Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='strix']Myszko, nie wiesz jaka jest różnica pomiedzy prawdziwym pistoletem a pistoletem gazowym? Pistolet gazowy to taki miotacz gazu. Po prostu pozwala wyrzucić gaz na większą odległość. A że nazywa się to pistolet gazowy to nic na to nie poradzę. Działa jak każdy gaz pieprzowy.[/QUOTE] Misiaczku, dla mnie nawet mozesz z kalachem zaczac lazic i nim celowac do psow.
  2. to spoko, kupuj pistolety.
  3. no, no...czasem tak bywa. nie mniej jednak jak czytam posty strix w tym watku, to mam DZIWNE wrazenie.
  4. ja mam dwa psy, ktore w ogole nie sa agresywne i w zyciu nie puscilabym ich, zeby sobie pobiegaly przy plocie i nie rozumiem ludzi, ktorzy tak robia. pomijajac dzieci i ich pilki...dla samego psa moze to byc srednio przyjemne, bo po prostu ktos moze go draznic, dokarmic czyms czego nie powinien jesc czy wreszcie otruc. my planujemy ucieczke z miasta w mam nadzieje niedalekiej przyszlosci i podstawa jest wlasnie szczelne ogrodzenie, ktore uniemozliwia psom podkop oraz zawsze zamknieta brama. co wiecej: jesli ogrod to tylko taki, ktory uniemozliwia psom wychodzenie przed dom. moga sobie siedziec z tylu, ale nie paletac sie pod brama. psa tez ktos moze ukrasc. szczegolnie rasowego. wole, zeby ktos mi okradl chate niz zeby cos sie stalo moim psom. a waracajac do tematu bachorow...ich wychowanie, kiedy jeszcze gaja w pilke i ta pilka moze im wpasc komus do ogrodu to nie jest zakonczony proces, ale work in progress. dzieciak moze przelezc przez ten plot, bo np. nie przemysli sprawy albo akurat kolega wlazl, to on tez. i gdyby moj pies wygryzl jakiemus dzieciakowi pol geby, to mimo ze dzieciak ten nie poszanowal mojej wlasnosci i prywatnosci, nie byloby mi zbyt wesolo z ta swiadomoscia.
  5. jak dla mnie to nie jest normalna sytuacja, ze ciagle atakuja cie jakies duze psy.
  6. [quote name='strix']Łączę się w bólu. Sama mam ONka, nie jest agresywny, jeszcze dzieciak (11 miesiecy) ale nie puszczam go w miejscach, gdzie mogą być inne psy bo on bawi się bardzo niedelikatnie i część psów tego nie lubi. Nas kilka dni temu prawie że zaatakował mieszaniec bullmastiffa :/ Żaden z moich psów nie miałby szans w zetknięciu z tą kupą mięśni a na dodatek gaz zostawiłam w samochodzie, bo jechaliśmy gdzieś i się na psie siusiu zatrzymaliśmy. Na szczęście byłam z mężem, więc oboje wystąpiliśmy przed psy jak tylko zobaczyliśmy że pies leci do nas i się jeży. Zwolnił, popróbował nas obejść ale się nie dało i w końcu spieprzył. Namyślał się chyba minutę albo dwie czy zaatakowac i to było nie do zniesienia. Na szczęście mój mąż jest dość wysoki, miał na sobie puchową kurtkę, więc wydawał się wielki. I zachował zimną krew, robił dokładnie to, co człowiek w sytuacji ataku robić powinien. Dobrze, że ten pies zwiał bo już chwytałam za dość spory kamień. Właściciela widziałam tylko z oddali. Jak zobaczył, co jest grane, zwiał!!!:angryy: Widocznie to nie był pierwszy raz i wiedział, że jego pies narobi mu kłopotów. Jak wrócę do PL kupię sobie chyba pistolet gazowy (tu są nielegalne). Mam świadomość, że chyba przesadzam ale przez 18 miesięcy w Norwegii napadło nas chyba 10 psów, większość większa od moich (a mam psy 37 i 40 kg). I zmieniła mi się perspektywa. Jeśli mam wybierać miedzy zdrowiem mojego psa a obcego to niestety wybieram mojego. A w przypadku psa, który waży tyle co ja albo wiecej i którego właściciel olewa sytuację taki pistolet gazowy moze być nieoceniony. Nie pamiętam, kiedy ostatnio bałam się tak bardzo. Nie życzę nawet największemu wrogowi.[/QUOTE] szczerze przerazaja mnie twoje posty. mysle, ze twoj lek to jest w duzej mierze kwestia podejscia. sama mam dwa psy, codziennie chodze z nimi na spacery i nie potrzebuje pistoletu gazowego. przyznaje, ze gdyby spotkala kogos, kto na spacery z psem nosi pistolet gazowy poradzilabym mu psychologa. jesli "nigdy w zyciu" nie balas sie tak, jak wtedy, kiedy podbiegl pies, to tym bardziej polecam. tu sa naprawde rozne wpisy, bo to taki watek, w ktorym wylewa sie pomyje. ale twoje posty sa dla mnie po prostu przerazajace. watpie, zebys mieszkala w jakiejs specjalnej jesli chodzi o psie standardy okolicy, a mimo to czytajac to, co piszesz odnosze wrazenie, ze spacer z psami to jest dla ciebie strasznie wielka spina. w sumie wspolczuje ci tego ogromnie, bo to powinna byc przyjemnosc.
  7. pod domem tez bym sobie nie zyczyla miec gowien. jesli musisz odsniezac chodnik pod swoja chata, bo inaczej straz miejska wlepia ci mandat, to masz tez prawo oczekiwac, ze pod twoim domem nie bedzie gowien. oczywiscie-mozna sie upierac, ze pies tam nie sral ani nie sikal. jednak, gdyby pod moim domem byl trawnik i zobaczylabym, ze czyjs pies tam lazi i weszy, to rowniez poprosilabym, zeby nie wyprowadzal tam swojego psa. po prostu: skoro 90% ludzi nie sprzata, to czemu mam przypuszczac, ze akurat ta osoba nalezy do tych 10%.
  8. ale ludzie w pl nie sprzataja po psach i gdybym mieszkala np. na parterze i bylabym wredna stara babka, to regularnie bym na ludzi wylewala jakies substancje przez okno, zeby sobie znalezli inne miejsce do spacerow. calkiem powaznie. niestety, ale przez gowna, ktore leza na trawnikach wszyscy psiarze siedza w jednym worku. dlatego ja od razu zabieram dziewczyny na lanie na trawnik, ktory nie znajduje sie pod czyims oknem.
  9. no ja swoim psom nie pozwalam lazic po trawnikach komus pod domem ani po takich, ktore znajduja sie pod blokami.
  10. i generalnie dzieki temu mozna miec z banki takze wyskakiwanie do innych "wrogow".
  11. skoro sie znacie i do tego lubicie, to macie naprawde swietna okazje do tego, zeby na sobie nawzajem pocwiczyc posluszenstwo z waszymi psami. psy moga sie nie znosic, ale to nie daje im prawa, zeby sadzic sie do siebie wzajemnie.
  12. a_niusia

    Barf

    co ty 800 g to big pucha, na dwa moje psy. oczywiscie na jeden posilek. gops pewnie ma te 400 g. ja do tego dodaje zawsze serek i surowy miks jablko-marchew-banan i wtedy jakos to wyglada. ale naprawde kup inne puszki na test i pogrzeb w tej animondzie widelcem, to od razu sie skapniesz, o czym mowie.
  13. a_niusia

    Barf

    gran carno wlasnie. mi sie ich wyglada WCALE nie podoba. sa naprawde oblesniackie, a jak sie w nich pogrzebie, to juz calkiem mozna sie zalamac. najlepiej wygladajace psie puszki to evangersy miesne (chociaz te pasztetowe tansze tez zle nie sa), ale wiadomo, ze ma to tez swoja cene.
  14. a_niusia

    Barf

    10-25 kg od 650 do 1000 g na dzien. te puszki sa 400 g i 800 g. sa one na maksa obrzydliwe i normalnie mozna tam znalezc w nich niezly syf. wczesniej jakos nie zwracalam na to uwagi, bo mialam jednego psa, wiec te puszke ladowalam po prostu do michy, ale odkad w naszym domu zaczely pojawiac sie te wieksze puszki i trzeba je bylo rozdzielic na dwa psy, to przestalam je kupowac. po prostu to, co w nich jest to jest obrzydliwosc. moj tz czasem je kupuje, ale on nawet raz kupil taka puszke, co wygladala jak chapi i jeszcze mowil, ze ma wysmienity sklad. jesli puszki, to bardziej bym polecala brit care (i to raczej pasztety) lub evangers.
  15. [quote name='hecia13']Jasne, tylko jeśli wyrośnięty 15-latek zechce podpalić kota, a ty zaczniesz dzwonić po SM/policję, to zanim ktokolwiek zareaguje, kot już nie będzie żył, albo zostanie okaleczony. W takiej sytuacji ni da się kulturalnie tłumaczyć "dziecku", łapać za rękę, prowadzić do rodziców - trzeba kija w łapę i prać gdzie popadnie![/QUOTE] trzeba? nie, nie trzeba. nikt nie ma obowiazku naparzac kogos kijem ryzykujac wlasne zdrowie czy nawet zycie.
  16. [quote name='WEIMAR']Jara pytając ile kosztuje takie szczepienie pewnie miała na myśli ile kosztowało Ciebie zaszczepienie psa, a nie ile kosztuje ogólnie wszyscy wiedzą że koszt szczepienia zależy od szczepionki i wielu innych czynników forumowiczom chodzi o przybliżony koszt a nie co do złotówki odpowiadając "zależy czym szczepisz" nikomu nie pomogłaś w uzyskaniu odpowiedzi o koszt szczepienia na babeszjozę więc skoro szczepiłaś to proszę napisz ile Ciebie to kosztowało[/QUOTE] dwa psy, jeden szczepienie dwie dawki, drugi jedna dawka. cena dawki nieco ponad 50 euro. i tak nikomu nie pomoge, bo sprowadzam sobie szczepionki z francji. jesli chodzi o nobivaca piro, to ma jeszcze taka wade, ze daje masakryczne odczyny.
  17. [quote name='Jara']Ile kosztuje takie szczepienie?[/QUOTE] zalezy czym szczepisz.
  18. my ostatnio spotkalismy dwa psy z babeszjoza u weterynarza i specjalnie spytalalam, czy to po "wroclawskich kleszczach". i owszem-po wroclawskich. dlatego ja psy na babeszjoze szczepie.
  19. jesli masz pytanie o MOJE psy, to chetnie odpowiem. o nie SWOICH nie za bardzo chce pisac z "imienia i nazwiska".
  20. ewentualne pytania o moja rodzine, to jednak chyba nie na forum, co?:)
  21. nie, poszlabym do domu po mojego kalacha i rozwalilabym mu lep. a potem opisalabym to na dogomanii, zeby zebrac gratulacje i pochwaly od dogociotek.
  22. taaak, a gdyby mialo 15 lat, to trafiloby na dwa tygodnie do szpitala?
  23. jesli ktos kopie obcego lub swojego bachora sam jednoczesnie nie bedac bachorem (bo jak moj maly braciszek mial 7 lat i pobil sie z kolega, bo tamten chcial urwac zabie nozki, to bylam dumna z jego bohaterstwa) to ma nierowno pod sufitem. jesli osoba dorosla widzi, ze bachor zneca sie nad zaba, jezem czy czyms takim i aby wyjasnic mu, ze zle robi, wymierza mu kopa, to dla mnie jest nieudacznikiem. sama jak bylam mala dziewczynka zapakowalam 3 kotki do wozka i w bardzo upalny dzien wozilam je pod syntetyczna ceratka. moja babka odkrywszy ten proceder w afekcie wymierzyla mi klapa w dupe, ale po chwili WYJASNILA mi, dlaczego nie wolno tak robic i ze nie jest to dla kotkow dobre. osobiscie bylam przekonana, ze te kotki o niczym innym nie marza. jak mi wytlumaczyla, ze jednak nie, to nigdy wiecej tego nie zrobilam. nie dlatego, ze balam sie, ze mi da w dupe. dlatego, ze zrozumialam, dlaczego nie nalezy tak robic.
  24. gdyby strzelil gosciowi w morde, to bym to zrozumiala. ale skoro pobil go tak, ze ten skonczyl w szpitalu, to powinien trafic do wiezienia, bo jest nikim innym, tylko zwyrodnialcem.
×
×
  • Create New...