-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by słodkokwaśna
-
Andzia miałam do Ciebie dzwonić w sprawie Margolci. Nikt nie dzwonił z jej ogłoszenia...nawet cień. za to dziś jakaś dziewczyna do mnie pisała z tego ogłoszenia : http://olx.pl/oferta/bezdomne-szczeniorki-CID103-IDc6iV5.html Ale mało wiem ,,,oprócz tego,że nie ma małych dzieci i mieszka w kamienicy w Katowicach. Powiedziałam,że jutro Ty do niej zadzwonisz;)' Zaraz Ci podam na maila jej nr tel. W razie czego my jedziemy do Katowic w niedzielę. A teraz dzwonił Pan o Bajgla co ma dzieci 2 i 5 lat. z Końskich i ma podjechać ją zobaczyć...ale ona ostatnio mniej gryzie. Prym w gryzieniu wiedzie za to teraz Poseł. aaaa jeszcze o owczarkach... Podobno może mieć nawet więcej niż 9 lat, zębce ma fatalne. Ale,że postawa i energia młodego psa, to jej daliśmy 9 lat. Z resztą Reksio teraz też nie wygląda na swój wiek.
-
No i powracam do żywych...chociaż pracy więcej, ale już lżej na sercu. Nora ma się całkiem dobrze, na tyle iż stała się nieznośna z tym swoim matkowaniem;) Co chwile drapie w drzwi i budzi maluchy , potem bierze jednego w mordkę i znowu drapie w drzwi aby ją wypuścić. Po 5 min znowu chce oddać szczeniaka, po 15 min znowu powtórka...chce szczeniaka i tak w kółko:( W nocy to samo ...ostatnie noce czułam się jakbym sama miała co najmniej trojaczki.Tylko dzięki kawie jakoś żyje. Już nie wiem co robić....bo padnę :( Na dwór nie chce wychodzić, nawet obraziła się na mnie jak ją przed dom wyprowadziłam i zostawiłam z psami na 3 min. Bo już opadałam z sił, ona się załatwia w domu co 20min.Po trochę w różnych miejscach:( To wynik częstego jedzenia i kroplówek. Poza tym co chwile mnie woła, pokazuje ,że głodna ,że chce do szczeniaków itp. Tańczy ze szczęścia na każdy mój widok, akceptuje Andrzeja i też mu truje ze szczeniakami. Myślę,że ona się chwali tymi szczylami przed Fibi, lub cieszy że ma znowu pokarm. Bo pokarm powrócił :) Ale i tak ja muszę kontrolować karmienie, dawkuję maluchom, bo by ją wyssały znowu do cna a ona nadal jest szkielecik. I muszę łobuzy dokarmiać stałym pokarmem. Także inne psy są przez mnie teraz traktowane po macoszemu.Adopcje stoją..ogloszeń nie odnowiłam:( Ale musiałam dziś zrobić zdjęcia królewnom Emce i Esce:) Były na pierwszym spacerze i prawie chodziły po sobie....krok w krok. Jak je rozdzielić??? Chyba się nie da , są za bardzo zżyte. Dziewczyny są kochane i pełne energii ...nawet matka jest chyba silniejsza.Ciągnie na smyczy jako pierwsza a Eska robi to co ona.
-
Sama siebie za to podziwiam, bo to na prawdę ciężkie przypadki. Uparciuchy , co mega wierzgają i plują po wszystkim jedzeniem. Matka ma też ich dość, do tego stopnia, że ucieka przed nimi na przedpokój. Nawet 3 nieznane , dorosłe psy nie są dla niej zagrożeniem. Aby jej nie ssały, to ma ubranko posterylkowe , ale to nic nie daje bo i tak ją ciągle napastują. A jak jej nie ma to drą się w niebogłosy:( Dawno takich rozdarciuchów nie mieliśmy. A dziś była Buńka:) i zrobiła piękne zdjęcia psiakom:) Miały być tylko poglądowe , do wysłania jednej pani, ale się wzięły za cykanie ostro i chyba było ok 80 zdjęć. To wybrałam część i jak ja mam ich nie dawać na stronę, kiedy takie ładne:) Niech Bunia opisze te psiaki zdjęciowe, bo ja z racji karmienia rozdarciuchów nie byłam na ich pierwszym spacerze. Dziwne ale prawdziwne;) Jako pierwszy Farcik:)Bunia podaj jego wielkość, bo mi się zapomniało;)
-
Pełne mam ręce roboty(10 psów w domu)ale muszę donieść ważną wiadomość :) Kajo był dziś na pierwszym spacerze i wrócił bez problemu do boksu:) !!! Jeszcze mam jedną dobrą :) Nora po kroplówkach i lekach ma więcej siły i nawet nieśmiało macha ogonkiem. Za to maluchy , mendy małe nie chcą jeść gotowego jedzenia i przez to ja wyglądam jak 7 nieszczęść :( Nawet startera mam we włosach a o kupie i siusiach już nie wspomnę :( Dokarmiam je co godzinę, bo tak się drą że uszy puchną,,,tylko jak przychodzi już do jedzenia, to ni w ząb. Na siłę muszę każdemu dawać. Jak dożyje do następnego tygodnia, bo tylko na kawie jestem cały dzień, to zrobię zdjęcia nowemu psu co dziś trafił oraz Soffi , co już czeka na foty od dawna.No i owczarkom.... Bunia,buda solidna ...tylko chyba potrzeba ocieplić a kolor ,,,jak kolor, psy i tak podobno kolorów nie rozróżniają.Przyda się do boksu Sticza i Ricza , bo tylko jedna jest a Sticz ma czasami odbicia i Ricza nie chce wpuszczać. Ten aport dla Licho , to podobno najlepszy z miękkiego drzewa.
-
Bunia to kiedy przyjdziesz? Bo tu Marzenka naszykowała Ci reklamówkę różnych niespodzianek":) A co z tą budką? Można ją już brać? Andrzej musiał lawetę wynająć, aby zakupioną budę przewieź...taka wielgaśna:) Mam nadzieję,że Twoją damy radę naszym autkiem zabrać i przy okazji Andrzej by Cię z porcelaną odwiózł.
-
Teraz Celiś:) Troszkę go zmniejszyłam...:( ma 36cm a nie 26...tak mi się wydawało ,że coś jest za mało...i go jeszcze raz zmierzyłam. Poza tym jest całkowicie wyleczony, co na każdym kroku widzę i czuję:) Szaleje z Fibi prawie cały dzień a najbardziej uwielbiają to robić na mnie;) Teraz też bronię laptopa przed ich zabawą. Nadal jest cudownym i niekłopotliwym psem ...tylko bardziej wesołym:) jutro będzie miał zdejmowane szwy