Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='isabelle301']Ano to jest suka znaleziona w szczenięctwie... na ulicy. Przygarnieta do domu. I w momencie gdy owe szczenięctwo zaczęło rozkwitać w postaci tu i ówdzie nadgryzionego mebla czy sciany - wprowadzono klatkę... Tak wiec klatka dla tego psa nie jest miejscem gdzie czuje się bezpiecznie bo w pokoju są ludzie czy pies którego ona uwielbia i siedzi mu na plecach non stop. Ale klatka jest jedynym miejscem w którym nauczyła sie zyć.... bo musiała, bo nie miała wyboru, bo lezenia dupą na kanapie podczas nieobecności domowników nie zaznała. Pies wyraźnie szukał klatki - poprzestawiała mi w nocy meble - próbując schować się do dziury między ścianą a fotelami, pod ławą... (a pies duży). Akurat wielkiej tęsknoty za pańcią to tutaj nie było... to potrafię rozpoznać bo czasem zostaje u mnie na cały dzień inna suczka - ta tęskni jak cholera - i zachowanie napędzane tęsknotą jest zupełnie inne... Poprzedni pies robił szkody w domu... oj robił. Miał lek separacyjny - teraz o tym wiem... udało się bez klatki go jednak nauczyć - że zostawanie samemu w domu nie jest straszliwym pomysłem (przybłeda z ulicy) Mój obecny pies - jako szczeniak wygryzł w ścianie dziure - na wylot na klatkę schodową... parę dziur w scianach w pokoju.... poobgryzał krzesła w kuchni... zabił pilota tv... zrobił kupe na kanapę i kilka innych fajnych rzeczy... Nie przyszło mi do głowy pakowac go do klatki. Pozamykałam buty do szafy, nie zostawiałam przedmiotów na wysokości pyska... a dziury w scianie? wystarczy nieco gipsu i podstawowe narzedzie murarskie... Po prostu był szczeniak = musiały być straty = była koneiczność zadbania o to by były one jak najmniejsze Za dwa tygodnie bedzie drugi pies... szczylek 8 tyg i 3 dni. I wiecie co? Napewno klatki nie postawię... po prostu przesunełam termin remontu w mieszkaniu... tyle Pani Profesor - mój pies wali sie na podłoge tuz obok mnie w gościach... nie łazi i nie kombinuje. Bez polecenia i komend. A jak mnie nie ma w tym obcym miejscu? Robi za dywanik ściśle uszczelniający szparę pod drzwiami wejściowymi. Też się nie szwęda.[/QUOTE] no to bardzo odpowiedzialne podejscie, zeby tak szczeniaka narazac...
  2. no dobra, to umowmy sie tak:) niech wasze pieski wymierzaja wam cis w czaszke, bo pazurek ulamaly, niech nosza kagany przy kropieniu oczu i demoluja chate oraz co tam chcecie. mozecie tlumaczyc to tym, ze sa pobudliwe, sa dobermanami itd. obojetnie:) moje psy nie robia tego i nigdy nie beda tego robic NIGDY niezaleznie od swojego charakteru, temperamentu czy cech rasowych. i koniec tematu.
  3. [quote name='Amber']Oczywiście, że jestem :loveu: Nawet mam kartę klubu konesera w Almie, ha! a_niusiu z tym koneserem to taka przenośnia (nawet cudzysłów był, żeby ci było łatwiej, ale widzę, że nie jest ci łatwiej :( ), ale ty jak zwykle przyczepisz się do jednego słówka ;) W sumie nie dziwota, bo nie możesz dyskutować nie mając pojęcia o czym dyskutujesz, żadnych przykładów z życia, no nic, zero, null :lol: Tylko "miałabym, zrobiłabym, byłoby". Czas dokonany poproszę ;) Piszesz o swoich tak różnych sukach, tylko widzisz, ja też mam kompletnie różne suki jamnika, ale... w gruncie rzeczy to są nadal jamniki :eviltong: Każdy pies ma inny charakter, ale jako, że nie masz obycia nie rozróżniasz charakterów od predyspozycji rasowych i tego co to za sobą niesie.[/QUOTE] wiesz co..brak obycia to akurat ty prezentujesz na kazdym kroku i odpusc juz sobie, naprawde. serio: jesli uwazasz, ze to normalne, ze twoj pies uszkodzil pazor i walnal ci szczeka w glowe, to zyj w nieswiadomosci. to twoj pies i twoja glowa.
  4. no moje pieski to tez sredno "misiowate" sa. to chyba ostatnie slowo, ktore do nich pasuje. i bynajmniej nie sa wychowywanwe przy pomocy smaczkow. nie wiem, skad taki wniosek.
  5. [quote name='Amber']Są dobki (i zapewne inne pobudliwe psy ;) ), które potrafią przenieść emocje np. patrząc jak jesz kanapkę ;). Paczą, paczą, nagle chaps za nogę raz, a potem udają, że nic się nie stało, bo w sumie dla nich tak było - ulżyły sobie i heja :lol: To dopiero nienormalne :diabloti: Dlatego często piszę, że są rasy "dla koneserów" bo zachowania jakie mogą u nich wystąpić wykraczają poza obręb wyobraźni np. takiej a_niusi ;)[/QUOTE] taak..dla koneserow. ale ty sie chyba za konesera nie uwazasz, co?:)) bo jesli tak to smiech na sali:)))
  6. [quote name='chounapa']Nie przemawia to do mnie ;) Lilo jest bardzo aktywna, jak jej codziennie nie wybiegam, nie ma szans by mogła się wyciszyć na dłużej. Nie zmienia to faktu że nie niszczy. Chodzi o stałych godzinach i przyzwyczaiła się że bateryjki rozładowuje o konkretnej porze. Gdy zostaje sama, ma jasno określone co jest jej i tylko to bierze w zęby. Jak wracam, jej zabawki zwykle leżą na miejscu gdzie je zostawiłam, od czasu do czasu zdarza się że jakaś piłka wala się w przedpokoju, wtedy wiem że próbowała sobie znaleźć zajęcie. Od początku uczę ją co jej wolno i nie widzę powodu by wychowanego psa zamykać na czas nieobecności. Jako że Lilo jeździ ze mną do pracy, mogłam w sumie z góry założyć że sama zostawać nie będzie mogła i zdemoluje mi mieszkanie jak tylko spróbuje. Jednak tego nie zrobiłam i dlatego też nie ograniczam jej przestrzeni w domu. Kupić klatkę można, spoko. Są psy które lubią spać w budzie. Ale ograniczać mu miejsce do budy na wszelki wypadek ? Nie pojmuje. Uważam że jest to jedynie wygoda właściciela i jest to delikatne nadużywanie klatki. Wpisywanie klatki jako obowiązkowy element wyprawki kończy się później jej nadużywaniem, choć nie zawsze. Jeden zamyka bez potrzeby, ograniczając psu miejsce ( a może on chciałby położyć się w upalny dzień na chłodnych płytkach w kuchni ? ), a drugi organizuje wybiegi, wypuszczając psa na godzinę dziennie na mieszkanie "bo nie ma czasu pilnować psa dłużej".[/QUOTE] no jesli sie czegos nie pojmuje, to warto sie wiecej o tym dowiedziec, a jak nie chce sie pojac, to nie ma co dyskutowac:)) [quote name='isabelle301']Tak odnośnie klatki... Mój pies ma dom do dyspozycji... Ma wolność... I nic się nie dzieje - zmienia tylko kanapy pod tyłkiem, wyglada przez okno albo kopie dziurę w posłaniu. Klatki u mnie w domu nigdy nie było i nigdy nie bedzie. Mam za to koleżanke która ma dla psów klatki. I kiedyś miałam przyjemność mieć przez wekeend jednego z tych psów u siebie... żal mi dupę ściskał - ten pies nie potrafił się normalnie uwalić na dywanie i iść spać... on szukał klatki - i tak przez dwa dni i dwie noce... klatka wprowadziła do psychiki tej suki kompletną niemożność życia na otwartej przestrzeni ( o ile pokój o metrażu 20mkw) można tak nazawać) Więc proszę was! Nie wmawiajcie że ta klatka to taki szczyt szczęścia dla psa...[/QUOTE] moje psy normalnie spia w lozku czy na dywanie i nie maja z tym zadnego problemu. troche przesadzasz moim zdaniem. albo wciskasz scieme. [quote name='Naklejka']Zmienisz zdanie o klatce jeśli trafi Ci się pies z ogromnym lękiem separacyjnym, który nie umie odpoczywać, panować nad emocjami, dodatkowo zmaga się z lękami. Miał u siebie gościa, psa, który spędził pół życia w schronisku, staruszek chyba 12letni. Spał w klatce, sam ją wybrał, chociaż miał miejsce przygotowane poza nią. Za to biedny Arni nie umiał się odnaleźć, bo gdy czuje się niepewnie to ucieka do klatki i tam się odpręża. I to nie jest tak, że on śpi tylko w klatce, łazi po całym domu i śpi gdzie chce. Gdy wychodzę muszę koniecznie go zamknąć w klatce, bo zdemoluje mieszkanie.[/QUOTE] dla niektorych na tym forum jest normalne, ze wracaja do chaty, a tam demolka, wiec watpie, zeby to zrozumieli:)
  7. :)) no spoko, to zupelnie normalne, ze twoj pies zlamal pazurekm i odwinac ci w glowe, bo go bolalo:))) mozesz w to wierzyc:)))
  8. [quote name='chounapa']Klatka jest świetnym narzędziem zarówno szkoleniowym ( tak samo jak kolczatka odpowiednio użyta ), jak i terapeutycznym dla psa z problemami. a_niusia, z jednej strony czytam o Twoim idealnym wychowaniu psów. Psy zrobią wszystko, umieją wszystko, Ty świetnie wychowałaś, a każdy kto ma bardziej problematyczną rasę niż Ty i sobie niekoniecznie ze wszystkim poradził od razu, jest kiepskim opiekunem. Z drugiej strony czytam że jak wychodzisz, psy muszą być w klatkach. Mam zatem pytanie, choć to offtop. Po kiego grzyba ograniczać idealnym psom przestrzeń pod nieobecność właściciela ? Mój pies też ma ulubione miejsce do spania, ale jak jest gorąco idzie do kuchni, bo podłoga chłodna. A jak się wyśpi i nudzi obserwuje szczury w klatce. Jak jej duszno wychodzi na balkon. Nie śpi w jednym miejscu, nieprzerwanie i non stop. Dlatego kompletnie nie rozumiem klatkowania ( nie jako otwarta buda, zamykania ) psów które są grzeczne i bez jakichkolwiek problemów.[/QUOTE] u mnie w domu kazdy szczeniak natychmiast dostaje swoja wlasna klatke. od razu. w ogole nie ma opcji, zeby zastanawiala sie, czy moj pies zasikal chate, pogryzl kable i juz nie zyje itd. dla mnie pies musi byc przyzwuczajony do klatki: moje psy jezdza z nami na wakacje, czesto bywaja na wystawach itd. klatka to koniecznosc. mam 3 psy, w tym jednego z zaleczonym lekiem separacyjnym (bqardzo, bardzo duzym) i jednego bardzo mlodego. dwie z moich suk sa juz dorosle i moga zostawac w domu bez klatki (w tym wlasnie ta z lekiem separacyjnym-dzieki klatce udalo nam sie wygrac), ale najmlodsza nie moze, bo jest hiperaktywna i bardzo mloda. zostaje w klatce, bo tak jest po prostu bezpieczniej. przesypia czas mojej nieobecnosci w domu i nic glupiego nie przychodzi jej do glowy.
  9. miliony. sadzisz, ze gdybym miala rotka to by mi oczu nie dal sobie zakropic?:)))
  10. gdybys jednak nie umiala zrobic tego rotkowi, ktorego wychowujesz od szczeniaka, tzn ze nawalilas:)
  11. [quote name='Ryss']Kotku (za przeproszeniem),;) czytać o psach to ja się nauczyłem wtedy, kiedy pewnie jeszcze Ciebie na świecie nie było, i nie było internetu, tylko książki papierowe. Tak, u mnie sugestia z wiekiem, to jak u Ciebie sugestia z czytaniem. A wracając do naszych baranów: klatka to klatka, tak jak łańcuch to łańcuch i może co najwyżej funkcjonować w szczególnych okolicznościach na zasadzie wyboru mniejszego zła, a nie na zasadzie, że pies tak lubi. Spytaj psa, czy on tak lubi. Ale Ty pewnie zadowalasz się odpowiedzią: "Proszę pana, a dlaczego pana pies na łańcuchu? -- Pani, bo on tak lubi!"[/QUOTE] bzdury gadasz. moje psy uwielbiaja swoje klatki. gdy je skladam to lamentuja. spia w nich z wlasnej woli, gdy ktoras z dziewczyn zle sie czuje, to natychmiast wedruje do klatki. wynika to z atawistycznych zachowan-klatka dla psa jest czym NATURALNYM. i jesli, kotku, porownujesz klatke z lancuchem, tzn ze brakuje ci elementarnej wiedzy o psiej psychice.
  12. [quote name='Brezyl']Chodziło mi jedynie o pokazanie, że Twoje psy nie są ewenementem, a że raczej jest to czymś zwyczajnym. Np: zaaportowanie koziołka jest czymś zwyczajnym, choć wielu właścicieli psów może mieć z tym kłopoty, ale jest to normalne, zaaportowanie przez psa parówki i nie zjedzenie jej po drodze to już coś nadzwyczajnego, czym można się na jakiś forum pochwalić, bo to już nie zdarza się tak często.:evil_lol:[/QUOTE] no dokladnie. to nic niezwyklego, ze pies daje sobie ogladac zeby czy bez problemu kropic oczy. o to wlasnie chodzi!
  13. [quote name='Kesja']Mój pies o tym wie. Napisałam, że denerwuje mnie jak inne kundle tak robią. Czytaj ze zrozumieniem.[/QUOTE] hahaha chyba ty masz z tym problem. nie napisalam niczego o twoim psie. [quote name='marta1624']No ja nigdy nie mówię że jestem pewna psa na 100%, bo to tylko pies. Ale jak już zeszło na to kropienie oczu- jest to nieprzyjemne, zazwyczaj szczypie, więc jakoś nie wyobrażam sobie, że mój pies siedzi i nie chce uciec. Może to przez to, że mam psa jakiego mam, ale serio, da się nauczyć aż takiego spokoju? Że mimo szczypania, pies siedzi i się nie odsuwa? ;)[/QUOTE] wiadomo, ze chcialby spierdzielic, ale nie moze. serio: nie spodziewalam sie, ze ktos moze robic taka afere z powodu czegos tak normalnego jak kropienie oczu. to jest jak czesanie, obcinanie pazurow itd. pies tego nie lubi, ale musi to znosic i nie ma dyskusji.
  14. [quote name='Ryss']No, a przy okazji - o zasadach polskiej pisowni. Ukończenie gimbazy to jeszcze nie powód, by zapaskudzać publicznie polszczyznę.[/QUOTE] nooo zajebisty argument w dyskusji:)) jak juz pisalam wyzej, nie ma co ze sciana gadac. jak ktos ma o czyms zerowe pojecie, to nie powinien sie na ten temat wypowiadac. jesli zas chodzi o gimbaze, to nigdy nie bylo mi dane:)
  15. psa trzeba nauczyc, ze nie wolno do nikogo podbiegac. to mozliwe, serio:))
  16. [quote name='Brezyl']Jak 95 % psów wystawowych. :smile:[/QUOTE] jedna z moich suk w zyciu nie byla na wystawie (tzn na ringu, bo towarzysko i owszem) i rowniez sobie wszystko pozwala z soba zrobic. po prostu: nie ma wyjscia.
  17. [quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).[/QUOTE] no wiadomo, ze chetnie by uciekly od kropienia oczu, ale pancia kaze, to sie siedzi. kropienie oczu to nie jest operacja na otwartym sercu i kazdy pies powinien spokojnie umiec zniesc tego typu zabiegi.
  18. dziekuje:loveu: sa naprawde super:)) i powiem ci, ze potwierdzi to kazdy, kto je poznal:)) a mamy troche znajomych z dogo, ktorych poznalismy "na zywo".
  19. serio uwazacie, ze jak pies ma klatke tzn, ze jest niewychowany? chyba czas troche poszerzyc swoja wiedze:)))
  20. noo o tym, ze moje psy nie istnieja w rzeczywistosci, bo sa odwolywalne, juz tu kiedys bylo:)) ale o tym, ze nie istnieja, bo daja sobie oczy zakropic, to jeszcze nie:)) powiem ci, ze nie tylko daja sobie oczy zakropic, ale i policzyc zeby calkiem obcej babce czy facetowi:)) dziwne, co?:)))
  21. aaa o klatkach to juz tu tyle razy bylo, ze nie chce mi sie wchodzic w debilne dyskusje:)))
  22. ty, no nie dysponuje filmikiem, jak kropie psu oczy:))) u mnie w chacie nie kreci sie takich rzeczy:)) nie krece tez filmikow u weterynarza:)) to sa normalne sprawy dnia codziennego, a nie jakies cuda niewidy, ktore sie nakreca.
  23. no nie wiem, moja najstarsza suka pozwala sobie odgiac u okulisty trzecia powieke peseta (bez kropli znieczulajacych), przeplukac, powyciagac nasiona. i siedzi wtedy nieruchomo, bo ja o to prosze. w tej chwili moja najmlodsza suka ma oczy kropione kilka razy dziennie, bo miala usuwane grudki z pod trzeciej powieki. wiadomo-odruchowo zamyka oko, ale to wszystko. siedzi, daje sie trzymac za kufe, otworzyc sobie oko i zaaplikowac krople. bez jaj: pies musi pozwalac na takie zabiegi pielegnacyjne. to powinno byc normalne. wiadomo, ze u weta psy sie boja szczegolnie jak nie ma on odpowiedniego podejscia. ale zeby pies wlascicielowi nie pozwolil? to tak jak ze strzyzeniem: moja najstarsza suka nienawidzi tego i jak widzi, co sie swieci, szybko kryje sie w klatce. ale wolam ja, to wychodzi, wzdycha ciezko, ale siedzi nieruchomo, bo tak trzeba.
  24. [quote name='Brezyl']To nie żaden news. Pies zjada suchą karmę, a później popija, karma łączy się z wodą w żołądku i tam pęcznieje. Jeśli mamy psa, który połyka olbrzymie ilości karmy, a jest z rasy która ma problem ze skrętem żołądka, możemy mieć problem. Dużo jeszcze zależy od jakości karmy, z reguły czym wyższa półka tym mniej pęcznieje, co można łatwo stwierdzić doświadczalnie w domu, zalewając karmy wodą i sprawdzając po 30 minutach jak zwiększyły objętość. Ja osobiście od szczeniaka karmiłam suchą, nigdy nie moczyłam, ale mam psy, które nadmiar karmy na spokojnie zostawiają w misce.[/QUOTE] moje psy w tej chwili jedza wolfsbluta z bazantem i sam producent poleca podawanie karmy z woda. ja sama zawsze wlewam psom miarke wody do suchego wlasnie dlatego, ze tak jest zdrowiej. a szczegolnie wtedy, gdy wychodze z domu, a one po zarciu musza zostac w klatkach. to chyba oczywiste dlaczego.
×
×
  • Create New...