasami taki bezdomny, ale on też kocha koty. Pani Alinka zostawiła mi worek 2kg suchej karmy, to przynajmniej będę miała jedzonko dla nich jak się zjawię w Poznaniu w poniedziałek. Myślałam, że zastanę tego pana bezdomnego, to bym jemu zostawiła suchą,żeby mógł to kocie stadko nakarmić w weekend, ale go niestety nie było a nie będę zostawiać żarełka bo tu różne typki się kręcą i niech ktoś ze zwykłej złośliwości wyrzuci jedzonko. Kotki zainteresowały się domkiem, chodziły wokół niego. Oby tam weszły, chociaż dwa teraz będą mogły się tam schować. Ciekawa jestem czy jutro dojadą dwie wcześniej obiecane budki, to by były już 3. Tak z Panią Alinką rozmawiałyśmy, że dobrze by było stworzyć taką kocią kolonię z tych budek. No gdzieś 6/7 budek łącznie będzie potrzebnych. Najbardziej szkoda tych 2 maluszków, może jakimś cudem coś się gdzieś zwolni. Był też ten chory kotek z wytkniętym językiem, który prawdopodobnie nie ma ząbków i ten biały w łatki też chory, ma katar i po nóżkach mu jakaś ciecz spływała, jakby woda, ropa.. ?? Nie wiem. Te koty potrzebują wizyt u weta, może uda mi się coś załatwić przez fundacje. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
I chciałam tylko zaznaczyć tak na przyszłość,żeby osoby, które już zajmują się trochę pomaganiem kotom nie zniechęcały innych do pomagania. Bo logiczne,że gdybym sama dysponowała dt to nie tworzyłabym wątków, pisała maili itp, a zarzuca mi się ,że upycham po wszystkich koty i ogólnie to co robię to żadna pomoc(żywienie, opieka). Szczerze, takie słowa i wieczna krytyka naprawdę zniechęcają człowieka do działania a wiadomo,że zwrócę się o pomoc do osób, które maja już wprawę w adopcjach i w funkcjonowaniu tego wszystkiego. Najlepiej,żebym nikomu nie truła to byłabym ok a tak jestem niewygodna bo stwarzam problemy prosząc o pomoc. Gdzie tu logika?! Myślałam ,że cel jest jeden i wszystkim zależy na tym,żeby zwierzęta nie cierpiały i nikt mi nie wmówi,że każdy kot żyjący na wolności naprawdę woli tą wolność od wygrzewania się przed kominkiem, smacznego jedzonka, drapaka, zabawek i miłości człowieka, który podrapie go za uszkiem. Co ja mogę zaoferować gromadzie kotów? Owszem, przyjdę, ale też nie jestem tu codziennie suchą, mokrą karmę, a gdzie to co najważniejsze, miłość? Przecież wszyscy wiemy,że koty czują , nie są przecież wyprane z uczuć i to że dam miskę jedzenia wystarczy.. NIE. One też pragną podrapania za uszkiem , przytulenia, miziania a jak to ma niby wyglądać w takich warunkach? Takiej gromady nie jestem w stanie wyżywić a co dopiero wszystkich wytulić tak jak na to zasługują. Zwłaszcza,że koty z czasem się przyzwyczajają do człowieka i tak jak dwa inne kocurki z pks zaczęły z czasem wychodzić za człowiekiem na ulicę. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Dziękuję za wsparcie! Dziewczyny zajmujące się kotami z pkp załatwiły już dwie budki, które w weekend mają zostać ustawione w miejscu gdzie kotki żyją. Pani Alinka też ma podobno jedną budkę, to by razem były 3. Dziewczyny też załatwiły z Animalią sterylki dla tych kotek. Problem zawsze z dt. Jest jeden czarny mały kotek, tzn. ma jakieś 5miesięcy, dlatego go nikt nie zabrał bo "za duży". W weekend powklejam zdjęcia tych Stworków. Ludzie zarzucają mi,że na siłę chcę kotom domy załatwiać i je tym samym unieszczęśliwiam. Przecież dzikusa nie będę męczyć w domu. Te 2maluchy, które zostały zgarnięte(niby dzikusy, bo są wolnożyjące- często spotykam się z takim poglądem-, to wszystkie od razu dzikusy...) są przemiziaste i z pewnością wdzięczne za to że mają ciepło i jedzonko. Poza tym mam nadzieję,że ktoś wyleczy te koty, one maja smarki przy nosku, psikają. To,że kot jest chory to trzeba go zostawić bo może zarazić? Bez pomocy weta takie koty nie mają szans. Niedługo do nich pojadę bo z rana jeszcze nie byłam. Po pierwsze okolica nieciekawa bo pełno bezdomnych i żuli z piwkiem się tu kręci, niby centrum miasta a tak naprawdę, krzaki, i jedna wielka melina. Poza tym są koty, które są tak wdzięczne,że do nich przyjdę,że później mnie odprowadzają do bramy a nie chcę,żeby zaczęły wychodzić na ulicę. Jest jeden pan żul nawet w porządku, który z renty też coś tam kupi dla tych kotków. Zawsze ci biedni ludzie mają większe serce od tych "kasiastych", którzy "w syfie się nie będą paprać". -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Najgorsze jest to,że jak cokolwiek napiszę to na miau wieczne ataki. Jak napisałam o tym chorym kocie to,że zaraza i nikt takiego nie weźmie, albo że mam sama do piwnicy, której nie posiadam przewieźć wszystkie koty z Poznania. Widocznie jestem niewygodna dla co niektórych,że potrzebuję pomocy skoro każde moje słowo jest krytykowane. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Na miau już mają wątek. Dziewczyny, które opiekują się kotami z pkp zabrały na tymczas ten malca ze zdjęcia (pingwinka) ma 3miesiące. Chłopczyk jest kochany, tulinek i rozrabiaka mały. Kotka biała ta większa z brązowymi plamkami ma zapalenie płuc jest na leczeniu, po sterylce i będzie wypuszczona jak wyzdrowieje. Kotka biała w czarne łatki ma jak stwierdził wet 6miesięcy, zrobili jej stetylkę, mała dostała krwotok i ma skrzepy, zostanie juz w dt. Dzisiaj zjawiło się 11kotów, w tym są mały pręgusek i mała czarna kotka, kotek czarny chory, który ma katar, siedzi ciągle w jednym miejscu jakby mu się żyć nie chciało, nawet nie ucieka. Jeden biały kotek ma coś z tylmi łapkami. Ogólnie te koty wymagają opieki bo przy takiej temperaturze, rano było -2 to cudem by było gdyby te koty były zdrowe. Czarna kicia nie odstępowała mnie na krok, ciągle chodzi przy nodze i chce być głaskana. Ludzie piszą,że koty wolnożyjące trzeba zostawić w spokoju, ok- dzikusy, takie tez tylko dokarmiam i sobie żyją swoim życiem, ale mają budki, sa bezpiecznie i regularnie jedzą. Tniektóre sa chore, sa tu też młode, ależe maja 5miesięcy to już nikt ich nie chce. To nie są dzikusy. Moje wszystkie koty są właśnie zabrane z ulicy i tylko jeden od małego, normalnie zachowują sie w domu i nie myślą o wychodzeniu na dwór. -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
[URL]http://imageshack.us/photo/my-images/151/dscn0216ey.jpg/[/URL] [URL]http://imageshack.us/content_round.php?page=done&l=img717/3228/dscn0237p.jpg&via=mupload&newlp=1[/URL] [URL]http://imageshack.us/content_round.php?page=done&l=img685/6316/dscn0241v.jpg&via=mupload&newlp=1[/URL] -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Nie,żadnego. To co dzisiaj zobaczyłam przerosło mnie. Byłyśmy z Panią Teresą zrobić rekonesans jak tam te 3 koty.... okazało się że jest ich 13!!!!! 2 kotki w zaawansowanej ciąży, 4 maluchy, 1 chory chyba na kk bo strasznie psika, oczy zaropiałe. Dziewczyny, które opiekuja się kotami z pkp o tych z pks nic nie wiedziały. Kurde, trzeba pilnie zgarnąć te ciężarne bo zaraz urodzą i małe umra z głodu i zimna i te małe, które juz tam są Reszta wygląda raczej ok. Dzisiaj poszło 7puszek Winstona, 2 kartony suchej, paszteciki dla juniorów, poszło 30zł, nie dam rady dziennie wydawać takiej kwoty i jeździć tu codziennie je karmić. Jasna cholera,że tez te 3 koty musiały mi się pokazać, z drugiej strony nikt by im nie pomógł. Koty niekstrowane, kotki bez sterylek, ciągle małe, które chodzą w gównach bo tu jest za przeproszeniem wszędzie nasrane, to jakiś koszmar. Nie ma tymczasów, coraz zimniej. Jak jeden ma kk to za chwilę resztę pozaraża -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Animalia już tyle pomogła,że aż wstyd mi znowu prosić o pomoc -
Ciężki los kotów z dworca PKS w Poznaniu. Jest szansa na pomoc?
miki27 replied to miki27's topic in Kotki już w nowych domach
Najgorsze jest to,że nikt nie dokarmia tych kotów. Wiem, bo pisałam do dziewczyn na miau, które karmią koty z pkp a tym biedakom nikt nie pomaga. Przyjadę tu w sobotę i pójdę obczajać czy te koty mają jakąś kryjówkę, jak one w ogóle egzystują. Zimno juz jak cholera a jeden z nich ma jakąś ropę w oczach, ogólnie brudny chodzi. Muszę zorientować się w jakim stopniu są dzikie, czy jest miejsce na postawienie jakieś budki dla 3 kotów. Ogólnie duzo jest w tym temacie do zrobienia, ale póki co mało osób odwiedza wątek, może nie są z Poznania. Kurde, coś trzeba wymyślić, choćby tą budkę skombinować z siankiem, bo mróz jak diabli a one chodzą głodne i marzną:( Ta sprawa nie daje mi spokoju. Nie można z pewnością przejść obojętnie wobec tego. Najgorsze,że ja tam codziennie do nich nie zaglądam a nie zostawię zapasu karmy, bo to zamarznie albo jakieś ptaki wyjedzą. HELP! Sama nie dam rady. I to też jest najgorsze,że działąm w pojedynkę bo gdyby ktoś mi pomagał byłoby łatwiej, zrzuta na karmę, ustalenie jakiś dyżurów w karmieniu a tak dupa. Ponadto, brak samochodu gdyby pilnie trzeba było do weta pojechać. Centrum jest teraz tak rozryte,że podróż taksówką odpada bo bym się nie wypłaciła. Cały czas myślę jak Im pomóc.