-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
ja naprawde nie uwazam, zeby ludzie, ktorzy maja nerwice byli jakimis kosmitami czy tez nadawali sie do eliminacji ze spoleczenstwa. wprost przeciwnie. uwazam, ze stosunek spoleczenstwa do ludzi slabszych i potrzebujacych pomocy powinien byc jak najlepszy, bo to tak naprawde daje swiadectwo tego, jakie to spoleczenstwo jest. jesli komus pies pomogl poradzic sobie z nerwica, to dla mnie super i nie ma o czym w ogole gadac. jednak sytuacja, w ktorej mlodemu czlowiekowi, ktory nie jest w stanie zajac sie sam soba, ktory nie ma wsparcia w rodzinie i pomaga mu tylko babcia i to tez "nie wiadomo jak dlugo", pakuje sie jeszcze do domu psa, moze nie byc zbyt pozytywna w skutkach. frazesy typu "odpowiedzialnosc do konca zycia " itd sa bardzo oczywiste i wolalabym ich nie przytaczac. po prostu jesli ktos nie jest w stanie zatroszczyc sie o siebie, nie bedzie tez w stanie zatroszczyc sie o psa. i naprawde nie przemawia do mnie, ze 4 osoby chca sie na tego psa zlozyc i pomoga. nie w tej konkretnej sytuacji. powtarzam: jesli stan kuby sie troche poprawi, bedzie on w stanie sie tym psem zajac, to jak najbardziej, szukajcie mu psa. jesli pomoze mu wysc z choroby, to doskonale. w kazdym przypadku nalezy brac jednak pod uwage przede wszystkim to, ze pies to nie jest pigulka ani inne lekarstwo. pies to zywe stworzenie i niekoniecznie musi spelnic wymagania, ktore sie przed nim stawia. moga pojawic sie problemy wychowawcze itd.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='domi92']a_niusia, Twoje posty są przerażające. Nie masz pojęcia o czym mówisz. Co za ignorancja. Po prostu ręce opadają. Byłam w podobnej sytuacji, mam nerwicę lękową, jakiś czas temu również nie mogłam wychodzić z domu nawet do sklepu. Przyczyną mojej nerwicy są właśnie omdlenia, które zdarzają się od dziecka. Od roku jestem właścicielem psa labradora. I co nie powinnam go mieć? Niby z jakiej racji? Nie jestem osobą chorą psychicznie. Jestem osobą odpowiedzialną, a pies bardzo mi pomógł i pomaga nadal w chorobie!! Chociażby dlatego, że muszę z nim wyjść, bo jak ja nie wyjdę, to zrobi w domu. Tak więc czy atak, czy nie, z psem trzeba było iść. Czasami jak bywało źle, to na chwilę. Ale teraz spokojnie chodzimy sobie do parku 3 razy dziennie. Jestem normalną, odpowiedzialną właścicielką. Podejście niektórych ludzi do tematu jest po prostu żałosne i przykro czyta się takie psoty, bo widać że ludzie nie mają zielonego pojęcia co to nerwica lękowa.[/QUOTE] no to super... a psa wzielas jw momencie jak nie moglas wychodzic z domu, a twoim jedynym wsparciem byla babcia?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='LadyS']Mogę się wypowiedzieć jako osoba ze zdiagnozowaną nerwicą? Pies nie jest niezbędny, choć się przydaje - ale trzeba mieć kogoś, kto jest obok, no i trzeba mieć wsparcie specjalisty.[/QUOTE] gdybys byla w takiej sytuacji zdrowotnej jak kuba, to zdecydowalabys sie na psa?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Unbelievable']na jakiej podstawie tak twierdzisz? jesteś psychologiem, specjalistą od chorób nerwicowych? rozmawiałaś z Kubą, znasz jego przypadek, podłoże choroby, przebieg?[/QUOTE] a ty uwazasz, ze aby wyleczyc sie z nerwicy trzeba miec psa?:)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
tak, opiekuje sie nim babcia. sa tez cztery osoby planujace skladke na psa. ale to ma byc jego pies. pies nie jest niezbedny, aby wyleczyc sie z nerwicy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
nostryfikacja espresowa trwa tydzien jesli przyniesie sie rodowod w odpowiedni dzien tygodnia-czyli tego dnia, kiedy wysylaja je do warszawy. tak mi powiedziala pani w zwiazku. ja rosyjski rodowod przynioslam w piatek, zaplacilam haracz i faktyczne w nastepny piatek juz byl do odbioru-wiec to dziala. jesli chodzi o nr rejstracji oddzialowej to w przypadku zagranicznego rodowodu dostalam go dopiero jak rodowod zostal nostryfikowany.
-
docelowo dla mnie jako wlascicielki dwoch psow uzywanie w tym przypadku psa jako motywatora jest niezbyt humanitarne. a co jesli pies nie okaze sie dostatecznym motywatorem?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']a niby dlaczego to Tobie przypada prawo oceniania, czy ten konkretny chłopak może wziąć psa? bo wysunęłaś taki wniosek po jednym poście na forum? cóż...[/QUOTE] a gdyby ktos napisal tu, ze szuka psa dla swojego kolegi 24-25 lat, ktory w ogole nie wychodzi z domu, ale za to bawilby sie z psem w ogrodzie i ze chlopak ten ma babcie, ktora jakos tam mu w zyciu pomaga to nie sadzisz, ze wiekszosc ludzi napisaloby, ze "ogrod to wiezienie", "ze pies musi chodzic na spacery", ze "chlopak nie bedzie w stanie spelnic podstawowych potrzeb zyciowych psa" i "ze lepiej, zeby nie mial psa"? a jak dodamy do tego to, ze ma nerwice, to ta sytuacja dla psa sie zmienia? bo ja uwazam, ze nie. nigdzie nie napisalam, ze wspomniany wyzej kuba nigdy nie powinien miec psa. jednak w chwili obecnej nie nadaje sie na wlasciciela psa. nerwica jest uleczalna-tak tu napisali ludzie, ktorzy uwazaja sie za znawcow tematu. skoro kuba ma czworo przyjaciol, ktorzy chca mu sprawic psa, to moze przyjaciele ci powinni przed tym zakupem, pomoc kubie troche sie dzwignac z choroby tak, aby byl w stanie stac sie wlascicielem psa. i dopiero pozniej myslec o podjeciu przez niego odpowiedzialnosci za zwierze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Amber'] Fobia społeczna to jeden z objawów nerwicy... Może już naprawdę zakończ pisanie o nerwicy, nie pogrążaj się niewiedzą ;) Ooooo w końcu napisałaś coś mądrego ;)[/QUOTE] pisalam o tym duzo wczesniej. gdybys zaczela czytaj uwaznie i ze zrozumieniem, a nie skupiala sie na tworkach i kaftanach to byloby latwiej i przyjemniej.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']co nie powiększa Twojej wiedzy. nadal uważam, że Szura siłą rzeczy wie lepiej ;)[/QUOTE] dobra, ok. wrzucmy wszystkich ludzi z nerwica do jednego worka i najlepiej tych z depresja tez. i kazdemu z nich kupmy psa, bo na pewno kazdemu z nich pies pomoze i na pewno kazdy z nich jest w stanie za psa wziac odpowiedzialnosc. styknie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='beahoff']to co? wynika z tego ze ludzie z nerwicami,depresjami nie powinny posiadac zwierza.Co za malostkowosc, najlepiej zamknac ich wszystkich w gettach zeby nie psuli obrazu tego swiata takiej Pani A-niusi.Nerwice w obecnych czasach lecza sie doskonale i jeszcze jedno widocznie Pani A-niusia zyje krotko na tym swiecie, oby jej nie dotknela ta przypadlosc.A psy sa doskonala terapia dla ludzi znerwicowanych,czy ze stanami lekowymi.Wstyd A-niusiu co za nietolerancja.Pozdrawiam[/QUOTE] tak, masz racje zwracajac sie do mnie Pani. i na tym zakonczmy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Szura']To prawda, rozważyłabym dorosłego psa lub mocno podrośniętego szczyla, to dużo mniejsze obciążenie.[/QUOTE] i to musialby byc pies ze sprawdzonego zrodla-nie szczeniak, ktory po prostu zostal w jakiejs hodowli. nie sadze, zeby tu byla konieczna jakas rasa. po prostu pies musialby byc zrownowazony, pozbawiony problemow behawioralnych, z ktorymi trzeba sie meczyc. tak, zeby i babcia znalazla radosc z tego, ze kuba ma psa.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Dubin']a_niusia, pies to właśnie jest szansa na powrót do normalności. Btw, jest to wątek na temat doboru rasy, a nie na temat tego komu ty dałabyś psa. :lol: Jak wspominałam, decyzja jest podjęta z pełną odpowiedzialnością, to nie będzie ich pierwszy pies. Minęło 5 miesięcy spędzonych na przemyśleniach - to nie jest hop-siup bierzemy psa.[/QUOTE] czyja to jest decyzja? z czyja odpowiedzialnoscia podjeta? i kto bedzie figurowal w umowie jako wlasciciel psa?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Szura'][COLOR=#000000][FONT=sans-serif] Odnośnie pomysłu na 'cudze psy' - czy to spacerki z psami znajomych, czy to dogoterapię... To naprawdę nie pomoże, to nie o to chodzi, żeby sobie pieska pomiziać (choć to może uspokajać). Chodzi o to, żeby mieć kogoś, za kogo jest się odpowiedzialnym, o kogo trzeba dbać, dla którego się trzeba starać. Z kim jednocześnie buduje się silną psychiczną więź, porozumienie, zaufanie. O kogoś, kto jest zawsze i bezwarunkowo, i komu chcemy się odwdzięczyć tym samym. Bardzo często dostawałam ataków paniki w komunikacji miejskiej. Gdy trafił do mnie pies, okazało się, że boi się autobusów i tramwajów. I walka z jego fobią, skupienie się na jego strachu, chęć okazania mu wsparcia, swojego spokoju itd sprawiały, że byłam skupiona na wszystkim, tylko nie na sobie. Jak się do tego doda obecność psa, któremu ufałam i za którego się czułam odpowiedzialna, to w końcu udało mi się nad tym zapanować. Teraz i ja, i on jeździmy spokojnie. ;) Wyprowadzenie psa znajomego na spacerek nijak nie pomoże. Odnośnie goldena, to one potrzebują dość sporo ruchu, no, chyba że się wybierze bardzo spokojnego szczeniaka, to może miałoby to sens.[/FONT][/COLOR][/QUOTE] moze pomoc nie w walce z nerwica, ale w tym, aby znalezc powod, aby wyjsc z domu. to tez jest wazne skoro akurat w przypadku tego chlopaka wystepuje taki problem. przebywanie z psami jest przyjemne i jesli jest to przyjemne takze dla niego, to czemu mu tego nie umozliwic. jesli chodzi o goldeny...spokojny szczeniak wcale nie potrzebuje mniej ruchu niz ten szalony. nie rozumiem dlaczego upieracie sie na szczeniaka w tym przypadku. jesli oboje z babcia chca miec psa, to czy nie lepiej by bylo wziac doroslego psa o zrownowazonym charakterze sprawdzonym np. w domu tymczasowym? to byloby lepsze i dla kuby i dla jego babci. jesli to ma byc po prostu pies-przyjaciel, to moze warto pojsc w tym kierunku. ominie ich szczanie po katach, problemy wychowawcze itd.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='motyleqq']hehe, to wszechwiedzenie lepiej od chorych, rodziny, bliskich i lekarzy mnie za bardzo rozwala, bym mogła dalej rozmawiać :lol:[/QUOTE] na tym forum nie ma kuby, jego babci ani jego lekarza.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Dubin']O kurcze, nawet nie zauważyłam, że tyle postów poleciało wcześniej :) :) Filmik piękny. Aż mi się łza w oku zakręciła. Cudowny psiak :) [B]Szura[/B], gratuluję, że z tego wyszłaś, naprawdę. Też mam nadzieję na happy end!!! No babcia wiecznie żyć nie będzie. Ale jeżeli każdy miałby myśleć takimi kategoriami to nikt nie przygarniałby psów i nie rodziłby dzieci, bo a nuż jutro umrze. Na psa zdeklarowały zrzutkę 4 osoby - uważasz, że one nie będą interesowały się dalszymi losami psa i Kuby? Nie ma takiej opcji.[/QUOTE] tak, uwazam, ze po pewnym czasie moga stracic zainteresowanie. jestem daleka od tego, ze tak sie na 100% stanie-zeby nikt mi nie wyskoczyl znowu z tekstami o kaftanach. ale po pierwsze szczeniaka nie da sie wychowywac w cztery osoby na odleglosc. a po drugie kazdy ma swoje zycie i predzej czy pozniej to ono staje sie najwazniejsze. warto wiec sprawic chlopakowi psa, kiedy bedzie zdolny, aby w miare sie ogarnac. tak, zeby nie obaczac tym dodatkowo jego babci i miec pewnosc, ze kiedy jej zabraknie, kuba bedzie w stanie zajac sie i soba i swoim psem samodzielnie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
alez ja nie pisze nic o nerwicy i jej przebiegu ani o grypie. w ktorym miejscu cos o tym napisalam? skad wyciagnelas wnioski o tworkach i kaftanach? to super, ze ktos wyszedl z nerwicy, fantastycznie, ze pies mu pomogl itd. jednak w przypadku tej konkretnej rodziny, ktora sklada sie z wnuka i babci, ktora nie wiadomo jak dlugo bedzie jeszcze mogla sie tym wnukiem zajmowac, wziecie psa to mnozenie problemow. pies-przyjaciel jak najbardziej. ale warto chlopakowi dac szanse troche sie ogarnac zdrowotnie zanim bedzie w stanie wziac za psa odpowiedzialnosc. psy nie lecza z nerwicy. owszem, moga w tym pomagac, bo pies bardzo dobrze wplywa na psychike. jednak branie szczeniaka nawet takiego wybranego przez hodowce to w tym przypadku jest nieporozumienie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Unbelievable']no wybacz, ale pies to nie jest teoria kwantowa, to czy chłopak będzie się mógł nim zajmować tak jak powinien czy nie zależy tylko i wyłącznie od doboru rasy takich ludzi trzeba starać się zrozumieć i pomóc, a nie rzucać kłody pod nogi[/QUOTE] oczywiscie i dlatego nalezy sie zastanowic, czy branie psa w tym przypadku nie jest wlasnie rzutem kloda i to nie tylko pod jego nogi, ale tez pod nogi osoby, ktora sie nim opiekuje na codzien. a pomagac niekoniecznie trzeba przez kupowanie mu psa. a nawet wprost przeciwnie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Unbelievable']i myślę że na tym powinniśmy wszyscy zakończyć dywagacje z wszechwiedzącą a_niusią :)[/QUOTE] akurat w tej sprawie to akurat wszyscy gowno wiedza. tylko po prostu obie strony maja swoje zdanie. warto to w tym przypadku uszanowac, a nie skakac bez powodu, wyciagac z kosmosu teksty o tworkach i wariatach.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Dubin']Amber, Łał :-o Jestem pod wielkim, pozytywnym wrażeniem Twojej wypowiedzi. Bezbłędna... Szok. Co do socjalizacji, po wybraniu rasy pies na pewno będzie uczęszczał do przedszkola czy do szkółki, i na pewno będziemy dowiadywać się w jakim kierunku powinno zmierzać jego wychowanie, przystosowanie. Żyjemy w dużym mieście, to nie problem. To nie będzie tak, że kupimy chłopakowi psa i mu go po prostu wręczymy, po czym zostawimy ich samopas. To jest decyzja bardzo przemyślana (pomysł padł w styczniu!) i wszystko co dalej nastąpi musi być robione z sensem. Dlatego tu się zwróciłam żeby to jednak nie był "byle jaki" pies, chociaż zapewne nawet ten "byle jaki" już samą obecnością wiele by zmienił - rozweselił, odciągnął właśnie uwagę od wiecznego umierania, bo tak dokładnie jest jak napisała Amber - on wiecznie się boi, że zaraz umrze, że się udusi, że ma zawał (blizna z przeszłości). Samo poczucie, że dla kogoś jest się ważną osobą i posiadanie obowiązku już zmienia życie ... chomik czy kanarek nie stymuluje tak jak pies. Na psychoterapii opowiadał, że pielęgnuje jakieś krzewy w ogrodzie, że zbiera przepisy - doskonale gotuje i piecze... Widać, że chce działać, że ma potrzebę zająć się czymś pozytywnym i coś w tym kierunku robi, zamiast siedzieć z założonymi rękoma przed tv. Ten chłopak tak naprawdę w tej chwili nie miałby nawet po co wstawać z łóżka. Silna nerwica to jak więzienie. Zamyka w domu, a przyjaciele nagle się wykruszają bo nie rozumieją tego. Jeszcze raz podkreślę, że naprawdę zdrowi ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak wiele jest takich osób i jak to jest być więźniem własnego ciała przy jednoczesnej pełnej świadomości tego! Czyli rozumiem, że postawić jednak na goldena. Co do pudla, to sama zastanawiam się nad tą rasą od jakiegoś czasu, ale też nad innymi. Słyszałam, że lubią się uczyć i są kontaktowe, a mi właśnie najbardziej brakuje pracy z psem. Aczkolwiek jak patrzę na psa koleżanki jednej i koleżanki drugiej, to mam spore wątpliwości co do przekonań o wrodzonej, pudlej inteligencji :eviltong: Na kolejnego pieska też będę niedługo polować, znając życie znów wpadnie kolejny kundel ;) chociaż serce tym razem bije do rasowego. Babka od kijków raczej nie weźmie pieska ze schronu. :lol: Nie wiem jak u kundli z instynktem samozachowawczym, coby kijkiem w główkę nie zarobić, tudzież atakować kijka w czasie marszu :lol:, zapewne bardzo różnie by to mogło być. Szczenię da się oswoić z tego typu... sportem. :lol: Aha! No i jeszcze mógłby być problem tej nieszczęsnej kaczki :megagrin: przypadkiem pewnego dnia mogłaby np. zniknąć w tajemniczych okolicznościach :evil_lol:[/QUOTE] a probowaliscie znalezc temu facetowi po prostu kogos, kto pracuje w dogoterapii?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
a co wy wiecie o zyciu tego goscia wiecej niz to, co jest napisane w tym poscie? wyraznie jest napisane KTO mu pomaga i jeszcze pada pytanie "ale jak dlugo?". nie, amber. nie wiem wszystkiego (i jesli piszesz do mnie, to pisz do mnie, a nie omnie-tak jest kulturalniej). po prostu uwazam, ze psy nie sa dla wszystkich. sa dla ludzi, ktorzy sa w stanie podjac odpowiedzialnosc za psa. w tym przypadku tego czynnika po prostu brakuje, bo chlopak nie jest w stanie sam poradzic sobie ze swoim zyciem. a co jesli przyjdzie odpowiedziec na pytanie "jak dlugo?". co sie wtedy stanie z tym chlopakiem? co sie stanie z tym psem? jesli pies pomoglby w rehabilitacji psychicznej tego chlopaka, to oczywiscie jestem jak najbardziej za i trzymam za niego kciuki. ale nie musi miec w tym celu WLASNEGO psa. [quote name='Dubin']Kochani. Potrzebujemy dwóch ras. Jednej [B]pilnie[/B], drugiej nie. Zacznę od rasy na cito. Chodzi o osobę, która od ponad roku leczy się psychiatrycznie. W tej chwili już poza szpitalem, jednak jej stan coraz bardziej się pogarsza zamiast poprawiać. Konkretnie jest to silna nerwica z mało przyjemnie wyglądającymi atakami. Chłopak młody - 24 lub 25 lat, (przeżył w dodatku nowotwór krwi!), a od pół roku nie wychodzi już wcale z domu bo nie może. Przerwał studia, nawet wyjście do osiedlowego sklepu po coś do jedzenia jest dla niego niemożliwe!! Chłopak nie ma rodziców, pomaga mu jego babcia!! Ale jak długo? Po wyjściu z domu często dostaje ataku paniki i... mdleje na ulicy. Ma też inne objawy temu towarzyszące jak silne kołatanie serca, duszności, zawroty głowy, bezwład kończyn, itp - poprzedzają one [B]omdlenia[/B] w wyniku silnego stresu, zapewne zacisku żył i zmiany ciśnienia, i w konsekwencji niedotlenienia mózgu. Poszukujemy rasy, która mogłaby być szkolona pod kątem pomocy chłopakowi. Jak dotąd nikt nic mądrego wymyślił bo tylko znane są psy szkolone głównie dla inwalidów i niewidomych, żadna fundacja ponoć nie chce pomóc w tym wypadku, a choroba naprawdę jest potworna! Uniemożliwia całkowicie normalne funkcjonowanie. Tym bardziej dla tak młodej osoby. Więc zwracam się tu. Nie tylko o bezpieczeństwo chodzi w czasie upadku na beton (podczas ataku i zemdlenia tylko raz ktoś wezwał pogotowie!!!), ale również o przyjaźń z psem, uspokajający wpływ, poczucie bezpieczeństwa i wsparcia, które na pewno pomogą w rehabilitacji psychicznej Kuby. Ale takich osób jest więcej. I są one wykluczane przez społeczeństwo jeszcze bardziej niż inwalidzi "bo to tylko jakiś głupi psychol". Ale ten "psychol" jest dobrym, kulturalnym człowiekiem, czuje tak samo jak inni i kiedyś prowadził normalne życie... Wpierw rak, potem śmierć rodziców... dla niektórych to za wiele. Kolejny problem w tym, że w Polsce nikt nie szkoli psów pod tego typu choroby, a fundacje nie pomagają takim osobom w nabyciu psa bo psy są głównie dla niewidomych i inwalidów, nawet dla epileptyków jest problem. A chłopak ma tylko rentę. Ale może wkrótce coś się zmieni. Tu też prosimy o pomoc jeśli ktoś coś wie na temat tego typu szkoleń - jak szkolić takiego psa na własną rękę, lub gdzie można się zwrócić. Pies nie musiałby wiele umieć bo chłopak jest całkowicie sprawny (głównie chodzi o wybudzanie i wzywanie przez psa pomocy). Sama obecność psa pomocnika pokazuje innym, że osoba leżąca na chodniku to nie ćpun i nie pijak. A to już dużo. Drugi pies - nie na dziś i nie na jutro, lecz planowany w przyszłości dla osoby samotnej w średnim wieku. Preferowane cechy to zależność - typowa przylepa, wierna, oddana, nieuciekająca. Silny instynkt samozachowawczy. Brak instynktu łowieckiego bo jest w domu świnka wolno biegająca i kobita ma... kaczkę od pisklęcia :lol: Wysokie IQ też by się przydało. Osoba jak to starsza - długie, kilkugodzinne spacery i marsze minimum kilka razy w tygodniu (wiem , że chodzi z takimi kijkami i będzie zabierać psa ze sobą jako kompana). Nie powinien to być w tym wypadku pies typowo kanapowy czy z natury strachliwy. Raczej mały lub mikro, włos bez znaczenia. W pierwszym wypadku myślałam żeby zaproponować poszukiwanie goldena lub pudla (tylko nie wiem jaka odmiana pudla byłaby najlepsza i nie wiem które hodowle są rzetelne). W drugim nic mi do głowy nie przychodzi. Prosimy, bardzo prosimy o rady, wszelkie wskazówki na wagę złota, oraz plusy i minusy proponowanych ras, co uważam też za istotne.[/QUOTE]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Bewarka']Chłopaka ominę, ale co w babci jest nie tak?? Może mieć 90 lat, a może 65 a to już nie jest jakiś straszny wiek... :eviltong:[/QUOTE] moze miec 60, 65, 70 itd... i byc aktywna starsza pania w sile wieku. jednak to nie jest zaden argument na to, aby jej dokladac obowiazkow.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
szczerze mowiac wcale mi nie uzmyslowila. pies to przyjemnosc, ale tez problemy i to liczne szczegolnie jesli zdarzy mu sie powazniej zachorowac. w tym przypadku opis sytuacji zyciowej tego chlopaka, jego kondycji psychicznej oraz przede wszystkim sytuacji zyciowej swiadczy o tym, ze pies w tym domu na chwile obecna bylby przede wszystkim problemem babci, ktora ma juz w tej chwili pod obieka chorego psychicznie wnuka. sadze, ze jesli ten chlopak lubi psy, sa wokol niego osoby, ktore chca mu pomoc-przyjaciele, znajomi, dalsza rodzina, to zamiast zwalac babci na glowe jeszcze jeden problem, powinni go zaczac zabierac na spacery ze swoimi psami, poszukac dla niego jakiejs formy terapii z psami-juz napisalam o tym wyzej. w wiekszych miastach sa ludzie, ktorzy pracuja z wykwalifikowanymi psami, warto poszukac. i dopiero jak w miare dojdzie do siebie, czego oczywiscie bardzo mu zycze, bo wbrew temu, co napisala amber jestem daleka od wysylania go w kaftanie do tworek czy lubiaza, zacznie pewniej wychodzic z domu, to dopiero pomyslec o psie dla niego jesli oboje z babcia beda chcieli miec psa. przeciez on ma tylko te babcie, nie ma nikogo, kto by mu udzielil wsparcia nie tylko psychicznego, ale takze takiego w codziennym zyciu, przy blahostkach. gdybym ja miala nerwice w takiej postaci jak ten chlopak, opiekowalaby sie mna moja babka, to szczerze mowiac uwazam, ze branie psa do domu byloby pomyslem niezbyt rozsadnym.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Amber']a_nusia i tak pewnie uzna babkę za wariatkę... :p Depresja jest gorsza od nerwicy w tym przypadku bo przy b. silnym rzucie choroby ludzie potrafią nie wstawać z łóżka tygodniami dosłownie robiąc pod siebie... Nerwicowiec w domu i znanym otoczeniu funkcjonuje zupełnie normalnie, ma kłopoty przy stresie, dużych skupiskach, nowych miejscach itp. Ale tak jak w przypadku tej babki, pies jest po to aby się otworzyć na to wszystko. Ta pani nie widać, żeby leżała całe dnie w łóżku, a jej pies "raczej" nie jest zaniedbany... A choruje od 25 lat :p[/QUOTE] a gdzie a_niusia napisala cokolwiek o wariatach? bo chyba troche cie jednak ponosi.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
tak, tak:))) w watkach o psach w bloku wypisujmy, ze w bloku jest spoko, bo psy wychodza na spacery, a nie cale dnie kisna w ogrodach, a tu piszmy, ze ogrod jest spoko, bo na blokowiskach ludzie wychodza z psami na 15 minut dwa razy dziennie. :)))) oczywiscie, ze kazdy moze zachorowac psychicznie. troche chyba przesadzasz z tekstami o tworkach i kaftanach. ja tylko twierdze, ze na obecnym etapie choroby gosc nie powinien miec psa na wlasnosc, a juz na pewno nie powinien byc to szczeniak. mozesz miec zdanie, ze "chlopak stanie na uszach"... ale pozwol mi miec zdanie, ze nie wiadomo, czy na nich stanie. i w zwiazku z tym nie jestem "sto lat za murzynami w delikatnych sprawach". po prostu uwazam, ze branie psa do domu, w ktorym mieszka chory psychicznie czlowiek, ktory nie jest w stanie pojsc z tym psem na zwykly spacer i babcia, ktora sie tym czlowiekiem opiekuje, nie jest dobrym pomyslem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: