Jump to content
Dogomania

emhokr

Members
  • Posts

    1163
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by emhokr

  1. Wiesz, Kapselku, ja tak trochę po końsku myślę...Siwy ma wrażliwe oczy i zawsze na niego dobrze działa rumianek lub zwykła herbatka... Na Sashkę też podziałało - oczko suchutkie :) i wypady do koni mu się podobają... już nawet się nie gniewa na zamknięcie w boksie - od razu do siana i mości sobie wyrko... z końmi super wciąż, ale już jak ja siedzę na górze, to w głowie mu się taki układ nie mieści! to jest niepojęte, żeby człowiek ładował się na grzbiet takiej bestii! Szkoda jego gardła - ile można szczekac ;p Dziś na hali za to było szalenstwo piłkowe - co prawda zabawki mi nie przynosi, tylko leci z nią do słomy, która od razu obsikuje, ale chętnie pozwala zabrac zabawkę i rzucic raz jeszcze :) wyhasany i najedzony właśnie zalega na plecach...fafle wywinięte, dyskretne pochrapywanie - wygląda na zadowolonego :) aaa - i kupę najlepiej robic w kącie hali - ma swoje ulubione miejsce...chodzę z nim przy stajni na smyczy po trawniku i nic...ale na hali - dziki galop, węszenie i zakręcenie się w celu wypróżnieniowym. co mnei cieszy - nei jada końskich kup, omija je szerokim łukiem. bałam się trochę, czy nie postanowi się z nimi bliżej zaznajomic, ale, na szczęscie, wie, ze to nie jest produkt spożywczy; szczęśliwie do ekstrementów absolutnie go nie ciągnie (szczerze powiem, że nie znoszę tego u zwierząt..mam szczęście, bo żadne z naszych nigdy nie przejawiało zainteresowania czymś takim) Myszko, a neich się załapuja ;) ognisko jest w stajni (taak, jesteśmy oryginalni :D ), miejsca kupa, ludu będzie ponad 100... a prawdziwe wesele po kościelnym , zapewne w czerwcu :)
  2. mi teraz chodzi po głowie jeden koń.... :) jak tu wygrac w totka? :) Kundel przyszedł usyfic mnie ryżem, który wchodzi pod fafelki... mięsko i warzywka az tak się nie kleją ;) trochę oczko mu jedno łzawi, myjemy rumiankiem, bo nie jest zaropiałe, nie wygląda na swędzące. może po wczorajszych halowych szaleństwach troszkę się zatarło?
  3. to wbijajcie na ognisko weselne pod koniec miesiąca :D :cool3:
  4. w "Bitwie warszawskiej 1920", gdzie niegdzie w "Ślubach panienskich" jednego widac..podpowiem, że nie jest kopytnym ani psim ;) kaskader konny
  5. bo ja mam szczęście do przystojnych facetów ;) bez względu na ich gatunek ;)
  6. Właśnie...mam wrażenie, że kosteczki zanikają pod sadełkiem :D jak na nim leżę (nie pytajcie... układanie się na jego legowisku i przytulanie się jest chyba objawem lekkiej dysfunkcji mózgownicy... ale, na szczęście, tego się nie da leczyc ;p co ja poradzę na to, ze uwielbiam kłaśc mu głowę na klacie albo na udku...na szczęście chłop zazdrosny nie jest ;p ) albo miziamy się czuję, że obrasta tłuszczykiem :) jeszcze ze 3 dni i znowu ważonko :) juz się wyniku doczekac nie mogę!!!
  7. wróciliśmy... koniska zareagowały bardzo fajnie - czyli psa olały... Sasha do Siwego poczuł respekt od początku, zaś do Dziadka - mniejszy. Polatał po hali, ale jazda z nim obok była z góry skazana na niepowodzenie... Przy Siwym latał i szczekał, ale konisko było ponadto... Gorzej z Dziadkiem - on jest strasznie silnym charakterem, taki rosyjski (a konkretnie radziecki ;p urodził się w 1988 roku niedaleko Moskwy ;) )mafioso... Z jednej strony chciał się bawic, z drugiej był zazdrosny (nie daj Boże, żebym stała na ziemi, miziała konia, a nie psa...obraza majestatu...) Został zatem Sasheńka uziemniony w boksie. Przyjął to ze stoickim spokojem, acz był trochę oburzony. Zakopał się w sianie i tyle go widzieli :D jednak szybko mi wybaczył, bo pomiędzy jednym treningiem a drugim biegał i szalał po hali, a po obu treningach jeszcze trochę szaleństwa było :) Mam wrażenie, że z jelit wyszło wszystko, co było, o pęcherzu nie wspomnę :D Teraz odpoczywa najedzony. zdjęcia średnie, ale są :) Z Okrętem [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/190/461bc97d068e2362med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/355/db64dfb5012216e0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/350/a51dcfe1a840a619med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/190/10c67ec55763c598med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/331/f220163d2bacab03med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/350/05a804f907bbb923med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/336/5b9792559cddcd58med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/190/631f754e86eb0803med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/355/a673d6025c2fe874med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/350/9161540d360fa240med.jpg[/IMG][/URL] Sasha i Emhyr var Emreis [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/350/7742a37d524dc381med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/336/f5dec403d1fa57c8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/350/e1ba42f3770bf36dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/350/c27035e0a9d65ebbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/355/3e89a6d3e6efc9c3med.jpg[/IMG][/URL] dziś w samochodzie podjął decyzję o zajęciu miejsca obok mnie - pasażer pierwsza klasa :) szybko się przeteleportował z tylnego fotela na przedni...ale, że do stajni mam 3 km to już darowałam... teraz szukamy narzuty dla psów do naszej tosi, więc nie bedzie przełaził i będzie miec z tyłu swoje królestwo :) Pan pasażer PIES :)) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/355/0078b0e05b778bccmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/354/51eea1da481af7a3med.jpg[/IMG][/URL]
  8. może uda się jakoś zdjęcia porobic... bo dziś się nie udało :( stanowczo Sasha nie ma potrzeby z chabetami pozowac... :( a, że byłam sama to cięzko było operowac aparatem, jak tu pies dyskretnie się za moje nogi chowa, zajmujac prawa rękę, a z drugiej strony wielki koński łeb mojego Dziadziusia, który musiał sprawdzic, czy to coś, co miałam w łapie się jada i, ewentualnie z czym się jada, a jak zobaczył, że tym razem nie uda się wszamac, to zajął się rozpinaniem mojej kurtki i obszukiwaniem kieszeni...nie było łatwo ;p ech..zwierzaki...zero chęci współpracy ;p
  9. hehe...a może Zimki kochane chciałyby pana emeryta? ;p Tak w miejsce Sashy, który tam spędził tydzień... ;) miałby wspaniałe życie... ;) no i widziałam, że ciężko było się im z Sashką rozstac...więc może by im coś podszepnąc?:D Kochane Zimeczki, bez obrazy :) Tak mi sie ciepło na serduchu robi, jak o Was myślę... :) :*
  10. a pan chłop nie s...a? ojoj... to się o niego martwię! ;] cholera, w Waszej okolicy nie znam nikogo, kto mógłby pomóc :( trzymamy mocno kciuki, oby szybko znalazł się dt..i ds...
  11. Uff, Sasheńka przeprosił się z miską i jedzonkiem :) Ulżyło...ja nie lubię, jak pies nie je...Dwa razy odbył wizytę w stajni, hala jako wielka kuweta go zachwyca, jutro wezmę go na smyczy na halę i puszczę jednego z moich kopytnych. W stajni się wybawiliśmy, co prawda nie czuje cieplejszych uczuc do dogów właścicielki (one na swoim terytorium nie są zachwycone takim małym czubem o dużo krótszych faflach), ale poza tym mu się podoba ;) Idac od parkingu stajennego do stajni wpadłam w błoto i zaliczyłam elegancką glebę, z niemałą pomocą Biszkopcika wypieczonego (bo tak jego kolor mi się kojarzy), więc dostąpił zaszczytu nadprogramowej wycieczki samochodem, bo musiałam się przebrac...całe dupsko mokre :D Chłop miał zebranie w stajni (ach, ci kaskaderzy...) więc nie mógł mnie odwieźc... Na szczęście nasza toyota to automat i nie musiałam ruszac lewą nogą i mogłam siedziec większą ilością swojej osoby na prawej, względnie suchej, stronie... Teraz kundlisko kochane śpi i chrapie :D jak ja uwielbiam jego pochrapywanie :D ...jutro muszę ruszyc 3 konie, więc sporo czasu spędzimy w stajni, jak będzie średnio, to w boksie go zamknę, acz mam nadzieję, że tego się uda ustrzec. A jakby nie - boksy czyste, ciepłe, będzie na oku, bo jutro z chłopakami praca na hali. Liczę na to, że uda się go wziąc na halę, tam też jest ciepło, słoma i siano są przy jednej ścianie, więc źle nie będzie miał... a tamtejsze zapachy... jest zachwycony...tylko czasem pęcherz mu robi psikusa i nie da się oznaczyc wszystkiego, co nalezy, bo tam już pustka :D
  12. zamiast kwiatów będą pasze psie i końskie z przeznaczeniem schroniskowym :) Sasha dziś średnio je...szlag mnie ze strachu trafia, ale z doświadczenia wiem, że Zuza też meiwa dni, kiedy żarełka nie rusza... Sashek w nastroju świetnym, poza tym, że pogardził michą wygląda i zachowuje się normalnie... Mam wrażenie, ze chyba jest lekko przeżarty...za to z ręki chętnie by szamał :) Spotkanie z końmi przeszło w atmosferze załamania psychicznego... Sasha bojowo szedł do stajni...i tu mina mu zrzedła...te wielkie psy, nie dośc, że chodzą watahami za jakimis dziwnymi sznurkami, które kopią (minę miał przednią! a ciagnęłam głupka, żeby do pastucha nie podchodził... był mądrzejszy... ale nauka z tego płynie przednia - nie podchodzi i mija szerokim łukiem ogrodzenia ;p), to jeszcze są zdecydowanie za duże! Czuje respekt, ale zestresowany nie był. jelitka Saseńce pracują, wszystko w porządku, martwię się, że nie je, ale w paranoję jeszcze nie popadam ;) z nowości: waga Sashy (bo nie pamietam, czy się chwalilismy): 27,4 :) tendencja zwyżkowa :)
  13. Konie, pies...ma szansę byc ciekawie :D Sasha spędził wczoraj sam 5 godzin..radości nie było końca po powrocie!! Tyle, że....zaznaczył nam łóżko ;/ Tuż przed naszym wyjsciem był na spacerze, jak wrócilismy od razu też...dziwne było to, co zrobił, ale mam nadzieję, że to wybryk jednorazowy....Zuza potrafiła nasikac na łóżko w przypływie tęsknoty za młodszych lat... Dzisiaj obudził mnie z informacją o potrzebie wyjścia tu i teraz na spacerek. W nocy śmiesznie spał - zmienilismy z T. strony (tak często nam się zdaża) i ja spałam pol lewej, on po prawej... rzuciłam też szlafrok koło łóżka (jest mało miejsca pomiędzy wyrem a komodą)... Sasha wmeldował się na szlafrok i przespał tam całą noc...wypraszałam go, bo nawet nie mógł się wyciągnąc, ale wracał i wolał spac zwinięty w rogalik obok mnie, niż rozwalony na swoim legowisku...a ja całą noc się budziłam, bo trzymałam mu rękę na głowie i jak spadała, to musiałam ją tam znowu położyc :D dziś rano na dworzu uderzyło mnie jedno...jakie szczęście, że on został znaleziony w tym lesie jak jeszcze nie było przymrozków... tylko, że takich biedaków jest wciąż za dużo...cholerna bezsilnośc!!! z nowych, dobrych wiadomości: Sasha nie ciągnie już tak na smyczy i .... kulawizna się wyraźnie zmniejsza!! :)
  14. Zuzka jak spędzała z Tatą 8 miesięcy na wsi to jak przyjeżdżałyśmy z Mamą leciała do bramy i musiała zaliczyc jazdę, to taki rytuał :) Prawie tydzień bez koni ;/ to stanowczo za dużo! ja już muszę poczuc siodło pod tyłkiem i wymiziac moje stwory! od pon wracamy do pracy...gorąco wierzę, że chłopaki się polubią...a przynajmniej, bez większych emocji, będą tolerowac... a jak nie - będziemy kombinowac... na szczęście kopytne są przyzwyczajone i pozytywnie nastawione do psów :) za to zamówiłam identyfikator dla Sashy - na jednej stronie jego imię i fotka pysia, na drugiej nasze telefony :)
  15. a forum wciąga...fajnie tu u Was :) pospalismy do 8, hurra :D teraz trzeba leciec na spacerek, a potem micha :D cięzki dzień, najgorsze, że musi Biszkopick dziś zostac przez 4-5 godz sam, bo muszę świadkowac na slubie :( nawet się nie mam jak wykręcic...nie znoszę zostawiac psa samego, choc on nie płacze...Zuza nie umie zostac sama na 10 minut, skowycze strasznie...co miało zgubny wpływ na kota! Bolek zawsze wchodził w jakiś swój kąt i zasypiał... teraz wchodzi gdzieś wysoko...i miauczy! na szczęście na naszym slubie Sasha będzie :D może w USC nie koniecznie, choc staram się to przeforsowac, ale na obiedzie dla rodziny i na ognichu weselnym - tak. aktualnie szukam kubraczka dla niego, żeby mu tam zimno nie było...tyaa...to będe podwójnie uwiązana na ognisku...węzłem małżeńskim i smyczką ze śliczniochem:eviltong: spacer się chwilkę odwlecze...Sasheńska jednak postanowił pospac i chrapie :) to idę michę szykowac :razz:
  16. to może jakiś psi sweterek ? ;> :D wyroby hand - made sa teraz trendy ;p aa, sorry, to słowo już jest przestarzałe - jazzy ;p
  17. a zawsze można zostac wtedy domkiem tymczasowym :) ee, choc ze mną to nie przejdzie... bo jak potem oddac? choc, jak się już uda, taki pomysł jest :) zastanawiam się, na ile jestem nienormalna... przez 40 min leżalam na zimnej podłodze obok legowiska Sashy, żeby się potulic :D tak mi od dzieciaka zostało :oops: dobrej nocy wszystkim :) gaszę wszystko, żeby psiuńkowi nie przeszkadzac :) Jak Fred?? Mamy nadzieję, że w porządku i teraz to już proces ozdrowieńczy!!! Z całego serducha jesteśmy z Wami!
  18. domek dziękuje i właśnie się zastanawia, jak mógł funkcjonowac 3 miesiące bez Fafluna w nowym domu?? tego nam było trzeba! teraz do szczęścia tylko znaleźc jakieś fajne gospodarstwo, żeby i konie i pies (a jak będą warunki, to psy... :D )mogły sobie szalec do woli i były razem :) to mamy cel, do którego trzeba przec :razz:
  19. całe szczęście, że Fred-ek dochodzi do siebie... Zarówno Zuza, jak i Sasha lubią samochód :) Choc mojej ś.p. Buły Lolki nie pobiją xD Lola była twardzielką. Miękła tylko na dźwięk odkurzacza...i przy samochodzie. Potrafiła płakac godzinami na działce pod samochodem, bo siedzenie w nim było fascynujące :D Ideałem było otworzenie drzwi - laska sobie wchodziła i wychodziła, kiedy chciała :) Zuza ciągnie do każdego samochodu i chce wsiadac - lubi strasznie. Tylko, że więcej śpi, niz obserwuje drogę, a Sasha odwrotnie - bacznie wszystko ogląda. A już zahaczyc o stację benzynową to tragedia... jak jadę z T i z nim, to T wysiada, tankuje i płaci, a ja zostaję z Psinką...psinka zas popada w lekki lamencik, czemu pańcio sobie poszedł :( Juz widzę, że dla niego najwygodniejsza sytuacja to wszyscy w domu na kupie :) Ale to chyba specyfika tych płaskonosych - Zuzanna zawsze była najbardziej szczęśliwa, jak, jeszcze mieszkając u Rodziców, wszyscy złaziliśmy sie do jednego pokoju :) Przezyłam lekką konsternację...myślałam, że T mówi do mnie - te słowa odnosiły się zawsze do mnie ;p - a tu ZONK! Przemawiał do Biszkopcika ;p no nic, chętnie sie podzielę tymi słowami :))
  20. wiesz, Kapselku, tylko, że babiszon powiedział to z wieeeeelką pretensją...i koło zadu jej to wisi, ale skomentowac można, czemu nie ;/ Ludziska już o piesku poinformowani...
  21. Sama jesteś stara i brzydka, wredna ruro! Szkoda, że tego nie czytasz, ale bywa w zyciu różnie i może tu trafisz, hehehe ;] Pies jest świetny! Chodzące cudo (hehehe...szkoda, że żadna laseczka z takim tekstem na mnie nie trafiła ;] acz pani sąsiadka u nas powiedziała coś, mniej więcej, takiego "jak się ma psa, to się go karmi" na widok Sashy... ciekawe, czemu już się do mnie nie odzywa...przecież ja jej kulturalnie zaproponowałam tydzień w lesie bez jedzenia i wody... ojj, a by się paniusi przydała głodóweczka ;] :diabloti: :evil_lol:) i tyle! Piękny pies! Bunt! Trzeba postawic ludzi w gotowosci bojowej... Starszy pan nie ma prawa spędzic zimy w schronisku (bo obawiam się, że będzie dla niego bardziej niż ciężka :( ) Idę sobie na razie, bo jak patrzę na tą jego piękną, dostojną siwą facjatę, to mi oczy wilgotnieją :( ale produktywnie sobie idę ;] może się uda kogoś zainteresowac...
  22. Pomyjami? Kapselku kochany, żartujesz? To pies nie czerpie energii z powietrza? Juz takich na wsiach widywałam...ja jestem agresywna, wiem...ale jakbym wzięła widły na takich ..... wrr! im bardziej poznaje zwierzęta, tym mniej kocham ludzi ;/ na szczęście są tacy, którzy mi wiarę w ludzi przywracają... Jak będzie można jakoś pomóc konkretnie - krzyczcie do nas, postaramy się!
  23. pewnie, że się nie gniewamy, czytamy z zapartym tchem, myślimy, jak pomóc (i jak dorwac tych, co tak psiska - i wszystkie inne zwierzaki - traktują, żeby ich wsadzic w zimne budy na zimę... szlag mnie trafia, cholerna bezsilnośc ;/ bo wbrew pozorom to jest bezsilnośc czasem...i nawet dorzucenie cegiełki nie wycisza mojego sumienia... ale tak chyba mamy wszyscy, którzy mają serducho na właściwym miejscu - i wiemy, że empatia to "nie zupa z Azji" - przy czym nie pomożemy każdemu... ale w kupie siła - i kupy nikt nie ruszy ;) - więc trzeba działac!!! bo ziarnko do ziarnka...i sukces murowany!), wysyłamy wiadomosci, gdzie się da i przeglądamy to, co nam nie potrzebne, co można wywalic na allegro, a kasę dorzucic do pomocy.
  24. kuleje, ale maśc chyba przynosi troszkę ulgi... kulawizna mniejsza się wydaje...zobaczymy... jest rozgrzewająca...śmierdzi, ale to najmniejszy problem... Sasha właśnie okupuje drzwi - odkrył, że za nimi chodzą ludzie i można sporo usłyszec, oszczekac, a i dyskretnie pociumkac oficerki T (tyaa..pies w domu koniarzy...i rzeczy w domu koniarzy ;p) miska z papu na razie na ręczniku :) działa, acz to chwilowe rozwiazanie ;) chwilę temu psisko usłyszało w TV szczekanie psa... najpierw pokręcił uroczo główką (kocham, jak boksery to robią!) a potem oszczekał TV :D ma dwa posłanka - jedno tymczasowe ze spiwora i kocyka, gdzie sobie obserwuje wszystko i drugie do spania :D wiecie co... jest wybredny i ma swoje zdanie :D a teraz spadamy wraz z kundlem :)
  25. Nombre, jak Fred? :) wszystko w porządku? Integracja z końmi przełozona, mam kilka spraw, bo jutro będę świadkiem na ślubie (cywilny, na szczęście, to szybko). Ale mam kilka fot ze spaceru...wada Sashueńki - nie lubi pozowac jak jestem z nim sama i muszę go trzymac, a drugą ręką robic foty ;p No i dostanie szelki...ciagnie masakrycznie...a jak dziś zobaczył kilkanaście metrów przed nami psa to myślałam, że będzie masakra jakaś, tak ciągnął... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/189/0e4a7fa164b5d8b1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/353/9bc39b5cf40c062emed.jpg[/IMG][/URL] zabawy ze smyczą...ewentualnie pomoc w jej niesieniu :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/330/a44ed144632234admed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/334/1fc7203afacbf2ebmed.jpg[/IMG][/URL] musiałam mu pomóc w pozowaniu...żeby pokazac, jak się pięknie chłopak zapluł :D wisiał farfocel pod faflami, jedno machnięcie łbem i mamy ozdóbkę ;p [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/330/d2f8784aebc0b584med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/349/1925275835441125med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/337/3868ac89e73a7e77med.jpg[/IMG][/URL] poobiednie miziańsko moich panów :)
×
×
  • Create New...