-
Posts
1163 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by emhokr
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
ja mu nic nie wypominam. absolutnie...ale jak nie postanowi sam sobie narzucic diety to nie będzie bokser a hipopotam i żadna na niego (nawet po kastracji ;p ) nie poleci... ale ja mu tłumaczę a ten ma mnie w płaskim nosie! bo to już czysta psychologia - nie przymus zewnętrzny a zaczyna się od głowy... i weźcie tu temu Biszkoptowi pazernemu wytłumaczcie...on chyba nam po swojemu daje znac, że kochanego ciałka nigdy za wiele i dobrze się czuje w swojej skórze... hmm..gdyby był babeczką to może jeszcze... nic, zero argumentów... * a teraz co? podwozie wywali łw wyrze i udaje, że nas nie zna! za to telewizor i sprzęta domowe mi chodzą... pies włączył opcję - chrapię... :D kocham tego Paskudnika :D a chłop to ma już mega szmergla... poza tym krajanie ;p T z Dęblina, psinka z okolic Lublina... maja kilka wspólnych cech... ;p * postarałam się wczuc w jego głowę szaloną, lekko zamroczoną, bo koleżanka ze stajni, sunia pełną gębą, ma "kobiece" dni ;), głowę ;p -
Bokser Floyd zasnął na zawsze w ramionach swojego przyjaciela..
emhokr replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
dokładnie... Marta, ja też jestem ciekawa... pies ma ostatnie tygodnie ciężkie, następne wydają się nie mniej pognatwane... Twoje obawy są słuszne - co się tak na prawdę dzieje? bo tu pies jest najważniejszy...bywa jak bywa, ot, życie..ale po co brac zwierzaka w takim razie... Sauro, bez obrazy... zwykłe rozważania... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
nasz kundel udawał właśnie psa bezpańskiego... mąż ciumkał frytki... pies płakał :D dostał dwie... cóż było zrobic...po poczuciu smaku poszedł do wyrka swojego... Tomek jest twardzielem, nic go nie rusza...hihihi..do czasu ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
mąż jutro jedzie odbierac z policją dogi "fabrykantowi psów" ... zadziwił mnie... słowa Tomka "od tego, by bronic zwierzęta, jesteśmy my.." ujęły mnie jak nic innego... 2 szczeniaczki zdechły, inne psy siedzą w chlewie, w zimnie... mają juz załatwione DT.. od razu człowiekowi lepiej... a i tak mam brzydkie zapędy.. takich skórkowańców męczących zwiezęta to bym... (dopiszcie sobie co chcecie..a i tak myślicie podobnie ;p) Sasha siedzi z psykiem na klawiaturze :D chyba czas na jakieś foty będzie... ;p negocjuję pięknego Nikonka... Tomasz się łamie, hihi... wtedy mi pęknie dysk od zdjęc psa i koni :D -
wieści wspaniałe, DT - klaszczemy :) kopytkami, łapkami i rękami :) a jak znajdziecie, cudem jakimś właściciela, przyslijcie do nas ;) mąż się wkurzył po zdjęciach i chętnie by go spotkał ;p agresywnośc 1 (jak w Seksmisji), ale powiedział, że by go do bryczki przyuczył ;p a szory i chomąto w stajni wiszą ;p (mamy koński nastrój po Hubertusie w zaprzyjaźnionej stajni ;p ) ja jestem tępa, mimo studiów doktoranckich i walki o drugi fakultet...ale jak TAK MOŻNA POTRAKTOWAC psa, kota, konia, świnię, krowę, chomika etc? tak mnie tatus lesnik wychował... i mam nerwa jak tak ktoś robi... oo! NEWS: właścicielka stajni jest DOGOmaniaczką (ma 3 dogi niemieckie) - jutro jedzie fabrykantowi psów odbierac szczeniaki chowane w chlewie!!! :D:D:D
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
gdzie tam dobry...dobry człowiek nie potrafi nienawidziec... a ja nienawidzę krzywdzenia zwierząt! mniej mnie rusza człowiek niż zwierzę...ale człowiek umie mówic...zwierzeta wbrew pozorom cierpią w milczeniu... :( Kapselku, wysłany już nr :) -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dług w klinice wynosi 5 500 ... no i niby nie był to mój koń, nie moja sprawa, wielu by się wypięło... ale jak mam nie pomóc znajomemu, który nie raz mi pomagał, dzięki niemu w jakims stopniu zmieniłam stajnie i poznałam mojego męża, jak nie pomóc człowiekowi, dla którego ten koń był czymś wyjątkowym... już pomijając mój bardzo sentymentalny stosunek do Galino... walczyłam o niego, jak miał iśc za długi poprzedniego własciciela na mięso... woziłam go, znalazlam dom.. po prostu nie umiem... ale na coś takiego co zrobiono Lusi nie ma słów oburzenia, takich ludzi wypadałoby nie tylko karac, ale, dodatkowo piętnowac na całe życie ;/ albo założyc im prywatne getto... i zafundowac identyczne warunki... ja wiem, jak to brzmi, już jeden taki miał podobną ideę... tylko jak patrzę na chodzący szkielecik, który, mimo wszystko, ma serce i zaufanie do ludzi, to przychodzą mi do głowy różne straszne rzeczy... czasem wstydzę się sama przed soba, ale wściekłośc szuka ujścia... dokąd jeździmy - Pisz, Mazury, ale że jesteśmy maniakami jazdy, to do 200km od Warszawy możemy zawsze myknąc :) chodzi głównie o ograniczenie czasowe w tygodniu, w weekendy jest łatwiej :) -
[quote name='andegawenka']:angryy::angryy:pójdę do piekła za te moje myśli i nie tylko myśli[URL="http://www.smileycentral.com/?partner=ZSzeb001_ZNxmk570YYPL"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_14_6.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] nie tylko Ty, moja droga :( "im bardziej poznaję ludzi, tym mocniej kocham zwierzęta"...
-
nie mam za dużo, ale 20 zł wysupłaliśmy, na konto fundacji podane na str, na Lusię... musimy spłacic klinikę za konia, bo właściciel ś.p. Galusia cienko przędzie a konia chciał ratowac (nie udało się), ale Luśka nas urzekła...i załamała...oby wszystko było w [porzadku... trzymamy kciuki! Ew, Tomek i Sasha :))
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
o kur.... weszłam na wątek Lusi ze szczeniakami... o kur....... załamalam się... nie mam dużo, ale 20 zł na konto SOS Bokserom na Luśkę muszę wysłac... jak tak można? płakac mi się chce... ;/ ;/ ;/ -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
mój wet jest za karmieniem raz dziennie - tak prowadzi Zuzkę i nigdy nic sie nie działo - i nei dzieje. natomiast patrzac z końskiej perspektywy - lepiej dawac 3 razy dziennie, niż dwa, bo koń ma mały żołądek... ostatnie 3 dni Sasha jadł raz dziennie, bo tak się złożyło. natomiast zostanę przy mniejszych porcjach dwa razy dziennie, ale, w przypadkach, kiedy to będzie konieczne, bo będziemy mieli kupę roboty i np. będzie ze mną podróżował tośką, zostaje raz dziennie. niestety, życie, acz takich dni jest na szczęście mało. na szczęście, bo już pomijając jedzonko, nie lubię go wozic cały dzień w aucie, bo wiem, że go to męczy :( -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
na razie to chciałabym, żeby moje konie były tak skoczne jak Biszkopcik :D szalony jest...dziś znowu zajął się ciągnikiem... skąd on się urwał? :D na razie staramy się karmic raz dziennie...co i tak jest skazane na niepowodzenie, bo jak on na mnie spojrzy...ale Tomek jest głosem rozsądku ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
z nowości - kolega waży 32 kg :D dostał mięśni i żeberka spokojnie wyczuwam, nawet, jak się wygina, to się rysują, co mnie wkurza...tak, jak jego ważenie :D -
Bokser Floyd zasnął na zawsze w ramionach swojego przyjaciela..
emhokr replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
a mój małżonek drogi buntuje się przeciwko chusteczce na szyi u Sashy :D Floyd wygląda rewelacyjnie! widac, ze jeszcze trochę perturbacji życiowych go czeka... ale ważne, ze Was już zna i nie przeżyje tego zbyt emocjonalnie, przynajmniej taką mam nadzieję ;) ps: LICENCJATU, nie licencjata ;p -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
Sasha obrażony za uziemnienie w domu... trudno, damy radę ;) uziemnienie wynika z tego, że pogoda średnia, a nie chcę go zamykac w stajni - otwieramy drzwi jak konie są w stajni, troche wieje, a jedyny boks, w którym mogę go zamknąc ( z resztą po Galino....) jest za blisko drzwi. nie chce, żeby się podziębił. koniom to średnio przeszkadza, są tak obrosnięte w swoje sierściowe sweterki, że jest im wręcz za ciepło (co dzisiaj było widac po treningu na hali...pół godziny treningu, jeszcze dobrze nie zaczęłiśmy pracowac, nie było intensywnie, a towarzystwo wilgotne... no ale jak mi Dziadek znowu obrósł jak mamut...ostatnie lata spędził w innej stajni i w innych boksach, więc taka sierśc była wskazana..zdziwił się chyba, że tu tak cieplutko ;p) ale Sasheńka długowłosy nie jest :) zaczął lniec... masakra :D a ja się śmiałam z tego, co z Zuzi leci... no to teraz czas na nas :D zobaczę, jak Tomek z pracą będzie stał, bo trzeba z doktórką się spotkac - czas na badania Sashy, a i cięcie zbędnego balastu między tylnymi nóżkami chciałabym miec już za nami. teraz ogląda ze mną "Szpilki na Giewoncie" - leży w swoim wyrku i co jakiś - dla niego ciekawszy - dźwięk podnosi głowę i się przysłuchuje... wygląda to fantastycznie, autentycznie jakby oglądał :D -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
w ramach poprawy nastroju... [url]http://demotywatory.pl/2218588/I-wiesz-co[/url] -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
cięzko mi jakoś normalnie funkcjonowac... Sasha jest nieoceniony... chyba wie, że nie mam nastroju... po powrocie ze spaceru porannego z Tomkiem władował się do mnei do wyra, czego normalnie nie robi, przytulił się (w międzyczasie dwa razy chciał mi tylko oko wyjąc...ma długie te swoje kopyta :) ) ... czasem - może sobie coś wmawiam - wygląda tak, jakby chciał mnie obiąc...kładzie się na plecy i przesuwa łapkę tak, żebym mogła się połozyc mu na klacie... taki męski, opiekuńczy odruch? Tomek go z wyrka wyprosił, ale coś dzisiaj Sasha był zacięty! zszedł, by, po chwili, znowu mnie przytulic... głowa mnie boli od wczorajszego płaczu... w środku nocy zaczęłam sprzątac kuchnię... ale powoli się zbieram...muszę... -
Bokser Floyd zasnął na zawsze w ramionach swojego przyjaciela..
emhokr replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
ten psiak miał srednio wesoło w życiu... oby już wszystko szło po prostej... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
dziękuję Wam... Kapselku, kochana, trzymaj się cieplutko!!! może uzurpuję sobie za duże prawo do takiego stwierdzenia, ale jesteśmy z Tobą... -
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
i jeszcze czekanie na rachunek z kliniki...na pewno 5 500... pytanie ile policzą za dwie doby pomiędzy obiema operacjami...właścicielowi konia będzie bardzo ciężko... zatem muszę odwołac wszelkie deklaracje w stosunku do psów i koni, którym chciałam pomóc... teraz musimy spłacic wspólnymi silami służewiecką klinikę. zobaczymy czy uda się 4 tysiące za operację utargowac... w niedzielę wieczorem powiedzieli, że zrobili wszystko... koń dwie doby miał bóle, jelita nie pracowały, a lekarz prowadzący merdał się w zeznaniach. raz z koniem było dobrze, raz gorzej, raz nie znali przyczyny, aż wieczorem zadzwonił, że juz podczas pierwszego zabiegu coś wyczuli w okrężnicy, ale nie dało się dostac... to dziś już mogli, tak?! fajnie. super ;/ koń umierał w bólu dwa dni. robiliśmy co się dało... dziś go otworzyli i okazało się, że okrężnica jest zatkana, martwa i pęknięta... uśpili go na stole. moglismy się nie zgodzic na operację, ale do końca mieliśmy nadzieję...moglam tą decyzję podjąc 2 dni temu... bo decyzję na mnie zrzucil właściciel Galino...cholera, gdybym przyjechała do stajni kilka godzin wczesniej!!! od razu bym go spakowała i do kliniki! może by się udało... a tak weterynarz w stajni trzymał go 12 godzin... za późno dojechał...ale i w szpitalu dla koni chirurg wyglądał, jakby mu średnio zależało... nie umiem dziś racjonalnie myślec... a lubiłam tego konia, stał z moimi w poprzedniej stajni, potem udało mi się go załatwic dla znajomego, który go kupił, zmieniliśmy razem stajnię, Galino był najlepszym kumplem mojego Dziadka, nie miał najbardziej udanego życia... w tym roku zaliczył udział w filmie, Bitwa Warszawska 1920... jak ide przez stajnię, a obok moich koni jest pusty boks... ciężko... ja wiem, że zwierzęta, ludzie, odchodzą... wszyscy umrzemy... ale tak, jak człowiek się buntuje przed odejściem dziecka, tak samo bunt i ból rozdzierają mnie od środka - Galino miał 5 lat, to młody koń, zdrowy, nigdy nie był podatny na cokolwiek! a błędy ludzi - my mamy, po konsultacji z kilkoma weterynarzami - pewnośc, że on był do uratowania! z Dziadkiem Emhyrkiem - Galino to ten z garbatym nosem z białą łysinką na środku dzioba... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/356/a20152fdd5f000famed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/344/435d58e702f2eb03med.jpg[/IMG][/URL] drugi na lewo od Kolumny Zygmunta, z główką nisko ... jak się przyjżec to i garbik widoczny...albo ja już go wypatruje od razu... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/360/0984a0ef97cea99amed.jpg[/IMG][/URL] był przede wszystkim odważny, miły i grzeczny... nie często spotyka się tak fajne konie...paskudny, ale pełen uroku w swojej brzydocie... garb na nosie miał po uderzeniu się lub kopnięciu przez innego konia... w dniu, kiedy zaczął kolkowac i zawieźliśmy go do kliniki wet naruszył mu jeszcze kośc jarzmową podczas wkładania sondy przez nos i kon stracił bardzo dużo krwi... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/356/424fed416e5dd052med.jpg[/IMG][/URL] co mam powiedziec... brak mi go... idę na spacer z Sashą... będzie długi...obojgu nam nie zaszkodzi... -
i może pomóc komuś, kto bardzo mocno tego potrzebuje :)
-
Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥
emhokr replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
kocyk dostaliśmy z domku tymczasowego, a widzę, że kolega Biszkopcik bardzo go lubi... zła i bolesna dla mnie wiadomośc... Galino...nie ma... lekarz popełnił błąd (wyczuł podczas pierwszej operacji zator w okrężnicy, ale konia zaszył...), ból się nasilał... dziś zapadła decyzja o drugiej operacji... okazało się, że okrężnica jest martwa, przebita w jednym miejscu (2 dni temu doktor uznał, że do tego zatoru nie ma jak dotrzec...a dziś byłby w stanie! szybko ta medycyna zasuwa! ;/ ) zrobiliśmy wszystko, ok 60 godzin walki... nie daliśmy rady... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/361/7afaafccdbabb6bcmed.jpg[/IMG][/URL] -
Bokser Floyd zasnął na zawsze w ramionach swojego przyjaciela..
emhokr replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Kapselek mówiła, że Germaine ma kontakt z Adamem, który powiedział, że Floyd zostaje... oby... Wykrywko... podzielam Twoje obawy... i bardzo bym chciała, aby okazały się płonne...