Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. [quote name='(:Buńka:)']A to zależy :D taką dużą poduszkę czy "jaśka"? Bo jak Jaśka to biorę :loveu: Wiesz na drugie mi Małgośka ... ciągnie swój do swego :diabloti:[/QUOTE] Jasiek, jasiek. Różowy :diabloti: Mam nadzieję, że lubisz homo :diabloti:
  2. [SIZE=1]:mdleje: O esu, zleciały się wszystkie :mdleje:[/SIZE] Czeeeeeść wam :loveu: Magda, Tobie się nie dziwię akurat, leć spać, a nie siedzisz na dogo :p
  3. OK, tak się rzecz ma :P W takim razie jadę do Ciebie po ciuchy :D
  4. [quote name='magdabroy']Nie taką znowu nóżką, bo mam rozmiar 41 :diabloti:[/QUOTE] Oj cicho... psujesz klimat. Ja też mam 41 :p
  5. [quote name='magdabroy']Dobry wieczór :)[/QUOTE] Dobry, dobry :loveu: Choć padam na pysk.
  6. [quote name='(:Buńka:)']Ja tam wiem, że co wieczór płakałaś z tęsknoty za nami :loveu: Jak się pieska głodzi to normalne, że chudnie :diabloti::evil_lol: :diabloti:[SIZE=2][SIZE=1]też sprawdzone[/SIZE][/SIZE][/QUOTE] No pewnie, chcesz moją mokrą z płaczu poduszkę? :p A co, nie będę stosować durnych diet cud, lepiej psa głodzić! [SIZE=1]domyślam się.[/SIZE]
  7. [quote name='magdabroy']A ja chcę już! :mad:[/QUOTE] <Magda tupie nóżką> <Tysia dołącza> :siara:
  8. Po czyj rodowód? Qwendi? :lol: O raaany, ale masz tanie lumpy, u nas są drogie, ostatnio zostawiłam za szmatki 50zł, buuuu. Owszem, zawsze taniej niż w markowych sklepach, ale bez przesady :p
  9. Ach Soniu, codzienne spacerki do lasu... nonono :loveu: [SIZE=1]Skoro jest trochę spam - Ingrid, Twój "maluch" obecny ma wątek na dogomanii? :) Tak btw. dziewczyny, pozwolę sobie napisać to na wątku Soni, mam nadzieję, że się nie pogniewa, ale tu mądre Osoby są - miał/ma ktoś znajomego, który ma anoreksję i on ani jego rodzina tego nie widzi? Jeśli tak, czy mogłabym o PW. Mam kilka pytań...[/SIZE]
  10. Mnie też się wizualnie nie podobają, uwielbiam koszyki duże :p Tak czy inaczej skoro Waldiemu przypasował to tylko się cieszyć :D
  11. [quote name='rashelek']Dlatego ja się cieszę, że Mika to pies jednego właściciela i pójdzie za mną wszędzie ;) A po co mu chcesz kupować kaganiec? :hmmmm:[/QUOTE] Morus też, ale tu pytanie co przeważy: jego ślepa miłość do mnie czy stróżowanie. Obie rzeczy są dla niego cenne, zwłaszcza że mam wrażenie, że on poprzez stróżowanie nocne czuje się ważny w stadzie, ma jakieś zadanie. Zresztą w dzień czasem ma takie odloty, że jak mnie widzi to szczeka częściej, po czym się na mnie patrzy z miną "dobrze pilnuję, dobrze?", jak mu nie powiem ok to nie przestanie, będzie szczekał coraz bardziej lwio, coraz bardziej gardłowo. Jak odeślę go do budy, idzie jak przybity pies, czuje się odtrącony. On musi coś koniecznie robić, to pies z misją (cholera, że też musiał trafić na mnie :p), nie wiem w tej chwili jaka inna praca zastąpiłaby mu patrolowanie. Niańczenie małego papisia? On jest wujkiem tylko dlatego, że ja tego chcę, nie sprawia mu to radości :p. Coś czuję, że w mieszkaniu będzie szczekliwym ujadaczem. Obym się myliła ;) Na takie sytuacje jak: dużo dzieci i miejsce, gdzie teoretycznie psy nie mają wstępu. Ot, choćby biwak. Jeśli w tym roku będzie, to taki rodzinny, będą też małe dzieci, całe rodziny, pozwolą Morusowi być, ale w kagańcu. Na naszej bazie harcerskiej psy nie mogą być, ale wszyscy znają nas, więc przymkną oko. Albo kagan na wypad taki jak jutro. Nie wyobrażam sobie mieć non stop psa na smyczy, a ze sprawdzonego źródła wiem, że teraz zatrzęsienie na szumach rodzin z dziećmi, więc fajnie, jakby pies miał choćby prowizoryczny kaganiec ;). Morus krzywdy nie zrobi, chyba że mu lub mi chcą zrobić to co innego, jednak tu chodzi o komfort psychiczny dla innych, dzisiaj ludzie dość wymownie się na mnie spojrzeli, że pies bez smyczy. Niektórzy podziwiali, ale inni zabierali swoje pociechy wprost biegnące na Morusa, który... miał zlewkę i zawołany zaczął gapić mi się w oczy, ale rodzic spojrzał na mnie dość... wymownie. Co prawda tu wina rodzica, ale ja generalnie dbam o komfort psychiczny innych, staram się przynajmniej. Inna rzecz, że za X czasu będziemy używać transportu publicznego, niech się Moniek przyzwyczaja. [quote name='(:Buńka:)']No tak wyszło że JESZCZE żyjemy :roll: Kupujesz zwykły koszyczek, zakładasz na ryjca i gotowe ;) będzie kaganiec na 5 .... :cool3: :diabloti:[SIZE=1]sprawdzone [/SIZE]:diabloti:[/QUOTE] A już się cieszyłam... :diabloti: Ewentualnie obróżkę i robi za kaganiec :p [SIZE=1]Buahahaha[/SIZE] [quote name='marta1624']Ty$ napisz na kagańcowym, bardziej ci doradzą ;) Albo do diabełkowej ;) Nowy bannerek!!!! Śliczny :loveu:[/QUOTE] Wiecie co... pal sześć jak mi kundel będzie wyglądał. Kupuję nylonowy, najwyżej będę mieć z niego bekę albo sobie go zdejmie :p Jednak dzięki, na pewno się poradzę, bo za chiny nie umiem dopasować do psa kaganca Buahahhaah, dziękujemy. Żaden baner, tylko Tyś się nudziła. Boże, już któraś osoba z kolei mówi, że nie może się na Morusa napatrzeć i chwali mnie, że piesek schudł. A ja nie wiem o co kaman. Fakt, ostatnio, od jakiegoś 1,5tygodnia widzę u niego poprawę w sylwecie, ale myślałam, że już mam zwidy od gorąca. No i mówią, żeby psa już nie odchudzać, bo będzie z niego chart. Mnie rzecz jasna jednak wydaje się, że jeden kilogram jeszcze może zrzucić. Aż przejdę się do wetki i pieska zważę :D Aaaaa skoro o wadze mowa... ma ktoś kogoś wśród znajomych, kto jest anorektykiem, ale ani on, ani jego rodzina tego nie widzi?
  12. [quote name='(:Buńka:)']Cześć gamonie :loveu: Wróciłam "na chwilę" na dogo :D[/QUOTE] :lying: :mdleje: Wy żyjecie! :modla: Tak btw. Wszędzie kagańcowo. A mi się zechciało fizjologa. Co prawda zakochałam się w moro, parcianych, szytych na miarę, ale Morusowi chyba by nie pasował :evil_lol: I teraz tak zmierzyłam psa, zdziwiłam się, że on tak urósł, ostatnio jak go mierzyłam, a to było przed zakupem mu kagańca w zoologu za bajtla :cool3: to był mniejszy! I tak go mierzyłam, mierzyłam... dziwnie mi wyszło :eviltong: Długość kufy: 7-7,5cm Obwód w najszerszych miejscu kufy: 21,5cm Wysokość: 7,5cm Przykłądowe zdjęcia kundla pyska: [url]https://lh4.googleusercontent.com/-6l5fmCeleus/U1-ZJvypL6I/AAAAAAAACzo/wkKjXe7NDmI/w756-h567-no/P1150908.JPG[/url] , [url]https://lh3.googleusercontent.com/Jo19DncFHwgFJ-g0y17SpSYUoEP1UQmHAKy49-sh1g=w756-h567-no[/url] Ekhem... co mu może pasować? Baskera odrzucam, za chiny mi się nie podoba, nie będę tym kagańcem szpecić psa. Pozostaje mi chopo :eviltong:
  13. Na spacerze będzie ciężko ;), ale będę trzymać :D
  14. I dlatego taki pies (czyt. bołdeł) nie będzie ze mną mieszkał, wkurzalibyśmy się nawzajem :p
  15. Dołączam się do jojczących... też jak zobaczyłam w nim Walda skwitowałam, że za mały kaganiec... :(
  16. O matko, jaki piękny tort, moje gratki. A miejsce na chrzciny obłędne! :loveu:
  17. cześć. To zrób coś by fotki były w galerii :p
  18. W takim razie czekamy na efekt końcowy :D
  19. Zabierz mnie ze sobą :loveu: I podziwiam samozaparcia, ja postanowiłam uczyć się biologii na wakacjach i jeszcze nie tknęłam :p
  20. Ja uwielbiam jak psy kopią, dla mnie to takie słodkie :loveu:
  21. Ma spojrzenie bystrzachy :D Świetna jest :loveu:
  22. Ty$ka

    dubel

    Ej, 3lata bardzo łądny wiek jak na chomika. Trzymaj się, ale pamiętaj, że skoro tyle żył to było u Ciebie mu dobrze!
  23. BUhahahahaha, zabawne jesteście :p Cześć Magda :) Sama pojechałabym nad wodę.
  24. Będzie miał 7lat i 10miesięcy, jest ze stycznia... pół życia za sobą. Tak właśnie obawiam się, że będzie musiał zostać. Nie zniosę chyba tego. Z drugiej strony on zawsze przychodzi, ładuje się rano na kolana i się tuuuli :loveu: Tylko na mnie tak reaguje. I tylko mnie słucha. Pies jednego pana, choć kocha całą rodzinę. Mam cichą nadzieję, że zostanie ze mną, wiem też że będzie dla niego lepiej jak będzie ze mną już teraz wszędzie jeździł. Chciałam też go zawczasu wziąć do domu, by się oswoić z klatką, z życiem psa domowego... ale rodzinka nie chce współpracować, bo uważa, że pies z nimi zostaje. A na wakacje szczerze nie mam gdzie go zabrać ze sobą, chciałam na biwak drużyny, ale w tej chwili biwak niepewny :(. Mam nadzieję, że za rok się to zmieni, że jakoś uda mi się wyrwać do znajomych psiarzy. Nie mam potrzeby martwić się na zapas, ale wiecie... myśl, że zostawię psa jest bolesna, zwłaszcza że nie będzie miał szkolenia, spacerów, na bank będzie więc spasiony - on szybko tyje, ciężko utrzymać jego wagę. No kurde... koniec smutków. Mam jeszcze 2lata. Pamiętacie rudego pieska? Mój brat go wczoraj widział. Latał luzem po ulicy, podobno nie trzęsły mu się łapki, chyba nawet coś kradł ze śmietnika... więc myślę, że jest szczęśliwszy. Bezdomny, ale szczęśliwszy niż na tym okropnym łańcuchu. Ja sama go nie widziałam już wcale, bo inaczej to bym już go wzięła :p, ale mam nadzieję, że go spotkam i znajdę mu dom.
×
×
  • Create New...