Jump to content
Dogomania

Emma53

Members
  • Posts

    955
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Emma53

  1. Dziękuję Wam za wsparcie w tych trudnych chwilach. Z Wami łatwiej mi przez to przejść. Całą noc zastanawiałam się co zrobiłam źle, co było powodem jej śmierci. Nadal nie znam odpowiedzi.
  2. Pozdrowienia od Kruszynki! Dzisiaj była wykąpana i zrobiła się puszysta. Dopiero teraz zaczyna się jej zmieniać sierść na gęstszą i świecącą. Karma smakuje bardzo, pochłonęła momentalnie swoją porcję. Już nie daję jej tyle ile zje tylko jedną porcję. Jest wystarczająco okrągła. Zamieszczam potwierdzenie kupna karmy: Dziękujemy!!!!
  3. Otrzymałam pieniądze i kupiłam Kruszynce worek karmy. Potwierdzenie zakupu wrzucę jutro na wątek. Dziękuję w imieniu Kruszynki - Łakomczuszki!
  4. Jak dobrze, że zajęłyście się tym przytuliskiem i psiakami! My też odkryłyśmy dwa lata temu, ze u nas w Nowym Tomyślu jest przytulisko, które utrzymuje gmina. Zaczęłyśmy tam pracować jako wolontariat. Wiele piesków adoptowano inne dostały budy i lepsze jedzenie. Porobiłyśmy ogłoszenia w gazecie i ulotki. Ludzie z okolicy dowiedzieli się o tym miejscu. Niestety współpraca z kierownictwem nie układała się i nas wyproszono z tego przytuliska. Serce się nam kroi jak pomyślimy, że teraz znów "tam psy czekają na cud lub śmierć". Oto wzór naszych ulotek które zostawiałyśmy gdzie się da aby ludzie dowiedzieli się o naszym przytulisku: [B] [/B] [B] Swojego zaginionego pupila lub nowego[/B] [B] przyjaciela szukaj w „Przytulisku” w Glinnie.[/B] [B] Tel. 513059824 lub 692496657.[/B] [B] Zobacz na: [COLOR=#3366FF]http://przytuliskoglinno.net[/COLOR] [/B]
  5. Śliczny się zrobił ten terierek, nie to co w schronisku! Akrum Ty chyba robiłaś mu zdjęcia może znajdziesz te ze schronu. Cudna metamorfoza.
  6. [quote name='Awit'] I apetycik i pewność siebie, super! To Emma wyzdrowiałaś zupełnie mając w łóżku tyle psiej miłości:-)[/QUOTE] To prawda było wesoło i przytulnie nie nudziłam się, a pozytywna energia spowodowała, że już jestem zdrowa. Polecam wszystkim taką terapię. Co do apetytu Kruszynki to ta mała @ tak się rozbrykała, że kiedy ja jem to ona domaga się poczęstunku szczekając:mad:. Dzisiaj musiałam poluźnić szelki bo zrobiły się przyciasne. Z dalszych postępów Kruszynki to to, że zrobiła się skoczna i wskakuje na tapczany i fotele i zeskakuje nie przewracając się. Wygląda na to, ze jej stan nadal się poprawia:multi:.
  7. W tym miesiącu jestem pod kreską, a wydaje mi się, że Kruszynka zabawi u mnie dłużej. Dlatego zwracam się do Was cioteczki czy mogę kupić worek karmy dla niej 15 kg kosztuje 137 zł. (Josera) Dotychczas kupowałam jej inną karmę niż jedzą moje psy bo ta, którą mam jest dla niej za duża (nie może pogryźć). Kupowałam 0,5 kg po 5zł. Kruszynka ma apetyt i tygodniowo zjada około 1 kg. Taki worek wychodzi najtaniej i starczył by na długo. Kruszynka to obecnie największa rozrabiaka w naszym domu. Sama zaczepia kota i psa Stonię i prowokuje do zabawy. Dokazywaniu nie ma końca. Ośmieliła się tak bardzo, że nawet Cwaniaka próbuje podgryzać w zabawie, a niedawno jeszcze się go bała (jest duży). To już zupełnie inny pies.
  8. Mam dużą paczkę pieluch po wnuczce, ale przesyłka będzie chyba droższa od pieluch. Jak je dostarczyć Pikusiowi?
  9. Dora gdy była u pani, która ją znalazła i u mnie to nie nabrudziła. Zawsze załatwiała się na spacerze!
  10. Kruszynka już po raz drugi "przeszkadza" Lence. Lenkę miałam wziąć na DT, ale gdy zobaczyłam przerażoną Kruszynkę to zabrałam ją. Teraz Pani ma wybrać między nimi. Czy znów Kruszynka będzie miała więcej szczęścia?
  11. Czytam na bieżąco wszystkie wątki naszych podopiecznych. Lenka cudowna. Chciała bym mieć je wszystkie ale potem nie starczyło by czasu aby wszystkie dopieścić! Kruszynka też kochana, dokazuje ze Stonią i kotem. Na ogródku biega jak szalona. Czasami na coś lub kogoś wpadnie, pozbiera się i gna dalej.
  12. Już jestem! Kilka dni spędziłam w szpitalu. W tym czasie psiakami opiekowała się moja córka i TZ. Psiaki bardzo tęskniły. Po moim powrocie nie odstępują mnie na krok w dzień i w nocy. Swoje posłania zamieniły na moje łóżko. Odpoczywam i dochodzę do zdrowia w doborowym towarzystwie. Dzisiaj był pierwszy telefon z Poznania z zapytaniem o Kruszynkę! I znów mieszane uczucia, ona jest taka kochana już kombinowałam aby przekonać mojego TZ aby u nas została.
  13. Może trochę nowych zdjęć zamieścić na wątku?
  14. Biedaczek! Ile wrażeń i emocji dostarczają nam nasi pupile. Ludzie nie kochający zwierząt nie wiedzą co tracą w swoim nieciekawym życiu.
  15. I ja też jestem u panienek!
  16. U mnie Dora warczała na moje psy na początku, próbowała je nawet podgryzać, byłam zawsze w pobliżu i karciłam ją za to. Bardzo szybko zrozumiała i potem już nie było spięć.
  17. [quote name='Akrum']Ciekawe, czy Kruszynka boi się burzy, bo własnie u nas trwa... Moje dwie suczki dygotają cały czas, z pies smacznie sobie śpi Kruszynka nie zauważa burzy, kręci się koło mnie bo to czas spaceru wieczornego, ale musimy poczekać aż przestanie padać. Cwaniak chrapie bo jest głuchy, a Stonia boi się za ich dwoje, trzęsie się i dyszy, nawet przytulanie i głaskanie nie pomaga.
  18. O tak, Kruszynka ma spory apetyt ale na razie daję radę. Ona jest taka pocieszna!
  19. [quote name='__Lara']Jest. Mam nadzieję, że tego paskudztwa nie załapie.[/QUOTE] Nie złapie bądź spokojna. Silny, zdrowy pies nawet bez szczepień na 90% nie zachoruje chociaż może nosić tego wirusa w sobie i zarazić słabe psiaki, chore lub młode.
  20. [quote name='Artia'] Nie mniej jednak na tym poprzestanę adopcje i chyba kupie psa[/QUOTE] Ja raz w swoim życiu kupiłam psa z hodowli i więcej tego [B]błędu[/B] nie popełnię!!!!
  21. [quote name='Artia']Powiem tak , siedzę i myślę ja już nie wiem sama czy dane jest mieć mi psa....powoli tracę nadzieję :shake:[/QUOTE] Ze względu na dzieci powinnaś wybrać psa łagodniejszej rasy np. labradora.
  22. Z tym parwo to trochę przesada. Dorosły pies w dobrej kondycji nie zachoruje jeśli nawet nie był szczepiony. Przerabiałam to dwa razy. Raz dostałam na DT dwa szczeniaki, które jak się okazało były chore i zeszły na parwo. Mam własne psy dorosłe i na szczęście nie zachorowały. Tylko przez miesiąc nie brałam następną bidę bo mówiono, że się zarazi. Potem była sytuacja, że albo wezmę następnego psa albo on nie przeżyje tam gdzie był. Więc zaryzykowałam i znów się udał. Następna sytuacja to brałam psa ze schroniska, który miał bezpośredni kontakt z parwo, było prawdopodobieństwo, że jest też zarażony. Po konsultacji z wetem podjęłam to ryzyko i też się udało. Moje psy nie mają szczepień na parwo.
×
×
  • Create New...