Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Mamy takie same buty! :D Taka pogoda faktycznie jest idealna, ale co z tego, że wtedy jestem pochłonięta nauką... nacieszyć się nawet pogodą nie można! [url]https://lh5.googleusercontent.com/-jGwdRo3d62I/U8ZcnGM651I/AAAAAAAAMLA/AIACk0q5AXM/s640/2014.07.15%20%284%29.jpg[/url] jaka szczęśliwa niesie patyk;p Morus też jest mega niedelikatny, totalny słoń w składzie porcelany, choć odkąd poznałam Talii to zmieniłam zdanie, Morus jest delikatny, ale mocno drapie.
  2. Jeeeej, dwie sucze razem :D :loveu: Choć i tak każda żyje własnym życiem ^^ E tam u krótkowłosych zarośnięcie aż tak nie widać :p
  3. Mój też zazdrośnik, jak ma koleżankę na podwórku to nagle łał, zauważa zabawki i się nimi bawi na dowód, że to jego. Nawet potrafi sukom wyrwać z pyska, co się u niego nie zdarza, zwłaszcza, że zabawki wg niego są przecież FUJ :p Ja sama oszczędzam swoje kieszonkowe i wydaję na psa, nie uważam, by to było chore. Chciałam psa, więc mam. Pewnie, nie mam dla siebie jakoś dużo kasy, w sumie w ogóle nie mam, ale nie narzekam - sama chciałam psa, trzeba być odpowiedzialnym za swoje decyzje ;). A że rodzice dorzucają mi się jak pies jest tfu!tfu! chory lub brakuje mi np. na szczepienia, bo wszystko wydałam na potrzebne rzeczy to jest normalne, że dołożą. Jednak jeśli wydam na bzdety wychodzą z założenia, że mam problem i sama sobie muszę z nim poradzić. Akurat dla mnie to jest fajne i uważam, że świetnie mnie wychowują dzięki temu. Nie wydaję hajsu na bzdety, np. na kolejną zabawkę dla psa, którą kundel się bawić nie będzie :D
  4. [quote name='rashelek']Oj strasznie mnie to wkurza, jak moi rodzice mi wpierają, że potrzebuję danej rzeczy a ja wcale tak nie uważam :shake: Ale trzeba to docenić, że w ogóle coś chcą kupić :lol: Gdzie jedziesz? :)[/QUOTE] Znaczy wiesz... notebook już jest rozpadający i ledwo chodzi, ale mnie do przeglądania neta wystarczał ;) Tak czy inaczej doszli do wniosku, że mały ekran, więc wada wzroku się pogłębia mocno. OK, nie protestuję, ale dla mnie ten komp ma za dużo bajerów i jest za nowy, w ogóle nie wiem co i jak, nawet miałam problem z wyłączeniem. Do tej pory miałam XPka, a teraz cholerka wszystko takie inne :lol: Tu i tam. Trochę do Warszawy, potem postanowiłam spróbować swoich sił i lecę na pielgrzymkę do Częstochowy (uwielbiam wyzwania, nie wiem ile zajdę), a potem mam nadzieję uda się nam biwak, spotkanie młodych pod namiotami, no i szkoła :p
  5. Dużo sił Ci życzę ;)
  6. Ty$ka

    Miastowy Lis

    Czekamy na relacje w takim razie.
  7. Właśnie zastanawiałam się, gdzie jesteście, że Was nie ma :D Gratki. Czekamy na fotki.
  8. O, mój też kiedyś za mną wszędzie łaził, ale na szczęście teraz się odwykujemy i wysłany na miejsce, grzecznie leży ;) Jednak cień psa, cóż urok owczarka :D Cześć Aga.
  9. Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuszy :loveu:
  10. Tak czy inaczej rzuć pomysł siostrze - dogo jest fajne, mnie wkręciło całkiem w psi świat :D Sama zasiądę nad Fotoik w wolnym czasie, dzięki. Ja polecam. Co prawda mieszkam w dziurze, gdzie nie ma ładnych miejsc, ale wystarczy przejść jakieś 10-15km i już się ładnie zaczyna. Nasze lasy też niczego sobie :p
  11. I w takich chwilach cieszę się, że Morus preferuje być suchy. Tali to co innego, szliśmy już na ostatni spacer, a ta nie dość, że z każdej kałuży próbowała wody, wchodząc do niej łapami to jeszcze w jednej nagle bach! i leży. Cieszę się, że zdążyła wyschnąć zanim Gośka po nią przyjechała, bo chyba nie wzięłaby takiego brudasa do Warszawy :D O proszę, super że Cię szefowa chwali, oby to przerodziło się w premię :p. co do odchudzania nie martw się, u nas z tym też idzie kiepsko. A myślałaś o tym by kupić Żabci przyczepkę? Te dla dzieci są tańsze z reguły i wystarczy je tylko trochę pozmieniać, dopasować do przewozu psa i heja, macie rozwiązanie :D
  12. O matko, nie powinnam być na dogomanii, mój ma tylko potrzebne rzeczy 8) :D
  13. [quote name='Talia']Sprzedaj na allegro i kup aparacik :evil_lol:[/QUOTE] :eviltong:Nie mogę, bo zostałabym bez kompa. Mój notebook zarekwirował mój tatunio na potrzeby słożbowe, stwierdził że malutki mu się przyda, jego jest jego, ale ten notebook będzie w sam raz do pracy :diabloti:. Taaaaa, za zasługi w nauce dostałam nowego lapka - już wszystko jasne jakie to zasługi :diabloti: Babciny serial kryminalny trwa nadal. Cały czas cała akcja kryminału rozbija się o koty. Brać czy nie brać oto jest pytanie. Koty są głównymi bohaterami, ale też ogniem zapalnym w całej tej historii. Wojna domowa w końcu musi o coś być. O koty, a jakże! Babcia jest czarnym charakterem. Niczym najlepszy kryminalista planuje intrygi, działa w konspiracji i myśli, że ma wszystko pod kontrolą. Tysia jest pośrednikiem, działa niczym 007: dyskretnie, cicho potajemnie. Tysia o dwóch twarzach 8). By nie rzec - oszustka, siedzi na dwóch stołkach, jakby powiedział Piłsudski. Wie, co planuje "wróg" i jak przystało na tajnego agenta, przekazuje wici dalej. Próbuje też rozbroić babcię i zniszczyć jej misję. A misja jest następująca: MISJA 2, czyli przywiezienie dwóch kocurów do nas. Jest o co walczyć: cała akcja rozbija się o relacje rodzinne. Babcia każe w imieniu miłości do niej przywieźć swojemu Synowi dwa kocury. Jego brat, czyt. strona przeciwna w tej całej "wojnie" rozkazuje mu ich nie przywozić. Na razie wszystko wskazuje na to, że jedynym kompromisem będzie przywiezienie ich bez szkód dla obu stron, bez szkód w relacjach rodzinnych. Albo pies. Przewagę na chwilę obecną ma konspirator, osoba która planuje przeprowadzenie akcji, w końcu ma najwięcej do powiedzenia, ma najwięcej swoich ludzi... kto jednak wygra? Czy ta historia będzie miała happy end? O tym w kolejnych odcinkach... PS: A tak poważnie już to Babcia postawiła na swoim i kazała koty przywieźć. Wujek ma poważną zagwozdkę jak je przywieźć (bo jadą całą familią) i jak złagodzić moich rodziców. Moi rodzice... hmm... mają już stosunek obojętny, nie liczą na wygraną, chociaż z drugiej strony modlą się, by coś przeszkodziło tej całej konspiracji. Babcia nie wie, że rodzice wiedzą, że wujek wie, że ma je przywieźć. Obie strony nie poruszają tematu kotów, myśląc że sprawa sama się rozwiąże. Rzecz jasna na ich korzyść. A ja? Ja nie umiem się do tego ustosunkować. Tzn. nie chcę kotów już, bo to nieodpowiedzialne, ale w tej chwili mój Gamoń dostacie syfowe żarcie od Babci, bo ta nie ma kogo karmić, nad kim się rozczulać, kogo rozpuszczać... No i ten... mogę sobie jedynie pomarzyć o wychowanym, nieżebrającym, szczupłym i zdrowym psie w tej chwili. Rzecz jasna będzie mi żal kotów, ale na szczęście żaden nie dał się jeszcze utuczyć, zawsze spalał nadmiar tłuszczu jak miał drugiego kota. No i u nas koty jedzą lepiej niż my i pies, więc o to sie nie martwię. Jedynie martwi mnie to, że skończą jak poprzednie albo gorzej - w końcu dwa kocury z jednego miotu znów zaczną nam się gryźć i będziemy musieli je szyć. A obsikane ściany znów będą codziennością... Już raz to przecież przerabialiśmy... jednak B. się nie przetłumaczy... Przedstawiam dwa obiekty wojenne: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-J3ArsZxiB2M/U8ZR9igd6GI/AAAAAAAAC08/axNQjrbDU2g/w756-h567-no/IMG_0769.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-k76H5U93j98/U8ZSO-Xn4AI/AAAAAAAAC1E/7oKNXIx0sXQ/w756-h567-no/IMG_0770.JPG[/IMG]
  14. Dobrze, że ja nie mam takich problemów. Ani na zlocik się nie wybieram, ani nie mam pociągów 8)
  15. Nie rozumiem Cię. :p Owczary są NAJ. Zaraz po północniakach :siara:
  16. [quote name='*Monia*']W sumie żarłok wygodniejszy niż niejadek :lol:[/QUOTE] Potwierdzam. Wiem to z autopsji. :p
  17. Czyli jak dobrze rozumiem dwa szczeniaki idą do jednego DS? To im współczuję :p
  18. Ty$ka

    Remis Vel Roko

    Nie wiem jak z tymi szczepieniami jest, moim zdaniem powinien być doszczepiony i tak. Jeśli chodzi o smaki: przede wszystkim w domu sucha karma, do tego może być serek, twarożek, jabłuszko, gruszka, malinki, jagódki, marcheweczka itd., różne smaczki (tu już obojętnie, u mnie w trudnych warunkach sprawdzają się britowe), ale pamiętaj, żeby wtedy odjąć odpowiednią porcję karmy.
  19. Podoba mi się określenie łopsicy :) Dzielna sucz, z nią to nie strach wychodzić, wszędzie zaalarmuje o niebezpieczeństwie. I co - wystraszyła łosia? :)
  20. Jakbyś była zainteresowana Roztoczem, Środkowym przede wszystkim to zapraszam do mnie ;).
  21. Pomysł z imieniem nie jest mój, ale faktycznie Darek trafił z nim 100% w mój gust ;). Tali coraz mniej boi się ruchu ulicznego, przełamuje też swoje niepokoje do mężczyzn, wczoraj zapoznała się z kolejnym strasznym ludziem, w wyniku czego potem było ok i pokazała mu brzuszek. W najbliższym czasie czeka ją spotkanie z psimi kolegami, zwłaszcza sprawdzenie jak reaguje na psich staruszków oraz sesja foto. :loveu:
  22. Spaniele i mocny charakter... no proszę :p. Spaniele są łatwe do wychowania tylko nie można ulec ich minkom. Myślę, że w walce z niszczeniem pomoże Wam stała kontrola psa i non stop przekierowywanie jego zabaw na Was, to Wy musicie być atrakcyjniejsi niż Wasze meble ;). Ja popełniłam ten błąd, że nie starałam się psa najarać na zabawki, zaakceptowałam to, że zabawki nie są dla niego fajne. Do dnia dzisiejszego żałuję, teraz nie popełniłabym tego błędu.
  23. [quote name='marta1624']Jak ja się cieszę że u mnie mało psów wolno biegających, a te co są to już kilka lat i bardzo dobrze sobie radzą, chodzą na stołówki ;) Morusek śliczny, uwielbiam go :loveu: Tylko ograniczenia mu wejścia na dogo :D[/QUOTE] Ja się ostatnio nawet cieszyłam, że bezdomnych psów u nas brak, a tu klops - wykrakałam. Zazwyczaj ja stołówkuję psy i koty, martwi mnie to, że teraz koty w ogóle do nas nie przychodzą. Znaczy się nasz morderca kotów działa... Chyba pańci, niedługo Tysia będzie mieć ograniczone wejście, bo wyjeżdża. ;) [quote name='Talia']Marta, czemu ograniczyć? Z uśmiechem mu do pyska ;)[/QUOTE] Nie z takim uśmiechem :D. Taki pasuje bullowatym, nie misiowi do przytulania 8) Jeeej, dostałam nowy sprzęt. Ciężko mi się przestawić z notebooka na XXcalowy komputer (chyba 17') i szczerze za tę cenę wolałabym przecierpieć mój stary sprzęt, a za to mieć wypasiony kompacik, ale cóż, wg rodzinki mam inne potrzeby, a darowanemu koniowi... ;)
  24. A tak w ogóle Tysia za dużo przebywa na dogo, bo Morusek naśladuje psy dogomaniaków. Ostatnio było "na Ledę", czyli wypchany pies, a teraz "na bulla", czyli uśmiech od ucha do ucha :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-bsgz-f2Wo3s/U8WN2cB2PiI/AAAAAAAACz4/pkjAz0SdWIo/w441-h331-no/P1170248.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-w8mlEUGlxuA/U8WN9wHu8LI/AAAAAAAAC0A/31KuSYbfsCk/w441-h331-no/P1170246.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-f4zYiu6lJKU/U8WOcg9XOYI/AAAAAAAAC0g/-sQ2TKtSRlo/w441-h331-no/P1170250.JPG[/IMG] Patrzył się... na babkę z łopatą, która na nas szła. Nie ogarnęłam o co chodzi, więc sobie poszłam z Morusem dalej... ona za nami, ale zaraz ją zgubiliśmy :p [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-48FDeJonk9A/U8WOVfUdAiI/AAAAAAAAC0Y/eUsx336Ba54/w441-h331-no/P1170249.JPG[/IMG]
  25. [quote name='marta1624']Ty$ka ale ty zwabiasz te biedaki do siebie ;) Gdyby nie ty to nie wiem co by z nimi było ;)[/QUOTE] Właśnie to nie jest normalne! Jednemu człowiek pomoże chociaż trochę, a zaraz drugi! Nie dziwię się, że rodzinka chce mnie do pcyhiatryka wysłać, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie, mnie już t przeraża. A jeszcze bardziej świadomość ile psów jeszcze nie ma domu :(. Naprawdę nie wiem jak pomóc temu małemu rudemu kototwatemu. Może w ogóle już go nie zobaczę, to smutne.
×
×
  • Create New...