Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='marta1624']Hejka Ty$ka ;)[/QUOTE] Hej Marta ;) [quote name='leónowa']Może Morusław się tak boi kąpieli, bo po prostu za rzadko się go do tego zmusza, mój odstawiał podobne cyrki, ale gdy trzeba psa spłukać po każdym spacerze, 'bo tak gorąco' i musiał wleźć do błota to weszło już nam w nawyk i pies grzecznie idzie do łazienki jak się go woła, owszem stoi jak paralityk, ale za to grzeczniutko:crazyeye: Jeszcze troche i może zacznie machać ogonem na dźwięk wody z prysznica:diabloti:[/QUOTE] Myślę, że możesz mieć rację. Nie kąpałam go często (nie przyznam się kiedy był kąpany ostatni raz przed tym poniedziałkowym ;p), bo nie chciałam pogłębiać problemu. Tak samo rozmyślam, że w sumie problem rozwiązał się sam, bo złe nawyki piesek zapomniał i zapomniał, że ma być gryząco-jojczoco-maltretowanym biedactwem. To plus moja stanowczość oraz praca nad zwalczaniem lęków całkiem go zszokowały i był grzeczny. Niemniej jednak, co by nie było, jestem z niego ogromnie dumna, że już nie mamy cyrków - oby weszło mu to w nawyk. Mam zamiar go teraz kąpać tak raz w roku, dla nas to często :p [quote name='Talia']Moja też grzecznie stoi w wannie, ale jak ją się woła to wchodzi jak na rzeź. I zlizuje pianę z wanny :diabloti: Jakoś nie liczę że kiedykolwiek to polubi.[/QUOTE] Pianę? buahhahahaahahaha, a mięsna chociaż ta piana? Ja przez wiele lat słuchałam się pozytywistów, czyli że jak piesek sie boi to się baw w odwrażliwianie, w sesje łazienkowe, które zajmą X tygodni/miesięcy, a jak nie masz na to czasu to unikaj tego lęku, bo piesek będzie miał traumę i nie pomoże mu to w zwalczaniu strachów. Ostatnio dużo myślałam o tym i przypomniała mi się dyskusja z hodowczynią husky, która jest dla mnie ogromnym autorytetem, że jakby miała się bawić w takie odwrażliwianie, podchody żeby piesek się nie zestresował to by go chyba zabiła, nie ma na to czasu, a pies być czysty musi. Po prostu wsadza psa i nie zważa na jego lęki, z czasem się przyzwyczaja, a nawet pomaga przy kąpieli. I choć kiedyś mocno bym krytykowała ten sposób (Tysia pozytywista, tsaaa) to jednak przekonało mnie to, że te zdanie popierają osoby, które służą mi za psie autorytety. I tym razem nie miałam skrupułów, stwierdziłam że skoro do tej pory cackanie i głaskanie psa nie przyniosło większych rezultatów (wręcz miałam wrażenie, że przeciwny), a właśnie stanowczość pozwoliła nam zwalczyć inne lęki, to warto zaryzykować - nawet jeśli było to związane z tym, że piesek jeszcze bardziej znienawidzi wody. I taka pełna werwy stanowczo wzięłam się za kąpanie. Najpierw faktycznie mocno protestował, ale po chwili stał się potulny i cicho sobie pojękiwał. Za to pod koniec siedział cicho, ba! na moje bardziej emocjonalne teksty (teraz je wodaaa, taaaaaakaaaa wodaaaaa) zaregował delikatnym mięrdoleniem ogonem i lizaniem mnie po twarzy. Pod koniec kąpieli był wyraźnie zmęczony, bo był totalnie obojętny (taka mina udręczonego psa), ale nie wyszedł z wanny, sama go wyjęłam i się ruszył dopiero, gdy mu pozwoliłam. A wtedy dostał świra i latał po całym domu, skakał, mocno był najarany na zabawki, wspaniale mi się szkoliło. Traumy po kąpaniu nie widzę. I ta metoda zdecydowanie mnie bardziej przekonuje niż bawienie się w sesje pt przyzwyczajanie do łazienki (jakoś te sesje doprowadziły do tego, że piesek się dalej boi, on fajnie generalizuje i tu już wie, że zaraz zacznę się bawić wodą i to go stresuje), potem do szumu wody, wanny i tak dalej i tak dalej... przynajmniej pierwszy raz pies siedział cicho (! no względnie cicho ;) ), bez kagańca i sama go ogarnęłam. Wierzę, że każda kolejna kąpiel to coraz większe przkeonanie do wody, a nuż może w końcu ją polubi? Z drugiej strony wiem, że metoda wrzucenia na głęboką wodę i karcenia za każdą oznakę lęku (albo zupełny ignor) może nie sprawdzić się w przypadku innych psów, ale u nas o dziwo podziałała. I dalej pluję sobie w brodę, że do tej pory byłam jej przeciwniczką... hmmm....
  2. Suuuper, wzmacniajcie to, koniecznie :loveu:
  3. Ty$ka

    dubel

    Widzę, że Tobie zostaje spać na podłodze :D Angi, a trudne toto w pielęgnacji pewnie :p A ja jestem totalnie leniwa :p
  4. Ty$ka

    dubel

    Nie chciałabym miec nagiego psa, choć toto cieplutkie :loveu: W ogóle dla mnie pies zaczyna się od 15kg i 40cm w kłębie :D Pdooba mi się aktualizacja Waszej galeryjki :p
  5. [quote name='rashelek'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-o3Tv57oh-M0/U7FLTGcRd5I/AAAAAAAACcA/akrsYc78Km4/w248-h331-no/DSC_9844.jpg[/URL] pluszowy misiu, ale bym go wytuliła :loveu: U nas też są cyrki z kąpielą, ale psica już się nauczyła i po prostu STOI. Nawet się nie ruszy, jak chcę ją przestawić i dokładniej umyć :lol:[/QUOTE] Przekażę tulasy :p Nasz poprzedni pies stał, ale w sumie się przesuwał, jak się ją ruszało. No, ale była często kąpana, przyzwyczaiła się :p
  6. Jest łatwy, jest ;) Tylko musi wejść w nawyk ;D Dla mnie większą masakrą było podjęcie decyzji o tym, jaką karmę dla psa! Masakra! Nadal nie orietnuję się we wszystkich, wiem tylko o tych, które stosowałam na psie :p
  7. Dexowa, ja miałam kota pokroju Ibri. Wszystko przerabiałam, totalnie. Nic ani nikt nie zaradził załatwianiu się poza kuwetą... to jest masakra totalna..
  8. Wspaniale, że przeprowadzka coraz bliżej. Co swoje, to swoje jednak ;)
  9. Cześć Magda. Cieszę się, że masz pracę i kibicuję dalej w tej sprawie.
  10. Ja też lubię psy w kagańcach. No i dla mnie pies, który lubi się szkolić z innymi to nie to, czego szukam. Jednak mimo to Dexa uwielbiam. Cieszę się, że macie postęp w szkoleniu ;) [url]https://lh6.googleusercontent.com/-KVrIs8JwEuE/U7K0loPHeBI/AAAAAAAAEOg/yTi_DNQch8I/w248-h331-no/47.JPG[/url] jaki świrus, koooopie :D
  11. Genialne foto :lol: Co do żarcia - myślę, że większość rzecyz można podawać psu, ale z umiarem ;)
  12. [quote name='magdabroy']Hej Ty$ :)[/QUOTE] [quote name='Yuki_']Dzień doberek ty$ka ;)[/QUOTE] Witamy się słonecznie :loveu: [quote name='Baski_Kropka']Jak mnie pytają co to za rasa odpowiadam "PARERAS" i ludzie się pytają gdzie taka hodowla i po ile szczeniaki :diabloti:[/QUOTE] Buhahahaha, u mnie też kiedyś tak było. Pytali się jaka rasa i z jakiej hodowli albo próbowali mi wmówić, że piesek na pewno jest XYZ (wstaw tu dowolną rasę). Oferty matrymonialne nie należały tez do rzadkości :D. Teraz tych problemów nie ma, bo rzadko chodzimy wśród ludzi ;)
  13. Jak leniuchują :D
  14. Sonia non stop swoich Właścicieli wprawia w radość, ale mnie to cieszy :D
  15. Jaaaaa, zazdraszczam. Dwa CSV i mudik :loveu: No co za towarzycho. Faktycznie spaniel wygląda jakby mu krzywdę zrobili, za to Mika cudownie sie prezentuje :D
  16. Gratuluję odzyskania danych :D Pracowite dnie się szykują, z mniejszą ilością dogo :siara: Mam nadzieję, że fotki ze spaceru będą.
  17. Jakie fantastyczne fotki :D [url]http://i57.tinypic.com/2j4840l.jpg[/url] ten uśmiech, o jejku :loveu:
  18. Współczuję Ci Ibri, wiem co czujesz. Namaczanie w siki u nas nic nie dawało. No oprócz tego, że zaczęła lać wszędzie, nie tylko w kuchni... jednak żadne inne metody też nic nie dawały. Wiem, marne pocieszenie :(
  19. Cieszę się, że Mila tak dobrze trafiła. To ile jeszcze papisiów nie ma domku? 3? ;)
  20. Eee tam, burczenie to nie konflikty :p. Owsiki są genialne :loveu: To widzę korzystacie z promocji :D. Życzę miłego wyjazdu.
  21. Wspaniały lekarz to klucz do sukcesu, super że tak dobrze trafiliście. Powodzenia w łapaniu sików ;)
  22. [quote name='heksa82'][URL]https://lh4.googleusercontent.com/-bNgTpCqMn9w/U7FLPAXXTQI/AAAAAAAACb4/3fBmKzrDfHk/w441-h331-no/DSC_9841.jpg[/URL] jaki biedny piesek :roll: Mój też się kąpać nie lubi, za to na spacerze każda woda jego :mad:[/QUOTE] [quote name='Sonka95']Sonia to też nie lubi kąpieli w wannie :diabloti: wyskakuje jak jej nie trzymam i przez to moczy nie tylko mnie ale także całą łazienkę :evil_lol:[/QUOTE] [quote name='Ana :)']Otto za to stoi w wannie jak sparaliżowany i czeka aż skończę go kąpać :-D[/QUOTE] [quote name='Baski_Kropka']Dex za pierwszym razem prawie wyszedł z pod prysznica górą :P Za drugim razem tylko skowyczał jak bym go ze skóry obierała, a teraz już stoi bo wie, że musi :P I jak długo pozostał miękki i pachnący? :P Dex sie zaraz po kąpielch tarza i panieruje na dworze :P[/QUOTE] [quote name='marta1624']Dla mojej kąpanie jest bleeee, za to każda kałuża jest jej (inny zbiornik też :-D). Grunt że brudu na niej nie widać :-D[/QUOTE] Przepraszam, że tak zbiorowo, ale nie chcę tego samego pisać na trylion sposobów. To nie polski :-P Morus wody NIENAWIDZI. Czy to w postaci kałuży, lodu czy wanny. Choć do kałuży wejdzie już, ale z miną "ała, boli" :diabloti:. Lód jest fuj, ale jeśli prowadzi do śniegu to da się przeżyć. Wszystko, co związane z wodą poza tym omija szerokim łukiem - nawet jeśli to ma być woda na obrazku, nie daj bóg i ona nagle okaże się żartem i zmoczy pieska :(. O dziwo, kąpiel tym razem obyła się bez kagańca, przywiązania pieska do kranu i trzymaniu go przez dwie osoby. Ba, nawet nie straciłam rąk. Co więcej! Siedział cicho. Ktoś mi podmienił psa... Pewnie, na początku spieprzał, ale mój opierdziel i kilkakrotnie wrzucanie wijącego się psa do wanny spowodował, że się poddał. I tylko dawał mi znak ruchem ciała czy nie leję mu za zimnej czy ciepłej wody, trochę jojczał, ale raczej cicho. Poczuł się tez niekomfortowo jak zaczęłam mu myć siusiaka (a głaskanie tam to lubi, hmmmm :eviltong:), z kolei ogon i dupka (świętości) nieumyte, bo chcę jeszcze mieć ręce ;). Delikatnie je przepłukałam i wtarłam delikatnie szampon, po czym ponownie przepłukałam, ale sporo mnie to kosztowało. Dobra, mało jak na tego psa, ale jednak. Trochę się te części ciała rozjaśniły, ale nie są umyte tak naprawdę i nie pachną fiołkami. Mimo że śmierdział, mimo że trochę marudził jestem z niego dumna, jak na siebie był naprawdę aniołkiem w kąpieli :loveu: Robimy postępy, znęcanie się nad pieskiem daje efekty, jeeej :loveu: Co do czystości... no piesek już nie jest czysty. Z mojej winy. Wsadziłam go na polankę, a nie zauważyłam, że jest mokro. I buuu... weszliśmy,a tu chlap chlap. Morus nagle STOP i mina z serii "no nie, pobrudziłaś mnie... tylko nie kąpiel" i stał w tym mokrym jak sierotka, czekając aż go wezmę na ręce i zabiorę ze świństwa... Z obrzydzeniem potem szedł i się wycierał.. I w ten oto sposób Gamoń ma już brudny brzuszek, o ja głupia. [quote name='agutka']moje białe dziecię siada w wannie uszy kuli a ja szoruje wszystko do grzyb kiedyś obejmował ;-) Ty masz plus taki że twój kudłacz i mój Sagat zawsze będą "wizualnie" czyste zaś Leda i ogród to kwestia dnia:diabloti: lLedzin miała mieć zabieg czyszczenia kamienia (miała okrutny kamień że nie widziałaś zębów a parch jednolity) nie zgodziłam się bo 3 usypiacze pod rząd miała... Zakupiłam dłutełko dentystyczne i sama co kilka dni ściągałam, cena ok 20 zł a zębuszki bielutkie ;-)[/QUOTE] O tototo. Na czarnym tak brudu nie widać, ale jak już czuć i widać to po głaskaniu (ręce brudne) to znak, że trzeba psa umyć. :siara: Tsaaa.... Jednak nie wyobrażam u siebie mieć innego psa niż czarny, ewentualnie brązowy - przecież ja w największe błota się z psem pcham, a że do pielęgnacji jestem dooopa, a nie właścicielka to każdy pies byłby u mnie czarny, choć niby miał być biały :p O, możesz podać link, gdzie można taie cacuszko kupić? I przez jaki czas ściągałaś brud? Co prawda już widzę te cyrki z czyszczeniem, ale co sie nie robi dla białych zębów :loveu: Zwłaszcza, że nie wyobrażam oddać psa na taki zabieg, u nas nikt tego nie robi, a jechać z psem i ryzykować... nieeee.... może gdyby przy okazji miał być odjajczony to bym pomyślała, ale nie widzę sensu jego kastracji, więc zabieg odpada. [quote name='Onomato-Peja']Ooo, nie wiedziałam, że masz... sheltie :diabloti:[/QUOTE] Bo kundle są fuuj, nie rozumiem jak można mieć kundle. Śmierdzą, są agresywne i w ogóle dla lamusów. A poza tym lubię szpanować rasowcem 8). Mój na bank byłby czempionem, bo jest najśliczniejszy wśród swojej rasy, z tej najlepszej linii, wiesz zero chorób i te sprawy :p, ale co będę go na wystawy targać - jeszcze wszyscy zaczną mi pieska zazdrościć i nie wyrobię się z przyjmowaniem ofert matrymonialnych... Poza tym wystawy pieska stresują i się jeszcze spoci. ;p Albo ktoś mi wytknie, że piesek ma oznaki pastwienia się nad nim i mnie posadzą... :( Dlatego uprawnień nie ma, ale po co komu uprawnienia... a i rodowodu też nie, bo był dziewiąty w miocie, ale jest stuprocentowym sheltie.
  23. Wspaniałe polne zdjęcia :loveu: U Was już nie leje?
×
×
  • Create New...