-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
nie pozwalac na sytuacje "dopadnie do psa". sa psy, ktore zamiast sie bawic, spuszcza jej manto. i ciezko je za to winic...
- 68 replies
-
ja ci powiem, ze tu zagralo cos zupelnie innego i nie ma co porownywac bolesnosci babeszjozy z bolesnoscia podpiecia nowej kroplowki, bo podpiecie nowej kroplowki w ogole nie boli. tak samo jak wyjecie wenflonu itd. ja swojego czasu szczepilam moje suki na babeszjoze. najpierw sprowadzalam im z francji pirodoga, ale potem nie mialam nikogo, kto by mi na czas przywiozl szczepionke i zdecydowalam sie szczepic dostepnym w pl nobivaciem piro. tiamat zniosla to szczepienie strasznie. miala wszystkie objawy jak w ulotce czyli wlasnie poczatkowe stadium babeszjozy-z tym ze niegrozne, bo spowodowane martwym szczepem jak to w szczepionce. byla w naprawde kiepskim stanie fizycznym i wszystko ja bolalo. kiedy ja podchodzilam do niej i ja dotykalam to wyla z bolu. chcialam ja nakryc kocykiem, bo ona tak zawsze choruje, to zawyla tak, jakbym jej wyjela zoladek czy inne trzewia. moje suki stanowia calkiem spoko stado. jesli ktorejs cos jest np skaleczy sie, pozaszywaja ja, wyglebie sie na blocie i troche skreci lape itd. to pokazuja sobie, co im sie stalo. Ronja po powrocie od weterynarza z pozaszywana lapa po wyciagnieciu tytanu pierwsze co zrobila to dala te lape z pelnym zaufaniem powachac Tiamat i Grecie odsuwajac ja od brzucha, aby pokazac, gdzie boli najbardziej. robila tak codziennie. rowniez, kiedy zebral jej sie plyn i lapa na maxa spuchla tak, ze przestala jej uzywac. tak samo bylo, kiedy poprzednio wrocila do domu po tplo. wtedy jeszcze nie bylo Grety, ale Tiamat lezala z Ronka na podlodze, grzala ja swoim cialem, kiedy ta trzesla sie po narkozie i wiedziala, ze Ronja jest chora, bo Ronja pokazala jej swoja lape. tak jest u nas zawsze. po szczepieniu nobivaciem, kiedy Ronja podeszla za blisko brzucha Tiaminy, ta wyskoczyla na nia skomlac i warczac jednoczesnie. bo po prostu ta choroba sprawia, ze boli psa w srodku. pies na trzech lapach sobie poradzi, ale kiedy bola go trzewia, to pierwotne instynkty mowia mu, ze trzeba bronic miekkich czesci ciala. to jest nautralne. tak samo bylo ostatnio, jak Tiamat sie mega zatrula i myslalam, ze ma skret zoladka. nie chciala towarzystwa, spala caly dzien w swojej klatce, zeby tylko nikt sie do niej nie zblizal i nie naruszal jej przestrzeni osobistej. nie chciala nawet polozyc sie ze mna w lozku. nie ma wiec co porownywac sytuacji, kiedy pies sie pierdyknie w noge, a sytucacji, w ktorej jest totalnie bezradny i musi polegac na ludziach. mam nadzieje, ze uda wam sie przepracowac pewne rzeczy. pisalas wczesniej, ze Timek warczy na ludzi. to troche jedno wynika z drugiego. ja wiem, ze czesto czyta sie, ze warczenie to jest naturalny sposob komunikacji psa i ze jak zabronisz psu warczec, to on rzuci sie na ciebie i bez ostrzezenia cie ugryzie. ale ja wychowuje moje psy tak, ze jedna z zasad jest "nie podoba ci sie, to odejdz i idz do siebie" i nie maja prawa na nas warczec. oczywiscie wyjatek dlugo stanowily buziaczki dla Tiaminki, bo ona nienawidzi calowania w morde, ale to jest pies, ktorego ja czytam jak ksiazke, a ona mnie to nawet jak elementarz do pierwszej klasy, wiec wiedzialam, ze moge czasem ja tak dla draki powkurzac, co zawsze i tak konczylo sie mega darciem paly i dobra zabawa. teraz juz nawet wtedy nie warczy tylko gapi sie na mnie z politowaniem:))) aaa i kurde:))) uwazajcie lepiej na kolana:))))
-
ej chyba nie pierwszy raz, bo mam was w subskrypcjach i z powietrza sie tam nie wzieliscie:)))
-
[quote name='Marchewkowy']Dogstyle ma być też na wystawie we Wrocławiu :D Już się nie mogę doczekać. Zastanawiam się czy zamówić rzeczy i odebrać na wystawie, czy jednak zobaczyć na żywo na stoisku i wtedy wybrać. Strasznie dużo wzorków mi się podoba :P Chciałabym hurrte stajl, sówki, dwie twist albo twist z podszyciem, plecioną smycz i jeszcze jakieś cottonki :P A na pewno będzie też stoisko z rogza i hamiltona ahhhhh[/QUOTE] no wlasnie kurde...tez sie tego troche boje. szczegolnie, ze te nowe szare gekony rogza strasznie mi sie podobaja. ale niestety...zglosilam na te wystawe oprocz psa do otwartej, baby jako wystawca zagraniczny i zaplacilam w euraczach i to by bylo wszystko, co planuje na te wystawke wydac!!!
-
[quote name='Czekunia']jaskiniowcy! Koniecznie :loveu:, ale dla Avril :diabloti:[/QUOTE] nooo ja tez mam ske, dla ktorej ci jaskiniowcy byliby idealni. musze pokazac to mojemu chlopakowi, bo to akurat jego pies:)))))
-
moi starzy sami maja klatke dla swojego kundla i biedny pies legowiska nie mial nawet przez 1,5 roku zycia...tylko kraty:)))
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
vetoskin. serio the best. -
ooo bedzie znow o kagancach?:)))))))
-
ej ja sadze, ze nawet jakies tam atorytety jesli chodzi o szkolenie psow (wiadomo, ze te kazdy ma wlasne) na pytanie, czy ze swoim juz wyszkolonym psem postepowaliby tak samo, gdyby mogli cofnac czas, odpowiedzieliby, ze nie do konca nawet jesli osiagneli zadowalajace efekty. jednak sytuacja, w ktorej pies w takich okolicznosciach jak timek gryzie czlonkow swojej rodziny, jest sytuacja, o ktorej ja z cala pewnoscia moge powiedziec, ze majac szczenie od drugiego czy tam trzeciego miesiaca zycia bezposrednio z dobrej hodowli, NIGDY nie zdarzylaby sie w moim domu. jest to po prostu skrajnie niemozliwe. tak jak to, ze na moim balkonie mogloby wyladowac ufo.
-
[quote name='BBeta']Wzięcie podrośniętego szczeniaka ma jednak jakieś plusy, ewentualne problemy można zwalić na poprzednich właścicieli :diabloti: Wiem, jestem wredna :eviltong: :diabloti: Dużo zdrowia dla Timiego ;)[/QUOTE] jednak ma wiecej minusow niz plusow, bo to nie jest pies z czysta karta. ja sama chcialam czekac do 4,5 miesiaca z wzieciem Grety, bo wyjezdzalismy na wakacje. hodowczyni mi napisala, ze jej nie przechowa, bo jada do genewy, ale potem ich najstarszy pies zle sie czul, jedni ludzie zrezygnowali ze szczeniaka i dodatkowo jednego zostawili sobie i mogly sobie poczekac az wroce z wakacji. ale jakos tak wyszlo, ze zamiast czekac, Greta wyjechala z hodowli miesiac szybciej niz wiekszosc jej braci i siostr i sadze, ze to byla naprawde zajebista decyzje, bo teraz ma 5 miesiecy i jest super. nie wiem, czy bylaby taka, gdybym ja odebrala dopiero dwa tygodnie temu...
-
no wiesz:))) ja mialam szczeniaczka, ktory przez pierwsze tygodnie swojego zycia udawal, ze nie ludzie nie istnieja:))) ale to byl maly pups, a male pupsy czy chca czy nie musza przyznac sie w koncu, ze potrzebuja ludzi. dodam jeszcze, ze znam suke, ktora jako dorosla wzial hodowca i przy pierwszym miocie NIE POZWOLILA nowemu wlascicielowi zblizyc sie do siebie i szczeniat, co niezbyt dobrze sie skonczylo. a np suka mojej siory jak zaczynala sie akcja porodowa i moja siora znikala jej z oczu to za nia po prostu WYLA i krzyczala WROC DO MNIE!
-
reagje tak, bo sie broni. nikt mu najwyrazniej nie pokazal, ze ludziom trzeba ufac, a swoim nalezy ufac bezwarunkowo. nie do konca wiadomo, jak go wychowywano w poprzednim domu. a nie ze wszystkimi pieskami wiez nawiazuje sie latwo i szybko. to nie jest nienormalna reakcja. ale bardzo ciezko sie tego pozbyc.
-
moja najstarsza suka w wieku pol roku zlapala weterynarza za reke przy wyciskaniu tylka. ale to niczego nie zmienia...
-
[quote name='Majkowska']tak jak napisałam - każdy pies jest inny. To ze Twój tak nie robi nie znaczy ze wszystkie będą spokojne u weterynarza i podczas zabiegów. Zaufanie ok, ale panika jest paniką, ból bólem i pies w momencie kiedy cierpi nie ma obowiązku się kontrolować. Zresztą nawet człowiek jak go coś boli to jeden siedzi cicho, a drugi chce wyzabijać wszystkich wkoło mimo ze ma o wiele większe horyzonty myślowe niż pies. Jasne że atak na weta i właściciela przy zabiegu nie jest pożądany,ale jeśli już Timik tak robi to w tej sekundzie wydaje mi się nie wypracuje nagle zaufania. Szczególnie jak on ma jakieś stare urazy i złe wspomnienia...[/QUOTE] nikt nie mowi, ze wypracuje sie to w tej sekundzie. ale po prostu, ze to jest problem. pies nie powinien rzucac sie z zebami na wlasciciela niezaleznie od tego, co ten wlasciciel mu robi. i tyle.
-
ja w tym rok kupie nite ize, bo mam az 3 do kupienia, a sa troche tansze niz rogza.
-
[quote name='Majkowska']mój pies tu nie ma nic do rzeczy. Timik jest chory i cierpi, źle się czuje i go boli, boi się i nie chce być dotykany, myślę że sprawę przepracowania sobie można zostawić spokojnie na później ( zresztą ona z nim pracuję więc po co się jej wtryniać i pisać ze ma z nim pracować...). Chyba że niech zacznie zabierać do weta szkoleniowca i niech się uczą na nim w tym momencie pokornej reakcji na ból...:roll:[/QUOTE] nie. to nie jest kwestia nauki pokornej reakcji na bol. to jest sprawa zaufania do swoich ludzi. i nikt nie mowi, zeby do weta zabierac szkoleniowca. serio...kolo mnie tez lezy teraz pies obolaly z bolu. raz na jakis czas wysikam jej plyn surowiczy z rany i mimo ze ma noge spuchnieta jak maczuga to na mnie nie warczy. nawet sie nie odsuwa. nikt nigdy nie czyl jej POKORNEJ REAKCJI NA BOL. ale tego, ze mozna ufac czlowiekowi owszem.
-
taak...wetowi powie, ale jesli tobie tez powie to juz jest cos nie halo. i motyl sam sobie z tego sprawe zdaje. to nie jest sprawa do zaakceptowania, wynikajaca z psiej natury, tylko do przepracowania.
-
jesien 2011 i lato 2013:))) nic nie przezyl podczas podrozy. dolecial wesolutki, chetny do zabawy i bez stresu.
-
my tez mielismy zawieszki rogza. i szczegolnie z niebieskiej bylismy bardzo zadowoleni ze wzgledu na kolor swiatla-nawet w gorach we mgle swietnie bylo ja widac. jednak u nas okazal sie to sprzet jednosezonowy. ale my naprawde bardzo duzo chodzimy nawet jak jest bardzo zimno i po prostu nie przetrwaly:))
-
chrzanisz glupoty:))) moje oba szczeniaki przylecialy z rosji do niemiec a potem z berlina zawiezlismy je autem do polski. jeden mial 10 tygodni, drugi 3 miesiace. cuda niewidy:))) nikt ich nie przemycal. normalnie przylecialy w transporterku na pokladzie.
-
serio sadzicie, ze hodowle, ktore glownie eksportuja swoje szczeniaki, czekaja ze wszystkimi do 4 miesiaca zycia albo dluzej? nie, nie czekaja.
-
timi nie jest psem "z charakterkiem", tylko mlodym pieskiem, ktoremu skopano pierwsze miesiace zycia jesli chodzi o pewne podstawowe sprawy. ja naleze do osob, ktore twierdza, ze sa swoich psow pewne na 100%. moja Ronja swoje wycierpiala, teraz ma kolnierz, dzis jedziemy zalozyc dreny i na zastrzyki. jej ostatni rok zycia to weterynarz-ortopeda, bol, powazne operacje, bolesna rehabilitacja, bolesne badania ortopedyczne i czeste pobyty w klinice. ten pies jest strasznie nieufny do obcych, nasz ortopeda jest na liscie jej wrogow i to na samym szczycie. boi sie go, wie ze zadaje jej cholerny bol przy kazdym spotkaniu. i ten pies nigdy w zyciu nie zawarczal na czlowieka w bol czy chorobie. nigdy. przyjmje wszystko z pelna pokora i sila charakteru. trzymamy kciuki za timka. nie tylko, zeby wyzdrowial, ale tez, zebyscie wyszli na prosta z calym jego "posagiem", ktory przyniosl z poprzedniego domu!!!
-
psa nie trzeba odzwyczajac od klatki. moja najstarsza suka, z ktora przerobilismy wszystko, co sie da jesli chodzi o zostawanie w chacie, obecnie zostaje w domu luzem, bez klatki. mimo ze klatke nadal posiada. po prostu spi sobie na kanapie albo w sypialni. nie ma zadnych ograniczen jesli chodzi o mieszkanie poza kuchnia i lazienka, bo tam nasze psy z zasady nie maja wstepu. po prost jest juz na to od dluzszego czas gotowa i mimo ze jestesmy kilka miesiecy po remoncie generalnym to wiem, ze nie zastane dziury w scianie, pogryzionej kanapy ani ze nie bedzie wyla w nieboglosy czy darla palki. po prostu: juz nie ma z tym problemow, poradzilismy sobie z tym. jesli wy sobie w pelni poradzicie, to klatka nie bedzie konieczna.
-
bzdura. moje importowane z zagranicy suki mialy jedna 3 miesiace, druga 10 tygodni. wyluzjcie. sprowadzenie psa (jesli hodowca zdecyduje sie wam go sprzedac) to w dzisiejszych czasach zaden problem.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
a_niusia replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
"stój", "wracaj", "poczekaj" moj kundel zna i dlatego nie potrzebuje flexi. jednak generalnie smycz flexi bardzo czesto uzywana jest przez osoby, ktore maja psy niewychowane totalnie i uzywaja jej po to, aby taki niewychowany kundel z zerowym stopniem posluszenstwa mial troche wiecej swobody. ja wlasciwie codziennie spotykam ludzi z pieskami, ktore robia rozbieg na flexi i bez zadnej kontroli wypruwaja na te 8 czy 5 metrow czy tam ile im fabryka dala tej smyczy. i to nie chodzi o to, ze flexi to zlo mimo ze faktycznie moze uczyc psa bardzo zlych nawykow i jak widze np. szczeniaka na flexi to kurde:))) serio nic dobrego z tego nie wynika, to zlo i wynalazek szatana, ale badzmy szczerzy taka smycz bardzo czesto przysparza bardzo duzo klopotow.