Nie było źle, ale nie tak dobrze jak z Theodorem ;) Theoś dostał 3 noce z rzędu ciepłą wodę, wypijał bez marudzenia i skończyło się karmienie w nocy ;) Z Nathanem próbuję ten sam sposób. Dostał ciepłą wodę, pociągnął łyk, wypluł smoka i popatrzył z miną "Co ty mi matka dajesz!" Dostał znowu smoka do buzi, pociągnął łyk i w płacz :D No to wsypałam mu 1/2 dawki mleka do wody. Najpierw od razu wypluł smoka, nawet nie ciągnąć, bo pewnie myślał, że znowu tylko woda :D Po chwili jednak pociągnął i zaczął pić, ale nie wypił wszystkiego ;)
Dziś w nocy też zacznę od samej wody, a jak się nie uda, to znowu dostanie mleko, ale tylko 1/2 proszku ;)
Nie są grzeczne, Ola potwierdzi ;) Ale mam tak liczne rodzeństwo, że ta dwójka, to jakoś tak mało :D