-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
ten behawior podkolderniczy nie jest zalezny od stopnia ogolenia. moj starszy pies go przejawia CALY ROK. a kiedy jest mokra to wbija na lozko i kopie w narzucie, co znaczy "szybko, szybko przykryjcie mnie!!!". jednoczesnie jak mlode widzi, ze starsze zaraz bedzie przykryte, to ma straszny zaciesz i wskakuje na nia bez uprzedzenia. a mojej siory pies to ma tak, ze jak juz wszyscy maja go dosyc, a jest nie do zdarcia, to moja siora bierze kocyk-pies od razu zwija sie w klebek i ja nakrywa-pies natychmiast zasypia. ten koc dziala lepiej niz klatka:))) -
ja np. uwazam, ze moj malo udany, lysy pies jest najlepszym, co mi sie w zyciu przytrafilo i jak ktos sobie pozwala na komentarz na temat jej wygladu, to mam naprawde ochote odpowiedziec jak z podstawowy "chyba twoja stara" lub jeszcze bylo "to cie robil", a zaraz po tym zalozyc podwojnego nelsona. nie kazdy pies musi byc wybitny eksterierowo. nie kazdy pies nadaje sie do tego, zeby z niego utworzyc zajebista linie hodowlana. nie kazdy pies powinien byc rozmnazany ze wzgledu na eksterier. ale bez kitu...czy wszystko musi byc wybitne? kiedy bralam pierwszego psa to nie szukalam psa wybitnego, ale po prostu psa danej rasy. pies ten jest wybitny pod kazdym innym wzgledem, nie musi byc wybitny eksterierowo. nie kumam skad te uwagi. co kogo to obchodzi, co ktos ma i jak to wyglada.
-
ej bez kitu sama mam w domu psa mocno sredniego eksterierowo mimo ze jak najbardziej rodowodowego-jest nawet mlodziezowym championem polski. i gdybym miala tu galerie i ktos by mi wbil i napisal "ale masz nieudanego psa", to bym chyba odpisala cos w rodzaju "chyba twoja stara", bo naprawde taki komentarz swiadczy tylko o komentujacym a nie o komentowanym. kazdy wie, co ma w chacie. naprawde nie trzeba jezdzic po cudzych psach.
-
ale tez sa psy, ktore CHCA SIE SLUCHAC. moj starszy pies jest totalnie pozbawiony czegos takiego jak postawa "mam cie w dupie". juz nie pamietam, kiedy ostatnio w kierunku tego psa zrobilam cos, co nie byloby pozytywne. jest to grzeczna, ujmujaca, slodka istota. a moj mlodszy pies...ta to jest posluszna, BO MUSI, nie bo chce. marzenia, to ona akurat ma inne-strach myslec jakie.
-
Wroclaw-Szczeniaki szczesliwa siodemka do adopcji
a_niusia replied to a_niusia's topic in Już w nowym domu
ok, zaraz je oglosze na tablicy -
Wroclaw-Szczeniaki szczesliwa siodemka do adopcji
a_niusia replied to a_niusia's topic in Już w nowym domu
no wlasnie ja tez nigdy tego nie robilam-zawsze jakos te domki same sie znajdowaly. jesli trzeba to moge dac takie podpisane fotki-kto chlopak kto dziewczyna. -
Wroclaw-Szczeniaki szczesliwa siodemka do adopcji
a_niusia replied to a_niusia's topic in Już w nowym domu
sunia zostanie wysterylizowana, kiedy tylko to bedzie mozliwe. dlatego wlasnie te szczeniaki powinny jak najszybciej znalezc nowe domki. od nas szczeniaki zawsze wyjezdzaja z wyprawka. w tym przypadku to nie bedzie nie wiadomo co, bo jest ich az 7. za szczepienia i odrobaczenie tez nie bedziemy brac pieniedzy. zalezy nam po prostu, zeby znalazly dobre domy. -
ja osobiscie znam psa, ktory leci na moja starsza suke z warkotem (mlodsza olewa zupelnie, a jak ona przylazi to ja odgania) i jest to naprawde strasznie grozny warkot. chodzi o to, ze moja ma uciekac, zeby tamta mogla ja gonic. moja suka jest jednym z niewielu psow, ktorego ten piesek strasznie lubi. obie dobrze sie bawia mimo swojej trudnej relacji:)))
-
Wroclaw-Szczeniaki szczesliwa siodemka do adopcji
a_niusia replied to a_niusia's topic in Już w nowym domu
dodam jeszcze, ze jest to nasz pierwszy watek na pwp, wiec jesli ktos moze pomoc nam jakos inaczej niz biorac szczeniaka (nie mam na mysli pomocy finansowej), zglosic je do jakiejs fundacji itd to bylibysmy bardzo wdzieczni, bo tym razem nie damy rady sami wyprawic ich do nowych domow, -
jeszcze gdyby cos sie stalo...:)
-
Do adopcji siodemka dzieciakow. Szczeniaki przyszly na swiat ok 5 tygodni temu. Pierwsze tygodnie zycia spedzily w lisiej norze, ale juz zostaly z niej wyciagniete i maja wybudowany kojec i domek na terenie placu budowy jednej z dolnoslaskich drog. Mimo ze czlowieka znaja dopiero od kilku dni, nie sa zdziczale-maja zapewniony calkiem w porzadku socjal. Sa dosyc dobrze zywione i bezpieczne. Dzielna mama opiekuje sie nimi bardzo dobrze. Maja za soba pierwsze samodzielne posilki, idzie im dobrze. Na razie moga przebywac tam, gdzie teraz sa-wbrew pozorom maja zapewniona opieke i czuja sie dobrze. Jednak czas nagli, budowa niedlugo sie konczy i szukamy dla nich nowych, kochajacych domow!!! Zwazywszy na okolicznosci szczenieta moga zostac wydane do nowych domow wczesniej niz po ukonczeniu 8 tygodnia zycia. Dopoki one nie maja nowych domow, nie mozemy zajac sie ich mama. Mama jest suczka sredniej wielkosci, biala, owczarkowata (sporo mniejsza niz standardowy owczarek) Dumnym ojcem prawdopodobnie zostal niewielki kundel sasiada, ale nie wykluczamy, ze ojcow moze byc kilka. Szczenieta nie zapowiadaja sie na specjalnie duze. Beda to pieski srednie i mniejsze niz srednie. Mamy 4 wojownikow: dwa kremowe, jeden biszkopcik i jeden rudawy toffee oraz 3 panny: czarna podpalana (najmniejsza z rodzenstwa-bedzie raczej nieduza sunia), biszkoptowa i rudawa toffee. Nowe domy pilnie potrzebne!!! Na razie szukamy domow stalych, ale jesli ktos jest w stanie zapewnic szczeniakowi DT, to byloby wspaniale. Sprawa jest o tyle pilna, ze chcielibysmy zajac jej ich mama. Szczenieta zostana oddane zaszczepione, odrobaczone i w miare mozliwosci z wyprawka. Przed adopcja konieczne bedzie podpisanie umowy adopcyjnej zawierajacej zobowiazanie do sterylizacji suczki najpozniej po pierwszej cieczce oraz kastracji pieskow. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/836/p1030913hn.jpg/"][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/3071/p1030913hn.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/577/p1030941x.jpg/"][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/73/p1030941x.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/407/p1030940f.jpg/"][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/9012/p1030940f.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/151/p1030943jk.jpg/"][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/5827/p1030943jk.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/854/p1030944a.jpg/"][IMG]http://img854.imageshack.us/img854/7221/p1030944a.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [COLOR=#ff0000][B] kontakt do mnie PW, bez problemow moge podac nr telefonu.[/B][/COLOR] Wieksza liczba zdjec rowniez dostepna. szczeniaki sa naprawde super, jesli znacie kogos, kto chce fajnego psa, to informujcie. oczywiscie idealnie by bylo, gdyby zostaly "psami domowymi", ale dobrze ocieplona buda tez mile widziana. MOZEMY POMOC W TRANSPORCIE PIESKOW DO NOWYCH DOMOW!!!
-
u nas na dzielni sa juz dwie suki po przejsciach ze schroniska, ktore chca wszystkich zezrec-szczegolnie inne suki, ale babki fajnie z nimi pracuja i generalnie staraja sie, zeby tak nie bylo. obie te suki sa bardzo ok nastawione do mojej starszej suki, ktora podchodzi do nich z uszkami po sobie i rozmerdanym ogonkiem mowiac "lub mnie" i z nia sie bardzo chetnie bawia. bardzo duzo ludzi mysli, ze jesli one lubia moja suke, to polubia tez ich psa. ale tak nie jest. mojej mlodszej suki one tez nie lubia i jakos w koncu zakumala, ze kiedy starsza idzie sie do nich witac, to trzeba zajac sie czyms rozsadnym. w sumie to szczerze powiedziawszy pozwolilam jej od nich oberwac dla ustalenia pewnych zasad towarzyskich wsrod znajomych. ale wlasnie wczoraj starsza sie z jedna z tych suczek gonila i nadbiegly dwa niewielkie szczeniaki, ktore dostaly becki, wiadomo. i babki od tych szczeniakow narobily takiego rabanu jakby im ogonki odgryzla. suczka byla na linie. sama lubie miec kontrole nad kontaktami moich psow z innymi, ale jesli nie ma sie kontroli nad wlasnym psem, to nad relacjami z innymi psami rowniez ma sie kontrole zerowa.
-
my ostatnio bylismy swiadkami takiej scenki z czilala. idzie sobie gruby gosciu i ma na smyczy malego kundelka i czilale. oba na flexi. i jakos smycz czilaly wypdla mu z reki i pies w nogi. niestety gonila go raczka od flexi, wiec spieprzal tym szybciej-wiem, ze to straszne, bo piesek mogl wpac pod auto itd, ale ta scenka strasznie smiesznie wygladala jako caloksztalt.
-
przysiegam, powaznie tak bylo. jednoczesnie pamietam sytuacje, kiedy poszlam na zajecia sama bez mojego tz, mloda miala wtedy z 4 miesiace i tego dnia wczesniej na spacerze moj posluszny pieseczek spieprzyl mi pierwszy raz w zyciu do drugiego psa. trzeba bylo odwolac pieska z zabawy. i moj pierwszy raz znalazl sie w grupie (bardzo licznej hehehe), ktora olala komende "do mnie". wiec nie przebierajac w srodkach rozdarlam sie "wrooooc, gnoju" i oczywiscie byla przy nodze w dwie sekundy i wszyscy na mnie tak spojrzeli, jakbym ja przyciagnela do tej nogi za ucho. teraz ma dwa lata i na spacerach wolam ja bardzo zdrobniale i nie uzywam w jej kierunku brzydkich slow, bo po prostu NIE WYPADA do niej tak mowic hehehehe ale wiem, ze nie jest latwo znalezc dobre miejsce, gdzie sie szkoli psa. i to nawet chodzi juz o szczenieta. mam w glowie wizje idealnego przedszkola dla szczeniat. ale by z nich byly grzeczne pieseczki hehe
-
nie!!! urzadzamy cos w rodzaju zasadzki:))))
-
a jak dla mnie: wiez z psem, konsekwencja i twarda lapa pomoglyby zlikwidowac problem niegrzecznych pieskow w stopniu znacznym. ale jesli juz w psim przedszkolu sytuacja ma sie nastepujaco: gnojek nie chce przyjsc, to "lapiemy", to nawet ludzie, ktorzy chca szkolic psa i chca sie dowiedziec, jak to zrobic, nie maja zbyt duzej szansy, zeby sie dowiedziec.
-
[quote name='Sybel']a_niusia, spójrz choćby na liczbę zaginionych beagli i husky - te psy powinny się wybiegać (choć mogą przy rowerze, przynajmniej haszczaki), wiec ludzie je puszczają bez żadnego szkolenia, ot, na pałę. U mnie jest taki jeden beagle, który non stop pojawia się w ogłoszeniach o zaginionych psach na stronie schroniska, bo właściciel go puszcza i nie jest w stanie nad nim zapanować. Pies skończy pod kołami i będzie płacz. Dlatego czasem lepiej użyć linki, niż ryzykować życiem psa. Można też pogadać ze znajomymi, a nuż ktoś ma działkę, gdzie można by psa wybiegać. My tak np. robimy, bo mój pies słucha do momentu, aż nie złapie tropu. O ile skończy się na zjedzonym ludzkim klocku, jest względnie ok, ale jeśli poleci przez ruchliwą ulicę, bo poczuje sarnę, to już gorzej. To nie jest żadna rasa, kundel pudlo-sznaucerowaty, ale ma te swoje hople. Dlatego jeździmy do lasu na ogrodzoną działkę i tak szaleje, ile wlezie, a my staramy się go uczyć wracać. Teraz szukamy gwizdka, bo ostatnio zaczął świetnie reagować na gwizdanie, co wcześniej ignorował.[/QUOTE] u nas na osiedlu tez beagle przoduja wsrod uciekinierow.ale moje psy nie sa beaglami, a nawet gdyby byly, to i tak by musialy byc posluszne, bo u mnie nikt sie o zdanie psa w takich kwestiach nie pyta;)
-
ja sadze, ze sa rasy, dla ktorych bieganie bez smyczy jest niezbedne jest konieczne, zeby pies sie zmeczyl. ale sa to rasy, ktore dopiero bez smyczy moga sie porzadnie wybiegac. sama mam takie psy. ale moje psy sa odwolywalne, a tuz pod domem mamy teren, po ktorym moga bezpiecznie biegac bez smyczy. a ze sa tam bazanty, teraz codziennie ucinamy sobie spacerki szkoleniowe. jednoczesnie znam mnostwo psow podobnych ras, nad ktorymi wlasciciele nie maja zadnego panowania, wiec nie spuszczaja ich ze smyczy. smyczowe, niewybieganie staja sie psami parkowymi i sa straszliwie sfrustrowane tym samym frustrujac swoich wlascicieli-samo nakrecajaca sie maszynka. dla takich psow kawal linki bylby wybawieniem. jesli chodzi o metody pozytywne, to moje zdanie na ten temat kazdy zna-psa trzeba wychowywac rozsadnie, a nie pozytywne. moje biedne pieseczki jak ktos tu kiedys napisal mogly trafic lepiej. z tym ze wtedy z instynktem mysliwskim, jaki obie posiadaja, skonczylyby obie na smyczach.
-
[quote name='strix']Dziś znowu prawie przejechaliśmy setera. Chyba zaczniemy jeździć do domu okrężną drogą, bo to już się robi nie do zniesienia pomału. Nie wiem, dlaczego wszyscy właściciele seterów, których znam to kompletni półdebile. Wydaje im się chyba, że ich psy znają się na światłach i na przejściu dla pieszych poczekają... . Właściciel dmuchał w gwizdek, a jakże by inaczej :P Co do unoszenia się, to zazwyczaj się tak nie zachowuję. Ale a_niusia nawypisywała tu już różne rzeczy o owczarkach włącznie z tym, że lanie ich po grzbietach smyczą sprawia jej wielką przyjemność, więc przyznam, że podnosi mi się ciśnienie, jak wypisuje, co też jest dla ONków typowe. Przecież ich nienawidzi (wszystkich bez wyjątku), co wielokrotnie sama napisała.[/QUOTE] buahahahahahaha koncz wasc, wstydu SOBIE oszczedz:)))
-
[quote name='strix']Może nie uogólniaj, bo po pierwsze mój ONek żadnego psa na grzbiet nie przewraca, a po drugie nie uważam,żeby to było normalne. Faust, mieszaniec whippeta i labka owszem, ma takie zapędy, a raczej miał, bo go już oduczyłam.[/QUOTE] dokladnie, nie unos sie bez potrzeby. nikt nie napisal niczego zlego o twoich psach, a ty jak zwykle: kita w gore i szarza.
-
to nie chodzi nawet o bycie scierwem, ale o charakterystyczna postawe owczarkow "nie zblizaj sie" i trzymanie drugiego psa na odleglosc. czesto one tez karca psa, gdy wraca, bo sie oddalil. ja czegos takiego nie toleruje i jak widze, ze wlasciciel psa pozwala na takie zachowania to wiem, ze to nie jest towarzystwo dla nas. a juz szczytem bylo dla mnie jak kiedyc przyczepila sie do mnie w parku gosciowa z owczarkiem, ja bylam na spaerku z 3miesiecznym szczeniakiem i za kazdym razem jak moj pies przybiegal do mnie odwolany, ja czekalam z rekami do glaskania i pochwala na ustach, owczar czekal z zebami do glebienia. a pani owczara stwierdzila, ze nikt tak jak drugi pies nie nauczy mojego psa sie nie oddalac... bardzo, bardzo madre. gdyby moje psy sie nie oddalaly, to bym uznala, ze odnioslam porazke wychowcza.
-
u owczarkow niemieckich to jest bardzo typowe zachowanie. a ich wlasciciele uwazaja, ze to normalne, wiec psa za nie nie karca. mojej starszej suce tez zdarzyla sie identyczna przygoda w czasach szczeniecych, a gosciowa tak bardzo chciala mi udowodnic, ze to normalne, ze za mna specjalnie lazla. my dzis wrocilismy do chaty i juz spotkalysmy weekendowe pieski:))) napalony golden na kolcach tak strasznie sie nakrecil na kopulowanie, a ofiara byla moja mlodsza suka, ktora jak zwykle przyjela postawe "mam go w dupie, to moze se pojdzie", ale giedy skoczyl na nia tak, ze sie wyglebala na pysk, to po prostu spuscila mu porzadne babskie becki, bo sie wsciekla. ja moja starsza suke nauczylam bawic sie z malymi pieskami. mlodsza natomiast ma nature czolgu i jeszcze czesto zdarza jej sie drzec morde w czasie zabawy, wiec czesto male pieski jej sie po prostu boja. jak jestem z nia sama, to pozwalam jej sie powachac, a potem sobie idziemy. ale jak jestesmy we trzy, to starsza reaguje natychmiast jak mloda przegina. dzisiaj spotkaly taka malenka suczke, ktora bardzo chciala sie z nimi bawic, ale troche sie bala jak czarny niedzwiedz zaczynal sie drzec. dwa razy sie rozdarla...a potem juz rozumiala, ze jesli straszysz innych, to masz glebe i sie nie bawisz.
-
czyli jednak z siodelkiem:))) my czekamy na wycene z activ doga. pies zmierzony sznurkiem... mojej siory szelki przechodza wlasnie pierwszy tes w gorach. mimo ze na poczatku pies mial opory przed ciagnieciem, to szybko zakumal i norwegi sprawdzily sie super. ta siateczka jest bardzo fajna!!!
-
ja moze bym wierzyla w utopijna wizje rehabilitacji psow agresywnych, bylabym sklonna oddawac co roku 1% podatku komus, kto ja cezar milan by zalozyl sobie farme, na ktorej by je trzymal. a nawet duzo wiecej niz ten 1%... bylavym w stanie, wierzylabym... gdybym w tej chwili nie miala pod opieka i w kieszeni w 100% adopcyjnej mlodej suczki, ktorej od marca tego roku nie moge znalezc domu (a nie jestem jakas nieudolna w tych poszukiwaniach-sporo mam juz nowych domow na koncie), rowniez adopcyjnej nie w pelni dwuletniej suczki w typie bos i jej siodemki (!!!) szczeniat, ktore maja 5 tygodni i dla ktorych wlasnie przed chwila kupilam wielko ilosc twarogu. wszystkie te pieski szukaja domow. mimo ze obie suczki dostana pelen pakiet startowy i sterylke-NIKT ICH NIE CHCE. i teraz tak...kiedy mysle, ze ktos chce wyciagac agresywne psy ze schronisk w polsce, to troche opadaja mi rece. nie jest moja sprawa, na co kto przeznacza swoja kase i czas, ale tez mieszkam w polsce, wiem jak bardzo trudno jest znalezc dom psu o fantastycznym charakterze...i w zwiazku z tym uwazam, ze rehabilitacja psow agresywnych to jest w polskich warunkach wizja utopijna.
-
ja sie wypowiem o kopiowaniu... doberman z uszami i ogonem dla mnie wyglada troche jak kundel. ostatnio takiego spotkalam i ciezko mi bylo uwierzyc, ze to jest doberman. wyzel niemiecki z ogonem tez wg mnie wyglada znacznie gorzej niz bez... ale to jest tylko kwestia estetyki. jak ktos probuje mi wmowic, ze to jest kwestia zdrowia, bo pracujacy wyzel rani sobie swoj krotkowlosy ogon, to zawsze przytaczam historie mojej suki, ktora tez jest pracujacym wyzlem i kilka razy wrocila z terenu z sutkami pokaleczonymi od turzyc. miala bardzo dlugo spore strupy na cycach. czy w zwiazku z tym powinnam jej amputowac sutki?:))) prawda jest taka, ze jest to kwestia estetyki i naszego widzi mi sie. nie mam w domu psow, ktorym trzeba by bylo cos obcinac, ale przyznaje, ze sa rasy, ktore dla mnie duzo lepiej wygladaja kopiowane. obciecie uszu misce byloby jednak dla mnie skandalicznym posunieciem, gdyz sa zajebiste:)))