-
Posts
5606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jukutek
-
zgubiłam wątek, ale melduję, że puzzle od Poker dotarły i już cieszą M. :)
-
leżaczek testuję z drugą córką już - i póki co żadna nie zaliczyła nura do wody (a starsza wierciła się strasznie)
-
my mamy leżaczek - polecam :)
-
[quote name='*Monia*']Za mną kawa chodzi już dłuższy czas ale oszukuję się bawarką. Całą ciążę piłam kawę codziennie, ale jak karmię to jednak nie próbuję. Poza tym z mlekiem sojowym to nie kawa :evil_lol:. Lekarka kazała mi jeść/pić jogurty naturalne, kefiry, maślanki i jedynie słodkiego mleka unikać, więc wypiłam maślankę z bananem zmiksowaną (mniam :loveu:) i w efekcie dziecię przebierałam 4 razy po jedzeniu bo się cała zalewała a pampers po strawieniu tych resztek co zostały w żołądku mnie powalił na ziemię :roll:. Ale nadmierne ulewanie nie jest wskazaniem do unikania nabiału i mam jeść i się nie przejmować bo to normalne że dzieciom się ulewa.. Kupiłam dziewczynkową różową karuzelkę :loveu:. Jam mam machać zabawką to lepiej jak zabawka sama się będzie machać a ja dwie ręce wolne będę miała :lol: moje dziecię miało wczoraj wybitnie głośny dzień i buzia jej się nie zamykała z krótkimi przerwami do 22 :shake:, o tak się prezentowała [video=youtube;kUf0qa7eorQ]https://www.youtube.com/watch?v=kUf0qa7eorQ[/video][/QUOTE] Monia, a skórnie jest ok? Nie ma żadnych wysypek/podrażnień? W razie czego mam namiary na dobrego lekarza od alergii w Warszawie (drugą córę już leczę...)
-
[quote name='Panna Cotta']Ja w brzuchu to musze mieć raj jakiś... Po kroplówce doszly tylko skurcze ale bez szaleństw... Odeslano mnie ponownie tam gdzie lezalam i tyle. Ale podobno jest jakas zmiana i moze sie ruszy samo do jutra. Juz mam dosyc :( mam kryzys emocjonalny. przynajmniej mam tez psiare na sali i nie biora mnie tu za wariatkę jak o psie gadam, a skoro w ciąży jestem to powinnam nawijać tylko o dziecku... Bo juz u z takim sie spotkalam.[/QUOTE] Może masz taką urodę, jak ja... Mnie z pierwszą córką (10 dni po terminie) nie ruszało kompletnie nic, ale w dniu porodu fakt zielonych wód przeważył, że albo wóz, albo przewóz, gdybym w końcu nie zareagowała (po końskiej dawce oksytocyny) byłoby cc. Druga urodziła się 10 dni przed terminem, też wywoływany (b. duże dziecko, a ja miałam kolkę/nerwoból, czego w ogóle nie dawało się w ciąży zaleczyć) i poszło super, a skurcze były niczym przy wcześniejszym tajemniczym bólu...
-
[quote name='modliszka84']A to nie jest normalne że taki maluch się trochę pręży i stęka przy kupie czy bąkach?[/QUOTE] zależy, jak długo. Jeśli "efekt" jest niedługo po tym, to ok. Jeśli jednak trwa to znacznie dłużej i kupki są rzadko - coś jest nie tak (np. zjadłaś coś ciężkostrawnego etc. Nie musi to być objaw alergii, ale może).
-
Monia, jakby Ci zdiagnozowali skazę białkową i chciała rady, pisz na PW - ja to już drugi raz "przerabiam":roll:
-
[quote name='*Monia*']W teorii wszystko jest proste ;). Też mam z małą ten problem i jest to dosyć niewygodne bo jak ja idę do lekarza czy gdziekolwiek indziej to wracam na stresie żeby nie trafić na korek i zdążyć zanim zgłodnieje. Co ciekawsze to z łyżeczki nawet chętnie spija Delicol a z butelki nic nie chce pić. Kolejne pytanie mam do tych które karmiły piersią zanim dotrę do lekarza. Któraś z Was miała problem z maluchem po zjedzeniu nabiału/wypiciu mleka? Ostatnio pozwoliłam sobie na kubek samego mleka z jakąś saszetką dla karmiących (smaczne to nawet) i mała tak ulewała że nie nadążałam łapać. Wcześniej problem był po serku topionym, wiejskim i serze białym a mogłam sobie pozwolić na bawarkę czy "kawkę" dla karmiących ale w tym ilość mleka niewielka. Mam nadzieję że jej przejdzie z czasem bo nie wiem ile wytrzymam bez nabiału :roll:.[/QUOTE] ja jestem na diecie "bezowej": bez nabiału oraz alergenów (AZS). Ulewanie to jeden z objawów nietolerancji; inne to brzydka łuszcząca się skóra, zaparcia lub biegunki, zielone kupki i niepokój. Poobserwuj, bo raz to mogło Ci się zbiec w czasie coś innego. Nie należy profilaktycznie unikać nabiału, jeśli nie widzi się nietolerancji.
-
Starsza nie znosiła leżeć na brzuszku. Trochę kładłam, ile wytrzymywała. Nie zmuszałam. Raczkowała, rozwijała się bez problemów. Młodsza (6 tyg.) uwielbia spać na brzuszku, więc w dzień, kiedy mam na nią oko, tak śpi. W nocy kładę na pleckach.
-
nie, Kado miała od 26 ostatnio ;)
-
chętnie kupiłabym (a najchętniej na bazarku dla Lolka, stąd piszę tu) buciki typu adidaski dla dziewczynki (lub unisex) rozm 25...
-
[quote name='Sybel']Wit od piątku miał problem z ropiejącym okiem, pojechaliśmy do pediatry, dostał kropelki (okazało się, że nie ma ich w hurtowniach, więc o 20.40 mieliśmy drugą wizytę u innej pediatry, żeby dała lek w zamian), do tego zyrtec w kroplach, kilka syropów (wapno, lipomal, witaminowy, antyalergiczny), nasivin... Dziś miał już taki kaszel, ze mąż poleciał do apteki po mucosolwan, bo dzieciak strasznie się dusił. Tak więc leczymy dalej, a ja się martwię, jak to będzie z Zosią, która lada moment ma wyjść, oby nic nie załapała, teraz to zaklinam, zeby do soboty nie urodzić, trafić do szpitala, tam ze 2-3 dni przeczekać i dopiero rodzić. Wtedy może by była szansa, ze Młoda nie trafi od razu w infekcję. A najlepsze, ze Wit od kwietnia zeszłego roku, od zapalenia płuc w Wielkanoc, nie chorował. Akurat teraz... Eh, mamy pecha z przełomem marca i kwietnia.[/QUOTE] ja na 3 tyg. przed narodzinami Magdy strasznie się pochorowałam (skończyło się antybiotykiem, Małgosia miała tylko katar, za to przez 2 tyg.), też się tak bałam, zdrowiej szybko!
-
ja od razu deklarowałam się na roczny - już po wyjściu ze szpitala, na specjalny druczek ZUS-u.
-
może ktoś szuka ciuchów ciążowych? [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251893-Ubierz-rodzin%C4%99-dla-LOLCIA-r%C3%B3%C5%BCne-rozmiary-te%C5%BC-ci%C4%85%C5%BCowe-do-ko%C5%84ca-marca[/url]
-
[quote name='magdabroy']Kubek się sprawdza jak najbardziej :) Theoś też ciągle z kubkiem chodzi :D Może być odwrócony do góry dnem i nic nie kapie :) Ale Theoś już znalazł sposób, żeby wodę z niego wylać :mad: Jak stuka nim o podłogę/stół, to wtedy trochę wody wyleci i moje dziecko ma przy tym świetną zabawę :diabloti:[/QUOTE] no właśnie to jest problem z tym (skądinąd świetnym) kubkiem. Po stuknięciu się rozlewa picie; reaguje też na wstrząsy, więc na spacerze też non stop podcieka. Poza tym - świetny domowy kubek, o niebo lepszy od innych niekapków.
-
aż do tego stopnia nie mam biustu? :P
-
[quote name='furciaczek']Dzieki dziewczyny :) O komfort to się nie martwię, nie potrafię bez pasów jeździć, zapinam z automatu a w rozpiętych czuje się przeokropnie...interesują mnie kwestie bezpieczeństwa, czy faktycznie rozmieszczenie tych pasów ma większe znaczenie przy gwałtowniejszym hamowaniu tfu tfu stłuczce. Czy jakiś taki gadżet to jest po prostu wymyślony po to żeby wydać trochę kasiory :P[/QUOTE] moim zdaniem - podnosi komfort, ale też bezpieczeństwo. Jeździmy raczej spokojnie, więc ostrych hamowań nie było, ale przy hamowaniu czuć, że pasy nie uwierają brzucha, za to trzymają człowieka. Ja jeździłam w obu ciążach w pasach - w jednej bez adaptera, w drugiej - z nim. Różnica spora. Akurat ja nie wyobrażam sobie jazdy bez pasów - zbyt dużo jeżdżę (no i prowadzę też).
-
używałam BeSafe - mnie się bardzo przydało...
-
[quote name='Nikaragua']Paka u mnie :) Ciuchy różniste :) mniejsze (38 ) i większe(chyba 48 ) i dla ciężarnych. Musze to obfocić jakoś fajnie f[/QUOTE] Super, mąż jednak umie wysyłać z paczkomatu ;) mam nadzieję, że się sprzeda coś...
-
[quote name='Nikaragua']jak jukutek troche odetchnie to mi przyśle paczę ciuchów na Lolkowy bazar, ale myślę ze to końcem marca najwcześniej bedzie[/QUOTE] myślę, że wcześniej, ale póki co ledwo żyjemy - jedna szaleje w dzień, druga - w nocy...
-
A ja się pochwalę, że pojawiła się u nas Madzia (56 cm, 4 160 g) I jeszcze w temacie znieczulenia, a propos wcześniejszej dyskusji - kolejne zniosłam jednakowo dobrze jak poprzednie. Leżałam na dwóch salach, wszędzie były kobiety po znieczuleniu - i żadna nie miała problemów z bólami głowy, a więc statystyki zupełnie inne :) Dalej upieram się, że to przede wszystkim kwestia sprzętu i anestezjozjologa... w mniejszej - indywidualnych predyspozycji
-
tym razem od początku było wiadomo, że duża; dlatego jak trafiłam w środę do szpitala z ostrym nerwobólem/kolką/??? (do końca nie wiadomo, co to było), to zdecydowali się we czwartek po prostu wywołać poród (koniec 38 tc), a nie mnie męczyć (w ciąży było nie do zdiagnozowania, co to, a przeciwbólowe/rozkurczowe leki dozwolone w ciąży nie działały)... ale i tak "parametry" były zaskoczeniem :)
-
[quote name='Poker']jukutku, czyżby nowa wielbicielka zwierząt przybyła? GRATULACJE dla rodziców, zdrówka dla maluszki :loveu:[/QUOTE] hmmm, maluszka - 56 cm, 4 160 g... [quote name='Nikaragua']Gratulacje !!!! Bardzo się cieszę :) Domyślałam się, że widocznie już urodziłaś, skoro paczki od Ciebie nie dostałam ;)[/QUOTE] dostaniesz, dostaniesz...