-
Posts
541 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by kasikz
-
Ile waży Twój pies? Czy bardzo go boli?
-
Jest świetny środek do psikania łap, który jest gorzki, więc psy się nie liżą, a dodatkowo ma właściwości przeciwgrzybiczne. Nie pamiętam jakiej firmy :( U nas działało :)
-
Jak pies mlaszcze i się ślinie to mu prawdopodobnie niedobrze. Pies może mieć zgagę, a przynajmniej żołądek wydzielać za dużo soków żołądkowych, wtedy pomada ranigast. Przerabiałam to z Tosiem moim.
-
Totoro już wczoraj wieczorem zjadł trochę, dzisiaj - poza tym, że jest tak strasznie obolały - to już nasz "stary" Tosiu. Bardzo dobrze to wszystko znosi.
-
Chciałam jeszcze dodać, że w Bieruniu jest świetny weterynarz, zawsze ma czas, zawsze wszystko wytłumaczy i do tego tani jest. Jest to przychodnia vita-vet. Polecamy z całego serca pana doktora Michała Bajurę :)
-
Już jesteśmy w domu. Dzięki Wam wszystkim. Tosiu miał dwa guzy usuwane, bo z tej samej strony wyczułam jeszcze taki malutki, poprosiłam, żeby wyciął. Wycięte oba, w całości, były żółtego koloru, wet mówi, że wyglądają na takie bakteryjne, ropne. Poszły oba do badania histopatologicznego i za tydzień będzie wynik. Tosiu śpi, nie wiem jak się czuje, chyba dobrze... jak po narkozie :) Vallhund - dzięki za zdjęcia. U nas to jest zupełnie inne, było inne. Na skórze nie było nic widać, a jak się to dotykało to to się pod skórą jakby troszkę przesuwało. A jak się czuje Twój psiak? A wiecie, gdzie się na chemię jeździ z psiakami? Ja wierzę, że nam nie będzie potrzebna. Tak z ciekawości pytam.
-
Dzięki Wam :) U Tosi skóra czyściutka jak nic, żadnej zmiany, nic a sprawdzałąm dokładnie, bo tak jak pisałam myślałam, że się uderzył. Jutro to wycinamy i oddajemy do badania. Powiem wetowi, żeby wyciął z marginesem odpowiednim. A jak u Was ta mastocytoma się pojawiła? Szybko? Twarde to był miało jakiś kształt? A wiecie ile się czeka na wyniki? Bo ja jeżdżę do weta, który wysyła dalej, bo u siebie nie bada... A jeśli wytnie za mało, a okaże się, że to mastocytoma to co, wycina się znowu? Jej, mam mętlik w głowie
-
My z mężem chcemy oddać do badania, ale odradzają nam to, bo twierdzą, że to nic nie zmieni, bo jeśli złośliwe to będziemy tylko czekać aż pojawi się następne. Ja nie wiem jak jest, bo tego guza można wyciąć w całości. A jeśli okaże się, że to coś złośliwego było, a zostało wycięte w całości to co robi się dalej? Jakie badania?
-
Myślisz, że to może być taki obrzęk? To jest taka śliwka twarda... Wiecie jak to jest, człowiek zaraz o najgorszym myśli. A on na tego guza w ogóle uwagi nie zwraca, nie przeszkadza mu, nie boli (tylko u weta przy badaniu bolało).
-
[quote name='gryf80']to zalezy od ciebie,jak wyślesz to bedziesz wiedziała co to za"cholerstwo",a z drugiej strony jeśli jest wyjdzie,że to zmiana "złośliwa"to czy to cos zmieni w relacjach twoich z psem?[/QUOTE] Nic nie zmieni absolutnie, ale jeśli nawet byłoby to złośliwe, a wycięte w całości to nie jest konieczna jakaś chemioterapia? Podobno ten guz można łatwo wyciąć, bo jest dobrze odgraniczony. Jest w podskórzu, a wet nazywa to tkanką rozrostową.
-
Nie właśnie. Nie był szczepiony teraz. Guza wyczuliśmy wieczorem, był wtedy bardziej miękki i większy, po paru dniach się troszkę skurczył, ale zrobił się twardy. Zaraz popędziliśmy do weta, więc ten powiedział, że nie wie co to jest, no bo w sumie nie mógł wiedzieć, dał dwie maści (Esceven i jakiś steryd) i smarowałam. Potem sama te maści odstawiłam, bo bałam się, że mi je zliże. Ja myślę, że Tosiek mógł się uderzyć, ale kurcze, tak długo by to było? Ten wcześniejszy guz był mniejszy, wyniki z biopsji były ok i pomógł antybiotyk (była tam też ropa). Ale wet mówi, że nie ma powiązania między jednym a drugim.
-
U nas znowu pojawił się guz. Nie w tym samym miejscu, ale dość blisko. Jest już 3 tygodnie, nie powiększa się, ale też nie zmniejsza. Jest twardy i wielkości śliwki. A pojawił się znowu nagle - w ciągu jednego dnia. Jutro mamy zabieg usuwania guza, wet stwierdził, żeby to wyciąć, a ja mu ufam. Ale doradźcie mi, bo nie wiem czy wysyłać na badania czy zostawiać i cieszyć się, że jest wycięte. Wet mówi, że to nie tłuszczak. Cholerstwo takie
-
Możesz zdobić zdjęcie tych oczu? I skonsultuj z innym wetem.
-
[quote name='Jerzy Kemilew']Witam, nazywam się Jerzy Kemilew, jestem lekarzem weterynarii jak zapewne wielu z Was wie jestem współzałożycielem pierwszego w Polsce Weterynaryjnego Banku Krwi im. Milusia. Od prawie dwóch lat zajmuję się medycyną regeneracyjną i wykorzystaniem komórek macierzystych w terapii zwierząt. Najlepszym i najmniej inwazyjnym rozwiązaniem jest terapia komórkami macierzystymi . Znosi ból, działa przeciwzapalnie i zatrzymuje proces zwyrodnienia. Wykorzystujemy tutaj farmakologiczne działanie komórek macierzystych, które "same" oceniają sytuację i wybierają optymalne rozwiązania, których efektem jest w 80% przypadków "poprawa komfortu i jakości życia " - czyli mówiąc normalnie nie boli i można żyć. Dzięki mojemu wieloletniemu doświadczeniu i wiedzy udało mi sie opracować skuteczną terapię allogenicznymi czyli pobranymi od innego psa, komórkami macierzystymi w związku z tym terapia jest całkowicie nieinwazyjna i sprowadza się tylko do kwalifikacji do zabiegi i iniekcji dostawowej lub dożylnej( nie ma potrzeby narkozy i laparotomii w celu pobrania tłuszczu) a dodatkowo obniża całkowity koszt terapii. Chętnie udzielę wszelkich informacji telefonicznie lub osobiście. Poniżej trzy linki do filmów z moimi pacjentami. To tylko mały procent z ponad stu "naprawionych" pacjentów. Jeśli macie pytania dzwońce -503 57 57 76 -gwarantuję rzetelną, merytoryczną i zrozumiałą informację. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=cOLehnT-hoI[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=h12OErHPK6Y[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=btbaKT3mZxI[/URL][/QUOTE] [COLOR=#000000]A czy na dysplazję obu stawów biodrowych i słabych przednich łap można podać komórki macierzyste dożylnie? Albo osocze bogatopłytkowe? I czy po operacji, tzn. resekcji główek kości udowych jest sens podawania? Dziękuję z góry za odpowiedź.[/COLOR]
-
A czy na dysplazję obu stawów biodrowych i słabych przednich łap można podać komórki macierzyste dożylnie? Albo osocze bogatopłytkowe? I czy po operacji, tzn. resekcji główek kości udowych jest sens podawania? Dziękuję z góry za odpowiedź.
-
[quote name='borderkasia']Ja ze swojej strony z czystym sercem mogę polecić kliniki Polvetu (Orzesze i Mikołów). Niesamowici ludzie, oddani zwierzętom i swojej pracy, mnóstwo nowoczesnego specjalistycznego sprzętu itd. Nie znam nikogo, kto by się na nich skarżył.[/QUOTE] Czy chodzi Ci o Kliniki p. Teodorowskich? Bo oni owszem, mają mnóstwo sprzętu, bardzo nowoczesnego, może mają też dużo czasu i wiedzy. Natomiast jeśli chodzi o podejście do zwierząt i do nas - opiekunów - to jest po prostu tragedia. Dwa razy tam byliśmy, dwa razy wyjeżdżaliśmy z płaczem, po to by pojechać do innej lecznicy na konsultację i wyjechać z nadzieją. Na pierwszej wizycie zobaczył tylko zdjęcie i powiedział operacja. Psa nie chciał widzieć mimo tego, że Bobo tam był. I hasło - ten pies długo nie pożyje... no przepraszam, każdego zwaliłoby z nóg...
-
Wet mi mówił, że pod pełną narkozą.
-
U nas w ciągu ostatnich trzech tygodni był raz paw z białej piany, raz tak zwymiotował żółtą pianą, że sam nie wiedział kiedy się to stało, a teraz dwa dni pod rząd też wymiotował na żółto. Nie bierze teraz żadnych leków, je gotowane i puszki specific dla jelitowców. W poniedziałek jesteśmy umówieni na gastroskopię, wet chce zobaczyć czy nie ma wrzodów. Czy mam się bać tego badania?
-
Mój Totoro miał coś takiego, zgrubienie pod skórą, tak na około 1 cm, właściwie guz. Zrobił się w ciągu jednego, góra dwóch dni. Pojechaliśmy na biopsję, okazało się, że jest tam też ropa, więc konieczny był antybiotyk. Wyniki przyszły po ok tygodniu, że wszystko w porządku, czyli komórki tłuszczowe. Doszliśmy do wniosku z weterynarzem, że Tosiek albo się uderzył albo jest to reakcja po zastrzyku. Znikało długo, kilka tygodni.
-
To tak jak u mnie - jak tylko psiaki wyczuły olej lniany w jedzeniu to jedzenie było be. Mój mąż podejrzewa, że Tosiek może wymiotować z powodu kłaków, których nałyka się od kotów (bo mam w domu persy), czasami w tej żółtej pianie znajdujemy kocią sierść. Spróbuję zmielone siemię lniane dodać do jedzenia, ale w małych ilościach, żeby się nie zorientowały :)
-
Gluty czyli gotowane siemię lniane, tak? Mielone czy całe ziarna?
-
Tak, jest pod opieką weta i wet zalecił dietę, a jak to nie pomoże to endoskopię. Bo powiedział, że takie objawy jak ja opisuję są typowe do zapalenia żołądka/jelit. Nie zawsze mu się przelewa i nie zawsze wymiotuje - podkreślam. Jeden wet całkiem to zignorował twierdząc, że wymioty są za rzadkie żeby cokolwiek leczyć. Staram się karmić o stałych porach i widzę, że to pomaga, ale też częściej dawać jedzenie a w mniejszych ilościach (żeby soki żołądkowe miały co trawić).
-
Dzięki za odpowiedź. Ja też mówię o karmach specjalistycznych, nie bytowych, a mówiąc domowe jedzenie to mam na myśli jedzenie lekkostrawne, ryż, marchewka, mięsko. Wymioty są takie, że puści pawia dwa razy (jeden raz po drugim) samą żółtą pianą i tyle. Nic więcej się nie dzieje, zachowuje się normalnie, apetyt też ma normalny. A wczoraj chyba zbyt łapczywie zjadł i wszystko zwrócił od razu. Jakie jeszcze karmy są dobre, bo przeglądając oferty sklepów nie znalazłam nic ciekawszego od specifica.
-
Z animonda nie mam doświadczenia, bo nigdy tą karmą nie karmiłam psów, a kotom nie chciałam dawać suchego, bo kiedyś (nie wiem jak teraz) było kolorowe i od razu kojarzyło się z whiskasem. Mój psiak, który cierpi nadal na powtarzające się wymioty, miał wczoraj robione badania biochemiczne krwi - nie będe rozpisywac wszystkich parametrów, bo na razie znam je tylko przez telefon, ale wiem, żę wszystko jest jak najbardziej w normie poza alt, który wynosi 68,7, podobno norma europejska to 60 a amerykańska 80... wet mówi, że mam się nie przejmować, ale zaleca karmę royala hypoallergenic. Wczoraj Tosiek dość chętnie zjadł puszkę. Drugi wet z kolei zalecił Tośkowi Specific, a ten od Royala mówi, że tego jeść nie może. I bądź człowieku mądry. Jaką karmę polecacie dla psa, który ma dobre wyniki, a wymiotuje tak raz, dwa razy na tydzień? Mogę dawać mu też lekkostrawne domowe jedzenie czy kupować jakieś specjalistyczne puszki (suchego nie ruszy). Puszki wszystkie oprócz Royala....
-
Ja mam legowisko przeznaczone dla psów ras średnich - czyli duże. Dla moich dwóch psiaków w sam raz, bo albo jeden się rozłoży na całym, albo we dwójkę się spokojnie zmieszczą - i tak śpią najczęściej :) Z moimi psami nie jest tak jak z kotami, które wolą mniejsze, psy zazwyczaj na legowiska wnoszą swoje zabawki i razem z tym śpią :) A potem trzeba kupować takie spania, które ledwo się w domu mieszczą :)