No więc test "na kota" wyglądał tak, że Niusia powąchała kota, po czym odwróciła się w przeciwną stronę. Z tym, ze był to nasz schroniskowy rezydent - stary wyga, który nie takie psy już widział. W nowym miejscu dużo też może zależeć od zachowania kota, ale Niusia robi wrażenie istotki generalnie przyjaznej do wszystkiego, co żyje. Z tej racji posłużyła dzisiaj również jako "tester" stosunku pięknej DON-kowatej suki Belli do małych piesków. O ile ze strony Niuśki, przynajmniej początkowo, chęci były jak najlepsze, o tyle Bella zaczęła się sadzić, demonstrując cały garnitur zębów z wybitnie nieprzyjazną mimiką. No cóż, nie zawsze uczucia są odwzajemniane.
Sterylka zaplanowana jest na sobotę podobnie jak Belli, chyba że nasz wet wyrobi się w tygodniu, ale to nic pewnego.