Jump to content
Dogomania

jukutek

Members
  • Posts

    5606
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jukutek

  1. pochwalę się, że Lolusiowi przybyła w zeszły czwartek nowa mała sympatyczka, Magda :)
  2. [quote name='motylek1007']karmię małego piersią (i tylko tym). Ostatnie dni przesypia mi od 22 do 5-6 rano bez budzenia się w nocy. Wczesniej jak sie budził (ok 3-4) na karmienie to zawsze przedtem zmieniałam pampesa, zresztą zawsze przed karmieniem to robię. Generalnie na cycku dobrze przybierał na wadze - teraz nie wiem już bo położna z wagą nie przyjeżdza[/QUOTE] a dużo je wieczorem i rano? jak się niepokoisz - sprawdź, jak przybiera na wadze, ale myślę, że nie ma powodów...
  3. [quote name='motylek1007']powiedzcie mi czy to normalne że dziecko które zaczęło 3 miesiąc życia przesypia całe noce? moze tyle byc bez jedzenia?[/QUOTE] a czym karmisz? jak MM - to w tym wieku w przypadku większości dzieci jest regułą, że przesypiają 6-8 h w nocy bez jedzenia. w przypadku dziecka karmionego piersią - zależy od tego, ile je w ciągu dnia. Jeśli w dzień je dużo - nie martwiłabym się...
  4. [quote name='*Monia*']:crazyeye: jak mogą dawać używane igły? Ja się z bólami głowy po znieczuleniu nie spotkałam, nawet moja ciotka która po znieczuleniu u dentysty umierała z bólu to zzo przy porodzie jakoś zniosła. Nie wyobrażam sobie ostatniej fazy porodu a później szycia bez znieczulenia, znieczulenie daje chwilkę na zebranie sił przed wypchnięciem krasnala na świat co jest nie lada wysiłkiem a liczy się czas. Mimo strachu przed igłami i zastrzykami nie mogła bym rodzić bez. Nawet u dentysty od razu krzyczę o znieczulenie zanim buzię otworzę :oops:. Co do skutków ubocznych to kręgosłup trochę pobolewa jakiś czas ale to równie dobrze może być wynik dziwacznej pozycji do parcia ;)[/QUOTE] można dawać nowe lub sterylizować - tak tłumaczył mi lekarz... W większości przypadków dają nowe, ale w mniejszych szpitalach jeszcze się zdarza, że sterylizują zamiast dawać nowe. Rozumiem, że można Ci już pogratulować? :)
  5. nie - i to w dodatku nie tyczy się cc, lecz znieczulenia w ogóle. Tu wyjaśnienie mądrzejsze niż moje, a temat wałkowałam z lekarzem kilka razy przed decyzją o znieczuleniu... [url]http://parenting.pl/portal/zespol-popunkcyjny[/url]
  6. [quote name='pepsicola']u nas było 6 osób po cesarce, żadna bólu głowy nie miała, widocznie dobry anestezjolog się nam trafił[/QUOTE] ... albo szpital nie oszczędza na igłach i daje do każdego znieczulenia nowe...
  7. [quote name='Anja2201']Później mi znajomy anestezjolog tłumaczył ,że te bóle głowy są od za późno podanego środka przeciwbólowego czy jakoś tak . Mnie nigdy wcześniej , ani nigdy później nie bolała tak głowa , a środków przeciwbólowych nie brałam bo się bałam , u na ketonal podają :roll:[/QUOTE] tak mówiąc brutalnie i wprost, to są od źle podanego znieczulenia (bądź jak pacjent się poruszy). Nie są takie częste, ale zdecydowanie za częste jak na to, co mogłoby być.
  8. [quote name='Anja2201']Mi Julka przynieśli na dwie godziny na drugi dzień i to jak się mocno z awanturowałam , no i po porodzie miałam go dwie godziny na sobie .I co z tego ,że 24 h leżałam jak bólu głowy (który miał nie nastąpić dzięki leżeniu ) , nigdy nie zapomnę . Głowa bolała 4 dni bez przerwy .[/QUOTE] a to nie jest tak, że ból głowy miałaś wskutek znieczulenia (jeśli miałaś w kręgosłup)? Tu czy sn, czy cc - nie ma znaczenia. Mogą być potworne migreny, jeśli podczas podawania znieczulenia się poruszysz (taaa, nie porusz się podczas skurczy) lub sprzęt nie jest dobrze wysterylizowany (na ogół używa się nowego, ale w niektórych szpitalach są jeszcze przeżytki...). Ja gdy miałam urodzić, bałam się bardziej znieczulenia niż porodu (jestem migrenowcem)... ale było dobrze.
  9. no u mnie chyba zimniej niż u Was, ale bez przesady ;)
  10. [quote name='kado']Jak na razie w tamte tereny nie wędruje:) Może bliżej wiosny zawita:)[/QUOTE] ojoj, zabrzmiało, jakbym mieszkała w syberyjskiej tajdze :P
  11. [B]kado[/B], jakby Twój Mąż przejeżdżał koło mnie - to mogę podać pakę różności na bazarek dla Lola (o ile możesz jeszcze się zagracać)...
  12. Niestety, dzieci mają w nosie wyliczone terminy (czego biurokracja nie uwzględnia niestety), ważne tylko, by po terminie być pod dobrą opieką :)
  13. ja całą ciążę miałam problemy ze skurczami, brałam leki do 8. mies. Na tyle się "rozkurczyłam", że w końcu córa się urodziła tydzień po terminie i to dzięki jakimś horrendalnym dawkom oksytocyny (wywoływanie było konieczne, bo tętno M. zaczęło szaleć zdecydowanie ponad normę).
  14. [quote name='*Monia*']No właśnie niestety tu chodzi o nie pozostawienie wyboru, bo jak internista z jakiegoś powodu stwierdzi że nie da zwolnienia (bo nie stwierdzi dolegliwości chorobowych) to zostaje macierzyński, a dla samotnej matki każdy dzień macierzyńskiego jest na wagę złota :roll:[/QUOTE] nie wiem, mój lekarz (ginekolog, nieprzychodniany, prywatny) nie miał oporów, by dać mi zwolnienie do 2 tyg. po terminie. Jeśli dziecko urodzi się wcześniej, to i tak automatycznie zwolnienie się kończy, więc nie ma problemów. Praktycznie nigdy ciąża nie trwa dłużej, a już na pewno - bez szpitala. U nas (Karowa, Warszawa) zazwyczaj było tak, że od dnia terminu trzeba było się meldować na ktg w szpitalu, najpierw co 2 dni, później - codziennie. Tydzień po terminie zwykle "zamykali", profilaktycznie.
  15. [quote name='*Monia*'][B]Cudak[/B] - śliczny bąbelek :loveu: Mam pytanie, może któraś z Was się spotkała lub się orientuje - jak to jest ze zwolnieniem w przypadku nie urodzenia do terminu? Podobno ginekolog nie wystawia już zwolnienia (odkąd są te długie macierzyńskie) i trzeba iść do internisty. Tylko na co wystawi internista? Przecież ciąża po terminie nadal trwa a nie zmienia się w chorobę... Druga opcja to macierzyński, a przecież skoro nie ma jeszcze dziecka to nie ma podstaw do pójścia na macierzyński. Odechciewa się jakiejkolwiek ciąży napotykając non stop jakieś dziwne problemy z lekarzami :shake:[/QUOTE] zależy od lekarza :) teoretycznie - już na 2 tyg. przed terminem możesz pójść na macierzyński...
  16. kup mu dziecięce zupełnie tępe nożyczki (są takie w zestawach z ciastoliną na przykład) i daj zabawkę, którą będzie "strzygł"...
  17. boski Lolo! co zbroił, że taki wzrok winowajcy w ostatnim zdjęciu? :)
  18. [quote name='agaga21']Lena jest 2 mies. Mlodsza od Tamarki, póki co buntu jako takiego nie ma, choć nie raz diablątko z niej wyłazi. Ona po prostu jest uparta, ma swoje zdanie i trzeba to uszanować...np łyżeczka nie może być włożona do jogurtu. Musi leżeć obok i dopiero ona może ją do jogurtu włożyć. Jak jest inaczej, to nie zje i koniec. Jest kilka takich drobiazgów właśnie ale na tyle to jest jeszcze delikatne, że nas śmieszy a nie złości.[/QUOTE] u nas jest podobnie, a M. ma prawie 3 latka. Wszyscy straszyli buntem, a tu... tylko co jakiś czas fochy (ale i my je mamy :P oraz kształtowanie własnego zdania - jeśli chodzi o drobiazgi (jak łyżeczka w przykładzie wyżej ;) ustępujemy, w poważniejszych sprawach - rozmawiamy i negocjujemy - na ogół efekt jest pozytywny. :D (histerię, jak się zdarza, przeczekujemy)
  19. [quote name='pepsicola']Lenę kładę o 19.30, do 20 zasypia, budzi się ok. 7.30-8.[/QUOTE] u nas podobnie. Do tego drzemka w ciągu dnia - od godziny do dwóch (co 2-3 dni brak drzemki), M. ma 2,5 roku.
  20. ależ nie straszę, bo ciąża może przebiegać zupełnie inaczej, ale jednak... jeśli np. podkrwawiałaś na początku pierwszej ciąży, to większość lekarzy przepisze Ci leki osłonowo od momentu kiedy są szanse, że jesteś w ciąży po raz kolejny.
  21. niby każda ciąża inna, jednak predyspozycje pozostają (np. do krwawień czy skurczy...)
  22. wracajcie, wracajcie!
  23. [quote name='kado']Bo szorstkie bardzo uczuciowe są :loveu: Chłopak cudny,do zakochania:loveu: A nasza Tosia Sylwestra spędziła tak: [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1c53dce02a7e6528.html[/URL] ( z racji apartamentu:cool3: link do zdjęcia:diabloti:)[/QUOTE] bidulka. Juki przetrwał na tabletkach uspokajających i tylko północ spędził w łazience :)
×
×
  • Create New...