-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Z dużymi psami jest problem to fakt, ale samej mi się marzy w przyszłości jeden leoś przy boku, pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie, poprzestanę na swojej rasie albo na kundlach, jednak pomarzyć dobra rzecz. Hamuje mnie tylko ta nagła ludzka problematycznośc, że pies tu czy tam wejść nie może. Rotty są mega fajne, jak byłam młodsza miłością do nich zaraziła mnie kumpela z fundacji, lecz jak poczytałam o nich to zrezygnowałam... jednak szukam mniej podatnych na choroby ras. Może głupie pytanie, ale PWD to skrót od jakiej rasy? Co ta zazdrość robi z psami. :lol: Mój też czasem myli ludzi, leci do kogoś, myśląc że to ktoś z naszego stada, ale zazwyczaj zajarzy po zapachu, że się pomylił i trochę zszokowany wraca do mnie. Nie było jeszcze tak, że poszedł za obcymi czy się o nich łasił, jednak czego oczekiwać od psa jednego pana ;p -
W takim razie tylko pozazdrościć takiej cieczki, ja różne hece już słyszałam i widziałam, i dziękuję - jak sukę to tylko ciachniętą, boję się ciąży urojonej, ropomacicza i cieczek utajonych, dziękuję takich problemów ;) Widzę, że u weta jesteście stałymi pacjentami, masakra, to sie nazywa mieć przeboje z psami. Mam nadzieję, że już zdrowa.
-
Ja pitolę, jakie Wy macie cudowne tereny spacerowe - aż sie chce wychodzić i spędzać tam czas godzinami :loveu: Młody fajnie Ci rośnie, nie mogę się na niego napatrzeć, lubię psy o takiej sylwetce :loveu:
-
[quote name='maryg22']Ale się rozgadałaś xD Dopiero wróciłaś a ja już nie nadążam z czytaniem :evil_lol: ale jakos się udało i wszystko przeczytałam! :P fajne przygody miałaś :lol:[/QUOTE] Spokojnie, niedługo wybywam na tydzień, więc będziesz mieć czas ponadrabiać moje gadulstwo :lol: Przez tyle lat powinnaś się przyzwyczaić, że duuużo piszę. Miałam, gdzie Tysia, tam przygody. Albo inaczej: gdzie przygody, tam Tysia.
-
OK, tak tylko zapytałam, bo wiem, że filmiki i zdjęcia lubią przekłamywać :)
-
A może chcesz nam zrobić? Oczywiścię zapłacę ;). Szukam kogoś, kto zrobi mi coś wygodnego i fajnego, a Twoje mi się podobają. :siara: Mogłabyś jeszcze zrobić foto samego przypięcia opony? Wybacz, ale ja jestem totalnie głupia, a nie chcę spaprać. Przepinaną smyczą przypinam na razie butelkę i to ogarniam, ale oponę? Hmmm, wyższa szkoła jazdy :D
-
[quote name='Rudzia-Bianca']Tez się nad tym zastanawiam, dlaczego nigdy co miłe i dobre ich nie rajcuje ;) tylko np podkopy ogródkowe, wycie pod drzwiami skakanie po siatkach z zakupami :mad: pojedynczo nigdy w trójkę zawsze :diabloti: A co to za 3 krówka do marchewki ???[/QUOTE] W sumie to tak jak z dziećmi. Też zawsze naśladowałam rówieśników w tym, co złe, a już, że np. ktoś tam gotuje rodzicom, sprząta w domu mnie nie ciekawiło i udawałam, że nie widzę :p Ich tymczasik, Madie prowadzi DT :)
-
[quote name='rashelek']No to faktycznie dziwny proces linienia :hmmmm: Mika gubi letnią, ale jeszcze nie nabiera zimówki. A Poczwar dopiero co skończył linieć na lato. Także ciężko się do tego ustosunkować :P Nie no mega masz rodzinkę, bardzo się postarali :loveu: Tali znalazła DS, ominęło mnie coś?[/QUOTE] No dziwny, zreszta postaram sie o fotki to zobaczycie różnicę pomiędzy fotkami sprzed 2tyg a tymi aktualnymi, choć pewnie może to nie jest widoczne, czuć tylko, że ma grubszą sierść. Może się tylko ofutrzył na lato, bo teraz było takie chłodne? Nie mam pojęcia. Bardzo, ale też widzieli ile pracy włożyłam w odchudzanie psa i wszędzie, każdemu chwalili, że pies nam schudł. Nawet rodzince tej nie-psiej 8). Także cieszę się, że mi kibicują, to miłe. Tak, znalazła. W Wawrze, z 2kotami i dzieciakami :loveu: Lepiej trafić nie mogła;p. Powiem Wam, że ciekawie jest obserwować zmiany, jakie zaszły w kocimabrach przez te 2tyg. Są odważniejsze, bardziej miziaste i bardzo wesołe. Ich skłonności do kradziejstwa postepują znacznie, ukradły babci okulary, mi już telefon i przeturlały malutką myszkę od notebooka, bielizna i ubrania to już standard, ubierają się w nie, zresztą tak samo jak w bransoletki, biżuterię, ciapy... ;) Ale co ciekawe - Sprajt teraz jest bardziej ostrożny od Filipa. Co prawda rudzielec nadal jes bardziej niszczycielski, ale ich rola się zamieniła: w poznaniu czegoś nowego przoduje Filipek. Podobno bardziej miziasty jest szaraczek, jednak jakoś oba na mnie reagują tak samo: chodzą krok w krok za mną, miziają się, powiedziałabym nawet że Sprite bardziej się cieszy na mój widok niż jego brat. Tak czy inaczej obydwaj na mój widok zadzierają radośnie ogony do góry, łaszą się o nogi, plączą się, mruuuuczą głośno, Filip nawet chwilę ze mną wczoraj spał. Za to na kolana bardziej pcha się Sprajt, do każdego. No i widac, że sa babci, kompletnie niewychowane robią co chcą, chodzą po stołach, kradną przy babci z jej kanapki wędlinę, a ta sobie nic nie robi... Z nami takie numery nie przechodzą ;). Filipek jeszcze nic sobie nie robi jak musi przejść po wodzie, Sprajt z kolei omija mokre z daleka. Mimo że nigdy nie będą takie, jak moja Milczel czy Misia, to są bardzo pocieszni, to muszę przyznać. A Morus? O dziwo po raz pierwszy matkuje kotom. Musiał się strasznie stęsknić za mruczkami, bo nawet ich nie gania, kiedy są na dworze, ten grzecznie, spokojnie się rusza. No chyba, że powie się PSIIIK, to ten je zagania w wyznaczone miejsce lub karci podgryzając w łapki. Jednak jedno słowo i kładzie się obok nich. Nie nakręca się na nich jak do tej pory ;). Uwielbiam tego psa. Zresztą wczoraj byliśmy na rowerze. Wrócił mój kieszonkowy pies zaprzęgowy :D. Jak zobaczył rower jojczał głośniej niż zazwyczaj, a musicie wiedzieć, że jak piszczy z podniecenia to tak wali wysoką tonacją, że może podnieść na nogi martwych. I przyznam się, że piesek wczoraj miał MEGA powera, on naprawdę ma fajną kondycję. Szczerze mówiąc, wykorzystałam to, że nie umiem go zahamować, moje HOU HOU (MAAAAARSZ!) było ciężkie do wyperswadowania i dalej walił galopem, jak już udało mi się go wyhamować to biegał jak konik, kicał i robił tysiąc niepotrzebnych ruchów, obrotów, tak chciał lecieć do przodu. Biegliśmy szybciej niż zwykle, tzn. jechałam już takim optymalnym tempem na rowerze, a nie powolnym dostosowanym do marszu i myślę, że taki będzie OK. Na prostej w lesie, jakieś 400m pozwoliłam psu się wyżyć i dałam mu hop!hop!hop! (go!go!goo!) i poszarżowaliśmy szybko, pies galopem przed siebie, a ja za nim szybko jechałam (no ok, wolniej bo było ciemno, a ten rower nie ma świateł, zaś droga była dość... mokra), jednak jakieś 3m za nim. Nieźle pruł, pierwszy raz osiągnął taką prędkość, przebiegł jednostajnym biegiem, pod koniec go musiałam dłuuugo hamować, na szczęście HOU HOU na przemian z MARSZ (to jest komenda spacerowa, ale okazała się chwilami skuteczniejsza od hoł hoł) pozwoliła mi pieska z pier***cem wyhamować. Do domu na siłę psu kazałam iść. Szybko, ale iść. Tak czy inaczej bałam się, że przedobrzyłam, bo i prędkość większa i trochę sobie pogalopowaliśmy, dlatego byliśmy na rowerze tylko 20min (piesek ciągle biegł!), ale nie widzę na psie uszczerbku na zdrowiu, dzisiaj wstał i był żywy. Wczoraj zresztą nie wyglądał na padniętego tylko na troszeczkę zmachanego. Po 3h jednak był gotów na spacerek. Zrobił mi się piesek nie do zdarcia :lol: Naprawdę nigdy nie powiedziałabym, że Morus jest w stanie osiągnąć tak zawrotną prędkość, nawet kłus nigdy nie był taki sprawny, lekki, widać że odchudzanie i treningi dają swoje. Mam nadzieję tylko, że nie przedobrzę, dlatego na razie się hamują. Bo oboje mamy chcicę na więcej, ale może nam się to odbić na zdrowiu, więc kolejny trening, bez szarżowania już, a dłuższy planuję jak wrócę, jutro wyjeżdżam i znikam do soboty. Do tego czasu rodzice mają nakazane długie spacery. Tak czy inaczej jestem dumna z Morusa, kocham tego psa :). Tak btw. wczoraj mnie naszło i oglądałam wszystkie nasze filmiki, trochę ich jest... i ten, aż mi się smutno zrobiło jak kiedyś był gruby. Albo jak powoli biegał! Jaki był spokojny na spacerach! Teraz robi wszystko w biegu, aż się wierzyć nie chce, że to ten sam pies. Zwłaszcza, że jest już starszy, niedługo będzie miał 6lat, a jako 2latek czy 3 wyglądał i chodził jak staruszek, nie miał kondycji, miał zadyszkę po 30min marszo-biegu, a teraz? :) Nigdy bym nie powiedziała, że będziemy mieć aż taką zmianę. Mój wspaniały, kochany pies :loveu: Noiedługo zamawiam dłuższą linkę am. na rower (ta jedynie nadaje się do CC czy DT), a także kupujemy sledy! Mam nadzieję, że moja znajoma uszyje mi na zamówienie, bo choć już tym się nie zajmuje, to jej sledy są mega! EDIT: Literówka :p
-
Trzymamy kciuki, by jak najszybciej się wyjaśniło, co suce dolega. Pewnie, nie ma problemu. Swego czasu trochę o tym pisałam w internetach, więc poszukam, posklejam w całość, ale nie dzisiaj, potrzebuję na to trochę czasu, zwłaszcza że to było tak dawno, że sama muszę pamięć odświeżyć i pogrzebać w swoich starych wpisach rozrzuconych po świecie wirtualnym. Postaram się Ci to napisac jak najszybciej :)
-
Cześć, nadrobiłam i fotki i gadulstwo. Mniemam też, że wybrał Jolly ;). Juliusy mi się podobają na Ciapku, sa mega, może sama kundlowi kupię, no ale po co mu to? :siara: Co do ambicji, spokojnie, ja nic z kundlem na poważnie nie robię, podejrzewam, że jesteśmy tutaj najbardziej nic-nie-robiącą grupą, teamem :D
-
Współczuję i alergii, i zapalenia - Fanta nie rób sobie jaj, wracaj do zdrowia. Co do przywoływania awaryjnego - robiłam podobnie jak ktoś wyżej podał. Jak chcesz Marta, to Ci na PW podeślę szczegóły, ale dużo do pisania ;). Oddzielnie pracowałam nad odwołaniem od zwierzyny i tropów, o to była mordęga i inna para kaloszy. Fanta jest rewelacyjna, bardzo mi się podoba i cieszę się, że Wasze grono spacerowe się powiększa. Mój należy do spokojnych psów, no ale ostatnio mi zmienia mózg na szczeniaka, tak czy inaczej podejście do pobratymców i wpływ na nich ma rewelacyjne - się polecamy, jak będziecie w okolicy :siara:
-
Hahaha, genialne :D
-
Łał, co za niespodziewajka. Gratuluję! Młoda jest typowo w moim typie, achhhh gratki :loveu:
-
Coś lepsego od łancuszka? Umieram z ciekawości :eviltong:
-
Merida miszcz, mój mały geniusz :loveu: Ubóstwiam tę sukę, słowo daję, a do tej pory nie przepadałam za swetrami! Ojej, to trzymam kciuki za pracę nad Tiną. Może oddzielne spacerki pomogłyby w przywrócenie jej stanu normalności?
-
Współczuję Ci tych zdrowotnych przebojów z Joy, naprawdę. I podziwiam. Hehehe... mój to tylko drze się jak widzi rower :D
-
Ależ go tresujesz. Jak małpę. W cyrku :diabloti: A tak poważnie to i ja zaliczam się do grona zazdraszczających tego wszystkiego, naprawdę. Ja jestem dupa wołowa, jeśli chodzi o szkolenie psa, wszystko robię na intuicję, a takie rzeczy przekraczają mój mały rozumek :siara:
-
Jaka Figa zachwycona :) A u Ciebie ciągle jakieś nowe koty :p
-
:loveu: dyskozjadacz :D
-
[quote name='kaska0304']to dawaj Tyska do nas wody ci pod dostatkiem :D no moge a za to one juz nie wejda mi na podwórko heheh[/QUOTE] Mnie dwa razy powtarzać nie trzeba. Gdzie i kiedy? :p :siara:
-
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Ty$ka replied to Buńka's topic in Foto Blogi
[quote name='(:Buńka:)']Ty$ka :loveu: No na chwilę obecną mam znów fazę na dogo więc i fotałków troszkę będzie :) Dzięki :loveu:[/QUOTE] Wróciłam, ale ciężko nadrobić :p Juhu, czesze sie. -
Hej, ale nagadane...
-
Lilo w łańcuszku :loveu: super wygląda :D
-
Bierz Epulka, będą razem fajnie wyglądać :lol: Zazdroszczę psiego wypadu. Nikt nie marudził na szlakach, że z psami idziecie?
-
Gratuluję wyniku, brawa :) Co do wyjazdu. Nie da się na czas Waszego wyjazdu oddzielać Saby? To jest jej ewidentnie wina, czemu nikt nie reaguje na nią i ją porządnie nie skarci? Inna rzecz, że ja jestem za Twoim TŻtem, tzn. jeśli nie da się ich izolować, by czas spędzany z rodziną był czasem relaksu to nie ma co i młodego nie brać tam, gdzie Saba.