-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
o czym ty w ogole piszesz? jestes dzieckiem, nie wiesz i po prostu nie masz pojecia, ile kosztuje zycie. nikt nie ma pojecia, dopoki sie nie usamodzielni. piszesz "nie przelewalo sie,ale niczego nie musiala mi odmawiac"...ale nie wszyscy sa minimalistami. dla mnie take zycie jest po prostu przykre.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
o booze wyglada jak INNEJ RASY:)))))) -
taaa tylko za powolanie nie zaplaci sie rachunkow.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='sacred PIRANHA']z tym ogoleniem to nie wszystko wyszło tak jak było zaplanowane bo...w trakcie spaliła mi się maszynka :-D więc reszte musiałam polecieć nożyczkami,a nożyczki mam dziadowskie... [/QUOTE] ej ja mam bardzo spoko nozyczki-raz nawet odcielam se nimi opuszek...ale NIE ZARYZYKOWALABYM. nie dawajcie tych zdjec!!! moze zu by nie chciala upubliczniac nowej fryzury. przypomnialo mi sie jak moja matka scinala mojej siorze grzywke jakby od garnka...nie ze watpie w twoj talent!!!:) -
problem w tym, ze na poczatku to nie jest 2000 tylko duzo mniej. wlasciwie to gdybym w tej chwili chciala byc nauczycielka i powiedzmy, ze dostalabym caly etat, co jak wiadomo graniczy z cudem, to zarabiajac tyle, ile zrabia nauczyciel-stazysta (a od tego kazdy musi zaczac) to nie wiem, czy w ogole bym odczula, ze cos zarabiam...powaznie chyba nie. ja naprawde swietnie sie czulam na praktykach w gimnazjum-poczulam wtedy, ze naprawde moglabym to robic. w liceum bylam troche zaszokowana tym, ze niektorzy byli przekonani i to niezaleznie od plci, ze kobieta sika pochwa, ale ostatecznie moglabym przebolec tez. ale jednak chyba nie odwaze sie az tak drastycznie obnizyc swojego poziomu zycia.
-
[quote name='strix']Świetnie, pozwalam a nawet niezmiernie się cieszę. :D Mam nadzieję, że to nauka na przyszłość i że przestaniesz już ze mną zadzierać ilekroć się na tym forum odezwę. Są inne sposoby na rozładowanie agresji, na przykład spacer z psami :D[/QUOTE] to ty zaczelas:))) ale dobrze, ze skonczylas. szczegolnie wypisywanie durnot o seterach-wiedza, doswiadczenie hehehehe wiec...milych spacerkow z miotaczem ognia.
-
za to ty blyszczysz wiedza:))) szczegolnie ta o wyzlach:))) wiec...zanim wyskoczysz z tekstami o braku wiedzy czy kompromitacji...sama sie doucz. pozdrawiam i pozwol, ze zakoncze dyskusje z toba.
-
[quote name='xxxx52']teraz duzo zwierzat dzikich sie rodzi ,pochowane sa we wysokich trawach.Ty zwierzat nie widzisz ,a Twoje psy biegaja, jak je przywolasz jak pies niespodziewanie bedzie oko w oko ze sarna nowo narodzona?[/QUOTE] moje psy nie biegaja w miejscach, w ktorych przebywaja nowonarodzone sarny. to jest chyba oczywiste. jestem biologiem-zoologiem. nie pozwalam moim psom niepokoic mieszkancow lasu. mieszkamy na wyspie. u nas sarny sie nie rodza. przeplywaja jedynie masowo na zerowisko.
-
[URL]http://www.owczarki-kaukaskie.com/start.htm[/URL] "Kaukaz nie lubi gonić pozoranta. Psy te akceptują tylko prawdziwego przeciwnika, a według nich , uciekający wróg, to żadne wróg" kurcze...czyli wiesz wiecej o tej rasie niz wieloletni hodowcy zyjacy z nia na codzien?:))))) ja nie mam owczarkow kaukaskich. mam wyzly. a tez mi probujesz wmowic, ze wiesz lepiej, ze znasz wzorzec pracy, ze dolny czy gorny wiatr nie ma znaczenia...to smieszne.
-
[quote name='motyleqq']a ja uważam, że to nie ma aż takiego znaczenia. mój pies bardzo rzadko bawi się z innymi psami i nawet nie dlatego, że ma ostry styl zabawy, ale dlatego że nie ma zbyt wielu okazji i po stokroć woli spędzać czas ze mną. kiedy podbiega do nas pies, ona gapi się na mnie i czeka, aż tamten sobie pójdzie. i nie sądzę, by to sprawiało, że jest nieszczęśliwa.[/QUOTE] dla mnie tez nie ma, bo moje psy najbardziej lubia bawic sie razem i generalnie na spacerach maja inne zainteresowania niz inne pieski. nie mniej jednak sa nauczone kulturalnej zabawy z kazdym. wiem, ze moge isc na spacer ze znajomymi, ktorzy maja np. malego pieseczka i dla wszystkich spacer bedzie przyjemnoscia.
-
[quote name='xxxx52']jak sobie radzisz z psem mysliwskim w przypadku pojawiajcych sie na horyzoncie np.saren czy zajecy,skoro biegaja wolno bez kontroli?[/QUOTE] odwoluje gwizdkiem i wydaje komende "rownaj" lub tez dopoki sarna nie zniknie na wszelki wypadek kaze mlodszej siedziec przy nodze-ma dopiero 9 miesiecy i jest dosc narwana. starsza jest suka pracujaca-wie i rozumie, dlaczego jest w polu i dzieki czestym treningom sarny interesuja ja juz coraz mniej. ostatnio wyszedl na nas koziolek-byl tak blisko, ze moglam policzyc rzesy i zylki w oczach. ostra komenda "waruj" i zero gonienia. praca wyzla polega na przekladaniu pola-zwierzyne plowa wyzel ma respektowac. tego tez pilnujemy. moje psy sa w 100% odwolywalne. starsza dodatkowo pieknie przeklada pole na krotkie gwizdy.
-
[quote name='anorektyczna.nerka']Skoro piszesz, że Twoje psy by się zanudziły w miejscu, gdzie są przeszkody, inne psy i zbiornik wodny, bo one mogą być zaspokojone tylko pracą, to świadczy jedynie o Twojej nieudolności jako właściciela. Pies ma przechodzić w tryb pracy, wiedzieć, kiedy się od niego wymaga tropienia, kiedy normalnego spacerowania. Gdyby tka nie bło, to każdy husky/malamut by traktował właściciela po drugiej smyczy jak sanie, każdy ttb by się gryzł z innym psem, każdy owczarek by zaganiał właściciela w kąt. No, ale a_niusia wie lepiej, tylko wszyscy inni mają gówno do gadania.[/QUOTE] tak, zanudzilyby sie. zanudzilyby sie poniewaz zabawa z obcymi psami az tak bardzo ich nie kreci. basenik nie jest dla nich zadna atrakcja, bo na codzien plywaja w prawdziwej rzece, stawach i taplaja sie w rowach. zanudzilyby sie tez dlatego, ze na codzien na spacerach maja wiecej atrakcji niz jest im w stanie zapenic ogrodzony wybieg dla psow. dlatego, ze ich wlasciciele staraja sie, aby ich psie zycie bylo jak najatrakcyjniejsze. bynajmniej nie uwazam sie za nieudolnego wlasciciela. wprost przeciwnie.
-
[quote name='strix']Jak mi wytłumaczysz, co to jest 'instynkot' to się ustosunkuję, bo teraz rzeczywiscie, nie mam pojęcia. :D Ale jeśli jeszcze nie skojarzyłaś, liczy się węch. To,czy pies łapie go poprzez wiatr czy z gruntu to sprawa drugąrzędna. Są setery, które w 'ground nosework' prześcigają beagle... . Nie da się ułożyć ścieżki zapachowej 100% pod wiatr, więc naturalne jest, że ćwiczy się metodami tradycyjnymi... . Wielokrotnie widziałam w okolicznych lasach setery biorące udział w zawodach węszenia z gruntu i nie uważam, żeby ich właściciele nie wiedzieli, co robią... .[/QUOTE] nie masz racji. wyzel pracujacy dolnym wiatrem nie zaliczylby prob pracy, ktore sa obowiazkowe do kwalifikacji hodowlanej-wiekszosc krajow ma jakis ich odpowiednich. oczywiscie-istnieja wyzly-tropowce, co nie jest wcale zjawiskiem rzadkim. sa nawet takie, ktore naleza do "pogotowia postrzalkowego". jednak pisanie, ze to jest niewazne, jak pies lapie wiatr i ktorym wiatrem pracuje swiadczy o totalnym nieznajomosci rasy. praca na polu DOLNYM WIATREM jest WADA i nie odpowiada WZORCOWI pracy. seter jest rasa stworzana do pracy w otwartym polyma je okladac i pracowac GORNYM WIATREM, a nie tropic.
-
[quote name='strix']Nie odwracaj kota ogonem. Miałam pod opieką kaukaza i zapewniam Cię, że aby się zmęczyć nie potrzebował dawac ujścia naturalnym instynktom rasy czyli gonieniu i zabijaniu intruzów.[/QUOTE] kaukaz nigdy nie mial za zadanie GONIENIA I ZABIJANIA intruza. w naturalnej ojczyznie owczarka kaukaskiego podczas testow psychicznych sprawdza sie, czy pies GONI pozoranta. jesli goni, to ich nie zdaje. jeszcze jakies kwiatki o razasch tu zapodasz?:)))
-
[quote name='strix']Na pewno, pan się nawet chwalił, że z najlepszej linii użytkowej w kraju. Gonił i tak i tak ale z nosem przy ziemi wyglądał śmieszniej. Tak czy inaczej, pan tak doskonale dbał o rozwój instynktów, że piesek dostał bana :) No ale cóż, kwestia podejścia.[/QUOTE] gdyby "dbal o rozwoj instynkot" pies nie biegalby po parku miejskim z nosem przy ziemi. i to chyba tyle w temacie, bo chyba troche glupio dyskutowac jesli nie masz o czyms pojecia, co? a o pracy wyzla nie masz, co nie jest wstydem, bo nie musi cie to interesowac. tylko po prostu nie pisz glupot:)
-
[quote name='strix'] Święte słowa. Zgodnie z tym myśleniem, asty i pity powinny trenować walki psów a owczarki kaukaskie napadanie na intruzów i inne zwierzęta, bo przecież są hodowane do obrony stada przed wszystkim, co się rusza... . JRT należy natomiast zapewnić stałą dostawę szczurów ;)[/QUOTE] taaak...da sie spelnic potrzeby kaukaza rzucajac mu pileczke i trenujac z nim agility:)))))
-
taaak...z nosem przy ziemi?:))) to na pewno byl seter?:))) bo seter ma pracowac GORNYM WIATREM, a nie latac z nosem przy ziemi:))) wiec cos chyba bylo nie tak. poza tym seter pracujac ma miec STALY KONTAKT Z PRZEWODNIKIEM, a nie MIEC WSZYSTKO GDZIES. oprocz tego nie za bardzo rozumiem, na czym moglaby polegac praca setera w parku. seter to piies SUCHEGO POLA. i wreszcie: moje dziewczyny maja spelnione wszystkie ich potrzeby. sa najbardziej poslusznymi i najbardziej szczesliwymi psami, ktore znam. dlaczego jest ci ich zal?
-
[quote name='strix']Dobrze wyszkolony pies myśliwski wchodzi w tryb pracy na komendę i na komendę przestaje... . W okolicy mieszka pełno seterów, nie wchodzą w żaden tryb tylko bawią się z panem/panią piłeczką czy trenują agility. No ale to już zależy od inwencji właściciela i od jego chęci.[/QUOTE] nie masz racji. mam suke PRACUJACA, ktorej hobby to praca. jest DOBRZE WYSZKOLONA. dla niej nie istnieje cos takiego jak tepe bieganie w kolko czy weszenie. kiedy ma czas wolny, to pracuje. wlasciwie pracowalaby non stop. nie cwiczy agility i ona i my mamy inne zainteresowania. nie kazdy pies musi trenowac agility. pileczka? super do aportowania z wody. na ladzie srednio zdrowe dla jej stawow. owszem-moglaby pobiegac za pileczka-tylko po co ma za nia biegac skoro tuz za domem ma rzeke, pole i moze robi to, co kocha najbardziej, to, do czego jest stworzona. malo ktory pies jej rasy ma takie szczescie jak ona. akurat checi i inwencji to nam akurat nie brak.
-
[quote name='dog193']Jaka sytuacja? Nie zaczaiłam :) Pokazuje mu to, co JA uważam za słuszne, a nie a_niusia z dogomanii :) To mój pies i moja w tym rola, żeby wychować go na porządnego obywatela.[/QUOTE] liczba kumpli twojego psa moze sie po prostu zmienic. nie jest ona czyms stalym. i dlatego warto, aby pies nie mial problemow z zawieraniem nowych znajomosci. mam nadzieje, ze teraz zrozumialas. nie chce mi sie bezsensownie przepychac, wiec powtorze jeszcze raz jeszcze: uwazam, ze relacje psa z innymi przedstawicielami gatunku zaleza od tego, czego nauczy go wlasciciel i nie mozna pozwalac psu na torturowanie psow, ktore sobie tego nie zycza. zawsze jest mi przykro, kiedy spotykam psy, ktore nie umieja sie bawic i sa zle widziane w psim towarzystwie tylko dlatego, ze wlasciciel nie wyznaczyl odpowiednich granic.
-
[quote name='dog193']Nasi kumple zdecydowanie nam wystarczają :) Lubią się z nim bawić, a kiedy to one mają dość, to do odwołuję i wszystko. Dalmatynka nigdy nie ma dość, tak jak Jupi :) Nie czuję potrzeby zwalniania mojego psa do każdego napotkanego, żeby się pobawił. Pasuje mi to, że mamy swoją grupę psich znajomych, a tak, to mały bawi się ze mną - bo to jest dla mnie priorytet. A twoje pierwsze zdanie w tej 'dyskusji' świadczy o tym, o czym piszę - oceniasz, nie znając sytuacji.[/QUOTE] sytuacja ta jednak nie jest czyms stalym. i w zwiazku z tym nadal uwazam, ze psu jest latwiej, kiedy w dziecinstwie wlasciciel polaze mu pewne oczywistosci.
-
alez ja ciebie wcale nie oceniam, bo tak jak piszesz-nie znam cie. forum jednak sluzy wymianie pogladow. i moj poglad jest taki, ze psa trzeba poinformowac o tym, ze przegina w zabawie. wtedy ma mozliwosc miec wielu kumpli.
-
[quote name='anorektyczna.nerka']Miałajm na myśli to, że psa można zmęczyć innymi sposobami niż poprzez pozwalanie mu na to, do czego został wyhodowany. Jeżeli sądzisz, że praca psa myśliwskieog to jedyne, co może zmęczyć Twojego psa, to lepiej się zastanowić, czy w ogóle powinnaś go mieć.[/QUOTE] a ty naprawde wiesz, co ja sadze, co umieja moje psy, na czym polega ich codzienna aktywna i jak bardzo kazdego dnia sa zmeczone, zeby mi pisac, co sadze i czy powinnam miec psy? bo jednak troche sie chyba zagalopowalas.
-
napisalam tak, bo skoro wiesz, ze wiekszosc psow nie lubi jego typu zabawy tzn, ze musieliscie to przetestowac na wiekszej grupie psow. argument "bylas, widzialas" jest nieco dziecinny:)
-
[quote name='dog193']Haha, widzę od razu wszyscy wiedzą najlepiej, nie znając psa ani sytuacji :D Otóż, jak pisałam, Jupi nie ma wielu kumpli - i ja nie puszczam go do psów :) Mamy kilku znajomych psiarzy, których psy lubią się bawić z Jupim i wtedy go zwalniam. Jupi nie robi żadnych 'nagonek' - on się bawi, w wybitnie foksowy sposób ;) Najlepsza koleżanka Jupika, dalmatynka, uwielbia się z nim bawić, wydaje przy tym gamę różnorakich dźwięków, warkotów, powarkiwań, burczeń i odpycha małego, a ten skacze wokół niej i kłapie paszczą. Przy tym to są najlepsi kumple, dalmatynka pozwala małemu na dużo więcej, niż innym psom (np jej pani może dać Jupikowi ciasteczko, co zazwyczaj nie mieści się Jazz - dalmatynce - w głowie). Inne psy, które lubą bawić się z Jupim, po prostu nie wytrzymują tempa mojego psa i jak widzę, że to one już przed nim uciekają, to mojego odwołuję, bo to znaczy, że mają dość smarkacza ;) Do czasu, kiedy to one gonią małego, zabawa sprawia im też frajdę. Zapewniam, że socjal mój pies też ma bardzo dobry, a do przedszkola uczęszczaliśmy. Ale oczywiście wy wiecie lepiej :lol:[/QUOTE] nie o to chodzi, ze wiemy najlepiej. moje dziewczyny tez najlepiej lubia bawic sie w typowo "wyzlowy" sposob, ale potrafia tez bawic sie z ttb, owczarkiem czy nawet mniejszym od siebie yorkiem czy pinczerkiem. umieja, bo zostaly tego nauczone.
-
[quote name='filodendron']Ale ten "mój" pan twierdził, że pies jest super wyszkolony - wychodziło na to, że do pilnowania tego dziecka. A ja - głupia - nie zapytałam do czego konkretnie, a to ciekawe. Może ten dzieciak zakosami zasuwał dlatego, że go owczar zaganiał? Na zasadzie, żeby się za daleko od taty i jego piwa nie oddaliło? :D Kiedyś w górach spotkaliśmy pasterza ze stadem owiec i owczarkiem. Też tak sobie na luziku szedł z tyłu, za stadem, i tylko coś tam szemrał do psa, a pies wtedy zaganiając kierował owcami - a to w prawo, a to lewo. Tylko że pasterz - na nasz widok i naszego psa - potrafił usadzić swojego owczarka na tyłku samym tylko wzrokiem.[/QUOTE] moze chcial, zeby w razie czego dzieciak mial miekkie ladowanie:)))