Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. sa juz aktywne na tablica.pl [url]http://tablica.pl/oferta/szczenieta-do-adopcji-wroclaw-ID1aq8h.html[/url]
  2. juz zrobilam zdjecia z nr, zaraz zaladuje.
  3. spoko, spoko!!! zastanawiam sie, czy je wkleic zaraz czy poczekac do jutra, kiedy byc moze zaktualizuje sie ich liczba. ale w sumie chyba zaraz to zrobie, bo to nic nie szkodzi jak ktorys zniknie. zawsze mozna zaoferowac innego!!!
  4. ja zawsze czekam z niecierpliwoscia na nowa kolekcje rogza:))) w zeszlym roku tymi piratami calkiem sie popisali. ciekawe, co w tym roku:)
  5. ja np. wiem, ze moja starsza suka poradzi sobie w zabawie-umie powiedziec "w tej chwili przestan" bardzo przekonujaco. wiem tez, ze poradzi sobie z odgonieniem natarczywego samca. ale jednoczesnie wiem, ze nie ma szans w starciu z owczarkiem niemieckim, ktory leci na nia z chcecia przeciagniecia jej po glebie. nie poradzi sobie tez z malym kyndlem, ktory chce ja pogryzc. z prostej przyczyny-w niej nie ma cienia instynktu obronnego (wyjatek-kiedy ten kundel leci na mnie...) ani agresji. ja ja musze bronic. i jak slysze, ze nie powinnam jej zapinac na smycz i ze powinna radzic sobie sama, to mam ochote odpowiedziec tak jak moj facet tej owczarzycy. nie chce mi sie tlumaczyc debilom pewnych rzeczy, wiec sobie po prostu ide:)))
  6. o czym niewiele wiem? o genetyce? mniej niz ty?:))) nikt tu nie tupie nozkami. dyskusja byla dosc rzeczowa. dopoki nie zaczelas jak zwykle walic personalnie.
  7. moj facet mi ostatnio zainponowal swoja sila spokoju i szczerze mysle dziewczyny, ze gdybysmy wszystkie mialy sile spokoju, z ktorej cezar milan bylby dumny i z radosci pokazalby zabki;))), to byloby mniej wpisow na tym watku. otoz dziwilo mnie juz od dawna, ze moj facet nie spotyka za bardzo chamskich psiarzy i ich czworonoznych gnojkow bez smyczy... a ja tak. i zobaczylam kilka dni temu dlaczego. otoz now chciala napasc na laski suka owczarzyca. nasze mlode ma na to wywalone, ale starsza nie lub owczarkow, bo bardzo duzo zlego od nich doswiadczyla jak wiele pieskow z tego watku. moj facet po prostu posadzil laski i stanal przed nimi. owczarzyca szala na niego, to on zrobil kilka krokow w jej strone. chciala go minac. on jej nie pozwolil. troche burczala, spojrzal na nia z gory i powiedzial "idz stad". nic tego. wiec zrobil krok do przodu i powiedzial brzydkie slowo na s:) uciekla. i dal mi istrukcje-normalnie wypinasz klate ja cezar i mowisz, ze ma wypier..., one wszystkie na to reaguja. on twierdzi, ze w ogole nie denerwuje sie na spacerach i lubi wszystkie psy, ktore spotyka:)))
  8. powtorze jeszcze raz: w wieku 3 miesiecy rtg jest istotne, ale wazniejsze jest badanie ortopedyczne wykonane przez lekarza, ktory potrafi proby otopedyczne przeprowadzic. kolejne rtg jesli na pierwszym zdjeciu wszystko wyszlo ok, przeprowadza sie w 6-7miesiacu zycia psa. badania szczeniat nie daja kwalifikacji hodowlanej, ale daja pewnosc, ze zrobilismy wszystko, aby szczenie w wieku doroslym bylo zdrowym psem. wczesne przeswietlenia u szczeniat ras duzych sprawiaja, ze takie szczenie mozna wyleczyc np. operacyjnie i z punktu widzenia medycyny jest to zdrowy pies, ktory moze wszystko. jesli psa przeswietli sie pierwszy raz w wieku 18 miesiecy to nic nie mozna zrobic, aby mu pomoc. przeswietlen stawow biodrowych nie robi sie pod narkoza, ale w premedykacji. na zachodzie europy to jest normalna procedura. u nas nadal wzbudza zdziwienie.
  9. ok, moge wyslac zdjecia tez do ciebie!!! ale dopiero jutro, bo ich adopcja zajmuje sie 100% ekipy budowlanej, nie wiem, czy to dobrze, ale sa skuteczni i w koncu to oni wyjeli je z nory. dzis byc moze jeden wyjedzie i jeszcze nie wiem, ktory. zgadzam sie, ze to dobry pomysl, zeby kazdy byl osobno na fotce, bo w sumie to sa bardzo rozne. aaa i naprawde w tej chwili nie przejmujcie sie sterylka mamy itd. one nie potrzebuja pomocy finansowej w tej cheili. potrzebuja nowych domow. mama zajmiemy sie zaraz jak tylko ich sie pozbwedziemy.
  10. dziwi mnie strasznie twoja wypowiedz-nie pierwszy raz zreszta. uwazasz, ze wypuszczenie z hodowli gluchego doga argentynskiego lub bullterriera jest bezpieczne? to dziwne, ze tak uwazasz skoro specjalisci zajmujacy sie gluchota naukowo sugeruja eutanazje gluchych szczeniat. piszesz tu o alergiach, o problemach skornych, wnetrowstwie... to jest nie na temat. ja pisze o hodowcach, ktorzy NIE BADAJA chociaz MOGA BADAC. i o wadach, ktore nie dyskwalifikuja psa z hodowli ale o nieuleczalnych chorobach, ktore sa tragedia i dla psa i dla jego wlascicieli. gluchota to nie tragedia? przeciwnie. dysplazja wykryta bodpowiednio wczesnie jest ULECZALNA. gluchota nie. ale ty wiesz leiej:) kilka slow o wadzie genetycznej, ktorej nie da sie zoperowac ani wyleczyc: [url]http://www.up.wroc.pl/aktualnosci/15544/gdy_czworonozny_pupil_nie_slyszy.html[/url]
  11. jak sie ma dwa psy, to trzeba miec dwie klatki, bo beda sobie zazdroscic hehehe a poza tym misi byc sprawiedliwosc: jedno do kennelu, a drugie gdzie?
  12. wszystko spoko dopoki nikt nie ma nocnych gazow i nie spi dupa w moja strone. :))))
  13. taaak...no u mnie ksiezniczka nawet nie przyjmuje do wiadomosci, ze mozna spac inaczej niz pod koldra, a gnojek jak go przykryc to sie oburza, wiec probuje sypiac na ksiezniczce, co generuje konflikt interesow. jak mnie w nocy budzi pac w lep to tylko odchylam koldre. jak mnie budzi warczenie to o razu mowie "ronja zlaz z tiamisi" to juz odruch.
  14. jasne, gluche tez. ale akurat to, czy gluche szczenie opusci hodowle zalezy tylko od hodowcy-pisze o rasach, ktore maja sklonnosci do gluchoty wrodzonej. mozna przebadac szczeniaki przed opuszczeniem hodowli, ale hodowcy tego nie robia. nie uwazasz wiec, ze wypuszczenie w swiat gluchego szczeniaka rasy obciazonej gluchota jest wina hodowcy? i to nie jest to samo, co dysplazja, z ktora pies moze normalnie zyc albo alergia na pylki traw, ktorej nie przewidzisz. rozumiesz roznice?
  15. to chyba zle pamietasz. moja starsza suke kupila tak po prostu-bo chcialam miec psa tej rasy. to byl wtedy jedyny miot w polsce. nigdy nie miala to byc suka hodowlana. przeswietlona zostala w wieku 18 miesiecy. za pozno, zeby cokolwiek robic. trzeba sie naprawde bardzo przyjrzec, zeby zauwazyc, ze chodzi inaczej niz zdrowy pies. zaden sedzia nigdy na wystawie nie mial najmniejszych uwag do jej ruchu. wprost przeciwnie. suka jest sportowcem, sprawdza sie uzytkowo, chodzi po gorach. jej dysplazja istnieje tylko na zdjeciu rtg. do hodowcy nie mielismy zadnych pretensji czy roszczen-bo na jakiej podstawie? nie wiem, jak bym sie zachowala, gdyby to wyszlo jak byla szczeniakiem. nie musze sprawdzac. moja mlodsza suka ma zdowe stawy biodrowe-w 18 tyg wyszly ok, w 6 miesiacu wyszly ok. poza tym: dysplastyczne szczenieta rodza sie w NAJLEPSZYCH hodowlach swiata, czesto robia kariere na ringu. to nie jest zaden, najmniejszy nawet wstyd, ze w hodowli przyszlo na swiat dysplastyczne szczenie. to znaczy tylko tyle, ze ktos takiego psa przeswietlil i podzielil sie wynikiem. wstydem jest cos innego: zamiatanie pod dywan. o ile dysplazja wykryta w czasie przeswietlenia w wieku doroslym nie jest niczym kontrowersyjnym, to np. gluchota juz jak najbardziej-szczegolnie, ze niektore rasy, w ktorych wystepuje, sa jakie sa...gluchy samiec dogo argentino czy bullterriera to jest tak naprawde tykajaca bomba zegarowa. bo na gluchote zbadac mozna juz 6 tyg szczeniaki. a u nas bardzo malo hodowli bada. czy zatem jesli nie zrobili badania u rasy obciazonej, to sa odpowiedzialni za wypuszczenie takiego szczeniaka w swiat? i czy usprawiedliwia ich to, ze nie wiedzieli? i to nie jest to samo, co sraczka czy pryszcze na brzuszku. to jest watek o wadach genetycznych, a to troche cos wiecej. u ciebie nie bylo lub nie wiesz, ze bylo-w konu na 100% nie wszyscy przeswietlili szczeniaki od ciebie, co jest zupelnie zrozumiale. nie maja objawow-sa zdrowe. ale nie oszukujmy sie-hodujac ponosi sie ryzyko. i jesli ktos kiedys przyjdzie do ciebie z chorym genetycznie szczeniakiem, ktorego u ciebie kupil, to bedziesz musiala sie do tego odniesc inaczej niz pokazujac mu badania rodzicow i dziadkow. bo to w przypadku wlasciciela takiego szczeniaka nie jest zaden argument. oczywiscie nie zycze ci tego. hodowca nie jest wrozka, ale to hodowca powoluje na swiat psy. edytuje, bo nie odpowiedzialam na zadane mi pytanie: hodowca na wiadomosc o dysplazji zareagowal bardzo w porzo. nikt nam nie pisal o tym, ze to przez zle prowadzenie. po prostu wyszlo jak wyszlo. pies zyje na pelnych obrotach i bedzie na nich zyl juz do smierci. jest to najlepszy pies swiata niezaleznie od tego, co pokazuje rtg.
  16. sa tez inne wady dziedziczone prawdopodobnie wielogenowo. wezmy gluchote. ktos ma miot po baerowanych rodzicach, ale szczeniat nie bada-rzadko ktora hodowla bada. hodowca sprzedaje szczenie-nie wie, ze jest gluche, co mimo ze jest niewiarygodne ZDARZA SIE WCALE NIE TAK RZADKO. w nowym domu szczeniak budzi podejrzenia, badaja go...test baer negatywny obustronnie. szczenie jest gluche jak pien. nabywca wraca do hodowcy i co? nie ma prawa niczego od hodowcy wymagac? hodowca powolal na swiat gluche szczenie-nikt nie twierdzi, ze specjalnie. i jesli w takiej sytuacji hodowca macha nabywcy przed oczami certyfikatami rodzicow-w koncu przebadani i oboje slysza, to czy to dla nabywcy jest jakis argument? ZADEN. i czy to zmniejsza odpowiedzialnosc hodowcy? moim zdaniem nie zmniejsza. hodowca sprzedal szczenie z wada genetyczna i czy w momencie sprzedazy konczy sie jego odpowiedzialnosc? tutaj mamy do czynienia z innym typem wady-gluchoty nie da sie zoperowac. dalsza diagnostyka nic nie da. jest czarno na bialym: szczenie jest wadliwe. i jaka wtedy powinna byc reakcja hodowcy?
  17. [quote name='Vectra']a jak pokażę wyniki prześwietleń 2 pokoleń od 3 niezależnych ? z wynikiem A , to mam skoczyć z mostu że celowo wyhodowałam psa z dysplazją ? Tu najważniejszy czynnik , to relacja hodowca i właściciel szczeniaka. Ja mam stały kontakt z każdym właścicielem psa z moim przydomkiem i mam to zastrzeżone w umowie , że mam mieć informacje o katarze nawet , luźnej kupie ;)[/QUOTE] sama napisalas-przeswietlony moze byc caly rodowod, a szczeniak moze byc dysplastykiem. mam suke po rodzicach hd a. nasz wynik hd a/d. przeswietlenie w 18 miesiacu. jednak gdyby ktos ci przedstawil taka diagnoze w wieku 18 tyg, to nawet gdybys miala przeswietlec caly pliczek, to i tak musialabys przyznac sie do faktu, ze sprzedalas chore szczenie i jakos na to zareagowac. wiec ja zapytalam sie jak bys zareagowala jako hodowca. a ty o pokazywaniu przeswietlen 3 pokolen...ale to by nie zmienilo sytuacji wlascicieli chorego szczeniaka, ktorego u ciebie kupili. srednia reakcja hodowcy...
  18. [quote name='Martens']Też mi się wydawało, że dysplazja u staffików "czasami się zdarza" dopóki nie wgłębiłam się w temat :diabloti: Owszem, nie jest tak źle jak u onków czy labów, ale dużo w tej kwestii robi po pierwsze to, że staffiki właśnie z powodu takiej opinii stosunkowo rzadko są prześwietlane i jednocześnie często w ogóle nie mają widocznych objawów, bo pracę wadliwych stawów nadrabia imponujące umięśnienie.[/QUOTE] dokladnie taka sytuacja ma miejsce u mojej starszej suki. jednak, gdybym wiedziala wczesniej, to mialabym szanse zrobic cos wiecej niz inwestycja w cetylm. twiec: przeswietlac i juz:)))
  19. no akurat bva nie wskazuje staffikow jako specjalnie predysponowanych do dysplazji. jakis tam odsetek sie zdarza, ale bez przesady. wiekszym problemej jest dysplazja u ras duzych. choroby, ktore dziedzicza sie w sposob prosty i ktore spowodowane sa mutacjami recesywnymi (osobnik affected jest homozygota recesywna) sa stosunkowo latwe do wyeliminowania z populacji chociaz w polsce jesli chodzi o niektore z nich srodowisko i tak pozwala sobie na nagonki na innych hodowcow-zapomina sie, ze osobnik carrier to jest zdrowy pies. alergia na nikiel nie doprowadzi cie jednak do inwalidztwa na starosc. a gdyby ktos przeswietlil i przebadal szczenie z twojej hodowli i okazaloby sie, ze 3 miesieczny piesek ma dysplazje i potwierdzaja to opinie trzech niezaleznych ortopedow, to nie moglabys zwalic tego na zle prowadzenie szczeniaka... i teraz od hodowcy zalezy, co z tym zrobi...sprzedal chore szczenie, musi sie odniesc do sytuacji. hodujac i sprzedajac to, co sie wyhodowalo trzeba sie liczyc z konsekwencjami i nie zawsze mozna nosic biale rekawiczki. niestety w polsce pewne sprawy sa zamiatane pod dywan, a szkoda.
  20. [quote name='Vectra']są rasy z predyspozycjami do dysplazji , dlatego i sposób prowadzenia i żywienia , też ma ogromny na to wpływ. I to że 10 pokoleń miało stawy A , nie oznacza wcale że nie wyjdzie szczeniak z pokiereszowanymi stawami ;) Badania ok , są ważne i potrzebne i trzeba je robić , ale nie są gwarancją zdrowia dalszych pokoleń. Genetyka to taka przewrotna nauka. A matka natura , potrafi być i macochą.[/QUOTE] niektore badania SA GWARANCJA zdrowia przyszlych pokolen i sama o tym na pewno wiesz. jesli chodzi o dysplazje to jesli ktos ma psa, to niekoniecznie jest dla niego wazne ZDROWIE PRZYSZLYCH POKOLEN, ale zdrowie konkretnego psa. a to dla kazdego wlasciciela jest ajwazniejsze. pisanie o ogromnym wplywie zywienia i prowadzenia jest jednak przesadzone. szczenie bez predyspozycji genetycznych nie bedzie miec dysplazji. poza tym badzmy szczerzy...jesli ktos przeswietla swoje zwierze, to najczesciej nie jest osoba nieswiadoma, tylko kims, kto zdaje sobie sprawe z pewnych spraw. moja suka schodow zadnych nie zaznala do 8 miesiaca zycie, od 8 tyg na choddroprotektorach, ruch racjonalny, super zywienie. do tego jak na przedstawiciela swojej rasy jest bardzo sucha, drobna i lekka. ma dysplastyczny jeden staw. nie przeszkadza jej to byc prawdziwym sportowcem. gdybym jednak wiedziala o tym wczesniej, nie musialabym teraz inwestowac w suplementy-tani arthroflex jest ok, ale tylko zapobiegawczo, u dyspladstyka musisz juz myslec globalniej, nie drzalabym, czy np. krocej pozyje, bo bedzie za bardzo bolalo (a nie chce jej niczego ograniczac-chce, zeby miala szczesliwe zycie na maxa). po prostu to biodro zostaloby zoperowane. dlatego szczenieta ras duzych TRZEBA przeswietlac. moja suka nie ma objawow, jej naturalnym sposobem poruszania sie jest pelny galop. ale zdaje sobie sprawe, ze tak nie bedzie zawsze. wiekszosc hodowcow to ludzie, ktorzy o genetyce nie maja pojecia. maja po prostu zarejstrowany przydomek i psy. nie odrozniaja pojecia genotypu od fenotypu. ciezko wiec pisac o roli genetyki w rozwoju polskiej hodowli:)
  21. [quote name='Adamant']anusia sorry ale RTG prześwietla kości jaki kościec ma szczenię w tym wieku? Jakos nie bardzo wierzę w to badanie bo poprostu neiwiele widać. Dla mnie to wyciąganie pieniędzy. I żeby nei było że jestem przeciwna badaniom - sama mam przebadane psy na choroby genetyczne, i stawy mimo że w mojej rasie to nie problem[/QUOTE] jestes ortopeda? poza tym to nie jest kwestia TYLKO rtg, ale tez odpowiedniego badania ortopedycznego. w anglii jest to normalne dzialanie bva ocenia stawy juz bardzo mlodych psow. czesto to decyduje, ktore szczenie zostanie w hodowli... ale u nas nie ma sensu, lepiej mowic, ze to zla karma:)))
  22. [quote name='Adamant']przykro mi ale chyba pomyliłaś tygodnie z miesiącami ;-)[/QUOTE] nie, nie pomylilam tygodni z miesiacami. proby [B]Ortolaniego [/B]i [B]Bardensa [/B]wykonuje sie wlasnie u bardzo mlodych szczeniakow. moja starsza suka ma dysplazje-zostala przeswietlona wlasnie w 18 miesiacu zycia-z wpisem w rodowod. kiedy psa przeswietla sie tak pozno to juz nie ma szans na to, aby mu pomoc. mlodsza suka zostala przeswietlona w wieku 18 tygodni. nastepnie w wieku 6 miesiecy. pelna kontrola-tak, aby mozna bylo w pore zareagowac. diagnostyka dysplazji stawu biodrowego poszla sporo do przodu. teraz psu naprawde mozna pomoc, aby z punktu widzenia medycyny mogl byc on w 100% zdrowym psem. im wczesniej, tym lepiej. i hodowcy powinni o tym informowac. gdyby u 18tyg szczeniaka wyszla dysplazja, zaden hodowca nie moglby twierdzic, ze to przez "zle prowadzenie". musieliby zaczac brac na klate to, ze wypuscili w swiat szczenie genetycznie obciazone.
  23. ok, nie ma testow, bo pewnie nie wiadomo jak to sie dziedziczy albo tak jak gluchota pewnie dziedziczy sie poligenowo. to tak jak z dysplazja-nie wiadomo jak sie dziedziczy, wiele osow (w tym "hodowcy") twierdza, ze to wcale nie glownie geny sa przyczyna dysplazji, ale wlasnie zle zywienie i prowadzenie szczeniaka. tymczasem nasz ortopeda-specjalista zajmujacy sie przypadkami, na ktorych inni lekarze postawili krzyzyk, sadzi, ze twierdzenie, ze dysplazja pojawia sie, gdy szczenie jest zle prowadzone, a nie jest dziedziczna, jest bzdura, ktora "hodowcom" jest bardzo wygodnie powtarzac nabycom, aby nie musiec brac odpowiedzialnosci za chore szczenieta, ktore wypuscili w swiat. rozumiem rozczarowanie-ktos kupil szczenie show quality, a ma chorego psa, ktorego leczenie nie jest tanie. jednoczesnie wiadomo, ze szczenie to jest zywe stworzenie, a nie samochod z gwarancja. ale jesli hodowca rozmnaza zwierzeta, o ktorych wie, ze niosa jakies tam genetyczne wady, ktore uniemozliwiaja szczenietom normalne zycie i jeszcze powtarza to samo skojarzenie (a ja w ogole nie jestem fanka powtarzania tych samych skojarzen, ale to juz inny temat), to nie dosc, ze srednio zasluguje na miano hodowcy. gdyby mi zdarzylo sie wypuscic szczenie, ktore okazaloby sie chore, to zrobilabym wszystko, co w mojej mozliwosci, zeby pomoc nowym wlascicielom (jesli nie zdecydowaliby sie na zwrot szczeniaka). bylabym tez sklonna zaproponowac zdrowe szczenie z nastepnego miotu.
  24. [quote name='Vectra']hodowca to nie wróżka[/QUOTE] no tak, nie wrozka. jednak jesli swiadomie rozmnaza zwierzeta genetycznie obciazone, to nie jest hodowca, ale producentem wadliwych szczeniat. nie wiem w jakim stopniu atopia jest u tej rasy genetyczna-czy to jest potwierdzone? wiadomo jak sie dziedziczy?
  25. ok, bachory z dnia na dzien coraz fajniejsze i bardziej zarloczne. moja faworytka jest czarna podpalana dziewczynka oraz odwazny rudy chlopak. ale najslodsze sa te bezowe i biszkoptowe. sa po prostu chodzaca definicja slodkiego szczeniaka. jest zimno, mokro...niech ktos sie do cholery zdecyduje na EURO DOGA!!
×
×
  • Create New...